To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Markolf.pl

Dyskusje o filmach, serialach, itp. - Pochwal się obejrzanymi filmami :)

Stefan De La Mucha - Śro 07 Paź, 2009

Hustla napisał/a:
Co rozumiesz przez słowo "najmocniejszy" ?

Najmocniejszy - najstraszniejszy. Mnie w każdym razie też byle co nie straszy, w ciągu ostatnich 20-30 lat powstało maksymalnie kilkanaście horrorów (z tych co oglądałem oczywiście, ale było ich naprawdę duuuużo - dla chętnych mogę podać na PW mój profil filmwebu, blisko 1000 filmów ocenionych, każdy film widziałem w całości i pamiętam go na tyle dobrze by móc wydać sprawiedliwą ocenę) , które mnie naprawdę trzymały w napięciu/straszyły/były naprawdę mocne.

Michał - Śro 07 Paź, 2009

Stefan De La Mucha napisał/a:
(z tych co oglądałem oczywiście, ale było ich naprawdę duuuużo - dla chętnych mogę podać na PW mój profil filmwebu, blisko 1000 filmów ocenionych, każdy film widziałem w całości i pamiętam go na tyle dobrze by móc wydać sprawiedliwą ocenę)


Dodaj mnie do znajomych, chętnie zobaczę co obejrzałeś ;)

http://www.filmweb.pl/user/Hustla/films

mafioso15 - Śro 07 Paź, 2009

Stefan De La Mucha napisał/a:
Najmocniejszy - najstraszniejszy.

IMO jedno nie ma nic wspólnego z drugim. Wiele filmów wywołuje obrzydzenie bez wywoływania strachu i na odwrót, byle jaki film gore jest od Obcego "mocniejszy"...

Stefan De La Mucha - Śro 07 Paź, 2009

mafioso napisał/a:
IMO jedno nie ma nic wspólnego z drugim. Wiele filmów wywołuje obrzydzenie bez wywoływania strachu i na odwrót, byle jaki film gore jest od Obcego "mocniejszy".

OMG ... Najmocniejszy to była odpowiedź na poprzednie pytanie Hustli ... Mocny horror to DLA MNIE naprawdę straszny/przerażający horror. Nie mówię tu o ilości krwi i mocnych scenach. Ale jak już tak lubisz gore i chcesz zobaczyć coś naprawdę "mocnego" to sobie obejrzyj Cannibal Holocaust .

mafioso15 - Śro 07 Paź, 2009

Stefan De La Mucha napisał/a:
Ale jak już tak lubisz gore i chcesz zobaczyć coś naprawdę "mocnego" to sobie obejrzyj cannibal Holokaust .

Suabe. Man Behind the Sun, mimo że nie gore a film historyczny (!), jest zdecydowanie mocniejszy.. Oprócz tego polecam coś bardziej "lajtowego" - Dom 1000 trupów. Tylu nawiązań do innych horrorów, i nie tylko - znajdują się w nim nawet sceny nawiązujące do Alicji w Krainie Czarów, nie znajdziecie w żadnym filmie :)

Michał - Śro 07 Paź, 2009

Stefan De La Mucha napisał/a:
Ale jak już tak lubisz gore i chcesz zobaczyć coś naprawdę "mocnego" to sobie obejrzyj Cannibal Holocaust .


Są o wiele mocniejsze filmy ;)

Stefan De La Mucha - Śro 07 Paź, 2009

mafioso napisał/a:
Suabe.

Słabe?
Sceny gwałtu czy ranienie pewnego narządu kobiet kamieniem były naprawdę dokładnie i realistycznie zrobione i wywierają duże wrażenie, ale widocznie się nie znam :) . W każdym razie te 2 elementy filmu najbardziej wyryły mi się w psychice.

Michał - Śro 07 Paź, 2009

Stefan De La Mucha napisał/a:
Sceny gwałtu czy ranienie pewnego narządu kobiet kamieniem były naprawdę dokładnie i realistycznie zrobione i wywierają duże wrażenie, ale widocznie się nie znam :) . W każdym razie te 2 elementy filmu najbardziej wyryły mi się w psychice.


To jeden z mocniejszych filmów, ale po prostu mówię, że są mocniejsze. Ale nie polecam ich, szczególnie jeśli ma się słabą psychikę. Sam takich raczej nie oglądam.

mafioso15 - Śro 07 Paź, 2009

Stefan De La Mucha napisał/a:
Słabe?
Sceny gwałtu czy ranienie pewnego narządu kobiet kamieniem były naprawdę dokładnie i realistycznie zrobione i wywierają duże wrażenie, ale widocznie się nie znam :) . W każdym razie te 2 elementy filmu najbardziej wyryły mi się w psychice.

Sry, ale takie epatowanie brutalnością jest IMO niestraszne i żadnego wrażenia nie robi. Dlatego bardziej wrył mi się w pamięć Man Behind the Sun, o którym pisałem wyżej, bo wiem, że jest oparty na faktach i to co jest tam pokazywane działo się naprawdę. Uwierz, takie coś działa na psychikę bardziej od tych wszystkich filmów z kanibalami...

Michał - Śro 07 Paź, 2009

mafioso napisał/a:
Dlatego wiem bardziej wrył mi się w pamięć Man Behind the Sun, o którym pisałem wyżej, bo wiem, że jest oparty na faktach i to co jest tam pokazywane działo się naprawdę. Uwierz, takie coś działa na psychikę bardziej od tych wszystkich filmów z kanibalami...


Słyszałem o tym, ale nie mam zamiaru oglądać.
Swoją drogą kanibale też istnieją, więc to jest równie prawdziwe.

mafioso15 - Śro 07 Paź, 2009

Hustla napisał/a:
Swoją drogą kanibale też istnieją, więc to jest równie prawdziwe.

No proszę cię -_- Ale to co jest pokazywane w Man Behind the Sun działo się NAPRAWDĘ, a historie o kanibalach są fikcją. To że istnieją tego nie zmieni.

Michał - Śro 07 Paź, 2009

mafioso napisał/a:
No proszę cię -_- Ale to co jest pokazywane w Man Behind the Sun działo się NAPRAWDĘ, a historie o kanibalach są fikcją. To że istnieją tego nie zmieni.


Nie bardzo rozumiem. Skoro istnieją to nie są fikcją.

mafioso15 - Śro 07 Paź, 2009

Hustla napisał/a:
Nie bardzo rozumiem. Skoro istnieją to nie są fikcją.

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nie chodziło mi o to, że kanibale nie istnieją - tylko, że historie opowiadane o nich w filmach są fikcją. No chyba, że wierzysz, że na pustyni w Nowym Meksyku można zostać zjedzonym :E

Do modów - przenieście może ostatnie posty tutaj - http://markolf.pl/forum/viewtopic.php?t=4263 , bo ni w ząb nie pasują one do tematu :D

Cytat:
Ale to co jest pokazane w Hannibal Holocaust to prawda w sensie, że kanibale istnieją i jedzą ludzi.

LOL? :lol:

Michał - Śro 07 Paź, 2009

mafioso napisał/a:
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nie chodziło mi o to, że kanibale nie istnieją - tylko, że historie opowiadane w filmach są fikcją. No chyba, że wierzysz, że na pustyni w Nowym Meksyku można zostać zjedzonym


Ale to co jest pokazane w Hannibal Holocaust to prawda w sensie, że kanibale istnieją i jedzą ludzi.

Stefan De La Mucha - Śro 07 Paź, 2009

mafioso napisał/a:
No chyba, że wierzysz, że na pustyni w Nowym Meksyku można zostać zjedzonym :E

No ale nie zrozumiałeś chyba tego filmu. Ci kanibale nie jedli ludzi o tak bez powodu, ale byli ciągle prowokowani przez głównych bohaterów filmu, cierpliwość się wyczerpała i to są konsekwencje tego kanibalizmu. Wcześniej przecież ekipa filmowa była dwukrotnie przyjęta pokojowo. Poza tym film jest już nie nowy. Skąd wiesz czy 30 lat temu w różnych miejscach świata takie plemiona nie istniały?

Michał - Śro 07 Paź, 2009

Stefan De La Mucha napisał/a:
Skąd wiesz czy 30 lat temu w różnych miejscach świata takie plemiona nie istniały?


Gdzieś, kiedyś - istniały. Dlatego nie wiem czemu on się z tego śmieje.

mafioso15 - Śro 07 Paź, 2009

Stefan De La Mucha napisał/a:
Ci kanibale nie jedli ludzi o tak bez powodu, ale byli ciągle prowokowani przez głównych bohaterów filmu

Jo, pewnie. A wiedźma z Blair istnieje naprawdę :E Poza tym z Nowym Meksykiem akurat się odnosiłem do "Wzgórz mających oczy", więc nie rozumiem dlaczego akurat to zdanie zacytowałeś ;p
Hustla napisał/a:
Gdzieś, kiedyś - istniały. Dlatego nie wiem czemu on się z tego śmieje.
Nie możecie zrozumieć, że ja nie podważam faktu istnienia kanibali? Bo ci nawet w dzisiejszych czasach istnieją. Mi chodzi o tę konkretną historię i to, że jest ona fikcją przez co MNIE nie straszy, obrzydza czy łotewa. I tyla.
Michał - Śro 07 Paź, 2009

mafioso napisał/a:
Nie możecie zrozumieć, że ja nie podważam faktu istnienia kanibali? Bo ci nawet w dzisiejszych czasach istnieją. Mi chodzi o tę konkretną historię i to, że jest ona fikcją przez co MNIE nie straszy, obrzydza czy łotewa. I tyla.


Teraz już rozumiem.

wwl1 - Pią 09 Paź, 2009

Hustla napisał/a:

Ale o to właśnie chodziło .. to typowy potwór, który zabija ludzi .. to tak jakby wymagać, żeby Freddy Kureger lub Jason Voorhees byli Einsteinami, a filmy z nimi miały przesłanie na miarę największych odkryć wszechczasów.


Widzisz to troszkę nie jest tak. Dlaczego? Ponieważ główną ozdobą poczynań omawianej Godzilli to były przede wszystkim walki z przeróżnymi ciekawymi stworzeniami...Nierzadko również w obronie Japonii. A że przy okazji zmagań ogromnych istnień troszkę domków się posypało...Cóż, trudno się mówi, tak bywa :) po co tam budowali. Tak to widzę głównie w oparciu o oryginalne pomysły. Zauważ, że filmy z Godzillą często mają w tytule coś takiego jak kontra. I tak np mamy film Godzilla kontra Hedora, Godzilla konta Gigan itd...Co więcej warto zauważyć, iż produkcje o Godzilli nierzadko niosą ze sobą dodatkowe przesłanie dla widza np kwestia pacyfizmu, przywiązania uwagi do spraw ekologii itd, itd. Wiesz to nie jest taka prosta sieczka z Kruegerem w roli głównej z gatunku ręka noga, mózg na ścianie...Nie. Te filmy również niosą ze sobą pewną refleksję, którą uważny widz bez problemu zauważy i zrozumie. Zaś przyrównywanie oryginalnej Godzilli do Kruegera jest co najmniej niefortunnym zabiegiem. Podobnie zresztą zrobiono w amerykańskiej odsłonie przygód o dzielnym potworze, po prostu stworzono z niego bezmyślną kupę mięsa z jedynym celem, ludzkość kaput w możliwie najprostszym wydaniu. W obliczu takich poczynań każdy fan Godzilli jak i kina S-F musi zaprotestować co też czynię.

Cytat:
Rozumiem, że lepsza jest seria 20 filmów, w których koleś w przebraniu Godzilli wychodzi niszczyć miasto przez 1,5h jednego filmu. Muzyka słaba, dźwięki słabe, efekty żałosne, dialogi wręcz godne politowania, w tym filmie nie ma nawet jednego plusa. Natomiast wersja USA miała niezłą fabułę, efekty były bardzo dobre, gra aktorów nie była zła, trzymał w napięciu, muzykę miała świetną.


Widzę, że zaczyna tu biegać głównie o..Efekty specjalne. O zaletach kultowych produkcji z Godzillą można naprawdę długo pisać. Świetna fabuła połączona z refleksją jaką filmy te przekazują, dialogi itd, itd. To zaś wszystko sprawia, że film ogląda się z zainteresowaniem przez minutę nie odczuwając nudy. Teraz co mamy w amerykańskiej wersji? Mówisz niezła fabuła...Jaka niezła? Wyskakuje potwór z jednym celem, załatwić ludzi na co ludzie odpowiadają tym samy. To ma być niezła fabuła? Przecież to jest płytkie niczym kałuża przed domkiem. Efekty owszem niezłe ale to już standard w nowoczesnym kinie. Zresztą co tu porównywać pod względem efektów współczesną produkcje do filmu np z 1971r bądź 1954r...To nawet nie przystoi. Dwa inne światy.

Cytat:
Tak czy inaczej, zostaję przy 7/10.


Cóż jak musisz to zostań, próbowałem jedynie wytłumaczyć, że film zasługuję jednak na coś więcej.

Michał - Sob 10 Paź, 2009

:arrow: Alien: Resurrection (Obcy: Przebudzenie) [1997] - W sumie fajny film, ale dwójka i trójka bardziej mi się podobały. 8/10
wwl1 - Nie 11 Paź, 2009

Resurrection film bardzo fajny oraz naprawdę dobrze zrobiony. Uważam również, że niektórzy swojego czasu "troszkę" za ostro po nim pojechali. Na szczęście to nic nowego, bowiem począwszy od Alien 3 jazda po "ostatnim" filmie serii robi się już taką swoistą tradycją - trójce też się ładnie obrywało. Alien 4 - film uderzająco podobny do 2-ki nawet pewne dialogi są wręcz takie same. Np zdanie - w skrócie oraz mniej więcej - następującej treści :
-mama mówiła, że potwory nie istnieją
-nie naprawdę
-ale one istnieją
wypowiedziane na LV 426 przez Newt do Ripley - w momencie gdy dziewczynka układa się do snu - powtarza się również na samym początku Alien Ressurection...Reżyser więc jasno sugeruje czego po 4-ce można się spodziewać a sam film dobrze spełnia powierzone mu zadanie. Uważam też, że nie można było zakończyć serii tylko na 3-ce. Zagadnienie dotyczące Obcego to temat morze i jeszcze sporo w nim nie zostało dopowiedziane a co za tym idzie fani potwora z kosmosu nie mogli/mogą zostać pozostawieni sami sobie z tymi pytaniami na pastwę losu. W każdym razie Alien tak nie kończy...Oni przeważnie przychodzą nocą...Mam nadzieję, że Scott po raz kolejny wyreżyseruje magiczny spektakl który rówmież będzie impulsem pod kontynuację czwórki :)

Mielon - Nie 11 Paź, 2009

Obcy 4 to film nudny i męczący, kilka razy dawałem mu szansę, a za każdym razem seansem byłem wykończony i sfrustrowany. Czwarta część nie umywa się do pozostałych, jest po prostu topornie zrobiona i zamiast straszyć po prostu irytuje. Dla mnie to takie 4/10, przy czym gdyby ten film nie był kolejną częścią Obcego ocena byłaby jeszcze niższa.
Gotenks - Nie 11 Paź, 2009

"Dobry, zły i zakręcony" - koreański western z jajem, garściami nawiązujący do klasyki gatunku - filmu "Dobry, zły i brzydki". Świetne postacie, sceny akcji i sporo humoru. Świetnie się bawiłem podczas seansu. Polecam :mrgreen: 7.5/10


Michał - Nie 11 Paź, 2009

Mieloneq napisał/a:
zamiast straszyć po prostu irytuje.


Opisałbym tak każdą część. Ta seria wogóle nie jest straszna.

Mielon - Nie 11 Paź, 2009

Hustla napisał/a:

Opisałbym tak każdą część. Ta seria wogóle nie jest straszna.


Skoro opisałbyś tak każdą część to z jakiego powodu wystawiasz czwórce aż 8? :scratch:

Odnośnie tego co jest w Obcych mocne już się koledzy wyżej wypowiadali, ja zresztą też. Dla Ciebie najlepszym filmem akcji jest Transformers więc... :wariat:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group