FORUM Markolf.pl - Cyfrowa i pudełkowa dystrybucja | Prasa | Branża

Bla Bla Bla - Nałogi nurtujące uzytkowników oraz pytania z nimi związane

Greg - 04 Wrz 2005 22:18
Temat postu: Nałogi nurtujące uzytkowników oraz pytania z nimi związane
Stworzyłem ten temat żebyśmy porozmawiali na temat tego problemu.

Czy kiedykolwiek was korciło żeby spróbować, a może spróbowaliscie i skutki były tragiczne?
Ja na przykład mam 15 lat i korci mnie zeby spróbować żeby zrobic coś nowego odmiennego!!!
Tyle ze to uzależnia jak słyszałem :(

OLEK - 04 Wrz 2005 22:25

Powiem Ci tak
Wypilem troche piw w zyciu (nie tak duzo zreszta)
Ale nie warto...
Strata pieniedzy i wogule zle wspomnienia itd.
Ale najlepszym sposobem jest saprobowanie
Wiec wypij najpierw z 5 piw,potem z jedno wino (taki siarkofrut za 3,50) potem jeszcze dolej wody
Zobaczysz co sie z toba bedzie dzialo i na dluugo przestaniesz :P

rahim - 04 Wrz 2005 22:25

Eee... tam źle słyszałeś :) Miałem wiele akcji :)
Videl - 04 Wrz 2005 22:32

OLEK napisał/a:
Powiem Ci tak
Wypilem troche piw w zyciu (nie tak duzo zreszta)
Ale nie warto...
Strata pieniedzy i wogule zle wspomnienia itd.
Ale najlepszym sposobem jest saprobowanie
Wiec wypij najpierw z 5 piw,potem z jedno wino (taki siarkofrut za 3,50) potem jeszcze dolej wody
Zobaczysz co sie z toba bedzie dzialo i na dluugo przestaniesz :P


Nie rob tak :) Będziesz miał całą chatę zarzyganą - rodzice się wkur()ią + bole łba, samopoczucie jakbyś miał sraczkę zamiast mózgu + ogólne problemy z metabolizmem, do tego dochodzi jeszcze zawroty głowy ;)

Moja rada: nie warto próbować - chyba że masz na oku kogoś komu możesz tym zaimponować bądź chcerz zrobić coś z jakąś laską na imprezie, może ja nie będę więcej mówił? To jest jeden z etapów prowadzący do zżulenia - moi kumple kiedyś chlali wódkę i zagryzali kiszoną kapustą, ale nie wyszli na tym dobrze, byli wprawdzie weseli, ale nic poza tym, śmierdziało od nich i ogólnie w kontakcie to raczej się można z nich było śmiać :) Znudziło im się po pewnym czasie, bo nikomu tym nie zaimponowali - więc porzucili to

rahim - 04 Wrz 2005 22:35

Ale wiecie, co to jest "samokontrola"? :>
Plisssken - 04 Wrz 2005 22:35

Ja zacząłem w wieku 15 lat, i łoje do dzisiaj średnio co trzeci dzień.
Uzależnia jak diabli, potem nie obędzie się bez niego na żadnej imprezie.
Ale jak ktoś umie ograniczyć to luz.
Osobiście polecam:
a) z piw: Tyskie, Żubra, Warke. Nie polecam: Kuntersztyna, Imperatora, Piwa marki Piwo.
b) z wódeczki: najlepsza i tania to Absolwent, Wyborowa, Gorzka Żołądkowa.NIe polecam: Czerwonej Kartki, Starogardzkiej. (PS NIE PIC Z GWINTA-GROZI NAWROTEM)
c)wina: Cavaliery w kartonie, Szeryfy w butelce. Nie polecam: Arizony, Sandrii. (PS.PIĆ, PRZEŁYKAĆ, NIE DELEKTOWAĆ SIĘ).Dobrze mieć do tego fajki, bo niedobre jak cholera.

Kilka porad dla nowicjuszy:
1) Nie pić przed 12 w południe i na słońcu.Grozi zmuleniem.
2)Nie wracać za wcześnie z libacji.Starzy mogą nie zrozumieć.
3)Nie wchodzić w śliniaka z jakąś panną.Zwykle na trzezwo okazuje się dwa razy gorsza.(Uwierz mi, że te twoje ze zdjecia, po 5 piwach zaczęły by ci sie podobac).
4)Nie szpanować, bo potem będą mieli ubaw jak bełtacie.
5)Nie mieszać (chyba że jest się mocarzem-osobiscie preferuje dolać sobie do piwa wódeczki, pół na pół).
6)Unikać dresów, zwykle chce się wtedy lać kogo popadnie.
7)Unikać panów z pałkami w miejscach publicznych (bo ich użyją).

I tak niedługo zaczniecie i tak.Niepijący 18-latek, to jak 20-letnia dziewica.Zjawisko na wymarciu.

rahim - 04 Wrz 2005 22:40

Ja piłem o 8 przed szkołą wódy i co? :> I fajnie :) Cały dzień przeleciał :D
damian - 04 Wrz 2005 22:44

A ja tak: jakby ktoś chciał przepis na jakis ciekawy trunek to pisac :)
Basza - 04 Wrz 2005 22:45

Jako że swoje latka już mam i raczej jestem doświadczony w tym temacie mogę dorzucić swoje "trzy grosze" 8)

Z piciem nie jest tak źle, jak uważacie... Pierwsza sprawa - pić trzeba umieć - i nie chodzi mi tu o mocną głowę czy cóś - chodzi przede wszystkim o umiar! Trzeba się również nauczyć odmawiać - nawet pięknym kobietom :)

Idziesz do knajpki ze znajomymi, to nie żłopiesz jak jakiś burak browar za browarem, tylko spokojnie, dostosować się do otoczenia (a jeśli to jest pierwsza randka z panną - tutaj piwka wogóle nie polecam - lepiej obczaić "grunt").

Imprezy - tu już zależy od okoliczności i otoczenia. Jak wiadomo, z kim się idzie, można ludziom zaufać, że Ci głupiego żarciku nie zrobią (np. pójdziesz z nimi na koncert, zapijesz ryja i Cię zostawią śpiącego w krzakach, z gaciami w kolanach - sorki Michał :twisted: ) albo nie wymalują ryja markerami i innymi syfami :D

Wycieczki - jako że w szkole średniej miałem baaardzo miło i fajną panią wychowawczyni, to nas zabierała zwykle raz w semestrze na różne kilkudniowe wycieczki :) I tam oczywiście wiadomo co było... Jednak w przypadku takich imprez lepiej wiedzieć na ile sobie można pozwolić, bo w skrajnych przypadkach głupie wybryki grożą wylotką...

Prawdziwe picie poznać można dopiero na studiach (najlepiej w akademiku - tam to jest całoroczny melanż) - tam to sie imprezuje cały rok. Wiem to po sobie :) Jednak nie polecam zaczynać w zbyt młodym wieku, bo to się może kiepsko skończyć...

Ogólnie na browarek sobie wyskakuję niemal codziennie w miarę wolnego czasu - co prawda piwny mięsień rośnie dość szybko, jednak przyjemność z picia zimnego Lecha jest nie do opisania :twisted:

Jimmy - 04 Wrz 2005 22:46

O stary ale masz problemy :-) Normalnie szok, jak chcesz sobie łyknąc to musisz zakłądac temat na forum ? :roll:
Muzicjohn - 04 Wrz 2005 22:49

Jestem niczym 20-letnia dziewica! Hurra :D .
damian - 04 Wrz 2005 22:50

Muzicjohn napisał/a:
Jestem niczym 20-letnia dziewica! Hurra :D .

Do czasu, aż się spotkamy :mrgreen:


Znaczy, ze Cię rozpiję ;)

Piotrec - 04 Wrz 2005 22:50

srtary rób co chcesz. ALe ja na twoim miejscu nie piłbym. Nigdy do tej pory nie próbowałem (co to jest "łyk" szampana ) i nie mam zamiaru.
Czasami mam wrażenie, że tylko ja z calej klasy nie piłem.

Plisssken - 04 Wrz 2005 22:52

Picie to najlepsza rzecz na świecie (oprócz kobiet, chociaz niektórzy stawiają te sprawy obok siebie). Piją prawie wszyscy w każdym zakątku świata.
Osoba, która jest abstynentem jest z góry w swoim środowisku podejrzana.Łyknąć czasem trzeba, choćby dla towarzystwa.Najwięcej sie pije, jak to powiedział Basza, w akademikach (zabawa w trzy kupki może co niektórych od samego patrzenia doprowadzić do torsji).Tak więc studia zlatują przyjemnie i na luzie. :wink:
Nie dajcie sobie wmówić, że to zło.Chrzanić obrońców moralności, jesteśmy wolnymi ludzmi!!Nie ma jak zimne piwko pod chmurką (aaaahh).

Jimmy - 04 Wrz 2005 22:57

Plisssken napisał/a:
Picie to najlepsza rzecz na świecie (oprócz kobiet, chociaz niektórzy stawiają je obok siebie). Piją prawie wszyscy w każdym zakątku świata.
Osoba, która jest abstynentem jest z góry w swoim środowisku podejrzana.Łyknąć czasem trzeba, choćby dla towarzystwa.Najwięcej sie pije, jak to powiedział Basza, w akademikach (zabawa w trzy kupki może co niektórych od samego patrzenia doprowadzić do torsji).Tak więc studia zlatują przyjemnie i na luzie. :wink:
Nie dajcie sobie wmówić, że to zło.Chrzanić obrońców moralności, jesteśmy wolnymi ludzmi!!Nie ma jak zimne piwko pod chmurką (aaaahh).


Stary jesteś OK :) Ale zaraz cie zjadą że jesteś wielkim pijakiem ;P

Muzicjohn - 04 Wrz 2005 22:59

No dajcie spokoj, ,,najlepsza rzecz na swiecie"?? Chyba nigdy nie graliscie w Enemy Territory! :D
Plisssken - 04 Wrz 2005 23:03

Muzicjohn--> po flaszce na łebka można z kumplami stworzyć własne Enemy territory, lub innego kwaka.
Z dziewczyną zaś można pograć w Lule, lub Playboy the mansion.
GRY nie mają szans. :wink:

rahim - 04 Wrz 2005 23:24

{delete}
MikeL - 05 Wrz 2005 00:38

Ja tam jestem abstynentem. :) Nie piję, nie palę, nie ćpam. Od takich używek jestem wolny. Wkurza mnie tylko, że szczytem ambicji 3/4 ludzi z mojej klasy jest uchlać się na jakiejś imprezie. Nie chce mi się tego nawet komentować. Dodam tylko, że łosie wpadli na szkolnej wycieczcie, buahaha, dobrze im tak.

Nie lubię palaczy, pijaków, ćpunów (jestem przeciwnikiem nawet "lekkich" dragów, widać że goście po nich nie są sobą). Kropka.

Plisssken napisał/a:
I tak niedługo zaczniecie i tak.Niepijący 18-latek, to jak 20-letnia dziewica.Zjawisko na wymarciu.


Chcesz się założyć? :twisted: Wydaje się, że zdolna mnie do tego skłonić byłaby presja grupy. Na szczęście jestem na takie coś odporny, hyhy. Powiem więcej: nie lubię robić tego co wszyscy, a tacy goście od razu w moich oczach duuużo tracą.

Wolałbym jednak żeby to nie było zjawisko na wymarciu. :(

PS A później się dziwić, że o Polakach mówią że pijacy - sami sobie na to zapracowali.

rahim napisał/a:
Wybór należy do Ciebie, ale według mnie najwyższy czas spróbować.


Bleh, mówisz jakby to było coś koniecznego w życiu, bez czego nie można się obejść albo przeżyć. :? I jeszcze jesteś taki dumny, że się uchlałeś tyle razy, ojej, chcesz medalik? :?

Plisssken - 05 Wrz 2005 03:28

Mike L napisał/a:

Plisssken napisał/a:

I tak niedługo zaczniecie i tak.Niepijący 18-latek, to jak 20-letnia dziewica.Zjawisko na wymarciu.

Chcesz się założyć? Wydaje się, że zdolna mnie do tego skłonić byłaby presja grupy. Na szczęście jestem na takie coś odporny, hyhy. Powiem więcej: nie lubię robić tego co wszyscy, a tacy goście od razu w moich oczach duuużo tracą.

Wolałbym jednak żeby to nie było zjawisko na wymarciu.

PS A później się dziwić, że o Polakach mówią że pijacy - sami sobie na to zapracowali.


A tam gadanie.Jaka presja grupy, sam w końcu dojdziesz do wniosku, że alkohol w znacznej mierze potrafi "dopomóc" dobrej zabawie.Zle jak się staje celem samym w sobie (czyli "Ide na zabawe żeby sie napić", a nie "ide na zabawe żeby się pobawić a PRZY okazji napić").To raz.
Dwa.Nie popieram tutaj picia w wieku 15 lat.Sam w tym okresie zacząłem, co nie oznacza że piłem tyle i tak dużo jak teraz.To były początki.Wprawy nabiera się po latach praktyki. :)
Trzy.Ci co mówią, że kiedyś spróbowali raz, i już nigdy tego nie zrobią, niech zamilkną bo nie wiedzą co czynią.Mi też pierwszy papieros kompletnie nie smakował, pierwsze piwo było zbyt gorzkie,pierwszy (hmmm) głębszy kontakt z płcią przeciwną był średnio-udany.Co nie zmienia faktu, że z biegiem czasu zaczęło mi smakować, a organizm zaczął się przyzwyczajać.
Cztery.Ćpania nie popieram, żeby była jasność.
I nie ma co zgrywać porządniaka.Można nie pić skoro się nie chce, ale w zamian nie można dyskredytować ludzi pijących.Alkohol to używka, pijesz go po to żeby poczuć się luzniej.Nie ma co sobie dorabiać do tego wydumanych ideologii.Seks na ten przykład też uprawiasz tylko dla przyjemności (a i on może okazać się [brutalnie do zabrzmi wiem] zgubny w skutkach).Taaaa...człowiek to takie zwierze, z dobrze rozwiniętym płatem czołowym... :)
Tym czasem borem lasem...czas skoczyć po dwa zimne. :)

Anonymous - 05 Wrz 2005 06:59

greg to Twoje zycie, rób jak chcesz. to ty bedziesz odpowiadal za swoje czyny, nikt inny.
Mentlik - 05 Wrz 2005 07:04

No, bardzo ciekawy temat, nie powiem. :lol: Sam staram się nie pić, ale jeśli jest okazja, i towarzystwo do picia, to nie widzę przeszkód żeby się napić.Ale nie jakoś tak "na zabicie" tylko kilka kulturalnych piwek. A że mieszka w okolicach Żywca (jednym słowem piwo), to wiedzcie że w temacie jestem bardzo obyty. A jak chcecie zrobić ciekawy trunek to polecam wino z aronii, sam z przyjemnością trochę wypiłem. Na koniec jeszcze jedno: U nas jest takie przysłowie: "W Brazylii dzieci rodzą się z piłką, a u nas z flaszką". W tym temacie nabiera to szczególnego wymiaru.
Seraf - 05 Wrz 2005 07:19

a ja wam powiem jedno: nie mieszajcie wódki z piwem w proporcjach jedna puszka piwa na pół szklanki wódki bo potem mogą was spotkać nieprzyjemne sytuacje. Jeżeli nie wieżycie zróbcie tak ale nie mówcie, ze was nie ostrzegałem Z wasnego doświadczenia wiem, ze jak ktośma słaby żołądek to niewytrzyma....
FurryPiter - 05 Wrz 2005 07:47

Nie pije i jeszcze jakoś żyje xD
Adacho vel. Jeż Mozdzierz - 05 Wrz 2005 08:25

alkochol - pić nie pije i na chwile obecną nie zamierzam. w wieku młodzieńczym sobie pijcie ale gby wejdziecie w dorosłość mozecie naprawde spieprzyc komuś życie. bo gdy w rodzinie jest alkocholik to wtedy cała bliska rodzina odczuwa tego skutki. i naprawde to nie jest przyjemnie.
ja nie mówie że pić nie można i wogóle to jest bee i fuj. tylko jak większośc tu - ludzie z umiarem. bo jak widze równieśników chwiejących sie na nogach i wymiotujących na ulice to sie zastanawiam - czy ten świat juz upadł tak nisko?
w towarzystwie podobno najlepiej sie spożywa moze i tak ale jeśli z kimś pijemy to pijmy z kimś kto nas niezostawi jak bedziemy w stanie nietrzeźwym
i jeszcze raz powtrórze to co powiedziałem wcześniej z umiarem i zeby to nie spieprzyło potem życia tobie i innym

Muzicjohn - 05 Wrz 2005 14:07

Dobra, moze ja jestem jakis staroswiecki, malo ,,nowoczesny", w ogole nie trendy, ale do takich ludzi jak rahim jakos nie mam szacunku. Piszesz o alkoholu jakby to byl sens Twego zycia! Cos najwspanialszego na swiecie! Chwalisz sie w jakim to wieku zaczales, ile to wypiles, przedstawiasz nam ,,Historie_Swojego_Picia" jakby to byl jakis sport czy sztuka. Powinienes sie leczyc, wiesz?

Oczywiscie i tak mi zaraz napiszesz, ze jesli nie probowalem to nie wiem jak to jest...wiesz, widzialem tez jak kumpel wdeptuje w [ciach], i mimo ze nie probowalem tego samego, jakos czuje, ze to mi sie nie spodoba. Z umiarem - nic zlego, jedno piwko od czasu do czasu. Ale Ty sie przyznajesz, ze lubisz sie schlac i tracic wladze w nogach. No przefantastycznie po prostu...wybacz stary, ale przyjaciomi nie zostaniemy i szczerze watpie zebym zdolal Cie kiedys zrozumiec.

Greg - 05 Wrz 2005 14:14

Heh mnie najbardziej dołuje to ze widzę moich kumpli z podstawówki tak narąbanych ze ledwo chodzą po ulicy po prostu smutno sie robi.
Ja chce teraz w wieku 15 piwa sprobowac browca czy zywca no ale nie bede chodzil [ciach], nie widze w tym nic ciekawego po co i dlaczego?

Basza - 05 Wrz 2005 14:24

Ktoś tu myli nieco pojęcia... Piwem nie jest się tak łatwo naje(p)ać, jak Wam sie wydaje. Ja piwo piję dla przyjemności i przede wszystkim dla smaku. To tak, jakbyś chciał sobie coś przekąsić i masz na to ochotę. Po prostu piwo mi smakuje i tyle.

Powstał taki stereotyp menela z browarem w ręku, a to jest po prostu nie prawda! Menelom zdecydowanie lepiej jest kupić tanie wino, bo jest po prostu tanie... i to właśnie piją. Oczywiście, ktoś powie, że browar jest tani w biedronce za złocisza. Ludzie - to co jest w biedronce to ciężko nazwać piwem. To największy syf, jaki może być - to takie wino na siarce - ma "kopać" i ma być tanie...

Jeśli widzisz swoich kumpli napranych jak szpaki, to znaczy że ostro poszli z winiaczami albo "piwem za 1zł"... bo prawdziwe piwo to sie pije dla przyjemności.

Tadzik - 05 Wrz 2005 14:34

Ja nie piłem, nie paliłem, nie ćpałem. Nie piję, nie palę, nie ćpam. Nie zamierzam w najbliższym czasie palić, pić, ćpać. Mnie po prostu do tego nie ciągnie. Też nie lubię ludzi - pijaków. W klasie mam takich dwóch głównych (Damian pewnie wie o kim mowa :P ) czy tam trzech. Z jednym się nawet tak bardziej koleguję, ale nigdy go nie widziałęm pijanego i zawsze był dla mnie miły :P A, że popija - trochę szkoda, ale grunt by go to nie sprowadziło na złą drogę ;)
A, kiedyś próbowałem piwo - dla mnie za gorzkie :P Wprawdzie to było z 5 lat temu ale i tak się liczy :D Jakoś mnie do tego nie ciągnie...

Anonymous - 05 Wrz 2005 14:35

a poza tym to ładnie to tak chodzić do katolickiej szkoły i pić ?
damian - 05 Wrz 2005 14:44

Tadzik -> A weź idź, na nic moje nauki, Ty jesteś niereformowalny, tylko mi opinie psujesz..:P
dexter - 05 Wrz 2005 14:44

Ktoś tu wcześniej mówił, że na imprezę powinno się iść, by przy okazji wypić, a nie by po prostu wypić - i ja się z tym zgadzam, choć w wieku, w którym pierwszą cyfrą jest "1" (a druga jest bliżej piątki, niż dziewiątki) jest to pojęcie nieznane.
W gimie obracałem się raczej w towarzystwie żuli, jeśli była okazja, to chlali. Widoki uchlanych szlajających się...panienek (siks po 15 lat) pod szkołą z chłoptasiem ne był dziwny.
Moje zdanie jest takie - chla, to niech chla, ale niech nie miesza w to innych (choć sam się dałem kilka razy, ale nie żałuję, bo mi szybko przeszło) i niech żyje w klatce [;)].

Greg - jak chcesz to se wypij, byle nie winko Leśny dzban, czy inny [ciach]. Jak się nie dasz wkręcić w picie przy każdej okazji, to będziesz zadowolony, chyba że chcesz zostać żulem :twisted: .

Plisssken - 05 Wrz 2005 14:45

Właśnie, należy tu rozgraniczyć typowych piwoszy, od walących wino, czy też wódke z gwinta.Piwem nigdy nie nawalisz się tak, żebyś mógł stracić całkowicie świadomość własnych czynów.Piwo pije się głównie dla smaku, jest to taki łącznik podczas spotykania się w towarzystwie.
Wiadomo, że w wieku 15 lat po 2-3 piwach ma się faze jak podczas sztormu.No ale nie ma się co dziwić, w tym wieku NIE POWINNO się pić nawet takiego lekkiego alkoholu.

Plisssken - 05 Wrz 2005 14:56

rahim napisał/a:

Dobra, przyznaję się.

Jestem Rahim, alkoholik...

Gdyby ludzie pili tak jak ja, to ten świat byłby rajem

Bo świat jest zawsze dwa kielichy do tyłu, dlatego tak zrzędzi. :)
Przybij pione, jestem z tobą. :D :D

Greg - 05 Wrz 2005 15:00

kszaq napisał/a:
a poza tym to ładnie to tak chodzić do katolickiej szkoły i pić ?


Katolicka szkoła niczym nie różni się od zwykłej tyle zę jest modlitwa o której tak zapomiamy i kamery na korytarzu.Zresztą ja chcę spróbować mam chęc na jedno piwko i zobaczę jak to będzie czy mnie nie wciągnie :?

dexter - 05 Wrz 2005 15:03

greg27 napisał/a:
Zresztą ja chcę spróbować mam chęc na jedno piwko i zobaczę jak to będzie czy mnie nie wciągnie :?

To ci coś powiem - nie pij łapczywie - nic ze smaku nie poczujesz, w łeb ci wejddzie, a siku będziesz latać co 5 minut :) .

rahim - 05 Wrz 2005 15:05

{delete}
Plisssken - 05 Wrz 2005 15:06

greg27 napisał/a:

Katolicka szkoła niczym nie różni się od zwykłej tyle zę jest modlitwa o której tak zapomiamy i kamery na korytarzu.Zresztą ja chcę spróbować mam chęc na jedno piwko i zobaczę jak to będzie czy mnie nie wciągnie

Kamery na korytarzu?W ramach dyrektywy "wielki Brat patrzy"? :) No ładna inwigilacja widze...
Po jednym cię nie wciągnie, bo po jednym się nie kręci.Wypij dwa, a zobaczysz, że życie nabierze stajla.Tylko nie szybko, bo ci się zwróci.Jedno na 30-40 minut i powinno być good.
PS.Kup zimne.

Greg - 05 Wrz 2005 15:14

brakowało by jeszcze żeby w kiblu były kamery wtedy to już by była tragedia co nie?
Plisssken - 05 Wrz 2005 15:28

greg27 napisał/a:

brakowało by jeszcze żeby w kiblu były kamery wtedy to już by była tragedia co nie?

Ehh, to już tylko chyba sam Pan Bóg wie po co księŻulkom te kamery.Uważaj w kiblu, mogą być ukryte.
PS.Aha picie to też grzech, z którego należy się spowiadać.Tak samo jak palenie, czy figlowanie z dziewczyną (nawet tą swoją na stałe!!). :)

Maqs - 05 Wrz 2005 15:38

Plisssken napisał/a:

PS.Aha picie to też grzech, z którego należy się spowiadać.Tak samo jak palenie, czy figlowanie z dziewczyną (nawet tą swoją na stałe!!). :)

Dodajmy tylko ze picie i palenie to grzech przed ukończeniem 18 roku zycia.

Ja zaczolem pic w wieku 14-15 lat, tak jakos wyszlo. Podczas pobytu u kuzyna on zaproponowal abysmy sprobowali jak to smakuje. Wieczorem, przed snem wypilismy sobie sikacza ktorego wczesniej "pozyczylismy" rodzicom [bylo w brod tych tanich piw bo u wujka byla budowa stodoly] W smaku bylo niedobre jak to tanie pseudo-piwo. Dalo nam wtedy iezla faze i ladnie zakrecilo w leptowinie. Nastepnego dnia sprobowalismy prawdziwego piwa - warki strong, w smaku o 10 klas lepsze, faza ta sama. To byl moj pierwszy raz.... CDN

Muzicjohn - 05 Wrz 2005 15:39

rahim napisał/a:
Nie, nie pij, bo zaraz Cię tu cała ekipa [ciach]... Bo ten co się napije czasem jest be (według niektórych tutaj).


Do mnie pijesz (wyraz akurat pasujacy do tematu :P )?
Bo ja jakos nie widze w swojej wypowiedzi tego, ze ludzie, ktorzy czasem sie napija sa be...wrecz przeciwnie.
Chyba, ze dla Ciebie ,,napija" = ,,schlaja w 3 pupcie", ale to juz wtedy Twoj problem.

Plisssken - 05 Wrz 2005 15:44

Mags napisał/a:

Dodajmy tylko ze picie i palenie to grzech przed ukończeniem 18 roku zycia.

Hmm właśnie tu mi coś nie pasi.Bo o ile jeden z grzechów głównych (nieumiarkowanie w jedzieniu i PICIU) dotyczy wszystkich, to nie słyszałem o żadnym zapisie zakazującym picie nieletnim.Tak tak, z uchlania, trzeba spowiadać się nawet w wieku 40 lat!!
A ten niby zapis, że nieletnim nie wolno pić i palić, został stworzony chyba na poczekaniu, żeby pogrozić młodej dziatwie, pójściem do piekła, jeśli sięgną po kielicha. :)

Videl - 05 Wrz 2005 15:48

Muzicjohn napisał/a:
Jestem niczym 20-letnia dziewica! Hurra :D .

E tam, nic specjalnego :) Ja również oprócz symoblicznego kilikszka szamapana na sylwestra nie miałem w ustach alkoholu, w ilościach dowolnych :) Wprawdzie nie jestem jeszcze tak 'stary' jak Ty Mj, natomiast nie sądzę żebym zechiał skosztować tego trunku w najbliższym czasie :D
Te Wasze religijne grzechy to dla mnie pierdoły, - nie próboałem alkoho.lu nie ze względnu na 10 przykazań lub inne dyrdymały lecz ponieważ nie chce, i naraziątko :)
Greg - nie próbuj, - traci się przez to kasę, a pożytków żadnych, chyba że to jedyny sposób żebyś zainstniał w towarzystwie, a już innych rzeczy nie chce Ci się robić (Chociaż jeszcze lepiej byłoby poszukać innego towarzystwa, dla którego mocny łeb to ch*j :D )
Pozdrawiam niepijących!

MikeL - 05 Wrz 2005 16:11

Ooo, Videl - szacuneczek, akurat myślałem, że ty będziesz stał po drugiej stronie barykady. ;) Również nie piję nie ze względu na Kościół - to akurat nie ma na to żadnego wpływu.

A już imprez bez picia to sobie nie wyobrażacie, nie? No właśnie...

Jeszcze jedno - już rozumiem, jak popija sobie co najmniej 18-latek, ale jak 14-16 (albo co gorsza - jeszcze młodszy), to uważam to już za grubą przesadę.

Proszę bardzo, pracujcie dalej na opinię Polak-pijak, co ja tam się będę tym przejmował. Mam swoje zdanie na ten temat i tyle. I nie mówię, że ma być jakaś prohibicja czy coś w tym rodzaju - wszystko jest dla ludzi, problem w tym, że przytłaczająca większość młodych pije dla szapnu/upicia się/z głupoty. I to mnie martwi.

CCCP. - 05 Wrz 2005 16:29

Po prostu za młodzi jesteście. Spróbujecie nieco życia, chyba że nie jesteście towarzyscy i będziecie się z siebie smiać. Ja tak piłem od 13 roku zycia. Pale od 15 roku. Na imprezach wesoło, humnorek świetny wszystko jest zaje****. Mieszać mogę bez problemu. Pije wszystko jak leci i co? I eolegancko! i znowu będę skrytykowany przez naszych grzecznych chłopaców. Czekam !
Videl - 05 Wrz 2005 16:42

CCCP napisał/a:
Po prostu za młodzi jesteście. Spróbujecie nieco życia, chyba że nie jesteście towarzyscy i będziecie się z siebie smiać. Ja tak piłem od 13 roku zycia. Pale od 15 roku. Na imprezach wesoło, humnorek świetny wszystko jest zaje****. Mieszać mogę bez problemu. Pije wszystko jak leci i co? I eolegancko! i znowu będę skrytykowany przez naszych grzecznych chłopaców. Czekam !


Zaczynajmy krytykę grzecznych chłopców: (najpierw zwrot grzecznościowy):
Drogi Ce-ce-ce-pie
Rzeczywiście, masz powód do dumy! Przypnij sobie najlepiej do piersi taką karteczkę: 'Spluń mi w twarz, w jednej ręce mam peta, w drugiej trzymam wódkę, a nogą Cię nie kopnę, ponieważ jeszcze nie zagoiły się moje rany po ćpaniu dożylnie jakiegoś [ciach]!'
Wiesz co - pić właściwie kazdy debil może, palić to samo :) A to, że nie potrafisz się bawić bez 2 promili, świadczy o tym jaki jesteś denny i nudny, ale co tam, ja jestem tylko grzeczny chłopiec, nie musisz mnie słuchać. Xywkę masz nader adekwatną do swojego usposobienia alkoholowego - to mogę Ci spokojnie przyznać, przynajmniej myśląc stereotypowo.
I co Ci z tego że pijesz? Nie dość że tracisz kasę, to Ci, którzy nie piją mają Cię za pomiota, żula, ale co tam, przecież Ty na nich srasz bo masz 2 promile, oraz wracasz z [ciach] imprezy, przecież wszystkim było tak dobrze...
W Polsce jak w ciemnogrodzie, figuruje jakiś poje()any stereotyp 'bad boya' - każdemu nastolatkowi wolno pić, przecież każdy nastolatek to ma, a ojciec jest dumny jak synek pije, ponieważ to świadczy o tym, że jest podobny do niego, on przecież też pił w młodości! I tak ku*wa w kółko, no nic tylko pogratulować :/ W wielu rodzinach tak jest, znam osobiście kolesia który w domu pije wódkę z własnym ojcem :/
Pozdrawiam,
Z całym szacunkiem, ten który nie pije Del Vidello Herbu Złotego Sztućca!

Plisssken - 05 Wrz 2005 16:43

CCCP--->ja tam cię popieram. :) (no zależy ile wiosen liczysz).
A z tym stereotypem to bajki, bo w Niemczech można pić legalnie już od 16 lat, a w Anglii to żłopią co im podleci.My pijemy o wiele mniej (tyle że mocniejsze trunki).

Adacho vel. Jeż Mozdzierz - 05 Wrz 2005 16:45

a po co to komentować. ludzie maja wolna wole wiec robia co chca.


ale pamiętajcie- każdym alkocholem bez wzgledu na cene da sie uchlać. bez względu czy to jest bełt czy jakiś żubr czy inny trunek.

Plisssken - 05 Wrz 2005 16:56

Żeby to tak wszystko uporządkować.
Mike L, Videl i reszta użytkowników mogą rzeczywiście być dumni z tego, że NIE piją, bo to powód na pewno nie do wstydu.Trzymanie abstynecji w tym wieku w tych dziwkowatych czasach rzeczywiście graniczy z cudem.Alkohol jest przeznaczony dla ludzi pełnoletnich, i nie ma cudów, wódka nie może smakować, komuś kto ma 14-15 lat, bo ma za słaby organizm.Przyjemność z tego żadna, więc pozstaje kwestia przypodobania się grupie (ale też wiele innych powodów: niedowartościowanie, nieśmiałość).
Druga sprawa.Alkohol naprawde rozjaśnia spojrzenie na świat, i trzeba szczerze przyznać, że jest przyjemny w odbiorze (uzależnia bardzo powoli, chyba że jest się systematycznym).
Trzecia sprawa.Pogadamy jak bedziecie mieli po 20 lat. :) Ostanie się nikły procent abstynentów, a strach przed tym, że jak zacznie się popijać, to wyląduje prędzej czy pózniej w rynsztoku, jest nieuzasadniony.
Pozatym kto nie próbował, niech za bardzo nie komentuje jaki to ten alkohol jest, bo nie ma predyspozycji do wydawania osądów.
PS. Podoba mi się ten temat. :)

CCCP. - 05 Wrz 2005 16:57

Tak jak videl napisał to wolny kraj. A takie dyskusje na temat żulerstwa itp. to ciężko się wnioskuje. Chyba że masz jakieś psioniczne ssawki i wysyłasz sygnał i obserwujesz mnie na codzień. W takim razie sorry, znasz mnie bardzo dobrze i możesz dysklutować. Ale jesli nie to nie widze sensu.


Czy mi się wydaje czy kiedys pisałes, że wierzysz w szatana czy jesteś nie wieżący? Cos takiego.v Jesli nie to sorry.

Muzicjohn - 05 Wrz 2005 17:00

Plisssken napisał/a:
Żeby to tak wszystko uporządkować.
(ciaaaach)

To ja jeszcze raz powtorze, ze mam 19 lat, probowalem roznych trunkow(po ,,lyku") i do zadnego z nich mnie nie ciagnie...
Niedlugo beda powstawac o mnie legendy, super :D .

CCCP. - 05 Wrz 2005 17:03

Ostatnio wlazłem do takieo fajnego niegdyś pubu. Wchodze i widziałem ludzi z mojej szkoły do której chodziłem. Ludzie w wieku 15-17 przeważnie pryszczate i zakompleksione ciotki, albo cwaniaczki co to szpanuja ile potrafią wypić. Weźmiesz takiego na poważnie i po dwóch łykach wódki zwymiotuje a po trzecim piwie nie będzie kontaktował ze światem.
Basza - 05 Wrz 2005 17:05

Plisssken napisał/a:
Trzecia sprawa.Pogadamy jak bedziecie mieli po 20 lat. :) Ostanie się nikły procent abstynentów, a strach przed tym, że jak zacznie się popijać, to wyląduje prędzej czy pózniej w rynsztoku, jest nieuzasadniony.
Pozatym kto nie próbował, niech za bardzo nie komentuje jaki to ten alkohol jest, bo nie ma predyspozycji do wydawania osądów.


Dokładnie! Ja mam 23 lata, więc na temat picia mogę się z powodzeniem wypowiedzieć. W wieku 13-17 lat lepiej nie próbować, a jeśli musicie, to żeby był ku temu powód (18 kuzyna, jakaś imprezka itp.), gdyż na słabszą psychikę nałogi działają najlepiej.

Jednak dziś mogę powiedzieć, że osobiście nie popełniłem większych błędów jeśli chodzi o picie, nie jestem alkoholikiem, nie ćpam, nie palę, a popijałem sobie od czasu do czasu w wieku od 15 lat w górę... Do kościoła mam nieco inny stosunek niż niektórzy tutaj, lecz czy Wy naprawdę myślicie, że księża są tacy święci? :)

Teraz piję z rowagą jedynie dla przyjemności. Oczywiście, znajdzie się również czas na wariactwa, czyli kilkudniowe libacje na wczasach, lecz tego się niepostrzega w ten sposób, jak co niektórzy o tym piszą...

Muzicjohn - 05 Wrz 2005 17:06

CCCP napisał/a:
Ostatnio wlazłem do takieo fajnego niegdyś pubu. Wchodze i widziałem ludzi z mojej szkoły do której chodziłem. Ludzie w wieku 15-17 przeważnie pryszczate i zakompleksione ciotki, albo cwaniaczki co to szpanuja ile potrafią wypić. Weźmiesz takiego na poważnie i po dwóch łykach wódki zwymiotuje a po trzecim piwie nie będzie kontaktował ze światem.


Hehe, nie to co Ty, CeCeCEP_Twardy_Łep!(blad zamierzony)
Nie chce nic mowic, ale wlasnie sam sie chwalisz ile to Ty potrafisz wypic :P . I mniejsza o to czy to sie pokrywa z rzeczywistoscia, dla mnie to zaden szpan, wrecz przeciwnie - dowod niedojrzalosci.

CCCP. - 05 Wrz 2005 17:08

Co do księzy to prawdziwy kabaret. Raz kumpel ministrant opowiadał jak to ksiądz po kolędzie kazał im wypożyczać pornusy, bo mu nie wolno. Potem też była taka historia, że na mszy zabrakło księdza Tadeusz (nie tego słynnego Rydzyka z Torunia) i wszystkie emerytki się modliły, dawały na tacę itp. Cała wieś poruszona, bo ksiądz Tadeusz chory lezy w szpitalu. Co sie okazało? Że owy ksiądz po prosytu [ciach] się ze schodów po libacji alkoholowej na plebanii i się połamał.
Conqueror - 05 Wrz 2005 17:10

Hehe greg, jeśli chcesz mieć u boku fajne laski, to nie ma bata, musisz zacząć pić ;) Jakie by one mądre czy inteligentne nie były, to im to imponuje. Są jakieś wyjątki, ale wiadomo, one tylko potwierdzają regułę.
Jeśli chcesz być w pewnych towarzystwach szanowany, to też nie ma bata - musisz pić. Bo jak się pokażesz wśród ziomów bez browca czy szluga?
Jeśli natomiast masz takie rozterki, bo ot, tak sobie chcesz się napić - to ja tego już w ogóle nie rozumiem ;)

Jeśli zaczniesz pić, to tylko Twoja sprawa. Jeśli jednak ulegniesz tej pokusie, szczególnie z powodu czyjegoś nacisku czy chęci upodobania się komuś, to będzie to tylko świadczło o tym, że masz bardzo słabą wolę. A to źle...

Aha, ja nie piję alkoholu oprócz tego, co rodzice mi dadzą do spróbowania i oczywiście szampana na sylwestra.
Teraz mam 15 lat i uważam, że jestem na to za młody. Jednka za kilka lat - czemu nie?

Pozdrawiam

Plisssken - 05 Wrz 2005 17:11

Muzicjohn napisał/a:

To ja jeszcze raz powtorze, ze mam 19 lat, probowalem roznych trunkow(po ,,lyku") i do zadnego z nich mnie nie ciagnie...
Niedlugo beda powstawac o mnie legendy, super .

No cóż, i tacy się zdarzają. :)
Są też delikwenci, którzy nie lubią seksu, muzyki i (O ZGROZO) gier komputerowych.!! :wink:

MikeL - 05 Wrz 2005 17:11

Plisssken -> ja za 4 miesiące będę miał już te pieprzone 18 lat, nie mam 14-15. Tak piszę, żeby nie było wątpliwości. ;) No i ta 20 letnia dziewica. :P
CCCP. - 05 Wrz 2005 17:12

Muzicjohn napisał/a:
CCCP napisał/a:
Ostatnio wlazłem do takieo fajnego niegdyś pubu. Wchodze i widziałem ludzi z mojej szkoły do której chodziłem. Ludzie w wieku 15-17 przeważnie pryszczate i zakompleksione ciotki, albo cwaniaczki co to szpanuja ile potrafią wypić. Weźmiesz takiego na poważnie i po dwóch łykach wódki zwymiotuje a po trzecim piwie nie będzie kontaktował ze światem.


Hehe, nie to co Ty, CeCeCEP_Twardy_Łep!(blad zamierzony)
Nie chce nic mowic, ale wlasnie sam sie chwalisz ile to Ty potrafisz wypic :P . I mniejsza o to czy to sie pokrywa z rzeczywistoscia, dla mnie to zaden szpan, wrecz przeciwnie - dowod niedojrzalosci.


Kurcze miałeś w szkole czytanie ze zrozumieniem? No to uważnie w skupieniu przeczytaj jeszcze raz ten tekst i powiedz gdzie tutaj o napisałem. Chyba, że ja jestem ślepy. A czy ja się chwolę? Nie mam czym. Po prostu pisze to co robię.

Muzicjohn - 05 Wrz 2005 17:12

CCCP napisał/a:
Co do księzy to prawdziwy kabaret. Raz kumpel ministrant opowiadał jak to ksiądz po kolędzie kazał im wypożyczać pornusy, bo mu nie wolno. Potem też była taka historia, że na mszy zabrakło księdza Tadeusz (nie tego słynnego Rydzyka z Torunia) i wszystkie emerytki się modliły, dawały na tacę itp. Cała wieś poruszona, bo ksiądz Tadeusz chory lezy w szpitalu. Co sie okazało? Że owy ksiądz po prosytu [ciach] się ze schodów po libacji alkoholowej na plebanii i się połamał.

Ech, jak ja to kocham...piep*** uogolnianie...
Paru ksiezy minelo sie z powolaniem i od razu czlowiek mysli, ze wszyscy tacy sa...Podyskutowalbym na ten temat, ale z gory wiem, ze Wy wiecie lepiej, wiec nie bede sobie strzepil jezora(ew. meczyl palcow). Ide stad, bo moj organizm - grzeczno_chlopiecy - dluzej tego nie wytrzyma i puszcze pawia...choc moze wtedy zdobede Wasz szacunek, hehehe...choc szczerze mowiac nie zalezy mi na nim. Dobranoc wszystkim, have a nice life, pijcie sobie ile wlezie, najlepiej przed jazda samochodem...

kąsolóh - 05 Wrz 2005 17:14

Ja mam 18 lat od 2 m-cy i do niedawna chyba tylko ja nie pilem w klasie. Nie mowie tu o szampanie na sylwestra. W zyciu nie wypilem "normalnego" piwa, jak juz to jakis owocowy Redds czy tym podobne. Wiekszosc moich kumpli pije juz od dobrych 5 lat. Jeszcze w gim jeden z laska wypil pol litra i przyszedl pod szkole. O malo co go nie wywalili. Na wycieczce jeden wypil 0,75 i sie porzygal w pokoju. Odeslali go do domu. Jeden kumpel gdzies od kilku lat organizuje sylwestra w domu, pozbywa sie starych, zaprasza klase i alkohol i jazda. Dwa lata temu jeden sie tak uwalil, ze widzial podwojnie, porzygal sie do rowu i musieli go prowadzic do chaty. To byl efekt kilku piw i czystej plus dodatki. wiadomo noc jest dluga to pewnie wszyscy pozniej lezeli pokotem. I tak jest ciagle u niektorych kumpli. Jak przychodzi weekend to nad jezioro albo u kumpli i libacja. Ja mowie - wypilem moze z 15 piw w zyciu, z tego pierwsze z dwa miesiace temu - tuz przed osiemnastka. Byly to albo Karmi (?!), Reddsy albo Freeqi. To musze zauwazyc, ze Redds jest genialny i swietnie wchodzi. Nie zeby sie upic - jeden, dwa u kuzyna na ogrodku:) A zaloze sie, ze wiekszosc mojej szkoly - LO i czesc gim juz probowala a czesc chleje na umor. A jak slysze, ze rahim ma tolerancyjnych rodzicow i mu kupuja piwo to tak jakbym zaprosil laske i powiedzial starym ze chce ja [ciach] i moga mi powiedziec co i jak. No, sorry, nie dajmy sie zwariowac. Bez obrazy, rahim, ale jak widze (znowu) sytuacje, ze dziecko ma 16-17 lat a rodzice 35-37 to nie jest dla mnie normalne i juz wiem co to za rodzinka. I przylaczam sie do niepijacych - Videla, kogo tam.. Furry'ego, Muzicjohna (prosze, pierwszy raz sie z toba w czyms zgadzam) i innych. A rahim jak masz 16 lat i tak chlejesz to sie chociaz nie chwal. Nie mowie tu o CCCP i Plisskenie bo oni sa juz starsi - od niektorych - i moga:). Chociaz postawa CCCP mnie niezle wkur.... Jak zreszta czesto bywa:)
CCCP. - 05 Wrz 2005 17:15

Faktycznie zacznij powtarzać materiał o czytaniu ze zrozumieniem. Ja nie nabijam się z ludzi, którzy nie poja. Jeśli ktoś mówi, że nie pje to szanuję to itp. Ale nie zniosę 15 latka zakoleksionego cioty, któremu koledzy dwa lata wczesniej zabierali kanapki na przerwach i ci go gonili a teraz zgrywa pana bo siedzi w pubie przez całą noc z piwem w reku, które i tak wyleje bo nie może go wypic.
Muzicjohn - 05 Wrz 2005 17:17

CCCP napisał/a:
Faktycznie zacznij powtarzać materiał o czytaniu ze zrozumieniem. Ja nie nabijam się z ludzi, którzy nie poja. Jeśli ktoś mówi, że nie pje to szanuję to itp. Ale nie zniosę 15 latka zakoleksionego cioty, któremu koledzy dwa lata wczesniej zabierali kanapki na przerwach i ci go gonili a teraz zgrywa pana bo siedzi w pubie przez całą noc z piwem w reku, które i tak wyleje bo nie może go wypic.


Maaan, ja teraz nie pisalem slowa o alkoholu, ale o ksiezach...mowiles cos o czytaniu ze zrozumieniem, nie?

A tutaj masz to, czego jakoby nie napisales:
Cytat:
Po prostu za młodzi jesteście. Spróbujecie nieco życia, chyba że nie jesteście towarzyscy i będziecie się z siebie smiać. Ja tak piłem od 13 roku zycia. Pale od 15 roku. Na imprezach wesoło, humnorek świetny wszystko jest zaje****. Mieszać mogę bez problemu. Pije wszystko jak leci i co? I eolegancko!

Nieee, to nie jest zadne chwalenie sie, gdzie tam!

Videl - 05 Wrz 2005 17:20

O kozi czlonie, ale popularność dostał temat :) Ale martwi mnie że nie zostałem zjechany przez żadnego bedboja, z powodu że nie piję :)

Mike L ----> A czemu przepraszam myslałeś że będę stał po drugiej stronie barykady :P

Plisssken ---> Hmm... Wiesz co, jednak sądzę że mam prawo do wydawania osądów. Ja po prostu widzę co się dzieje z ludźmi, po alkoholu - tak więc proszę nie mów tak :) Naje*any, brudny, smierdzący oraz z ciężkim bólem glowy leży w rowie. Inny stanał po drugiej stronie barierki na imprezie sylwstrowej, a to 4 piętro było. Dopiero trzymający go kumple oraz płacz dziewczyn przekonał go żeby nie skakać :/ Myślisz że tego nie znam ?! To się mylisz! Pogadamy za rok :)

CCCP ---> Nie wierzę w szatana ani boga :) Jestem ateistą z satanistycznymi poglądami - a przynajmniej większościa.
To wolny kraj, możesz pić, jednak chwaląc się tym, wiedz że będę krytykował. Nie znaczy to, że masz pozostawać w ukryciu czy coś takiego, po prostu nie ma się czym chwalić. Jasne że księża nie są święci, jeden organista z mojego miasta chodził po pijaku z prostytutkami po mieście, więc akurat tutaj przyznam Ci rację :]

Basza ---> E tam, to luzik :) Mi chodziło głównie o alkohol wśród młodzieży, wśród dorosłych - nie pochwalam, ale nie karcę, tylko żeby przez to dziecko nie cierpiało, bo znam takie osoby i są one naprawdę pokrzywdzone :/

Pozdro!*

* Dla niepijących oraz pijących z umiarem

EDIT:

Mike L - ja wiem że czasem może się wydawać że pozuję na niegrzecznego - ale to tylko pozór :) Wprawdzie jestem niezwykle złośliwy, i robi się niegrzeczny ale tylko kiedy ktoś mnie wkurzy :) A to że satanizm i ateizm kojarzy się z czymś niegrzecznym to nie moja wina

Plisssken - 05 Wrz 2005 17:23

No i wojenka.Teraz abstynenci mają pretensje do pijących, że szerzą zgorszenie, a lubiący łyknąć do abstynentów, że ich oceniają.Po co panowie, make peace not war.Alkohol był i jest kontrowersyjnym tematem.Tolerancja na niego cały czas się obniża.W Niemczech piją na legala 16-latki, a w takiej tolerancyjnej Ameryce ban na alkohol masz do 21 lat.Co kraj to obyczaj, a pić powinni ci, którzy czują się na tyle dorośli, że zdają sobie konsekwencje ze swoich czynów.
Co do chwalenia się ile się wypiło.To już taki nie do końca uzasadniony rytuał spożywających. :wink:
PS.Nawet taki Smuggler sobie popija!!!!I w nim to musi głęboko siedzieć, bo nawet ksywke zaczerpnął z nazwy swojego ulubionego trunku!!Like I said, wszystko dla jest ludzi.

CCCP. - 05 Wrz 2005 17:24

Muzicjohn napisał/a:
CCCP napisał/a:
Faktycznie zacznij powtarzać materiał o czytaniu ze zrozumieniem. Ja nie nabijam się z ludzi, którzy nie poja. Jeśli ktoś mówi, że nie pje to szanuję to itp. Ale nie zniosę 15 latka zakoleksionego cioty, któremu koledzy dwa lata wczesniej zabierali kanapki na przerwach i ci go gonili a teraz zgrywa pana bo siedzi w pubie przez całą noc z piwem w reku, które i tak wyleje bo nie może go wypic.


Maaan, ja teraz nie pisalem slowa o alkoholu, ale o ksiezach...mowiles cos o czytaniu ze zrozumieniem, nie?

A tutaj masz to, czego jakoby nie napisales:
Cytat:
Po prostu za młodzi jesteście. Spróbujecie nieco życia, chyba że nie jesteście towarzyscy i będziecie się z siebie smiać. Ja tak piłem od 13 roku zycia. Pale od 15 roku. Na imprezach wesoło, humnorek świetny wszystko jest zaje****. Mieszać mogę bez problemu. Pije wszystko jak leci i co? I eolegancko!

Nieee, to nie jest zadne chwalenie sie, gdzie tam!



To drugie to po prostyu stwierdzenie faktu nie? Skoro ktos pyta, albo jest taki temat to odpowiadam tak jak jest. Podobno mówiłeś coś o czytaniu ze zrozumieniem?

dexter - 05 Wrz 2005 17:24

Kolega CCC[e]P mnie ponownie rozwala :) . 16-latek (czy ile on tam ma, ale więcej bym mu nie dał, ludzie w tym wieku już nieco myślą) będzie mi, także 16-latkowi, mówił jakie to życie jest wspaniałe po wypisiu flaszki i Mózgotrzepa. Komórki mózgowe chyba zaczynają ulegać degeneracji, skoro sie wygaduje takie bzdety, ie?
CCC[e]P napisał/a:
Ale nie zniosę 15 latka zakoleksionego cioty, któremu koledzy dwa lata wczesniej zabierali kanapki na przerwach i ci go gonili a teraz zgrywa pana bo siedzi w pubie przez całą noc z piwem w reku, które i tak wyleje bo nie może go wypic.

Patrz, jak pięknie i obrazowo przedstawiłeś tą sytuację. Chyba dużo o tym wiesz, nie? I nawet nie chcę wiedzieć po której stronie stałeś...

MikeL - 05 Wrz 2005 17:24

Otacon:
"I przylaczam sie do niepijacych - Videla, kogo tam.. Furry'ego, Muzicjohna (prosze, pierwszy raz sie z toba w czyms zgadzam) i innych."

>>>> I jeszcze ja, i jeszcze ja. ;)

Videl:
"Mike L ----> A czemu przepraszam myslałeś że będę stał po drugiej stronie barykady"

>>>> Eee, no sam nie wiem. :) Myślałem, że pozorujesz się na "niegrzecznego". ;) Nie no, man, luzik-bluzik. :)

Plisssken - 05 Wrz 2005 17:27

Videl napisał/a:

Plisssken ---> Hmm... Wiesz co, jednak sądzę że mam prawo do wydawania osądów. Ja po prostu widzę co się dzieje z ludźmi, po alkoholu - tak więc proszę nie mów tak Naje*any, brudny, smierdzący oraz z ciężkim bólem glowy leży w rowie. Inny stanał po drugiej stronie barierki na imprezie sylwstrowej, a to 4 piętro było. Dopiero trzymający go kumple oraz płacz dziewczyn przekonał go żeby nie skakać :/ Myślisz że tego nie znam ?! To się mylisz! Pogadamy za rok

Co nie znaczy, że wszyscy tak reagują.Każdy powinien znać granice do której może się zbliżyć a potem dziękować.Alkohol to nie narkotyk- nie będziesz miał po tym chalucynacji.A całkowite zerwanie filmu ZDARZA się bardzo żadko.W sytuacjach ekstremalnych zazwyczaj momentalnie trzezwiejesz. :)
Można pić z "kulturą", mieć humor, dobry nastrój, większą śmiałość, i nie żygać pod płotem.

Conqueror - 05 Wrz 2005 17:27

Proszę o nieprzekręcanie ksywki CCCP oraz o zejście z tematu religii, bo ja dla dyskusji o religi w Internecie jestem na NIE. To zawsze prędzej czy później doprowadza do kłótni...
CCCP. - 05 Wrz 2005 17:29

dexter napisał/a:
Kolega CCC[e]P mnie ponownie rozwala :) . 16-latek (czy ile on tam ma, ale więcej bym mu nie dał, ludzie w tym wieku już nieco myślą) będzie mi, także 16-latkowi, mówił jakie to życie jest wspaniałe po wypisiu flaszki i Mózgotrzepa. Komórki mózgowe chyba zaczynają ulegać degeneracji, skoro sie wygaduje takie bzdety, ie?
CCC[e]P napisał/a:
Ale nie zniosę 15 latka zakoleksionego cioty, któremu koledzy dwa lata wczesniej zabierali kanapki na przerwach i ci go gonili a teraz zgrywa pana bo siedzi w pubie przez całą noc z piwem w reku, które i tak wyleje bo nie może go wypic.

Patrz, jak pięknie i obrazowo przedstawiłeś tą sytuację. Chyba dużo o tym wiesz, nie? I nawet nie chcę wiedzieć po której stronie stałeś...


No a jak myślisz po której stronie. Kurcze jak to jest. Móweić , mówić a Wy dalej. Skoro jest taki temat to dyskutuję o nim itp. Skoro nie pijesz to sa inne tematy. Piszę to co widzę i robię. To takie dziwne. Za dużxo żeby zmieścić w mózgu? Kurcze chyba te komórki ulegaja degradacji.

Videl - 05 Wrz 2005 17:35

CCCP napisał/a:


No a jak myślisz po której stronie. Kurcze jak to jest. Móweić , mówić a Wy dalej. Skoro jest taki temat to dyskutuję o nim itp. Skoro nie pijesz to sa inne tematy. Piszę to co widzę i robię. To takie dziwne. Za dużxo żeby zmieścić w mózgu? Kurcze chyba te komórki ulegaja degradacji.


Byłeś tym żałosnym, sku*wielem który dręczył kogoś i zabierał mu kanapkę? No to masz się naprawdę czym chwalić, po prostu szacun man! :D Jak chcerz żryć to przestań pić - on skorzysta bo będzie miał kanpkę, a i Ty - będziesz jadł co chcerz, natomiast Twój organizm nie będzie musiał dłużej znosić wódeczki
Pan CCC(e)P, poprowadź pan niepijących do działu w którym mamy siedzieć :) A my, jak grzxeczni chłopcy na pewno tam pozostaniemy :D
A co do uśmiercania komórek - zachęcam, wejdź na stronę:
http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34139,206859.html
I przeczytaj, a nie powiesz 'e tam, chu*e się nie znają, nie znają prawdziwego smaku wódki o poranku...'


EDIT:

Naturlich, Rhunx że wspominałeś :) To był ostatni razik :) A poprzednio komu przekręciłem :D ?
Widać że mam talent

Plisssken - 05 Wrz 2005 17:39

Conqueror napisał/a:

Aha, ja nie piję alkoholu oprócz tego, co rodzice mi dadzą do spróbowania i oczywiście szampana na sylwestra.
Teraz mam 15 lat i uważam, że jestem na to za młody. Jednka za kilka lat - czemu nie?

No w końcu jakaś wywarzona wypowiedz. :)
Jestem za młody - nie pije, nie czuje się na siłach, nie odpowiada mi to.
Będe starszy - nie wyrokuje, się zobaczy.
Bez popadania w skrajności o leżeniu w rowie i obrzygiwaniu drzwi sąsiada. :)

CCCP. - 05 Wrz 2005 17:39

Nie stary kanapek nie wyrywałem. Nikogo nie gnębiłem itp.
Conqueror - 05 Wrz 2005 17:42

Videl, czy ja nie wspominałem o tym, by nie przekręcać ksywek userów? Mówię to ostatni raz.
Maqs - 05 Wrz 2005 17:43

Plisssken napisał/a:
Mags napisał/a:

Dodajmy tylko ze picie i palenie to grzech przed ukończeniem 18 roku zycia.

Hmm właśnie tu mi coś nie pasi.Bo o ile jeden z grzechów głównych (nieumiarkowanie w jedzieniu i PICIU) dotyczy wszystkich, to nie słyszałem o żadnym zapisie zakazującym picie nieletnim.Tak tak, z uchlania, trzeba spowiadać się nawet w wieku 40 lat!!
A ten niby zapis, że nieletnim nie wolno pić i palić, został stworzony chyba na poczekaniu, żeby pogrozić młodej dziatwie, pójściem do piekła, jeśli sięgną po kielicha. :)

No to niepotrzebnie przysiegales na komuni czytsosc. Nie dotrzymales przysiegi - masz grzech. Czy jak wypije JEDNO piwo bedąc pelnoletni mam grzech? Nie! A jak złamie przysiege to tak!

CCCP. - 05 Wrz 2005 17:44

Pan videlec nie rozumie. :twisted:
Muzicjohn - 05 Wrz 2005 17:46

Plisssken napisał/a:
Conqueror napisał/a:

Aha, ja nie piję alkoholu oprócz tego, co rodzice mi dadzą do spróbowania i oczywiście szampana na sylwestra.
Teraz mam 15 lat i uważam, że jestem na to za młody. Jednka za kilka lat - czemu nie?

No w końcu jakaś wywarzona wypowiedz. :)
Jestem za młody - nie pije, nie czuje się na siłach, nie odpowiada mi to.
Będe starszy - nie wyrokuje, się zobaczy.
Bez popadania w skrajności o leżeniu w rowie i obrzygiwaniu drzwi sąsiada. :)


Hej, maan, przeciez ja nie nawoluje do absolutnej abstynencji i wysadzenia wszystkich butelek z alkoholem w powietrze. Powtorze jeszcze raz: nie mam nic przeciwko piciu z umiarem. Moj tata lubi sobie wypic piwko, moja mam rzadziej, ale tez. Moj brat takze lubi sobie lyknac. No i nic w tym zlego nie ma, nie mam natomiast szacunku do ludzi, ktorzy sa happy z tego powodu, ze sa nawaleni.

Bo np. na takich Juwenaliach, po wypiciu paru lykow piwa od kolegi jakos mi sie lepiej bawilo ;) (bo ja mam slaby organizm...pewnie po jednym piwie nie bylbym w stanie ustac na nogach ;) ).. Piwko rozwesela i nie jest zle, ale w ROZSĄDNYCH ilosciach.

kąsolóh - 05 Wrz 2005 17:46

I co wtedy zrobisz, jak stracisz cierpliwosc. Co w ogole zrobisz w tej sprawie?
I dlaczego - bo domyslam sie ze to ty - usunales mojego posta w temacie Markolfki. Owszem, offtop, ale bylem zainteresowany riposta pana "wszystko wiedzacego" CCC(i)P-a. W ogole czemu to ma byc forum gdzie jest 300 userow plus kilku demonicznych modow na czele z toba. Ja rozumiem, ze sa zasady, ale ty momentami przesadzasz z ta regulaminowoscia.

Niezly, kolejny offtop, ale nie ma takiego tematu do milych rozmow tego typu.

Videl - 05 Wrz 2005 17:47

CCCP napisał/a:
Pan videlec nie rozumie. :twisted:


Ale mi pojechałeś :lol: Mam prośbę - pisz moją ksywę wielką literą - to nazwa własna więc nic Ci nie zaszkodzi!
Idę się schować do słoika po ogórkach ponieważ, nie mogę wytrzymać - rzucileś we mnie tak mocnym tekstem że nie mogę wytrzymać! Stary, takimi grypsami to moja babka w 44 Niemców rozwalała!!!
A wiesz co by Ci powiedział Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty? -Mam ochotę Ci powiedzieć to samo :D -
-------------------------------------
Rhunki, teraz on przekręcił po Twoim ostrzeżeniu dla mnie moją ksywkę, dasz mu ostrzeżenie albo najlepiej bana? Proszę, będę miły :)
A komu ja ostatni raz przekręciłem ksywę bo jakoś nie pamiętam... ?

Plisssken - 05 Wrz 2005 17:58

Mags napisał/a:

No to niepotrzebnie przysiegales na komuni czytsosc. Nie dotrzymales przysiegi - masz grzech. Czy jak wypije JEDNO piwo bedąc pelnoletni mam grzech? Nie! A jak złamie przysiege to tak!

Hmm za moich czasów chyba się tego nie przysięgało.A nawet jeśli to nie rozumiem co jest "nieczystego" w wypiciu alkoholu.Ta cała nieczystość, rozumiana pod szóstym przykazaniem "nie cudzołóż" wypacza powoli swoje pierwotne założenie "nie lataj do łóżka z kim popadnie".Księża troche ją zmodyfikowali i przenieśli na inne kwestie (palenie, picie), tylko na jakiej podstawie?

Muzijohn napisał/a:
Hej, maan, przeciez ja nie nawoluje do absolutnej abstynencji i wysadzenia wszystkich butelek z alkoholem w powietrze. Powtorze jeszcze raz: nie mam nic przeciwko piciu z umiarem. Moj tata lubi sobie wypic piwko, moja mam rzadziej, ale tez. Moj brat takze lubi sobie lyknac. No i nic w tym zlego nie ma, nie mam natomiast szacunku do ludzi, ktorzy sa happy z tego powodu, ze sa nawaleni.

Bo np. na takich Juwenaliach, po wypiciu paru lykow piwa od kolegi jakos mi sie lepiej bawilo (bo ja mam slaby organizm...pewnie po jednym piwie nie bylbym w stanie ustac na nogach ).. Piwko rozwesela i nie jest zle, ale w ROZSĄDNYCH ilosciach.

No i właśnie o to cały czas chodzi.Są jednak uroczystości, na których ludzie piją do oporu (wesela, juwenalia), i nie ma się co temu dziwić.Niektórzy odczuwają potrzebe zapomnienia o problemach, odrzuceniu wszystkiego na bok, i czystej, nie skrępowanej jakąś pseudo-moralnością zabawie.Zdarza się przesadzać, i nie ma o co bić piany.Ważne, że nie robi się tego na KAŻDYM spotkaniu, przy KAŻDEJ okazji.
PS.Po jednym piwie masz faze?Nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze (oszczędność). :) To zostań na tym poziomie, z reguły im dalej tym większa dawka jest potrzebna do szczęścia. :wink:


EDIT: A wezmy pod uwage jeszcze taką sytuacje hipotetyczną.Załóżmy że odbywa się ogólnopolski zjazd forumowiczów Markolfa. :) Dużej grupy (nie tych bardziej zżytych).Myślicie że każdy siedziałby i w spokoju dyskutował nad komercjalizacją CDA? :) No to popatrzcie co się działo na zjazdach AM. :D

CCCP. - 05 Wrz 2005 17:58

Tak, ale powiedzmy, że napisałem to z małej bo nie mam do ciebie szacunku i tyle.
Muzicjohn - 05 Wrz 2005 18:05

No coz, ja tam sie umiem bawic bez alkoholu. Bo sam teraz przyznales, ze alkohol jest zabawą samą w sobie, a to raczej niedobrze...mnie tam sie w ogole nie podobalo, ze najinteligentniejsi czytelnicy CDA wlasnie tak sie wspolnie bawili...pijac...no nie wiem, qrde, mnie to po prostu nie kreci. I wrecz drazni...ale coz, no znowu dochodzimy do tego, ze o gustach sie nie dyskutuje, jedni preferuja taki rodzaj zabawy, inni inny ;) . I juz...
Plisssken - 05 Wrz 2005 18:07

Hmm oni tylko nie pili.Ale nie ukrywali, że alkohol towarzyszył tej imprezie, i nie uważali tego za powód do wstydu.

EDIT.Zresztą tam, ich sprawa.Ja ide sie napic bo niedługo wyniki plebiscytu, a ja nic nie wygram. :wink:

Videl - 05 Wrz 2005 18:19

CCCP napisał/a:
Tak, ale powiedzmy, że napisałem to z małej bo nie mam do ciebie szacunku i tyle.

Argh... Przłknę to, ponieważ wiem swoje :P Wiem dlaczego napisałeś 'powiedzmy' - czyli założyłeś - po prostu:
Nie napisałeś z dużej litery bo w drugiej ręce trzymasz wódę, a nie wypuścisz jej bo jesteś do niej przyssany. Man, fuck off - można wiedzieć czym sobie zasłużyłem na brak szacunku :/ Bo trochę mi z tego powodu przykro, nie ukrywam tego. Nikt nie lubi być nie szanowany więc masz mi kur(,)a powiedzieć czemu :evil:

dexter - 05 Wrz 2005 18:25

Videl napisał/a:
CCCP napisał/a:
Tak, ale powiedzmy, że napisałem to z małej bo nie mam do ciebie szacunku i tyle.

Argh... Przłknę to, ponieważ wiem swoje :P Wiem dlaczego napisałeś 'powiedzmy' - czyli założyłeś - po prostu:
Nie napisałeś z dużej litery bo w drugiej ręce trzymasz wódę, a nie wypuścisz jej bo jesteś do niej przyssany. Man, fuck off - można wiedzieć czym sobie zasłużyłem na brak szacunku :/ Bo trochę mi z tego powodu przykro, nie ukrywam tego. Nikt nie lubi być nie szanowany więc masz mi kur(,)a powiedzieć czemu :evil:

Eh, Videl, nie dorabiaj teorii, nie mógł trafić w Shifta i tyle, przed oczami mu się kręciło :P (wiadomo od czego ;) ).

EOT.

Basza - 05 Wrz 2005 18:45

Ojj ludziska, robicie tylko jedno wielkie halo... Tylko czy jest sens? Czy warto sie czepiać kogoś, kto sobie popija nawet w tak młodym wieku? Od tego są rodzice, a Wy nie powinniście tu nikogo edukować. Co z tego, że niektórzy krzyczą, jak alkoholizm jest zły. To prawda - jest zły, lecz jak ktoś ma łeb na karku, to problemu absolutnie żadnego nie ma!

Także proszę, skończcie te głupie wyzywanie się, bo to do niczego niedoprowadzi. Jedni zaczną pić, inni nie - brawo ludziska - tak trzymać, lecz pamiętajcie, że każdy ma WŁASNE ŻYCIE i będzie miał je takie, na jakie sobie zapracuje. Tu nie chodzi o to, czy ktoś pije, czy nie. Tylko o to, czy ma wystarczająco silną psychikę, by dać sobie z tym radę. EOT ode mnie.

CCCP. - 05 Wrz 2005 18:48

Videl napisał/a:
CCCP napisał/a:
Tak, ale powiedzmy, że napisałem to z małej bo nie mam do ciebie szacunku i tyle.

Argh... Przłknę to, ponieważ wiem swoje :P Wiem dlaczego napisałeś 'powiedzmy' - czyli założyłeś - po prostu:
Nie napisałeś z dużej litery bo w drugiej ręce trzymasz wódę, a nie wypuścisz jej bo jesteś do niej przyssany. Man, fuck off - można wiedzieć czym sobie zasłużyłem na brak szacunku :/ Bo trochę mi z tego powodu przykro, nie ukrywam tego. Nikt nie lubi być nie szanowany więc masz mi kur(,)a powiedzieć czemu :evil:


Nie mam szacunku, bo nawet teraz piszesz, że rzekomo trzymam wódkę. A coś takiego jest irytujące, bo przecież skąd ty wiesz co ja teraz robię? To wymyślanie historii i zniesławienie czyjejś osoby.

Videl - 05 Wrz 2005 19:10

CCCP napisał/a:
Nie mam szacunku, bo nawet teraz piszesz, że rzekomo trzymam wódkę. A coś takiego jest irytujące, bo przecież skąd ty wiesz co ja teraz robię? To wymyślanie historii i zniesławienie czyjejś osoby.


Co Ty [ciach]*sz? Słyszysz sam siebie? Wyjaśnię ci coś: to byl zart i taka mala riposta w zwiazku z brakiem szacunku do mnie. Poza tym, przeciez twoj post o nie szacunku byl pierwszy, wiec bredzisz i słuchaj gniotku, teraz mnie naprawdę wkurzyłeś, otóż informuję cię że, mimo że uwazałem cie za osobę kontrowersyjną, z idiotycznymi poglądami, wymyslającą porypane bajeczki to cię szanowałem - bo bez szacunku nie ma nic. Ale ty gnojku tego nie doceniłes - nie odplacies tym samym, możesz mowic że jestem brzydki, głupi, durny ale brak szacunku to cos o wiele poważniejszego, szacunek buduje relacje pomiedzy ludzmi
Chlejesz jak dorosly a zachowujesz sie jak szczyl, który nie dorósł do forum. Nie pogadamy sobie już, żegnam.
Wiedz że cie szanowalem, ale co ja - nie jestem matka teresa zeby za free rozne rzeczy rozdawac, dajesz - rzadasz - jak tego nie kumasz to sie poradz rodzicow.

CCCP. - 05 Wrz 2005 19:19

Videl napisał/a:
CCCP napisał/a:
Pan videlec nie rozumie. :twisted:


Ale mi pojechałeś :lol: Mam prośbę - pisz moją ksywę wielką literą - to nazwa własna więc nic Ci nie zaszkodzi!
Idę się schować do słoika po ogórkach ponieważ, nie mogę wytrzymać - rzucileś we mnie tak mocnym tekstem że nie mogę wytrzymać! Stary, takimi grypsami to moja babka w 44 Niemców rozwalała!!!
A wiesz co by Ci powiedział Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty? -Mam ochotę Ci powiedzieć to samo :D -
-------------------------------------
Rhunki, teraz on przekręcił po Twoim ostrzeżeniu dla mnie moją ksywkę, dasz mu ostrzeżenie albo najlepiej bana? Proszę, będę miły :)
A komu ja ostatni raz przekręciłem ksywę bo jakoś nie pamiętam... ?


Kolejny przykład braku z twojej strony przed postem o wódce czy braku szacunku. Tak zwane oczernianie.

Maqs - 05 Wrz 2005 19:40

Otacon napisał/a:
I co wtedy zrobisz, jak stracisz cierpliwosc. Co w ogole zrobisz w tej sprawie?
I dlaczego - bo domyslam sie ze to ty - usunales mojego posta w temacie Markolfki. Owszem, offtop, ale bylem zainteresowany riposta pana "wszystko wiedzacego" CCC(i)P-a. W ogole czemu to ma byc forum gdzie jest 300 userow plus kilku demonicznych modow na czele z toba. Ja rozumiem, ze sa zasady, ale ty momentami przesadzasz z ta regulaminowoscia.

daj se siana, ja usunalem te posty - chcesz sobie je poczytac to sa na cmentarzysku, nazwa "klutnia" bodajrze. Chyba nic wspolnego z markolfkami nie maja. Panowie i Panie, idiotycznym offtopom mowimy NIE! (na inteligentne wyjscia poza temat nic nie mowimy, jak autor ma cos konkretnego do przedstawienia swiatu to tez puszczamy).

Dodane po 2 minutach:

Plisssken napisał/a:
Mags napisał/a:

No to niepotrzebnie przysiegales na komuni czytsosc. Nie dotrzymales przysiegi - masz grzech. Czy jak wypije JEDNO piwo bedąc pelnoletni mam grzech? Nie! A jak złamie przysiege to tak!

Hmm za moich czasów chyba się tego nie przysięgało.A nawet jeśli to nie rozumiem co jest "nieczystego" w wypiciu alkoholu.Ta cała nieczystość, rozumiana pod szóstym przykazaniem "nie cudzołóż" wypacza powoli swoje pierwotne założenie "nie lataj do łóżka z kim popadnie".Księża troche ją zmodyfikowali i przenieśli na inne kwestie (palenie, picie), tylko na jakiej podstawie?

A to wybbacz, ja ustosunkowalem sie do nauki Kosciola rzymsko-katolickiego. Jak komus nie pasuje taki czi inny kosciul to moze zapisac sie do innego, BA! moze nawet zupelnie wyznanie zmienic, albo nawet porzucic! Ale chyba nie o tym mowa....

Plisssken - 05 Wrz 2005 20:37

Mags napisał/a:

Plisssken napisał/a:

Hmm za moich czasów chyba się tego nie przysięgało.A nawet jeśli to nie rozumiem co jest "nieczystego" w wypiciu alkoholu.Ta cała nieczystość, rozumiana pod szóstym przykazaniem "nie cudzołóż" wypacza powoli swoje pierwotne założenie "nie lataj do łóżka z kim popadnie".Księża troche ją zmodyfikowali i przenieśli na inne kwestie (palenie, picie), tylko na jakiej podstawie?

A to wybbacz, ja ustosunkowalem sie do nauki Kosciola rzymsko-katolickiego. Jak komus nie pasuje taki czi inny kosciul to moze zapisac sie do innego, BA! moze nawet zupelnie wyznanie zmienic, albo nawet porzucic! Ale chyba nie o tym mowa....

Niby tak, ale błogosławieni ci co pytają, albowiem im naprawde zależy. :)
EOT

CCCP. - 05 Wrz 2005 20:41

Drogi panie videl mam jeszcze ilka porcji jak tu pana zjechać. Przerabiasz pan mój nick. Wczesniej niż ja twój. Kolejny przykład chamstwa i braku kultury oraz szacunku. Co dalej. Ośmieszaj się dalej i tłumacz, że ja winny.
Greg - 05 Wrz 2005 20:42

PRZESTAŃCIE W KOŃCU SIĘ KŁOCIĆ :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
CCCP. - 05 Wrz 2005 20:43

Ja nie kłóce się tylko jak zwykle staje przy swojej racji i gnoję gościa az przyzna się do błędu. Videl jak coś to priv
Mentlik - 05 Wrz 2005 20:44

Najbardziej denerwujący są tacy co piją dla szpanu. U nas takich jest najwięcej. A typowych piwoszy to może dwóch-trzech by się znalazło. Reszta to ludzie w stylu: " O popatrz, jak się spiłem". A najbardziej przerażające jest dla mnie to, że nawet dziewczyny dają się w to wciągnąć. Mówię wam, to naprawdę nieprzyjemny widok, jak się widzi fajną dziewczynę spitą jak świnia.
Plisssken - 05 Wrz 2005 20:44

To wszystko przez ciebie greg, bo chciałeś se wypić.Teraz już wiesz jak działa alkohol...ZGUBNIE. :wink:
Greg - 05 Wrz 2005 20:49

Moze i zgubnie ale co z tego jak mnie korci jak cholera zeby wypic!!!!!!!!
Seraf - 05 Wrz 2005 20:51

a nigdy nie piłeś? aż mi sie wierzyć nie chce....
OLEK - 05 Wrz 2005 20:51

greg27 napisał/a:
Moze i zgubnie ale co z tego jak mnie korci jak cholera zeby wypic!!!!!!!!

Stary od jednego piwa nikt nie umarl
Wiec wez te pare zl idz do monopolowego kup jedno
Wypij w przeciagu 3 minut
Zoabczysz czy to przyjemne (nieeeeee)
A za kilka dni jedno w przeciagu pol godziny i tyle....

P.S. nie stosuj tylu emotow i wykrzyknikow :P

CCCP. - 05 Wrz 2005 20:51

Kurcze jak Cię korci to pij. Choć nie wiem. Rzadko się spotykam, żeby kogoś tak korciło.
Plisssken - 05 Wrz 2005 20:55

To co nieznane i zakazane najlepiej smakuje.Problem w tym, że w tym przypadku jest tak, że już poznane też smakuje cholernie dobrze.
A jak cię korci ti idz i wypij.Nie stosuj rady Olka, i walnij dwa piwka w 1,5 godziny.Powinno wystarczyć, nie będziesz się zataczał na pewno.

Greg - 05 Wrz 2005 20:56

No i się napiję idziemy w sobote z kumplem na JEDNEGO browca.
Myslę że powinienem już zacząc dawno pic bo ta szkoła katolicka zrobiła ze mnie jakiegoś wieska z lasu.

CCCP. - 05 Wrz 2005 20:58

greg pewnie nie może sobie darować, że klasa została wysmiana więc roi z siebie MENA. Bez obrazy. :wink:
MikeL - 05 Wrz 2005 21:00

O matko, greg, no comments. :shock: Gość, który ma 15 lat pisze, że "powinien dawno pić". :x I jeszcze jaka argumentacja, tia, zapewne dlatego, że inni tak robią?

Ale co mnie to obchodzi, w końcu twoja wątroba i inne takie tam bzdety. :twisted:

Greg - 05 Wrz 2005 21:02

Została wyśmian a bo to idioc którzy wyglądają jak przedszkolaki które ledwo co z przedszkola wyszły.
ja chcę się trochę zmienić nie będę cały czas wsiurem który stoi z boku.
dziś już mnie jeden koleś z klasy wkurzyl i obiecalem ze mu w szkole taki lolmot zalatwie ze mu sie odechce zabaw

CCCP. - 05 Wrz 2005 21:03

Cóż to za przemiana., Zapewne czułes się niedowartościowany lub zwykłą ciotą, poznałes nieco życia i stajesz się aktywniejszy.
Greg - 05 Wrz 2005 21:04

Własnie tak jest CCCP idealnie to ujales.
Conqueror - 05 Wrz 2005 21:06

Ehh, a odpowiedz mi na pytanie - po co? Któy z tych powodów, które wymieniłem? Laska (pisałeś coś o zakochaniu kiedyś), kumple (of course nie z katolika...) czy tak po prostu?

Dodane po 45 sekundach:

Hoho, to już lepiej zabij go w ET niż w rzeczywistości :P

Greg - 05 Wrz 2005 21:07

Kumple a dokładniej kumple ze starej klasy musze się wbic w ich towarzystwo bo już nie zniosęmojej katolickiej klasy banda idiotow.


Edit:
On w takie rzeczy nie gra :lol:

OLEK - 05 Wrz 2005 21:12

A greg zetnij lub zapuść sobie wlosy...
Szczerze :)
Podpakuj troche
(tzn cwicz sobie w domku jakies pompeczki czy cos, wpierdzielaj duzo mleka , kaszy na mleku,ryzu ,owocy, i takich roznych na mase ) w sumie ja dosyc chudy jestem ale co tamm :P
I nikt Ci nie podskoczy :D
A jak zobaczy bejsbol w łapie to przjedzie na drugą strone (dobra to byl zart nie popadajmy w skrajnosc nie rob z siebie tylko dresa :P )

Conqueror - 05 Wrz 2005 21:15

Jeszcze zel na włosy, no i...

Mam trzy paski na ramionach,
każda laska jest już moja!

Dres, mam dres!

Ok, czy temat można zamknąć? greg podjął już decyzję, wiec temat raczej wyczerpany :)

CCCP. - 05 Wrz 2005 21:16

OLEK napisał/a:
A greg zetnij lub zapuść sobie wlosy...
Szczerze :)
Podpakuj troche
(tzn cwicz sobie w domku jakies pompeczki czy cos, wpierdzielaj duzo mleka , kaszy na mleku,ryzu ,owocy, i takich roznych na mase ) w sumie ja dosyc chudy jestem ale co tamm :P
I nikt Ci nie podskoczy :D
A jak zobaczy bejsbol w łapie to przjedzie na drugą strone (dobra to byl zart nie popadajmy w skrajnosc nie rob z siebie tylko dresa :P )


Co do mleka to się zgadzam. Piłem sporo i mam 191 cm wzrostu. :wink:

Videl - 05 Wrz 2005 21:17

Greg - i dokąd Ty zmierzasz? Wiem że czasem chcerz pokazać, jaki z Ciebie bosior, ale daj na wstrzymanie, albo mu wpierprz inaczej! BO co od razu wciągać się w picie kiedy chcerz kogoś sprać? Podejdź, powiedz solo! a jeśli on nie przytaknie to mu nakop na miejscu - jeśli nie, wpieprz mu po szkole :) No i no problem, nie kapuję po co wogle wciągać do tego picie?!
Ale to Twoje życie i Ty opowiedz się po stronie niepijących bądź pijących! zrobisz jak chcerz, jednak wiedz że nie będziesz bardziej dowartościowany jeśli się uchlejesz, ale rób co chcerz - pamiętaj, my Ci mówiliśmy!
Jesli nie chcerz być ciotą, to poćwicz, zapisz się na karate/judo i mu po prostu wlej!!! Jak myślisz że się staniesz MEN'em po piwie to jesteś nie taki jak myślałem! Rób co chcerz, ale wódzia to kiepska droga do wlania komuś, wiesz co, w moich oczach tracisz, w oczach CCCP zyskujesz.
Good bye

Plisssken - 05 Wrz 2005 21:36

Greg ty się nie bij, tylko zniszcz go gadką.Siniaki znikają, a urażona duma boli długo.To raz.
Jak masz pić dla pokazania swojego wyluzowania czy nie daj Boże dla zaszpanowania laskom to daj se luz.Szpan z tego żaden, a raczej ubaw (jak zobaczą żeś pijany).A z laską poczekaj do 19 roku życia.Teraz są durne i pierdoły im w głowach.Kiedyś cię docenią, i to nie za to żeś chamski luzak.Po 19 roku życia, zaczynają odzywać się w nich głębsze uczucia, i nie bawi je szczeniackie imponowanie grupie (wtedy uderzaj).
Po trzecie.Rozumiem, że wkurza cię towarzycho w jakim się znalazłeś.Ale w myśl przysłowia "żeby móc podziwiac tęcze musisz dzielnie znosić deszcz" trzymaj sie tego.

Greg - 05 Wrz 2005 21:47

Wiecie co chyba macie rację naprawdę przemówiliście mi do rozumu.
Macie rację po co zaczynąc pic? Tak to się mówi wypij jedno a potem człowiek pije coraz więcej i staje się naprawdę nałogowym pijakie,.
Konsekwencje: człowiek chodzi narabany po całym mieście nie wie co się dzieje a potem wraca do domu i ma kacyka dużego.
wieć dlateog zmieniłem zdanie po co marnować sobie zycie przez takie [ciach], po co po co zmarnuje sobie zycie.
jak bede pełnoletni to tak z checia spróbuję ale teraz nie ma szans.
Videl nie gniewaj się już

kąsolóh - 05 Wrz 2005 22:18

Owszem, popieram nie pijacych i dobrze wybrales, ale jak cie tak korci to mozesz sprobowac jedno, dwa. W moim mniemaniu 15-to letni czlowiek jest juz - w wiekszosci przypadkow - odpowiedzialny i swiadomy, wiec powinien wiedziec ile i kiedy przestac. Jednym piwem sie nie upijesz a sytuacja, ze ktos postawi 10 nie jest u was prawdopodobna. To nie jest amfa tylko jedno piwko! Nie zebym popieral - wypije po Reddsiku czy czyms takim. Ale wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba miec umiar i nie robic tego na pokaz. Ja tez tak mialem, ze kumple chodzili po urodzinach i barach i chlali a ja nie szedlem i bylo troche glupio. Teraz moge wypic troche, ale nawet nie chce. Wiec jak potrafisz sie ograniczyc to mozesz sprobowac. Tylko nie jakies "male mocne polskie" co ma z 7%.

A tak w ogole to zamknijcie ten temat w cholere bo do nikad to nie prowadzi i wszystko sie wyjasnilo...

Greg - 05 Wrz 2005 22:22

A po co zamykac tu nie chodzilo o wyjasnienie mojej sprawy tylko o rozmowe na temat alkoholu
Jimmy - 05 Wrz 2005 22:24

Greg nie obraź sie ale masz troche dziwne miejsce (net) na takie zmienianie i przemyślenia na temat twojego dalszego życia. Sporo osób ma napewno z ciebie ubaw ;)
Greg - 05 Wrz 2005 22:28

Nie obrazam sie wiem ze jestem dziwny ale coz dzis mialem wyjatkowo zly chumor i nie wiedzialem co robic, zalozylem bez sensowny temat.
Sorry dla wszystich urażonych przeze mnie.
Nie uważajcie mnie za wariata....kazdy ma przeciez zly dzien :wink:

kąsolóh - 05 Wrz 2005 22:30

To powinien byc temat z cyklu "o gustach sie nie dyskutuje" podobnie jak religia. Niektorzy mieli swoje przygody inni nie i lepiej sie tym nie chwalic. Nie tym. Nie zeby bylo na cenzurowanym, ale kazdy powiedzial to co wiedzial i ty sam wybierzesz co zrobisz. Lepiej darujmy sobie takie tematy, jakie fajki palicie albo inicjacja... Czyli... zamknac niedlugo w trzy d...
M461K - 05 Wrz 2005 23:02

Otacon napisał/a:
To powinien byc temat z cyklu "o gustach sie nie dyskutuje" podobnie jak religia. Niektorzy mieli swoje przygody inni nie i lepiej sie tym nie chwalic. Nie tym. Nie zeby bylo na cenzurowanym, ale kazdy powiedzial to co wiedzial i ty sam wybierzesz co zrobisz. Lepiej darujmy sobie takie tematy, jakie fajki palicie albo inicjacja... Czyli... zamknac niedlugo w trzy d...

Jesteś dziwny,jakby o gustach się nie rozmawiało to tak mogła by wyglądać rozmowa:
Neptun:Ja chce różowego markolfa!!!!!!
XYZ:Ale różowy to taki kolor dla dziewczyn bardziej
Neptun:PRzestań gadać bierz sią do pracy,o gustach się nie dyskutuje.

A co do alkochol to dobre piwsko nie jest złe choć wolę Pepsi :D

kąsolóh - 05 Wrz 2005 23:13

Tematy o uzywkach, zwlaszcza jesli swoje plomienne tyrady i wypociny wypisuja 15-to latkowie, zeby komus zaszpanowac sa nie na miejscu wg. mnie. To nie jest jakies forum o problemach wspolczesnych nastolatkow. Mozesz napisac do Pani "odpowiem na wasze najskrytsze pytania" albo jakies Pani doktor od ginekologii dzieciecej z Bravo. Owszem, nikt nie musi sie wypowiadac na sile, ale cos mam wrazenie, ze przychodza nowi uzytkownicy i zakladaja suche tematy, bo cos ich nurtuje. Jak wg. mnie to tu obiektywnej opinii nie uswiadczysz na niektore sprawy. Od tego masz Pania Psycholog. To moje skromne zdanie, niech nikt nie wyjezdza na mnie. Dziekuje.
Plisssken - 06 Wrz 2005 12:06

A mi się wydaje, że powstanie tego tematu było dobrym pomysłem, szczególnie dla grega.Zauważ, że na początku był na tyle zdeterminowany, że od wypicia piwa (lub kilku) dzielił go praktycznie moment.Kiedy postanowił się tym podzielić, zauważył że jest wiele osób w jego wieku (ba, nawet starszych), które nie piją i nie zamierzają pić.Utwierdził się tym w przekonaniu, że nie jest jedyną osobą na świecie, dla której alkohol jest praktycznie obcy.Nikt tak nie pomoże, jak równieśnicy w tym samym lub zbliżonym wieku.Gadanie jakiejś podstarzałej pani psycholog, to jak rzucanie grochem o ściane.Temat teraz rzeczywiście można by było zamknąć, ale kto wie, może kogoś jeszcze najdzie na podobne pomysły.
Anonymous - 06 Wrz 2005 13:46

bo greg chciał zaszpanować że pije
Videl - 06 Wrz 2005 15:00

Hmmm...
Ja tam uwazam że dobrze że Greg zwrócił się z tym na forum. Poznałby zdanie jakiejś głupie pani psycholog która nie odpowiedziała by na pytanie obiektywnie. A tak Greg zna teraz obydwie strony medalu, moje zdanie, Mj, Rhunkiego oraz opozycji: Plissskena, CCCP, oraz reszty.
Proponuję zmienić nazwę tematu na "Nałogi oraz inne pytania nurtujące użytkowników" czy coś takiego :) Bo temat jest dobry, można pogadać, podyskutować.
Posłuchajcie Born to Slow, świetna piosenka tak na offtopiku.

Acha i Greg - pozostań w tym jak najdłużej, respect da się zdobyć inaczej, nie tlyko przez wypicice Żubra :)

Pozdrawiam wszystkich którzy się tu kłócili :)

Greg - 06 Wrz 2005 15:33

kszaq napisał/a:
bo greg chciał zaszpanować że pije


Tak jasne zaszpanować, chciałem po prostu pogadać na ten temat,
i dzięki niektorym uzytkownikom zdecydowalem nie brac piwa do ust w tym wieku. Wiec nie mow ze robie to dla szpanu robie to jak powiedzial Videl zeby poznac opinie roznych ludzi na ten temat 8)

dexter - 06 Wrz 2005 16:14

greg27 napisał/a:
Wiec nie mow ze robie to dla szpanu robie to jak powiedzial Videl zeby poznac opinie roznych ludzi na ten temat 8)

No to znasz i mniej więcej wiesz, kto jest na forum pijakiem, a kto pożądnym obywatelem ;) .

*Fjuczers* - 06 Wrz 2005 16:37

przejrzalem calutki temat, i mowie Ci napij sie (tylko z najlepszymi kumplami czy z kims takim bo z "motłochem" nie warto), uzasadnienie mojej rady:

w dzien rozpoczecia 2 klasy LO podpilem sie niezle (5 piw + tanie wino), piłem z ludzmi z mojej szkoly (znalem ich z "widzenia"), no i normalnie rewelacyjna znajomosc. Ja jestem troche niesmiały, ale jak sie skoczy na piwko 1-2 to pomaga, wtedy 1. zabawniej 2. zabijasz pragnienie 3. poznasz nowych ludzi (szczegolnie na "integracjach" i "balangach"). Zaraz pewnie uslysze ze jestem zamkniety w sobie i jestem "inny" ;) .

A co do jakosci alkocholu, to nie ma znaczenia, ostatnio dobrze wchodzia mi tanie wina (2-3 zlote za 0,75 :] ), wiec to zalezy od gustu Ktos mi powie ze jestem "[ciach]*any Żul" a ja ripostuje "Spierd*** Burżuju" :P . No ale piwkiem z wyzszej pólki nei pogardze.

Co do poczatkow z alkocholem to ja osobiscie zaczynalem w 1 GIM (teraz 2 LO), na poczatku po piwku czasem 2 a teraz wino i piwa :] wodeczka tylko czasami. Ktos pisal ze "nie pije alkocholu" ale szampana to juz nie liczymy jako alochol co :> , ze niby nie ulegacie "naciska" otoczenia, a za jakis "Nowy Rok" pijecie - troche powagi, jak abstynet to abstynent.

Jakby ktos chcial mi ripostowac wiara, to mowie ze w boga nie wierze, troche w szatana.

Pamietaj, jak pic na "sprobowanie" samemu w ukryciu to nie warto, ale z kumplami (zaufanymi) przy jakims girllu na dzialce w upalny dzien saczyc piwo to poprostu wypas :D .

Plisssken - 06 Wrz 2005 16:45

Greg już postanowił- nie chce się napić.
Więc nie mieszaj już chłopakowi w główce. :wink:

CCCP. - 06 Wrz 2005 16:56

*Fjuczers* napisał/a:
przejrzalem calutki temat, i mowie Ci napij sie (tylko z najlepszymi kumplami czy z kims takim bo z "motłochem" nie warto), uzasadnienie mojej rady:

w dzien rozpoczecia 2 klasy LO podpilem sie niezle (5 piw + tanie wino), piłem z ludzmi z mojej szkoly (znalem ich z "widzenia"), no i normalnie rewelacyjna znajomosc. Ja jestem troche niesmiały, ale jak sie skoczy na piwko 1-2 to pomaga, wtedy 1. zabawniej 2. zabijasz pragnienie 3. poznasz nowych ludzi (szczegolnie na "integracjach" i "balangach"). Zaraz pewnie uslysze ze jestem zamkniety w sobie i jestem "inny" ;) .

A co do jakosci alkocholu, to nie ma znaczenia, ostatnio dobrze wchodzia mi tanie wina (2-3 zlote za 0,75 :] ), wiec to zalezy od gustu Ktos mi powie ze jestem "[ciach]*any Żul" a ja ripostuje "Spierd*** Burżuju" :P . No ale piwkiem z wyzszej pólki nei pogardze.

Co do poczatkow z alkocholem to ja osobiscie zaczynalem w 1 GIM (teraz 2 LO), na poczatku po piwku czasem 2 a teraz wino i piwa :] wodeczka tylko czasami. Ktos pisal ze "nie pije alkocholu" ale szampana to juz nie liczymy jako alochol co :> , ze niby nie ulegacie "naciska" otoczenia, a za jakis "Nowy Rok" pijecie - troche powagi, jak abstynet to abstynent.

Jakby ktos chcial mi ripostowac wiara, to mowie ze w boga nie wierze, troche w szatana.

Pamietaj, jak pic na "sprobowanie" samemu w ukryciu to nie warto, ale z kumplami (zaufanymi) przy jakims girllu na dzialce w upalny dzien saczyc piwo to poprostu wypas :D .



No i oto chodzi a rezztę osób raczej olej, bo głównie małolaty. Pogadamy jak będziecie mieli 15-30 lat i nadal nie będziecie pić.

Muzicjohn - 06 Wrz 2005 18:11

CCCP napisał/a:
No i oto chodzi a rezztę osób raczej olej, bo głównie małolaty. Pogadamy jak będziecie mieli 15-30 lat i nadal nie będziecie pić.

Hehehe, dorosly sie znalazl :P . Ledwo osiemnastke skonczyl i sie uwaza za nie_wiadomo_kogo. Ja mam lat 19, mieszcze sie w tym przedziale, nie pije - jak na to odpowiesz?

*Fjuczers* napisał/a:
Co do poczatkow z alkocholem to ja osobiscie zaczynalem w 1 GIM (teraz 2 LO), na poczatku po piwku czasem 2 a teraz wino i piwa :] wodeczka tylko czasami. Ktos pisal ze "nie pije alkocholu" ale szampana to juz nie liczymy jako alochol co :> , ze niby nie ulegacie "naciska" otoczenia, a za jakis "Nowy Rok" pijecie - troche powagi, jak abstynet to abstynent.


Szampana tez nie pije. I w tej sprawie akurat jest mi wyjatkowo latwo nie ulegac ,,naciskom" otoczenia, bo moi qmple wiedza, ze nie pije i juz. Czasem mnie namawiaja, ale przeciez co to qffa za problem powiedziec ,,nie"?
Ale powtorze raz jeszcze, bo moze do niektorych nie dotarlo: jedno piwko, kieliszek szampana/wina, kieliszeczek wodki od czasu do czasu - nie mam nic przeciwko. Ale tzw. ,,chlania" nie toleruje...

*Fjuczers* napisał/a:
Jakby ktos chcial mi ripostowac wiara, to mowie ze w boga nie wierze, troche w szatana.


No to teraz zes przywalil :D . Stary, nie wiem czy wiesz, ale wiara w szatana opiera sie na wierze w Boga i odwrotnie. Maan, nie ma Boga bez szatana, nie ma szatana bez Boga. Jesli zatem wierzysz w sily nadprzyrodzone to pozostaje tylko kwestia tego komu chcesz sluzyc.

*Fjuczers* - 06 Wrz 2005 18:16

Muzicjohn napisał/a:
No to teraz zes przywalil :D . Stary, nie wiem czy wiesz, ale wiara w szatana opiera sie na wierze w Boga i odwrotnie. Maan, nie ma Boga bez szatana, nie ma szatana bez Boga. Jesli zatem wierzysz w sily nadprzyrodzone to pozostaje tylko kwestia tego komu chcesz sluzyc.


wierze w ideologie szatana, "wszystko dla najlepszych i dazenie do zyciowych przyjemnosci". O to mi chodzilo nie wyjasnilem sie jasno.

a propo "chlania" czasem trza sie schalac (pamietam moje pierwsze upicie do nieprzytomnosci przy sesji RPG, [ciach] było :D )

CCCP. - 06 Wrz 2005 18:20

[quote="Muzicjohn"]
CCCP napisał/a:
No i oto chodzi a rezztę osób raczej olej, bo głównie małolaty. Pogadamy jak będziecie mieli 15-30 lat i nadal nie będziecie pić.

Hehehe, dorosly sie znalazl :P . Ledwo osiemnastke skonczyl i sie uwaza za nie_wiadomo_kogo. Ja mam lat 19, mieszcze sie w tym przedziale, nie pije - jak na to odpowiesz?

Kurcze nie wiedziałem, że mamy na forum wizjonerów. videl pisze mi coś o mojej babci, ten że mam 18 lat, jeszcze inni że piję wódę przy kompie. Głupstwa, oj głupstwa gadacie moi mili. Jak coś to zapraszam do siebie. Jak poznacie mnie osobiście to zapraszam do dysksji. A tak to nic nie znaczące słowa.

Pozdro!

Muzicjohn - 06 Wrz 2005 19:06

To moze zatem sie pochwalisz swoim wiekiem? Bo jak rok temu rozmawialem z Toba przez gg to mowiles, ze masz 17...no nie wiem, moze u Ciebie czas szybciej leci czy cus :P .
Don - 06 Wrz 2005 19:19

To sie wypowiem. Ja nie pije wogóle ze względu na stan zdrowia (wcześniak). Moim zdaniem jeśli chcesz się komuś przypodobać są lepsze sposoby niż niszczenie sobie zdrowia (choć u mnie w szkole - gimnazjum - jeszcze niewiele osób uważa tak jak ja).
*Fjuczers* - 06 Wrz 2005 19:28

Don napisał/a:
To sie wypowiem. Ja nie pije wogóle ze względu na stan zdrowia (wcześniak). Moim zdaniem jeśli chcesz się komuś przypodobać są lepsze sposoby niż niszczenie sobie zdrowia (choć u mnie w szkole - gimnazjum - jeszcze niewiele osób uważa tak jak ja).


kto tu sie chce "komus przypodobac" ???. No i jedno dwa piwa nie niszcza zdrowia, i nie powoduja alkocholizmu... "myslnie alkochol jest zły" jest chore...

CCCP. - 06 Wrz 2005 19:52

Muzicjohn napisał/a:
To moze zatem sie pochwalisz swoim wiekiem? Bo jak rok temu rozmawialem z Toba przez gg to mowiles, ze masz 17...no nie wiem, moze u Ciebie czas szybciej leci czy cus :P .


Ależ Ty naiwny. :wink: wierzyć ludziom z internetu. Pamięaj jeszcze raz www.dzieckowsieci.pl . Nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie.

Don - 06 Wrz 2005 19:58

*Fjuczers* napisał/a:
kto tu sie chce "komus przypodobac" ???.
>>>Zbytnio uprościłem - w młodym wieku pije się m.in. po to żeby się komuś przypodobać albo wciągnąc się do jakiejś grupy.
No i jedno dwa piwa nie niszcza zdrowia, i nie powoduja alkocholizmu...
>>>W sumie masz racje. Pójde jutro do monopolowego, kupie sobie ze 20 browarów i będę sobie kulturalnie popijał codziennie po szkole. I tak w kółko.
"myslnie alkochol jest zły" jest chore...
>>>Wszystko jest dla ludzi. Jak się pije go z umiarem to jest OK. Ale jak sie [ciach] jak świnia i np. pójdziesz prowadzić auto możesz zabić innego człowieka.

*Fjuczers* - 06 Wrz 2005 20:09

>>>W sumie masz racje. Pójde jutro do monopolowego, kupie sobie ze 20 browarów i będę sobie kulturalnie popijał codziennie po szkole. I tak w kółko.

a co w tym zlego ???. Piwko albo 2 po szkole, co szkodzi. Piwko zawiera naprawde mało alkocholu i doskonale gasi pragnienie.

>>>Wszystko jest dla ludzi. Jak się pije go z umiarem to jest OK. Ale jak sie [ciach] jak świnia i np. pójdziesz prowadzić auto możesz zabić innego człowieka.

[ciach] jak świania - spoko, moge czasem. Ale jak % to nie fura, to nawet dzieci wiedza ;) . No i zaraz zacznie sie dyskusja ze kazdy pijacy kierowca, to morderca... zastanowcie sie troche...

>>>Zbytnio uprościłem - w młodym wieku pije się m.in. po to żeby się komuś przypodobać albo wciągnąc się do jakiejś grupy.

ja tam sie do zadnej grupy nie "wciagalem", jestem samotnikiem, a jak mam dla ludzi robic cos wbrew sobie to dziekuje za takie znajomosci...

Muzicjohn - 06 Wrz 2005 20:20

CCCP napisał/a:
Ależ Ty naiwny. :wink: wierzyć ludziom z internetu. Pamięaj jeszcze raz www.dzieckowsieci.pl . Nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie.


Hehe, dlatego teraz Ci nie wierze, bo wiem, ze masz te swoje 18 lat. Choc zachowujesz sie jak 14-latek, ale to juz inna sprawa...

CCCP. - 06 Wrz 2005 21:24

Nadal widze potrafisz czytac w umysłach i wyrokowac na temat osoby której nawet nie znasz czy nie widziałeś.
Bobik - 08 Wrz 2005 22:55

ja nie piłem, niecpałem nie paliłem. Nienawidzę pijaków, palaczy i ćpunów jeśli są ponizej 18 roku zycia. Nalezy ich tepic....
Yanek - 08 Wrz 2005 23:21

Ja tam osobiście palę od czterech lat (ale nie jak smok) i za kołnierz nie wylewam, jednaknie upijam się, bowiem nie widzę w tym przyjemności. Zresztą - tutaj sklaniam się do młodszej rzeszy FORUMowiczów (do 16-17 lat) - z biegiem czasu dojrzejecie do tego, iż schlanie się do upadłego nie okazuje się wcale zabawne. Zresztą - nie dziwię się, że gimnazjaliście kilka razy w miesiącu przerwacają się po chodnikach - wiadomo, że to co jest zabronione smakuje najlepiej.

Oczywiście nie chcę, aby zabrzmiało to jak prawienie morałów, ale panowie: jak pić, to z klasą.

Zdrowie.

Plisssken - 09 Wrz 2005 00:24

Niestety pojęcie "picia z klasą" na początku przygody z alkoholem nie ma praktycznie miejsca.Człowiek zaczynający pić, nie zna swoich możliwości, a wciągnięty w zupełnie nowy wir przeżyć (czuje się pewniej, weselej, bardziej na luzie), pije do momentu przysłowiowego "padnięcia".Pewnie, można twierdzić, że po jednym kieliszku się zawsze odmawia, bo mnie to nie kręci.Alkohol działa jednak z opóznieniem, i zaczyna smakować w miare spożywania, i zawsze pierwsze-dwa kieliszki będą kojarzyły się jedynie z niesmakiem.
Yanek - 09 Wrz 2005 15:35

Plisssken napisał/a:
Niestety pojęcie "picia z klasą" na początku przygody z alkoholem nie ma praktycznie miejsca.Człowiek zaczynający pić, nie zna swoich możliwości, a wciągnięty w zupełnie nowy wir przeżyć (czuje się pewniej, weselej, bardziej na luzie), pije do momentu przysłowiowego "padnięcia".Pewnie, można twierdzić, że po jednym kieliszku się zawsze odmawia, bo mnie to nie kręci.Alkohol działa jednak z opóznieniem, i zaczyna smakować w miare spożywania, i zawsze pierwsze-dwa kieliszki będą kojarzyły się jedynie z niesmakiem.


Oczywiście, masz rację. Tylko o możliwościach swojego organizmu względem alkoholowego wysiłku można przekonać się po kilku razach porządnego spożycia. Tym niemniej - początkujący zdają się tym nie przejmować i chlastać nadal. Wiem to nawet z własnego doswiadczenia, tym niemiej - fakt jest faktem, iż z czasem nadchodzi chwila, kiedy się z tego wyrosta i poznaje granice możliwości oraz umiejętność powiedzenia: "pass" :)

Greg - 09 Wrz 2005 16:33

Może smieszne pytanie ale jednak zadam...
Do 15 latków którzy są na forum i pija...
czy wy się spowiadacie z tego że piliscie alkohol? :D

Mentlik - 09 Wrz 2005 16:36

No cóż, lepiej się wyspowiadać i przyznać się do winy niż mieć większy grzech kiedy jakiś grzech zostanie zatajony. A księdza obowiązuje tajemnica spowiedzi więc i tak nikomu nic nie wyda.
Seraf - 09 Wrz 2005 16:36

Hmm... w sumie to nawet dobre pytanie. Z tym jest podobnie jak z tym, czy spowiadasz się z tego, ze przekraczasz prędkość. raczej nie, bo to zbytni grzech nie jest tylko nagięcie prawa...
Mentlik - 09 Wrz 2005 16:39

Seraff, znowu nowy avik,który to już?
Masz racje, ale z drugiej strony przekroczenie prędkości to także grzech, bo narażasz innych na utratę zdrowia. Grzech, ale nie taki typowy jak picie kiedy się jest nieletnim.

Greg - 09 Wrz 2005 16:40

Bo moi kumple spowiadają się z tego ze piją alkohol.
Ale co z tego jak następnego dnia znowu się nachlają i znowu do spowiedzi i tak w kółko...

Mentlik - 09 Wrz 2005 16:42

To tak jak z przeklinaniem, spowiadasz się za każdym razem, a i tak zaczynasz na nowo. Nikt nie jest święty...
Greg - 09 Wrz 2005 16:45

W Sumie z Alkoholem jest dziwnie....
Myślę sobie teraz bo zmianie decyzji po co moi kumple piją?
Dla szpanu? Wątpię.... Bo wszyscy pija? chyba jednak tak bo jak wszyscy pija to dlaczego oni nie? Pewnie myślą że są od nich gorsi i muszą się im przypodobać i zacząć pić.....Dziwne

Ostatnio zasmuciła mnie jedna rzecz otóż mojego kumpla nacpał rodzony brat......
Po prostu ręce opadaja.
Dodam że mój kolega ma 15 lat :(

czesio - 09 Wrz 2005 16:48

w mojej nowej szkole połowa szkoły wychodzi na zewnątrz i chleje jara co poparnie, kłłęby dymu ro są takkie ze mozesz na tym siedzieć. Flaszki porozrzucane są naokoło wejścia. A szkoła? nic nie moze zrobić bo uczniowie piją poza jeje terenem ;\
Greg - 09 Wrz 2005 16:52

Właśnie dyrektorzy szkolnie w [ciach] mają co robimy poza szkołą...nawet jesli jesteśmy dwa metry od niej...Powinni coś z tym zrobić zwracać uwagę (Chociaz co to da?)..pomóc.
U mnie w podstawówce tak samo było...
Typowa przerwa...wszyscy wylatują na ściężkę znajdującą się dosłownie dwa kroki od szkoły i zaczyna się jaranie i chlanie....
Rozpacz

Seraf - 09 Wrz 2005 16:59

U nas jest takie coś, że wszyscy chleją i palą na terenie szkoły. Jak to możliwe? mamy na terenie szkoły wieże należącą do komisariatu straży pożarnej, który ma współną siatkę z naszym gimnazjonem i za tym budynkiem melinują się palacze. 30 metrów od tylnego wejścia do szkoły, 5 metrów od bramki na boisku, za daleko dla nauczycieli, którzy stoją 10 metrów od nich, boją się ich upomnieć. Ich jest więcej, są silniejsi itp. a nauczyciele wstydzą się zadzwonić na policję.
Conqueror - 09 Wrz 2005 17:05

Heh a co oni mogą? U mnie na przykład za zachowanie dostaje się punkty plusowe i minusowe (startuje się ze 100, na bdb trzeba 175, na cel 200, 100-174 db, poniżej 10 dst itd., np. za start w jakimś konkursie dostaje się min. (zależenie od rezultatu) 10pkt, a za palenie czy picie -50).

Wszyscy palacze na przerwie wychodzą ze szkoły i idą w jedno miejsce, za najbliższy blok. Nauczyciele o tym doskonale wiedzą, ale co z tego? Co mogą zrobić? Dadzą każddemu -50 raz czy drugi, ale co to dla tych idiotów? Im to wisi, czy będą mieli najniższe zachowanie, czy te prawie najniższe... -400 czy -500, co to za różnica?

Niestety, nauczyciele nie mogą z tym wiele zrobić...

koptus - 09 Wrz 2005 17:08

co do spowiedzi z tego co pamiętam jeszcze z bierzmowania to ksiądz mówił ze musimy sie z tego spowiadać od 18 roku życia ;]

co od budy... mnie tez to irytuje w regulaminie jest napisane i cala ekipa nauczycieli ciągle powtarza ze będzie wzywany komisarz do spraw nieletnich, a to g prawda bo co przerwa to kłęby dymu od faj i wszyscy maja to w [ciach], nauczyciele udawaja ze nie widza... nie chcą psuć reputacji szkole
:roll:

Seraf - 09 Wrz 2005 17:10

u nas jest podobnie. na start zero pkt. za udziały w konkursach 25-50, za inne pierdoły też. Za nieobecność na lekcji (wagary) -5, za spóźnienie -2, za palenie -50. I inne takie. U nas jedna diewczyna w pierwszej gim miała -980.... rekord szkoły
Greg - 09 Wrz 2005 17:18

Narkotyki.....co wnich jest dobrego?
jak wiecie mój kumpel się naćpał dzięki własnemu bratu jednak mu się to nie spodobało i chwała mu za to.
Jak obejrzałem film Dzieci z dworca zoo na religii to byłem w ogromnym szoku :shock: :shock:
Jak takie małe gówienko wbijane do krwi może wyrządzić tyle szkód.
Ludzię są po czyms takim totalnie zniszczeni, nie maja kontaktu ze światem nie obchodzi ich nic tylko żeby dostac swoje ulubione narkotyki.
A potem co się dzieje? Odwyk... Ale za to jaki... Normalnie byłem w szoku jak zobaczyłem w tym filmie jak oni się zmagaja z głodem narkotyowym.
Dlatego ja nie ćpam i nie proponuje tego nikomu. Po co zniszczyc sobie życie?
ten film mnie zszokował i dzieki niemu przemyślałem wiele rzeczy..

Videl - 09 Wrz 2005 17:27

U mnie jest nieco lepiej :D Znaczy się, blisko mojego gimnazjum - jakieś 5 metrów od, nieodgrodzona jest szkoła Podstawowa nr. 2 :) Więc wszyscy chodzą za nią, i palą ile wlezie, czasem jeszcze któryś z palaczy, rozpieprzy szybę, połamie siatkę, lub zrobi coś innego, dewastując zewnętrzną stronę podstawówki ;)
No, ale nauczyciele - kiedy wiedzą żę ktoś tam pali, i akurat jest z ich klasie (wychowawcy) to idą, i walczą! Mają za to u mnie punkt!
No i nawet woźne zaczęły przeciwdziałać nieco palaczom, - palaczom w zimie nie chce się chodzić za budę - łącznie ze 25 metrów, tylko idą do kibla. Woźne zrobiły tak - wpuszczają do klopków ludzi pojedynczo, i stoją przy kiblu, jeśli otworzą się dżwi, a one poczują faje, od razu wołają dyzurującą nauczycielkę :D Ale w gruncie rzeczy to [ciach] - nauczycielki znają tych którzy palą - bo przypadkowe osoby to nie są i nic... No, ale cóż - nie można chcieć wszystkiego ;)
Obniża im się zachowanie, ale oni mają to w [ciach], liczy się że wypalili szluga i podnieśli swoją pozycję w grupce :)

A narkotyki - mojej szkoły problem nie dotyczy, Ci którzy zażywają, robią to zazwyczaj w piątek-sobota-niedziela - te trzy dni :D Nie pytajcie mnie skąd wiem, po prostu mam swoje źródła. Kumple mówili mi że to strata kasy- jak oni jarali, to było 40 zeta za gram u miejscowego dealera (Nie mylić z dialerem ;)

*Fjuczers* - 09 Wrz 2005 17:41

no mnie rowniez do prochow nie ciagnie (0,5 roku temu pare buchow trawy, ale nawet nic nie czułem po tym, i nie zamierzam tego powtarzac - wole wydac ta kase z prochow na piwo, bo lepsze :D ).

A co do upijajacych sie nastolatkow na ulicach to tez jestem przeciwnym, ja w gimnazjum jak bylem "pijany do nieprzytomnosci" to zawsze zalatwialem jakis nocleg czyc cos podobnego, aby w takim stanie nie chodzic po ulicach (wypadki, plotki na parafii "pijak") albo co gorzej do domu wracac (awantury ze starymi).

Co do palenia w szkole to w LO to norma, 33% uczniow ma 18 lat wiec spokojnie sobie pala, ich wybor.

Maqs - 09 Wrz 2005 17:55

Z innej beczki: odpalalem dzisiaj swojej nauczycielce szluga [w szkole]. Zamurowalo was?
M461K - 09 Wrz 2005 18:24

nie,moi koledzy pokazują hard porno nauczycielkom i nic.
Plisssken - 09 Wrz 2005 18:31

To macie szczęście.Ja miałem w liceum dyrektora-tyrana, który był przeciwny wszelkim nałogom.Dwa razy wylądowałem u niego na dywaniku za palenie papierosków w pobliskich klatkach, a raz skończyło się prawie wywaleniem z budy.Oj nie mieli nałogowcy lekko w naszej szkole. :) O piciu nie wspomne - nie wchodziło w gre.No chyba, że było się zawodowym fuksiarzem.

Mags napisał/a:

Z innej beczki: odpalalem dzisiaj swojej nauczycielce szluga [w szkole]. Zamurowalo was?

To nic.Ja stawiałem naszej praktykantce piwo w pubie. :) Odwdzięczyła się....
A szlugami to sam częstowałem niektóre przedstawicielki grona pedagogicznego (te bardziej wyzwolone).Ehhh...było pięknie. :)

A co do narkotyków: zażywasz-przegrywasz. Moi kumple po kuracji w monarze mogą potwierdzić (nie dużo ich, aczkolwiek udało się paróm zbłądzić).

M461K - 09 Wrz 2005 18:50

Ja mam takie sny że hej...Jakbym po prostu jakieś grzybki brał.A co do moich nałogów to
Papieroski(fuj,ble,ekhu...)----->Gaz([ciach] jazdy ale długo dochodziło się po tym czymś do siebie---->Piwko(niezbyt dobre,ale bardzo czasami do towarzystwa,w tym roku piłem 3 razy,i to nawet nie całą butelkę)

Także ja wolę pepsi lub coca colę.
A co do narkotyków to nie wypowiem się bo nie znam narkomanufff

Maqs - 09 Wrz 2005 21:42

kosiziomal napisał/a:

Także ja wolę pepsi lub coca colę.
A co do narkotyków to nie wypowiem się bo nie znam narkomanufff

ja na ukrainie kupilem taki mix coli z piwem. Tj smakowalo jak cola [tylko taka mocniejsza, "bogatsza" w smaku] doskonale gasila pragnienie, niestety miala tylko 2,5% alkoholu z tego tez powodu nie stala sie hitem importowym :( - na lebka mozna przewiesc tylko 12 piw lub 1l wodki. Wszyscy wybierali wodke

Conqueror - 09 Wrz 2005 21:45

Taaa, jak ja byłem na Ukrainie z klasą, to kumple kupili pół lira... Jechaliśmy autokarem, celnik robił kontrolę, niektórych sie pytał, co w plecakach, nawet tego, który miał botelsa :D Na sczęście się im upiekło :)
Maqs - 09 Wrz 2005 22:32

Conqueror napisał/a:
Taaa, jak ja byłem na Ukrainie z klasą, to kumple kupili pół lira... Jechaliśmy autokarem, celnik robił kontrolę, niektórych sie pytał, co w plecakach, nawet tego, który miał botelsa :D Na sczęście się im upiekło :)

Nie wiem czemu ale plecakow to maja dziwny zwyczaj nie ogladac. Samochod opukali kilka razy, a do plecaka ani razu nie zagladali. Ale jak ci celnicy biora w lape to az milo. 10 hrywien w jedna i 10 w druga, inaczej by nie puscili. {Przy wjezdzie czepiali sie o brak naklejki PL [mimo ze tablica rejestracyjna byla nowa - biala] przy wyjezdzie e ponoc nie mozna przewozic w baku dodatkowego paliwa. Widac lapowkarstwo sie serzy na ukraine, a takiemu celnikowi 10 hrywien na wodke wydoli

Conqueror - 09 Wrz 2005 22:38

Maaaqs, my jechaliśmy z pobcykaną przewodniczką, która wiedziała co-gdzie-komu-jak-ile... Neiktóre autokary, których kierowcy/piloci nie są za bardzo w temacie, mogą czekać anwet 10 godzin, a 3-5 to jest podobno normalja. My w jedną strone czekalismy 1,5 godziny, a w drugą chyba niecałą godzinę :)
Maqs - 09 Wrz 2005 22:45

a o ktorej godzinie zaczeliscie stac? Jezeli to byly godziny szczytu to ok, ale najlepiej jest jechac o .... 1 w nocy, czeka sie tylko 1 godzinke, ruch jest maly, z powrotem sie szybko wraca same plusy, tylko nocna zmiana ukraincow jak juz wczesniej wspominalem strasznie lapowkarska jest. Kiedy kumpel wreczal w lape straznik powiedzial" Tam patrz" i nici z udukomentowania kolejnej afery
martin - 09 Wrz 2005 22:48

kosiziomal napisał/a:
Ja mam takie sny że hej...Jakbym po prostu jakieś grzybki brał.A co do moich nałogów to
Papieroski(fuj,ble,ekhu...)----->Gaz([ciach] jazdy ale długo dochodziło się po tym czymś do siebie---->Piwko(niezbyt dobre,ale bardzo czasami do towarzystwa,w tym roku piłem 3 razy,i to nawet nie całą butelkę)

Także ja wolę pepsi lub coca colę.
A co do narkotyków to nie wypowiem się bo nie znam narkomanufff


Te dwie części się wykluczają drogie dziecko :?

Conqueror - 09 Wrz 2005 22:50

Z Leska (tam ogólnie przebywaliśmy) wyjechaliśmy po 4 rano, mieliśmy klopot z autokarem, ale ogólnie do granicy dojechaliśmy chyba ok. 7. A z powrotem to ok. 17

A ta ogólnie, to starsznie tanie tam używki.... papierosy w mprzelicnziku na PLN (nie pamiętam ajk tam te chrywny stały/stoją) wychodziło anwet 2zł za paczkę, a te 'lepsze; (Malboro, etc.) to góra 3-4! Piwo teżż raczej tanie, ale doklądnie nie pamiętam :)

Neptun - 09 Wrz 2005 22:51

Hehe, jasne Kosiziomal, "do towarzystwa"...Gdy pijesz, stoisz na przeciwko kałuży, ew. lustra?
Maqs - 09 Wrz 2005 23:03

jakie 4? Przeliczyliśmy ze L&M wychodza ponizej 2 zl! A to sa raczej pety z wyzszej polki! Tylko kilka groszy tansze od malborasow [w polsce] Ja teraz do szkoly chodze do krosna wiec z nabyciem tego typu uzywek nie mam problemu, w polsce, u "konikow" stoja po 3 zl za paczke L&M, prawie 2x taniej niz w sklepie... No i nie powoduje tych wszystkich scierw [nie ma ostrzezenia na pudelku, az milo sie robi :lol: ]
Conqueror - 09 Wrz 2005 23:13

E, no rzeczywiście ;) Mówię, nie pamietam dokładnie, ale na pewno były bardzo tanie :)
Greg - 10 Wrz 2005 09:38

Dziwię się niektórym sprzedawcom że sprzedaja małolatom alkohol.
Ci sprzedawcy są nieodpowiedzialni.
U mnie w Białej Podlaskiej, moi kumple jeżdzą sobie rowerami 2 km za miasto gdzie pewna pani w małym wiejskim sklepiku sprzedaje im nawet po 3 zgrzewki piwa, i nie obchodzi ją ze oni sa nieletni, wazne żeby sprzedać piwo i zarobić pieniadzę co nie?
Nie kabluje na nich i na ten sklep ponieważ są to moi przyjaciele, niech piją Ale jednak nie popieram sprzedawania alkoholu nieletnim.

Conqueror - 10 Wrz 2005 10:13

Dlaczego to robią? Sam już to powiedziałeś - dla kasy. Nie ważne komu sprzedadzą, ważne, że w kasie więcej pieniędzy, a towar nie zalega.
Plisssken - 10 Wrz 2005 15:40

Wczoraj byłem świadkiem jak jedna fajna ekspedientka, NIE sprzedała piwa chłopakowi stojącemu przede mną w kolejce.Więc jednak nie wszyscy tak robią.Pytanie tylko, czy z troski o małolata, czy też boją się policyjnej prowokacji?
Pieniądz rządzi niestety.Gdyby zyski sklepikarzy były wysokie na tyle, że nie musieli by się martwić, proceder ten by zapewne zniknął w mgnieniu oka.

Maqs - 10 Wrz 2005 16:36

Plisssken napisał/a:
Wczoraj byłem świadkiem jak jedna fajna ekspedientka, NIE sprzedała piwa chłopakowi stojącemu przede mną w kolejce.Więc jednak nie wszyscy tak robią.Pytanie tylko, czy z troski o małolata, czy też boją się policyjnej prowokacji?

Niewazne dlaczego tak zrobila, wazne ze nie sprzedala. Skoro bala sie policji to widocznie trzeba robic wiecej taich akcji straszakowych i czesciej odbierac koncesje. Ech, a jak ja bylem nieletni to nie mialem zadnego klopotu kupic alkohol, dopiero gdy skonczylem 18 lat zaczely sie kontrole, ale te juz mnie zbytnio nie obchodzily 8) Maly apel do osob pijacych [nie tylko tyh"nieletnich" - o zgrozo!]
Cytat:
Wszystko co robicie robcie z glowa.


i mala sentencja z ktoregos z wydan AR:

Cytat:
Nie uwazales jak robiles? Teraz rob co uwazasz!

Sandman - 17 Wrz 2005 22:49

Ja nałogów żadnych nie mam, ale nie powiem, że nie lubię od czasu do czasu... Ale problem kupić alkohol - jak nie sprzedadzą, prosisz lumpa pod sklepem albo starszego kolegę. Taka prawda...
Greg - 26 Wrz 2005 19:42

Dzisiaj po raz pierwszy zapaliłem papierosa.
I był to mój ostatni raz przynajmniej w wieku 15.
Lepiej poczekać na pełnoletność i potem nie martwić się konsekwencjami.
8)

Martinus - 26 Wrz 2005 19:45

Nie ma się czym chwalić. Palenie to idioctwo ! :P
thevon - 26 Wrz 2005 19:50

Greg napisał/a:
Dzisiaj po raz pierwszy zapaliłem papierosa.
I był to mój ostatni raz przynajmniej w wieku 15.
Lepiej poczekać na pełnoletność i potem nie martwić się konsekwencjami.
8)


Czy zawsze po paleniu czuć suchotę w gardle?

Ooo jaa, palenie papierosow to najwiekszy bullshit na tej Ziemi! Nie wiem, po co ta emotikonka jest w twoim poscie, ale wez sie dla szpanu tego nie chytaj. To, ze kumpel czy kumpela pali to nie znaczy, ze ty tez musisz, bo wypada i trzeba byc w klasie trendy/na topie. Zreszta, jesli koledzy sa madrzy to bardziej w ich oczach zablysniesz jak z honorem odmowisz fajki. Szczerze to lepiej piwka sie napic niz dymy buchac. Nie rozumiem co ludziska widza w papierosach. Sam probowalem (moze z 10 wybuchalem) i ni to dobre, ni to przyjemne. Wiem jak smakuja i nie ciagnie mnie do nich. Palenie jest glupie.

Greg - 26 Wrz 2005 19:50

Masz rację nie warto nawet zaczynać.
Mi się to nie za bardzo spodobało.
Co w tym jest takiego fajnego?
I dlatego to był moj ostatni raz (chyba ze jak będe miał 18 lat to mi się spodoba)

Conqueror - 26 Wrz 2005 19:58

Gratuluję....

Wiesz co? Czytając Twoje zwierzenia, dowartościowuję się - że jednak nie jestem taki głupi i nie muszę próbować takich rzeczy, by się przekonać, że nie warto.

Dzięki!

Greg - 26 Wrz 2005 20:01

Słuchaj a co miałem zrobic?
Nie mogłem stracić w oczach mojego najlepszego kumpla..
Gdybym nie zzapalił tego jednego, to bym miał W***** taki że na pewno bym to zapamiętał.
Więc sorry ale tak jest w moim mieście, w życiu bym nie spróbował gdybym nie musiał?
Conq- Za co dziękujesz? Ja mówie poważnie a ty se jaja robisz

thevon-racja robia to dla szpanu

Mentlik - 26 Wrz 2005 20:04

No jeśli to była sprawa honoru- to na 100% musiałeś zapalić, nie było innego wyjścia niestety. Postąpiłeś wspaniale, sam bym tak zrobił!!!
Ciekawe co na to w twojej katolickiej szkole???

Plisssken - 26 Wrz 2005 20:09

Palenie to syf, i mówie to ja, osoba która pali od dobrych pięciu lat.Gdybym mógł się cofnąć w czasie, i jeszcze raz podjąć decyzje czy zaczynać, zdecydowanie bym odmówił.Teraz jestem już w nałogu, i nie da się ukryć, że ciężko będzie to rzucić, tym bardziej, że teraz stało się to przyjemne.Ale broń Boże, nie polecam zaczynać.
Greg - 26 Wrz 2005 20:15

To była tylko prowokacja.
Chciałem zobaczyć jak zareagujecie.
Myslałem ze coś pomożecie wytłumaczycie, ale nie.
Woleliście od razu z gęba wyskoczyć.


Pozdrawiam

Dodane po 2 minutach:

Dzięki conq ze mi dziękujesz tylko nadal nie wiem za co :wink:

Dodane po 2 minutach:

C3PO napisał/a:
No jeśli to była sprawa honoru- to na 100% musiałeś zapalić, nie było innego wyjścia niestety. Postąpiłeś wspaniale, sam bym tak zrobił!!!
Ciekawe co na to w twojej katolickiej szkole???



Gdybym zapalił, chociaz to mało prawdopodobne :) to katolicka szkoła nic by nie wiedziała... zawsze można palc po lekcjach na polanie

Conqueror - 26 Wrz 2005 20:22

Chyba jasno napisałem, za co Ci dziękuję? I ja wcale nie robię sobie jaj, mówię całkiem serio.

Prowokacja? Hmm, nawet jeśli, to przestań nas 'prowokować'. Bo już drugi raz coś piszesz, a później mówisz, że jest to jakiś przykład lub po prostu kłamstwo użyte jako prowkoacja...

Maqs - 26 Wrz 2005 20:34

Co ludzie widzą w paleniu papierosów? Tylko nie pomawiajcie mie o żadną propagandę - po prostu mówięz własnego doświadczenia. Powiem z własnego doświadczenia jak to jest. Zanim mnie to wciągło "wypaliłem" chyba 3 paczuszki... CAŁE, nie licząc poczęstunków od kolegów.
Pierwszego papierosa "zapaliłem" mając 18 latek na karku, wciągłem się będąc po maturze (czyli niedawno).
Co daje zapalenie papierosa? Jak siędobrze wciągniesz, tzn. wpompujesz tytoń do płuc, nie do gęby to przez łeb przechodzi taka faza jakbyś z kopyta wypił pół litry. Tak jest przynajmniej na początku, bo póżniej pali się już z przyzwyczajenia, a taka faza przychodzi dopiero po dłuższym okresie "abstynencji" Co jeszcze daje? Na pewno kontakt ze środowiskiem, jaki to może lepiej przemilczmy. Niedawno naukowcy coś tam doszli do wniosku że palenia na pewnien zakres medycyn wpływa pozytywnie, ale ja bym nie dawał w to wiary. Co jeszcze papierosek daje? Zauważalne pogorszenie oddechu. Pozatym po zapaleniu papierosa jest, jak już słusznie wspomniałeś sucho w gardle.
Tak wogóle to fajki radze wam nawet kijem nie dotykać, nie dość że faza mniejsza niż w przypadku papierosa to jeszcze człowieka przez tydzień dusi. Papierosków też lepiej nie palciebo to brzydki nałóg. Przez 3 dni nie brałem bo byłem chory - jakoś mnie nie ciągnie ale jutro z pewnością dla towarzystwa z kumplami sobie zapalę, tymbardziej że mam jeszcze 4 paczki w zanadrżu. Ale ciul rzucam. Gumy są drogie, ale tańsze od fajek!
Zycie bez nałogów jest piękne! W faje znacnie łatwiej jest się wkręcić.

Plisssken - 26 Wrz 2005 20:55

Właśnie, zapomniałem dodać, że palenie to najdroższy nałóg.Dziennie trzeba liczyć się ze stratą prawie 6 złotych, a ceny za paczke mają pójść jeszcze sporo w góre.Taka prawda, że jak się studiuje, czy żyje w stresie, to łatwo w ten nałóg wpaść.Potem bardzo ciężko wyjść, a towarzystwo które pali naokoło, nie ułatwia walki z nałogiem.
OLEK - 26 Wrz 2005 21:19

Palenie to chyba najglupszy z nalogow...
Sam mam 16 lat (w lutym bedzie te 17)
I jakos dziwnie nie mialem fajka w buzi nigdy nie palilem hmmm dziwne co a jednak...
W mojej szkole jest boisko (obok) i trybuny (takie laweczki obok i sporo ich jest) i na koncu nich co przerwa zbiera sie grupka i az dymi sie nad nimi

Greg - 26 Wrz 2005 21:56

Conqueror napisał/a:
Chyba jasno napisałem, za co Ci dziękuję? I ja wcale nie robię sobie jaj, mówię całkiem serio.

Prowokacja? Hmm, nawet jeśli, to przestań nas 'prowokować'. Bo już drugi raz coś piszesz, a później mówisz, że jest to jakiś przykład lub po prostu kłamstwo użyte jako prowkoacja...


Nas?
Jakoś nikt tu nie ma pretensji tylko ty....
Jeżeli ktoś ma jakieś pretensje co do tego to niech wali śmiało....
Czemu was okłamałem? napisałem już , żeby sprawdzić co o tym sądzicie.
Drugi raz nie kłamię... pierwszy raz to był przykład

Conqueror - 26 Wrz 2005 22:00

Greg napisał/a:


Nas?
Jakoś nikt tu nie ma pretensji tylko ty....

>>> Ja wcale nie mam pretensji, tylko proszę Ciebie, byś nas już nie prowokował - chcesz dyskusji - zacznij ją w normalny sposób. Nie mogłeś po prostu spytać, co sądzimy o paleniu?

Czemu was okłamałem? napisałem już , żeby sprawdzić co o tym sądzicie.

>>> Nie mówię, że nas okłamałeś, aczkolwiek użyłeś kłamstewka jako prowokacji, by rozpocząć jakąś dyskusję. A mi chodzi o to, by zaczynać je w normalny sposób :)


Greg - 26 Wrz 2005 22:08

Hmmmm.. prosiłeś ciekawe.....jakos nie wyczytałem tego w poprzednim poscie.. zobaczyłem tylko MASZ PRZESTAĆ.
Pewnie że mogłem spytać co sadzicie o paleniu, ale chciałem się dowiedzieć co byście sądzili o osobie która zaczeła palic i się do tego przyznała.

Maqs - 26 Wrz 2005 22:14

E plissaken, przesadzasz. Mi wystarcza 8 faj (a to jest góra, na ogół to 4, a są i takie dni co ni palę, np. ostatnio nie paliłem pół tygodnia) a paczuszka kosztuje 3,3 (ukraińskie L&M - trochę gorsze od polskich, ale nieco lepsze od każdych polskich w cenie 3,70 >cena hurtowa paramountów light<) Mi za dzień wychodzi poniżej 1,5 a dość często się zdarza że i grubo poniżej złotówy. Ale przyznaję, nałóg drogi, bardzo brzydki. FE. Nie palić mi ludzie, ani nie brać tego świństwa w gębę, lepiej cukierki se kupić
Piotrec - 26 Wrz 2005 22:19

ja jedno wiem - póki jestem rozsądnym człowiekiem nie będę palił. nie będe brał tego świństwa do ust. nigdy! nie mam zamiaru.
Widzę, jak za szkołą popalają, na przystankach czy tam, gdzie "nikt nie widzi". Ale jak sobie pomyślę, że tracą przez to zdrowie i pieniądze (nie swoje) to mnie krew zalewa.

To samo tyczy się alkoholu.

I jak ktoś kiedyś mi zaproponuje papierosa, to go zmieszam z błotem. (nie, no tak naprawdę, to po prostu grzecznie podziękuję i pożegnam się z panem x i y)

wiem, moze uznacie mnie za dziwnego czlowieka, ale mam nadzieję, że tak nie będzie , m.in. dlatego, że jest tu na forum jeszcze troche osób myślących w podobny sposób.

Maqs - 26 Wrz 2005 22:21

bardzo dobrze, nie bierz bo jeszcze ci sięspodoba a póżniej nie będzie już tak lajtowo!
Plisssken - 26 Wrz 2005 22:22

Mags to się ratuj póki możesz bo jeszcze nie siedzisz w tym po uszy.Po dwóch, nawet trzech latach palenia, zdarzały mi się dni, weekendy, ba nawet tygodnie bez fajek.Teraz to jeden dzień to naprawde dużo, i nie pamiętam kiedy przeżyłem ostatni bez fajki w gębie.Chociaż paczka na 1,5-2 dni styka z reguły, chyba że są jakieś imprezy...
A te ruskie to mi nie odpowiadają.Jakoś spalić ich nie idzie, śmierdzą nie wiadomo czym...gdy brak kasy doskwiera, wole przecierpieć.Kto wie co oni tam ładują.

Greg - 26 Wrz 2005 22:25

czytam tak sobie wypowiedzi maqsa i stwierdzam że palenie to naprawde niebezpieczny nałóg z którego naprawde trudno się wydostać.
Daliscie mi do zrozumienia.... Jak bedę pełnoletni to w życiu nie zasięgnę po peta.... skutki sa jak widzimy fatalne.

Plisssken - 26 Wrz 2005 22:31

No widzisz Gregu, kilka wypowiedzi, i już skierowany jesteś na dobrą droge.
Następnym razem jak splanujesz zgrzeszyć, czym prędzej napisz, a może również zostaniesz nawrócony. :wink:

Conqueror - 26 Wrz 2005 22:34

T co, chyba jeszcze seksu nie przerabialismy? :D
xyz - 26 Wrz 2005 22:38

Plisssken napisał/a:
No widzisz Gregu, kilka wypowiedzi, i już skierowany jesteś na dobrą droge.
Następnym razem jak splanujesz zgrzeszyć, czym prędzej napisz, a może również zostaniesz nawrócony. :wink:


to moze zmienić ci pseudo na x. Plisssken? ;)

Dodane po 2 minutach:

Conqueror napisał/a:
T co, chyba jeszcze seksu nie przerabialismy? :D


przyjdzie pora... ;) trzeba nas rozreklamować "Najlepszy odwyk tylko u nas - x. Pilssaken, dr. Maqs - organ prowadzący - prof. xyz" :)

Maqs - 26 Wrz 2005 22:40

Rzucam palenie*
*od pojutra bo jutro z kumplem musze zapalić!
Gorzej że nałóg jest całkiem przyjemny. Ciągnąć ciągnie, ale jeszcze nie tak by nad nim nie zapanować.

Greg - 26 Wrz 2005 22:41

Seks.... no własnie...
Może to nie z tym związane ale jednak opowiem.
Moja koleżanka powiedziała mi kiedyś że może zrobić wszystko, nawet dotknąć mojego.. przepraszam za wyrażenie...Ptaszka.....Ja jej nie wierzyłem a ona była wściekła i mówiła że się odwazy na więcej :shock:
Gdy poszlismy do jej domu... zaczeła się do mnie przyblizać... coraz bliżej, bliżej iiiiii..........ZROBIŁA TO.... nie wiem czemu ale zrobiła...
Uwierzcie mi strasznie dziwnie się poczułem.
Od tamtej chwili zgadzam się z nią że jest zdolna do wszystkiego. :)

Maqs - 26 Wrz 2005 22:42

Rzucam palenie*
*od pojutra bo jutro z kumplem musze zapalić!

Gorzej że nałóg jest całkiem przyjemny. Ciągnąć ciągnie, ale jeszcze nie
tak by nad nim nie zapanować.

Widzisz Greg jak miło czasem popytać starszych, bardziej "doświadczonych"? A fuj!

Plisssken - 26 Wrz 2005 22:43

Żebym to ja jeszcze sam świecił przykładem. :)
Ale tak to jest, że każdy palacz będzie odradzał papierosy osobie niepalącej.Chciałbym rzucić, ale siedze w tym zbyt głęboko, pozatym naokoło sami palacze, co zmniejsza moje szanse powodzenia.Ale spoko...nawracać moge tu każdego. :) :wink:


EDIT
No nie z tym seksem to sobie już chyba jaja robisz. :)

Greg - 26 Wrz 2005 22:47

Wcale nie to prawda.... :)
Dziwne ale prawdziwe...
Wy nie mieliście takich przygód? 8)

Maqs - 26 Wrz 2005 22:47

Wiesz Plissaken? Ludzie lubią łamać zakazy/nakazy. Zatem palcie ludzie, Palcie! Niech wam płuca zgniją!

Xyz, kto poprowadzi pierwszy wykład?

Conqueror - 26 Wrz 2005 22:47

LOOOL ja też tak chce :D
Greg - 26 Wrz 2005 22:49

No nie mówcie ze nigdy z wami dziewczyna nie flirtowała..... :) :) :)
Plisssken - 26 Wrz 2005 22:49

Dotknęła, ręke wycofała, a tyś się dopiero rozkręcał lovelasie. :lol:

Co do wykładu, to ja moge.Mam już nawet temat "Żywy przykład na to, co nałogi mogą zrobić z człowiekiem, i jak bardzo można się stoczyć". :wink:

Maqs - 26 Wrz 2005 22:51

Greg napisał/a:
No nie mówcie ze nigdy z wami dziewczyna nie flirtowała..... :) :) :)

Ładny mi filrt. Ciesz się że nie zostałeś ojcem... A właśnie zapomniałem. ...Jesteś już prawdziwym mężczyzn ą moje gratulacje!

Greg - 26 Wrz 2005 22:51

Plisssken czułem się tak dziwnie...
Czyzbym zaczał teamt nieodpowiedni na forum? 8)

thevon - 26 Wrz 2005 22:51

Greg napisał/a:
No nie mówcie ze nigdy z wami dziewczyna nie flirtowała..... :) :) :)

W taki... ekhem sposob, to jeszcze nie. :)

Greg - 26 Wrz 2005 22:52

Maqs-- Mężczyzną? Jestem zaszczycony!!!
Maqs - 26 Wrz 2005 22:52

Greg napisał/a:
Plisssken czułem się tak dziwnie...
Czyzbym zaczał teamt nieodpowiedni na forum? 8)

Wiesz, jeżeli uważasz że seks może być nałogiem.....

Greg - 26 Wrz 2005 22:53

thevon napisał/a:
Greg napisał/a:
No nie mówcie ze nigdy z wami dziewczyna nie flirtowała..... :) :) :)

W taki... ekhem sposob, to jeszcze nie. :)


Przyznaję że to dziwny sposób.
Teraz tylko słysze z różnych żródeł ze ona się we mnie zakochała... nie wiem czy mam w to wierzyć...hmmm

Plisssken - 26 Wrz 2005 22:54

Mags napisał/a:

Wiesz, jeżeli uważasz że seks może być nałogiem.....

A bo ponoć może.
A ty Greg na tym nie poprzestawaj, bo to dopiero początek. :)

Greg - 26 Wrz 2005 22:55

Swoją drogą to smieszne... mam15 lat i już myślę o dziewczynach i o (tylko mnie nie zbijcie) seksie.

Czy to jest normalne?

Plisssken - 26 Wrz 2005 22:57

Greg napisał/a:

Swoją drogą to smieszne... mam15 lat i już myślę o dziewczynach i o (tylko mnie nie zbijcie) seksie.

A kto na tym forum nie myśli o seksie?Jeżeli wystąpiły jednak takie objawy...do lekarza. :)

-Grrr ten człowiek mnie poraża. Do jutra nie wypowiadam się w tym temacie bo poglądy Plissskena w dużej mierze pokrywają sięz moimi. >MaQs<

Maqs - 26 Wrz 2005 22:59

Greg napisał/a:
Swoją drogą to smieszne... mam15 lat i już myślę o dziewczynach i o (tylko mnie nie zbijcie) seksie.

to normalne w twoim wieku (cytat z bravo, naprawdę!) Nie ma co sięprzejmować, ciesz się że nie myślisz o chłopcach bo wtedy miałbyś dopiero problem ... ze sobą i ewentualnie finansowy (na sexuologa lub dobrego psychologa) :P . Tak na serio, nie jesteś sam na tym poletku

thevon - 26 Wrz 2005 23:00

Greg napisał/a:
thevon napisał/a:
Greg napisał/a:
No nie mówcie ze nigdy z wami dziewczyna nie flirtowała..... :) :) :)

W taki... ekhem sposob, to jeszcze nie. :)


Przyznaję że to dziwny sposób.
Teraz tylko słysze z różnych żródeł ze ona się we mnie zakochała... nie wiem czy mam w to wierzyć...hmmm

OMG! Jak w telenoweli. :)

Po TAKIM czyms, nie jedna chyba by glowe stracila i sie zakochala. :) Zobowiazuje to do czegos. Rwij puki rozpalona. :P

Greg napisał/a:
Swoją drogą to smieszne... mam15 lat i już myślę o dziewczynach i o (tylko mnie nie zbijcie) seksie.

Czy to jest normalne?

Hormony wyrabiaja 200% normy w tym wieku wiec spokojna glowa. Nie normalne byloby jakbys sie za chlopakami ogladal!

Greg - 26 Wrz 2005 23:03

Dobra powiem coś, ja tez w niej się zakochałem , znamy się od maja przyjaznimy sie i chciałbym zrobic ten pierwszy krok, tylko nie wiem jak? Dac jej róże i powiedziec kocham cię chcę z tobą chodzić? Chyba by takie coś nie wypaliło..
Jakies propozycje??

Plisssken - 26 Wrz 2005 23:03

Kurcze chłopie, ciągnie cie do alkoholu, fajek, teraz wyznajesz, że jesteś tykającą bombą seksualną...naprawde zaczynasz wyrastać na dekadenta tego forum.Ty lepiej co do tej ostatniej kwestii się spiesz, bo jutro wpadnie tu Muzicjohn, stwierdzi z pianą na ustach, że on mimo 19 lat o seksie nie myśli, i wybije ci takie pomysły z głowy. :) :) :) :wink: :wink: :wink:
Greg - 26 Wrz 2005 23:09

Dzieki wam już nie ciągnie mnie do Alkoholu i fajek, ale od miłosci mnie nie odgonicie :D :D :D

Dodane po 1 minutach:

Patrzcie jaka się rozmówka długa zrobiła...

Dodane po 56 sekundach:

No i co ja na to poradzę?
Chyba już z tej miłosci wariuję

Dodane po 10 sekundach:

No i co ja na to poradzę?
Chyba już z tej miłosci wariuję

Dodane po 2 minutach:

Widzicie już się zaczyna :D :D :D

thevon - 26 Wrz 2005 23:11

Greg napisał/a:
Dobra powiem coś, ja tez w niej się zakochałem , znamy się od maja przyjaznimy sie i chciałbym zrobic ten pierwszy krok, tylko nie wiem jak? Dac jej róże i powiedziec kocham cię chcę z tobą chodzić? Chyba by takie coś nie wypaliło..
Jakies propozycje??

Rob jak ci serce podpowiada! ;)

Greg napisał/a:
Patrzcie jaka się rozmówka długa zrobiła...

Bo jak widac to nosny temat jest.


I masz tu los. Myslalem, ze to Czesio najwiekszy lowelas na forum, a tu Grek ujawnia swoje drugie oblicze. :D

Piotrec - 26 Wrz 2005 23:13

zazdroszczę CI GREG.

Wiecie, jaka jest między nami różnica - wy się macie za czym oglądać, a ja nie. Mam tylko dwie ładne dziewczyny na szkołę (ok 150 uczniow). A ta ładna to najpierw się zadawała z obleśnym gościem z klasy, teraz ma kolejnego chlopaka.

A ja? Biedny...no kurczę, żadna dziewczyna nawet się do mnie zalotnie nie uśmiechnie... (przecież jestem taaaki przystojny....:D:D:D) - w końcu 1,87 m wzrostu się ma :D :D:D)


I co? muszę rok czekać na liceum? A i tak nie wiadomo co się tam spotka. Moze chociaż przyjaźń...

:roll:

Maqs - 26 Wrz 2005 23:15

thevon napisał/a:
Greg napisał/a:
Dobra powiem coś, ja tez w niej się zakochałem , znamy się od maja przyjaznimy sie i chciałbym zrobic ten pierwszy krok, tylko nie wiem jak? Dac jej róże i powiedziec kocham cię chcę z tobą chodzić? Chyba by takie coś nie wypaliło..
Jakies propozycje??

Rob jak ci serce podpowiada! ;)

Serce! Nie hormony!

Plisssken - 26 Wrz 2005 23:18

O jejku jak mi was żal.Chodzą do gimnazjum i nie mają dziewczyn..no straszne no, jeszcze pare miechów, i będą okrzyknięci mianem starych kawalerów.I do tego pewnie prawiczki.No jak to już po pierwszej komuni a wy jeszcze dziewice?!No wstyd. :wink:
Panowie wrzućta na luz, na wszystko przyjdzie czas.
A ty Greg jak już musisz, to pobaw sie w podchody, bo jak zapukasz do niej z bukietem kwiatów z wymalowanym uśmiechem na ustach, wrzeszcząc "tak bardzo cie lubie!!", to już jej więcej z bliska nie zobaczysz.

Greg - 26 Wrz 2005 23:21

Piotrec nie martw się.... ja też do tej pory myslałem ze nie znajdę żadnej dziewczyny, bo mnie nie zechce, ale zaczałem byc bardziej wyluzowany, chodzić na rózne imprezy i jakoś się zmieniłem. Z cichego chłopaka na....

Najciekawsze jest to ze moja miłosc, sama do mnie przyszła, zaczeło się od sms, chciała się poznać i.t.p. Okazało się ze mój kumpel który mieszka obok niej dał jej mój numer. W koncu po kilku dniach rozmów, powiedziała ze wie gdzie mieszkam SIC, i że chce do mnie przyjść i pogadac, wystraszyłem się nie wiedziałem co robić, gdy przyszła i ją zobaczyłem wszystkie emocje opadły.
Była to 1-sza dziewczyna z którą rozmawiałem... od tamtej pory miałem coraz lepszy kontakt z dziewczynami

Piotrec - 26 Wrz 2005 23:25

Greg napisał/a:
zaczeło się od sms


stary, co ty byś zrobił bez najnowszych technologii ??? :D :D:D z miłości byłyby nici :D

Anonymous - 27 Wrz 2005 07:51

Greg napisał/a:
Maqs-- Mężczyzną? Jestem zaszczycony!!!




stary my wysyłamy zaświadczenia do szkoły katolickiej ze paliłes fajki i jesteś "true" mężczyzną 8)

OLEK - 27 Wrz 2005 08:17

Greg napisał/a:

Była to 1-sza dziewczyna z którą rozmawiałem...

No no to ja juz w wieku pewnie 3-4 lat (a moze i wczesniej tylko nie pamietam)
Rozmawialem juz z dziewczyna :D

mechanim - 27 Wrz 2005 09:21

e no, ja tam mam tylko koleżanki, praktycznie zero kolegów ;p bo po cholere mi oni? ehehe, wszystko robi się lepiej z dziewczętami

nawet w przypadku tych nowoczesnych technologii: komórki, gg itp. itd.
tam praktycznie zero płci brzydkiej

to jest moje uzależnienie nr. 1, kobiety ;)

Muzicjohn - 27 Wrz 2005 12:04

Plisssken napisał/a:
Kurcze chłopie, ciągnie cie do alkoholu, fajek, teraz wyznajesz, że jesteś tykającą bombą seksualną...naprawde zaczynasz wyrastać na dekadenta tego forum.Ty lepiej co do tej ostatniej kwestii się spiesz, bo jutro wpadnie tu Muzicjohn, stwierdzi z pianą na ustach, że on mimo 19 lat o seksie nie myśli, i wybije ci takie pomysły z głowy. :) :) :) :wink: :wink: :wink:


Hyhy, tylko czekalem az sie ktos mnie znowu przyczepi :P .
Powiem tylko tak: myslec i robic to dwie rozne rzeczy ;) .
Poza tym to wszystko zalezy: katolik i ateista podchodza do tego inaczej. Dla jednego seks w wieku 15 lat to normalka, dla innego to cos nie do pomyslenia. Tak jest swiat zbudowany i nie ma co nad tym dyskutowac, bo nijak nie da sie dociec tego, kto ma racje ;) .

Conqueror - 27 Wrz 2005 14:47

greg, a rób co chcesz, ale byle bez pytania 'Czy chcesz ze mną chodzić'.... No sorry, ale to jest IMo tak głupie... Na miejscu dziewczyny odpowiedziałbym 'a co, sam się boisz?' :D

Jak juz, to spytaj się czy zostaniesz Twoją dziewczyną lub wprost, czy chce z Tobą być. A tak w ogóle to żadne pytania nie są potrzebne, bo wazny jest i tak rezultat - a jeśli ona też tego chce, to osiągniesz go bez żadnych zbędnych pytań :)

Plisssken - 27 Wrz 2005 15:17

Kurcze Greg musiał wczoraj ostro zabalować skoro godzina 15, a go jeszcze nie ma...jakby co Greg, to na kaca najlepszy sok z kiszonych ogórków. :)

A jeśli chodzi o tą dziewczyne, to wybróbuj stary, ale sprawdzony schemat zaproszenia do kina.Na całej szerokości i długości geograficznej właśnie tak zaczyna się pierwsze podchody. :) Jak jej się spodoba to uderzaj dalej.No chyba że już jesteście oboje pewni, że chcecie ze sobą być.W tej sytuacji spacerek, kwiatuszek plus kilka romantycznych gestów i po sprawie. (tylko od razu bez chwytania się za cokolwiek :) ).

kąsolóh - 27 Wrz 2005 16:04

Cholerka, dawno sie tak nie ubawilem czytajac ten temat. Powinien sie nazywac "Pytania nurtujacego Grega...":) Jazda na maksa. Jego wywody o fajkach, alkoholu i o klopotach z dziewczynami sa bardzo pouczajace...A tak na serio to ten temat powoli przechodzi w temat o problemach intymnych...Jak tam chcecie, ja sie nie udzielam, po prostu niektorzy maja pewnie niezla faze z tego. Nie zebym sie smial z czyichs problemow... nie, nie... Po prostu, ze ktos chce sie tu z nimi dzielic z taka szczerosci i nawet naiwnoscia nie zwazajac na konwenanse (taki zarcik). Greg, napisz biografie, to nic trudnego - z niecerpliwoscia czekam na kolejne pikatne histrorie z cyklu "nie da ci ojciec, nie da ci matka tego co moze dac ci sasiadka...". Pomijam tu juz sprawy, ze forum podupada, ale to przeciez wszyscy wiedza... (uwielbiam wielokropki...:) Greg, jak cie urazilem to sorry, jestem bezposredni...
dexter - 27 Wrz 2005 17:19

Conqueror napisał/a:
greg, a rób co chcesz, ale byle bez pytania 'Czy chcesz ze mną chodzić'.... No sorry, ale to jest IMo tak głupie... Na miejscu dziewczyny odpowiedziałbym 'a co, sam się boisz?' :D

ROTFL :lol: . Chyba to kiedyś powiem, gdy się nadarzy okazja :lol: .

Gregu - rozumiem, że mogłeś pytać o wódkie, o petki, nie jest to standardowe. Ale żeby na forum, które odwiedza dziennie kilkadziesiąt osób, nie boisz się pytać o to, co powiedzieć babie, która ci się podoba, a boisz się ją jedną zapytać o różne te sprawy - to to już jets chore... o_O No ludzie, to nie Bravo! Na co tak naprawdę liczyłeś? Że ci powiemy "idź pod balkon z mandolinką i dudami"? Sorry... ale by mieć takie problemy w takim wieku... To jest osobista sprawa każdego człowieka i nie chcę cię martwić... ale IMO to ty się właśnie sprzedałeś :| . Moje poglądy w tym względzie są podobne z poglądami Otacona.

xyz - 27 Wrz 2005 18:23

to jak.. temat zamykamy czy jeszcze Greg wszystkich pytań nie zadał? ;)
Greg - 27 Wrz 2005 18:35

Już wróciłem.... :D
A tak na serio dexter i otacon nie zgadzam się z Wami, wy też jestescie ludżmi, i fajnymi forumowiczami, i mozecie pomóc w potrzebie, ja niestety taki jestem musze się komus ze wszystkiego wygadać a potem wszyscy mają do mnie pretensje. Nie wnerwiajcie się na mnie dlatego ze mam taki charakter, taki jestem musicie się do mnie przyzwyczaić :D
Zresztą trzeba przyznać że ten temat ozywił trochę forum.
W 1 godzinę pojawiły się 2 strony.

Xyz- Można zamknąc temat jeżeli nikt nie bedzie chciał słuchać moim wyżaleń

Maqs - 27 Wrz 2005 18:35

xyz napisał/a:
to jak.. temat zamykamy czy jeszcze Greg wszystkich pytań nie zadał? ;)

temat głupi nie jest, tylko dyskusja zeszła na niewłaściwe tory. W tym temacie tylko nałogi i uzależnienia (od używek, nie kompa)

Greg - 27 Wrz 2005 18:40

Ale chyba nie obrazicie się na mnie za to że mam taki charakter...
adams - 27 Wrz 2005 18:43

A nie powinno być "Nurtujące pytania Grega"? :D
Greg - 27 Wrz 2005 18:43

Już się obraziliscie? bo cos nic nie piszecie :D
dexter - 27 Wrz 2005 18:46

Greg napisał/a:
Już wróciłem.... :D
A tak na serio dexter i otacon nie zgadzam się z Wami, wy też jestescie ludżmi, i fajnymi forumowiczami, i mozecie pomóc w potrzebie, ja niestety taki jestem musze się komus ze wszystkiego wygadać a potem wszyscy mają do mnie pretensje. Nie wnerwiajcie się na mnie dlatego ze mam taki charakter, taki jestem musicie się do mnie przyzwyczaić :D
Zresztą trzeba przyznać że ten temat ozywił trochę forum.
W 1 godzinę pojawiły się 2 strony.

OK, jak tak bardzo ufasz obcym ludziom, że ci wsyztsko ładnie powiedzą, to żyj tak dalej... tylko jeśli to nie jest taka forumowa przykrywka, to może być ci później ciężko, bo nagle okaże się, że świat wcale taki przyjaźnie nastawiony do ludzi ine jest i nikt nie będzie chciał wysłuchiwać czyichś problemów (swoja drogą typowo babskich). I jak komuś z obcego otoczenia powiesz, że boisz się wypić piwo 0,5l, to cię wyśmieją i wytrzymałość psychiczną wystawią na próbę. Zresztą co ja cię będe pouczał... sam się kiedyś obudzisz.

Greg - 27 Wrz 2005 18:53

adams- mała nieuwaga dzieki że to zauważyłeś..

Dodane po 2 minutach:

dexter napisał/a:
Greg napisał/a:
Już wróciłem.... :D
A tak na serio dexter i otacon nie zgadzam się z Wami, wy też jestescie ludżmi, i fajnymi forumowiczami, i mozecie pomóc w potrzebie, ja niestety taki jestem musze się komus ze wszystkiego wygadać a potem wszyscy mają do mnie pretensje. Nie wnerwiajcie się na mnie dlatego ze mam taki charakter, taki jestem musicie się do mnie przyzwyczaić :D
Zresztą trzeba przyznać że ten temat ozywił trochę forum.
W 1 godzinę pojawiły się 2 strony.

OK, jak tak bardzo ufasz obcym ludziom, że ci wsyztsko ładnie powiedzą, to żyj tak dalej... tylko jeśli to nie jest taka forumowa przykrywka, to może być ci później ciężko, bo nagle okaże się, że świat wcale taki przyjaźnie nastawiony do ludzi ine jest i nikt nie będzie chciał wysłuchiwać czyichś problemów (swoja drogą typowo babskich). I jak komuś z obcego otoczenia powiesz, że boisz się wypić piwo 0,5l, to cię wyśmieją i wytrzymałość psychiczną wystawią na próbę. Zresztą co ja cię będe pouczał... sam się kiedyś obudzisz.



Nie mówię ze ufam obcym ludziom, ale jestem już troche na tym forum ( nie tak długo jak wy), i chciałbym poznać wasze opinie.
Myslisz że nie pytałem się swoich przyjaciół o rady pewnie że pytałem..
Dexter luzik :wink:

Dodane po 4 minutach:

Nie zmieniliscie nastawienia do mnie co nie?? :wink:

Maqs - 27 Wrz 2005 18:58

Greg napisał/a:

Nie zmieniliscie nastawienia do mnie co nie?? :wink:

Ja zmieniłem nastawienie do tego tematu. Stara nazwa była lepsza, a teraz to ni ma o czym i z kim gadać. Chlip chlip :cry:

xyz - 27 Wrz 2005 19:11

Maqs napisał/a:
Greg napisał/a:

Nie zmieniliscie nastawienia do mnie co nie?? :wink:

Ja zmieniłem nastawienie do tego tematu. Stara nazwa była lepsza, a teraz to ni ma o czym i z kim gadać. Chlip chlip :cry:


modem jesteś - zmień znów na starą :)

Sandman - 28 Wrz 2005 15:18

Greg napisał/a:
Seks.... no własnie...
Może to nie z tym związane ale jednak opowiem.
Moja koleżanka powiedziała mi kiedyś że może zrobić wszystko, nawet dotknąć mojego.. przepraszam za wyrażenie...Ptaszka.....Ja jej nie wierzyłem a ona była wściekła i mówiła że się odwazy na więcej :shock:
Gdy poszlismy do jej domu... zaczeła się do mnie przyblizać... coraz bliżej, bliżej iiiiii..........ZROBIŁA TO.... nie wiem czemu ale zrobiła...
Uwierzcie mi strasznie dziwnie się poczułem.
Od tamtej chwili zgadzam się z nią że jest zdolna do wszystkiego. :)

W takim razie głupio zrobiłeś, bo na tym poprzestałeś. :) Dziewczyny nie gryzą... A tak w ogóle, naprawdę chodzisz do 3 gim.? Bo te Twoje pytania w stylu "Czy jak myślę o seksie to jest normalne?" "Czy jak mi ptaszek staje jak widzę ładną panią to normalne?" Sorry, ale nie uważasz, że te pytania są trochę dziecinne/retoryczne?

A co do fajek - zapaliłem pierwszą, jak miałem 10 lat i paliłem przez wakacje. Ostatnio mnie ciągnęło, ale tak się zjarałem, że już długo nie zapalę. Nudności, zawroty głowy. Nie palcie!

Seraf - 28 Wrz 2005 15:24

Greg świat idzie w przód inicjacja seksualna następuje juz nie raz w wieku 13 lat... I raczej nic w tym dziwnego nie jest. A to, ze myślisz o seksie to jest raczej naturalna kolej rzeczy, za 10 lat będziesz myślał o pracy i pieniądzach... Więc lepiej korzystaj teraz niż żałuj później.

Pozdrowienia - ten_kogo_nikt_sie_nie_słucha
Znaczy kto? - słoma

Videl - 28 Wrz 2005 15:29

Greg. a ładna ta dziewczyna jest :d ?
Swoją drogą, trzeba było skoczyć po gumy do kiosku :P Oczywiście gumy do żucia, żebyście mogli przyjemniej wskoczyć w ślinę :P
Że też ja nie znam takich dziewcząt :)
Ech... ale jeśli jest jakąś szkaradą, to wcale się jej nie dziwię, ale jak laska, to czym prędzej ją zaproś :P

Acha, jakby Cię rodzice pytali: najmłodsi rodzice to w Chinach w XX wieku - 9 latek i 10 latka :D

Seraf - 28 Wrz 2005 15:32

SerafiN napisał/a:
Greg świat idzie w przód inicjacja seksualna następuje juz nie raz w wieku 13 lat... I raczej nic w tym dziwnego nie jest. A to, ze myślisz o seksie to jest raczej naturalna kolej rzeczy, za 10 lat będziesz myślał o pracy i pieniądzach... Więc lepiej korzystaj teraz niż żałuj później.

Pozdrowienia - ten_kogo_nikt_sie_nie_słucha
Znaczy kto? - słoma

SeraFF

Greg - 28 Wrz 2005 15:48

Dobra skonczcie już ten temat, pogadalismy dowiedziałem się co chciałem i styka.
Muzicjohn - 28 Wrz 2005 17:55

SerafiN napisał/a:
Greg świat idzie w przód inicjacja seksualna następuje juz nie raz w wieku 13 lat... I raczej nic w tym dziwnego nie ma


Coz, dla kogo nie ma, dla tego nie ma...

Plisssken - 28 Wrz 2005 18:03

Muzicjohn napisał/a:

SerafiN napisał/a:

Greg świat idzie w przód inicjacja seksualna następuje juz nie raz w wieku 13 lat... I raczej nic w tym dziwnego nie ma

Coz, dla kogo nie ma, dla tego nie ma...

Heh...czemuż przewidywałem, że ta wypowiedz Serafina zostanie potraktowana takim komentarzem, od konkretnej osoby. :) :wink:
Przyłączam się do zdania, że w wieku 13 lat powinno się uprawiać inne sporty.

Seraf - 28 Wrz 2005 18:06

ja też sie zgodze, ze w wieku 13 lat człek głupi itp. i za wcześnie, ale cóż poradzić na to? takie czasy mamy, kiedyś bulwersujące było chodzenie w biodrówkach niepełnoletnich dziewcząt a teraz?... myśle, ze odpowiedni wiek na praktykę w "tym" sporcie to 15-17 lat...
Plisssken - 28 Wrz 2005 18:11

SerafiN napisał/a:

ja też sie zgodze, ze w wieku 13 lat człek głupi itp. i za wcześnie, ale cóż poradzić na to? takie czasy mamy, kiedyś bulwersujące było chodzenie w biodrówkach niepełnoletnich dziewcząt a teraz?... myśle, ze odpowiedni wiek na praktykę w "tym" sporcie to 15-17 lat...

Nie dawać na to przyzwolenia, i głośno krytykować.Ja swojej ewentualnej przyszłej córce nigdy nie pozwole na wchłanianie bzdur "bravopodobnych", mimo że jestem bardzo tolerancyjny.To właśnie dzięki takim pismom największym zmarwieniem 13-latek jest to, że są jeszcze dziewicami.A potem jest płacz, lament, i wycie do rodziców.

terp - 28 Wrz 2005 18:21

13 lat ? To IMHO jeszcze za mało dodaj 3 i jest git mówie o górnej granicy. A dalej to mi sie kojazy tylko jedna nocna audycja radia ulicznik gdize szukali 20 letniej dziewicy. No i nie znaleźli (prucz jednego chłopaka, który ma kontuzne nadgarstka;) ).
Greg ty masz szkołe katolicką podbno ? Ale progrma wszedzie jest taki sam chyba i przedmioty w stylu wychowanie od życia w rodiznie i pogaduszki o nałogach powinniście mieć w szkle.
Offtop: Seraff a nasza szkoła to co ? Liberalna jest ?
Edit:
Juz wiem socjalistyczna dla dzieci specjlanej troski.

Seraf - 28 Wrz 2005 18:23

terp napisał/a:

Offtop: Seraff a nasza szkoła to co ? Liberalna jest ?

Nasza szkoła jest zacofana i wogóle... ni, nasza to jest porządna, nie ma tu seksu, alkoholu, papierosów i narkotyków, to wszystko jest w katolickich....

Greg - 28 Wrz 2005 18:27

13 lat....
Właśnie w tym wieku mój najlepszy kolega (przyjażnie się z nim juz 9 lat),
zaczał Pić akohol, palic papierosy i uwaga BRAĆ NARKOTYKI.
Smucę się z tego powodu, gdyz kiedyś był on porzadnym chłopakiem.
Oczywiści nadal go lubię i nadal jest moim najlepszym przyjacielem, ale nie moge patrzeć jak codziennie pije z kumplami, a jego brat na moich oczach daje mu narkotyki. Razem z kolezanką próbujemy go powstrzymać, mówimy: ''nie bierz!! Po co ci to??'', ale on to ma lekko mówiąc w [ciach]. Nie słucha nas i nadal robi to co chce.Jestem juz bezsilny, nie wiem jak mam go uratować, próbowałem wszystkiego.
Nie chcę żeby mój najlepszy przyjaciel stoczył sie na dno. Co on wtedy ze sobą zrobi?? Zostanie żulem i będzie żebrał o pieniądze na piwo.

terp - 28 Wrz 2005 18:31

Greg podbno każdy ma jakiś naług. Twój kumple trafił na tne najgorszy. Ale czy ty nie spędasz za duzo czasu przy kompie i za pare lat keidy on bedzie żebrał na piwo lub działke to ty nie bedziesz gapił sie bez cel w monitor, nie potrafiąc wyjść do ludzi bojac sie światła ?
Greg - 28 Wrz 2005 18:37

Terp ostatnio coraz więcej wychodzę na zewnątrz, spotykam się z przyjaciółmi,wychodze z nimi do kina. Komputer nie jest całym moim zyciem.. nie jestem nałogowym graczem.
Dziennie gram ok 2 godzin...
A ostatnio na forum siedzę tak długo poniewaz jestem chory.
A zreszta co to za porównanie.. komputer i narkotyki?
Daj spokój

dexter - 28 Wrz 2005 18:37

Greg napisał/a:
13 lat....
Właśnie w tym wieku mój najlepszy kolega (przyjażnie się z nim juz 9 lat),
zaczał Pić akohol, palic papierosy i uwaga BRAĆ NARKOTYKI.

Odtrącić go, niech całkowicie zmieni środowisko (jakiś wyjazd na kilka tydzi). Traktować go jak powietrze, może mu do łba wreszcie przyjdzie, co stracił. Chyba, że nawet tego nie zauważy - wtedy to jest g.ówno nie przyjaciel i nie warto sobie nim głowy zawracać. Ja rozumie, że to 9 lat i wogóle stara przyjaźń, ale skoro on ma cię w [ciach], to czemu by nie pokonać go jego własną bronią?

Greg - 28 Wrz 2005 18:47

dexter napisał/a:
Greg napisał/a:
13 lat....
Właśnie w tym wieku mój najlepszy kolega (przyjażnie się z nim juz 9 lat),
zaczał Pić akohol, palic papierosy i uwaga BRAĆ NARKOTYKI.

Odtrącić go, niech całkowicie zmieni środowisko (jakiś wyjazd na kilka tydzi). Traktować go jak powietrze, może mu do łba wreszcie przyjdzie, co stracił. Chyba, że nawet tego nie zauważy - wtedy to jest g.ówno nie przyjaciel i nie warto sobie nim głowy zawracać. Ja rozumie, że to 9 lat i wogóle stara przyjaźń, ale skoro on ma cię w [ciach], to czemu by nie pokonać go jego własną bronią?


hmm nie powiedziałem że ma mnie w [ciach], ma w [ciach] tylko moje prośby żeby nie pił i palił,a tak poza tym jest dobrym kumplem na którym można polegąć.

Plisssken - 28 Wrz 2005 18:52

Najpierw to ciebie Greg kuszą wszelkie nałogi świata, teraz twój kumpel to chodzący degenerad.Czy ty przypadkiem cały czas nie wymyślasz jakiś prowokacji?Sory za podejrzenia, ale z tego co piszesz, wychodzi na to że żyjesz w jakimś strasznie "popłyniętym" środowisku. :)
Co do kolegi...odtrącenie nic nie da, tylko otwarta krytyka, i ciągłe namawianie do zaprzestania z tym.Znam to z autopsji..mój kumpel był 2 lata uzależniony od marichuany, stał się cieniem człowieka, i tylko moje usilne namawianie, pozwoliło mu z tego wyjść.Teraz jest mi wdzięczny, ale potrzeba było długotrwałego prania mózgu, żeby zrozumiał w jakie bagno wszedł (a moje uwagi też miał głęboko..do czasu).

koptus - 28 Wrz 2005 18:52

ja mam kumpla na wózku inwalidzkim który przeszedł kilka operacji na płuca (oprócz tego ze nie mogę chodzić od urodzenia to jeszcze ma problemy z płucami) tez mu ciągle mowie ze ma nie palić bo będzie z nim coraz gorzej jednak ten nie słucha, poprostu nie mam juz sily na niego a nie jestem taki chamski aby pojsc do jego matki (nad opiekuńczej) i powiedzieć ze pali codziennie
Greg - 28 Wrz 2005 19:07

Próbuję go uratować... mnie już uratowaliście.
Przyznaję chciałem się napić, zapalić. Ale po tym co mi powiedzieliście to naprawdę zrozumiałem ze to wszystko to nic dobrego. A do tego przyglądam się teraz moim kumplom którzy zachęcali mnie do picia i widze co się z nimi dzieje, są bez uczuc, najchętniej cały czas by chodzili i pili i od czasu do czasu przy***** komuś.
Plisssken to nie prowokacja, są to po prostu moje wywody...
Czy to żle ze dzieki wam nie chę już pić, i chcę pomóc koledze, który wpadł w ten nałóg?

Dodane po 7 minutach:

Plisssken z jednym się zgadzam : żyję w naprawdę dziwnym środowisku..
Cała szkoła obok której mieszkam pije alkohol i pali papierosy. Chyba tylko ja zostałem przy zdrowym rozsądku, chociaż jak już mówiłem korciło mnie, ale dzięki wam pragnienie ugasło :P

Plisssken - 28 Wrz 2005 19:11

Greg napisał/a:

Cała szkoła obok której mieszkam pije alkohol i pali papierosy. Chyba tylko ja zostałem przy zdrowym rozsądku, chociaż jak już mówiłem korciło mnie, ale dzięki wam pragnienie ugasło

No problemo.Na kobiety działam podobnie...jak mnie tylko widzą, to przechodzi im pragnienie... :) :) :wink:

Maqs - 28 Wrz 2005 19:12

greg, jest jest jeszcze jedno uzależnienie, znacznie gorsze od picia, palenia ,ćpania. Można nawet za krati za nie trafić (w skrajnych przypadkach) a jużna pewno dużo kosztuje (jak ktoś jest naprawdę uzależniony)... Mianowicie sexoholizm.

Jest jeszcze drugie, równie niebezpieczne, choć z drugiej strony bardzo pożyteczne - pracoholizm.

Plisssken - 28 Wrz 2005 19:14

Mags to pierwsze póki co mu nie grozi.
To drugie (jak mi także zresztą) na pewno nie. :) :) (mistrzami w tej dziedzinie są chińczycy...ponoć padają z przepracowania :shock: )

Greg - 16 Paź 2005 19:32

Dawno tu nie pisalem wiec niedlugo zamieszcze wam kolejna historyjke z cyklu ''milosne klopoty grega'' Juz sie nie mozecie doczekac co nie :P :P

Dodane po 3 minutach:

Nie toz zartuje...chyba ze naprawde chcecie...

Conqueror - 16 Paź 2005 19:34

Dawaj ;)
Greg - 16 Paź 2005 19:35

Ale musisz poczekac godzinke bo wlasnie wychodze na korki z niemaca.
Tak wiec...see ya.

M461K - 16 Paź 2005 19:38

Dziękuję ci że odsuwasz te katorgi na później
Piotrec - 16 Paź 2005 20:31

FORUMOWICZE!

Czy aby dla niektórych z Was (nie mówię na razie o sobie, wydaje mi się, że mnie to jeszcze nie dotyczy) forum nie jest nałogiem?

Albo komputer/internet/gry...spójrzcie na temat http://www.markolf.webd.p...opic.php?t=1418

niektórzy to rekordziści :(
i na ankietę.

MikeL - 16 Paź 2005 22:49

Greg, trudno za tobą nadążyć, chłopie. Co chwilę jakieś problemy "miłosne". O właśnie, to chyba raczej jakieś zauroczenia bardziej niż miłość, ta to chyba jednak bardziej wiążące uczucie niż na miesiąc, nie sądzisz?
Greg - 22 Paź 2005 10:49

Mozliwe ze jest to zauroczenie (drugie w mojej karierze).
Ale nie jestem takim lovelasem jak myslice, ktory co dwa dni zmienia sobie dziewczyne.Przykladowo moj kolega zakochal sie w pewnej dziewczynie ktora lekko mowiac go olala, poniewaz miala dwoch chlopakow ktorzy o sobie nie wiedzieli.Moja kolezanka ktora z ta dziewczyna chodzi do klasy wyznala mi ze ona chodzila ze wszystkimi chlopakami z klasy i z kazdym zrywala po 4 dniach.I to ma byc normalne? Nie sadze...Takie postepowanie wobec chlopakow jest chamskie i nieodpowiednie, a to ze chodzi z dwoma facetami starszymi od niej o 7 lat to juz w ogole koszmar (ma 15 lat).
Wiec mozliwe ze jestem zauroczony,jednak jest to przyjemne zauroczenie :)

kąsolóh - 22 Paź 2005 13:20

No wiesz moj jeden kumpel z gimnazjum to byl dopiero aparat. Chyba wszystkie laski go znaly, co chwile sie od innej podwalal, klepach po tylkach i w ogole. Sa i tacy. A co do tego chodzenia to cos o czyms juz pisalem - dziewczyna z rownoleglej klasy (ma 18 lat) jest w ciazy z gosciem co ma 27, sa juz po slubie, na wiosne bobas. Normalnie chodzi do szkoly, nikt nic nie mowi. I nie jest to jakas k...., moj starszy ja uczyl, miala po 5.0 albo cos w tym stylu. Zdarza sie....
Mentlik - 22 Paź 2005 15:56

Eee tam, u mnie jest jeden Gringo co na pięciu frontach walczy. A jak się jedna pyta : "Kochanieńki, czy ty coś do niej czujesz" to on szybciutko mówi: "Oj kochana, przestań" i klepie ją w tyłek....
No comments

Yanek - 23 Paź 2005 00:29

Otacon napisał/a:
Sa i tacy. A co do tego chodzenia to cos o czyms juz pisalem - dziewczyna z rownoleglej klasy (ma 18 lat) jest w ciazy z gosciem co ma 27, sa juz po slubie, na wiosne bobas. Normalnie chodzi do szkoly, nikt nic nie mowi. I nie jest to jakas k...., moj starszy ja uczyl, miala po 5.0 albo cos w tym stylu. Zdarza sie....


No, może jest u początku ciąży, więc tego nie widać. Gdy będzie widać, to sytuacja może ulec zmianie. A że zdarzyło się... no cóż - zawsze można było zabezpieczyć się w jakiś sposób przed stosunkiem albo zamiast niego uprawiać - ostatnimi czasy bardzo modny - petting. No ale nie dziwota, że koleś pod 30-stkę nie będzie się bawił w jakieś igraszki erotyczne.

kąsolóh - 23 Paź 2005 11:38

Nikt nic nie mowi, tzn. ze wszyscy wiedza i widza, bo ona jest gdzies w 4 m-cu. Nikogo przeciez to nie obchodzi - zdarza sie. Przynajmniej sa tolerancyjni...
Greg - 23 Paź 2005 16:03

No i ciekaw jestem po co to robia tacy kolesie (lub kobitki)??
Dla szpanu? Bo chca zeby ich podziwiali i szanowali?
Zeby cala szkola mowile "patrzcie ale koles wszystkie laski go podrywaja, zazadroszcze mu".Chyba dla tego. U mnie w szkole jest taka klasa gimnazjum (3a), gdzie wszyscy codziennie chodza naGELOWANII i podrywaja kazda d... ekhm laske, nawet z liceum, klepuia je po tylkach.Najsmieszniejsze jest to ze oni wygladaja jakby byli z przedszkola, takie krasnale.Ale szanuja ich,a dziewczyny ich uwielbiaja.Przez styl ubierania,gel na glowie, i luzne podejscie do zycia.
Ja taki nie jestem nie chodze na dysko na impry, nie robie nocnych wypadow z "ziomami". Czesto spotykam sie z jedna dziewczyna idziemy do kina rozmawiamy. I tak jest w porzadku. To mi sie podoba.

Dodane po 2 minutach:

No moze jednak chcialbym robic takie wypady, ale nie z takimi becwalami tylko z normalnymi ludzmi.Tyle ze takich osob w mojej miescinie jest bardzo niewiele.

Greg - 25 Lis 2005 21:07

Z biegiem czasu przemyslalem sobie pare rzeczy, i zastanawiam sie jakim debilem bylem, ze zalozylem temat o alkoholu? I w ogole po co ja chcialem sie napic? Wiecie ktos mnie zachecal ( ten koles od narkotykow, anjlepszy kumpel), i nawet prawie uleglem jemu.....Kurde ale idiota bylem :(
MikeL - 25 Lis 2005 21:29

Greg, ty chyba lubisz jak się o tobie rozmawia. ;)
Greg - 25 Lis 2005 21:31

Kurde..dobra nie bylo tematu...
Darek21 - 25 Lis 2005 22:17

Greg napisał/a:
Z biegiem czasu przemyslalem sobie pare rzeczy, i zastanawiam sie jakim debilem bylem, ze zalozylem temat o alkoholu? I w ogole po co ja chcialem sie napic? Wiecie ktos mnie zachecal ( ten koles od narkotykow, anjlepszy kumpel), i nawet prawie uleglem jemu.....Kurde ale idiota bylem :(

PRAWIE RObi wielką różnicę pamiętaj :)
U mnie w klasie kumple piją palą okazyjnie zioło palą i co i nic ja nie pale nie ćpam nie pije tylko szydze z nich :) przyzwyczaiłem się że oni to robią nie potępiam nie chwale i jest luzik :)
A to że twój kumpel ćpa to się nie przejmuj OLEJ TO
Powiedz mu że sobie marnuje życie aby mieć czyste sumienie i go OLEJ jeśli chodzi o te sprawY :)

Yanek - 28 Lis 2005 22:31

MikeL napisał/a:
Greg, ty chyba lubisz jak się o tobie rozmawia. ;)


On potrzebuje psychologa. :roll:

Maqs - 28 Lis 2005 23:55

nawiązując do tematu.... te nicrolette coś dają?
thevon - 29 Lis 2005 00:03

Nie bylo mnie troche czasu na tym forum, ale widze, ze tematyka zyciowych perypetii Greg'a ciagle jest na fali. Dlugie to i zakrecone niczym brazylijska telenowela. :)

Greg napisał/a:
Z biegiem czasu przemyslalem sobie pare rzeczy, i zastanawiam sie jakim debilem bylem, ze zalozylem temat o alkoholu? I w ogole po co ja chcialem sie napic? Wiecie ktos mnie zachecal ( ten koles od narkotykow, anjlepszy kumpel), i nawet prawie uleglem jemu.....Kurde ale idiota bylem :(

Greg, sam sobie robisz wyrzuty i sie dolujesz. Jakbys nie sprobowal to nie wiedzialbys jak smakuje. Proste, prawda?

Dodane po 4 minutach:

Maqs napisał/a:
nawiązując do tematu.... te nicrolette coś dają?

Jak nie zadzialasz silna wola to raczej nici z rzucenia nalogu, chocbys nawet nie wiem ile plastrow na lape nakleil czy tabletek pochlanal.

martin - 29 Lis 2005 16:47

Maqs napisał/a:
nawiązując do tematu.... te nicrolette coś dają?


Dziure w portfelu, to przede wszystkim. Zobaczysz cenę i będziesz od razu rzucał "na silną wolę". Osobiście nie palę, więc tylko tyle powiem w tym psychologicznym wątku pomocy dla Grega ;)

Mentlik - 29 Lis 2005 16:50

Maqs napisał/a:
nawiązując do tematu.... te nicrolette coś dają?


Dają, dają. Naprawdę. Mój ojciec rzucił palenie z pomocą tego g***a. Ale pieniędzy też wydał niemało... :? :? :?

Plisssken - 29 Lis 2005 17:07

Mags napisał/a:

nawiązując do tematu.... te nicrolette coś dają?

Dają, ale kuracja jest długotrwała i kosztowna.Taniej wyjdzie jak się po prostu zaszyjesz. :)

Maqs - 29 Lis 2005 21:33

Plisssken napisał/a:
Mags napisał/a:

nawiązując do tematu.... te nicrolette coś dają?

Dają, ale kuracja jest długotrwała i kosztowna.Taniej wyjdzie jak się po prostu zaszyjesz. :)

a kiedyśto miałem taki piękny nałóg jakim było piwko... Minimum, i nie było tutaj zmiłuj 3x w tygodniu żłopałem piwsko, później nie było z kim bo trza było być trzeźwym (samochów i te sprawy) więc wpadli kolesie na palenie fajek, kilku sięwycofało ale "najtwardsi" zostali (w tym ja), teraz udało mi sięograniczyć do 5 fajek dziennie, później spróbuje przejść na 0 wspomagając sięplastrami (tylko 3 miechy wystarczy je stosować)
Człowiek się wykosztuje i będzie miał już spokój z wydawaniem 4 zyli na fajki :)

Greg - 29 Lis 2005 22:06

Yanek napisał/a:
MikeL napisał/a:
Greg, ty chyba lubisz jak się o tobie rozmawia. ;)


On potrzebuje psychologa. :roll:



Myślałem o tym, ale nie wiem czy warto ;)

Plisssken - 29 Lis 2005 22:48

Mags napisał/a:

a kiedyśto miałem taki piękny nałóg jakim było piwko... Minimum, i nie było tutaj zmiłuj 3x w tygodniu żłopałem piwsko, później nie było z kim bo trza było być trzeźwym (samochów i te sprawy) więc wpadli kolesie na palenie fajek, kilku sięwycofało ale "najtwardsi" zostali (w tym ja), teraz udało mi sięograniczyć do 5 fajek dziennie, później spróbuje przejść na 0 wspomagając sięplastrami (tylko 3 miechy wystarczy je stosować)
Człowiek się wykosztuje i będzie miał już spokój z wydawaniem 4 zyli na fajki

Chyba lepiej by było, jakbyś stopniowo schodził do zera, bo tak od razu to jak rzucenie się na głęboką wode bez umiejętności pływania?Pozatym...w tym wieku już plastry?Nie za wcześnie?Po 10 latach palenia to ja rozumiem...

Greg - 28 Gru 2005 22:42

Tak sobie przeglądałem ten temat z kumplem , i nie dziwie się że Otacon i dexter sie niego brechali. Ja tez o malo co nie padłem ze śmiechu, jak czytałem swoje wyznania. :D :D :D :D
xyz - 28 Gru 2005 22:51

hm... wolny temat? To przejmę mikrofon... Co sądzicie o Tabace . Ostatnio czytałem Pana Tadeusza i tak utkwiła mi w pamięci... :P jakie są jej wady/zalety/korzyści/zagrozenia płynace z jej użytkowania? Ktoś używa sobie jej tutaj? Ja ze swej strony powiem że nie.. jakieś to głupie mnie sie wydaje...
Piotrec - 28 Gru 2005 22:51

Greg napisał/a:
Tak sobie przeglądałem ten temat z kumplem , i nie dziwie się że Otacon i dexter sie niego brechali. Ja tez o malo co nie padłem ze śmiechu, jak czytałem swoje wyznania. :D :D :D :D


ja też coś zauważyłem. Czytając po jakimś czasie swoje wywody/rozmowy itp. można wybuchnąć większą liczbą rotfli niz przy ich pisaniu:D

xyz napisał/a:
Co sądzicie o Tabace


Tabaka? - używałem tylko parę razy w życiu. Kiedy byłem przeziębiony i miałem zatkany nos. Jak się to wciągnie przez nos...o raju! Kręci jak cholera i kichasz kilkadziesiąt razy. Przy okazji cały jesteś w swoich....no wiecie w czym.

Czyli reasumując -Tabaka to świetny lek na przeczyszczenie....dróg nosowych.

CCCP. - 28 Gru 2005 22:57

Tabaka nie jest zła. Fakt, że od razu chce ci sie kichac i płaczesz. Potem mozna się przyzwyczaic. Kilka razy wciągałem, nie narzekam.
thevon - 28 Gru 2005 23:01

xyz napisał/a:
hm... wolny temat? To przejmę mikrofon... Co sądzicie o Tabace . Ostatnio czytałem Pana Tadeusza i tak utkwiła mi w pamięci... :P jakie są jej wady/zalety/korzyści/zagrozenia płynace z jej użytkowania? Ktoś używa sobie jej tutaj? Ja ze swej strony powiem że nie.. jakieś to głupie mnie sie wydaje...

Mocna mietowa tabaka to jest to, mowie wam! Nie pale tabaki, lecz ja wciagam. Nie ma lepszego lekarstwa na zatkany nos niz tabaka, a i smiechu przy tym dla obserwatorow co nie miara, gdyz kicha sie potem nieziemsko. :)

czesio - 29 Gru 2005 07:35

Moi kumple z kazy zarzywają. Mozna ją kupić chyba za 3-4 złote za paczkę. Nie wiem czy są jakieś skutki uboczne zarzywania, na pewno nie ma widocznychc oprócz tego ze goscie cały czas smarkają i jak wchodżą do sklepiku to gość odrazu wyjmuję chusteczk spod lady :]
Monco - 29 Gru 2005 08:48

Kiedyś u mnie w szkole goście to wciagali i mówili że dobre na katar. Ja nie skorzystałem z propozycji, poza tym zaczeli sie niezle smarkac
Sandman - 30 Gru 2005 21:57

Sekx, to też nałóg, więc... Macie jakieś zboczenia? :D Ja mam jedno... lubię jak typiara pali paiierosa/cygaro, choć nie chciałbym z taką mieszkać. Ale zboczenie jest zboczeniem (fetysz taki)^^
Plisssken - 30 Gru 2005 22:01

Sandman napisał/a:

Sekx, to też nałóg, więc... Macie jakieś zboczenia? Ja mam jedno... lubię jak typiara pali paiierosa/cygaro, choć nie chciałbym z taką mieszkać. Ale zboczenie jest zboczeniem (fetysz taki)^^

Ależ to jak najbardziej naturalne, że to lubisz, gdyż nasza męska spaczona seksem podświadomość, przynosi nam skojarzenie, że mogłaby trzymać w ustach co innego. :)
PS.Nie moge się powstrzymać.A ty Muzicjohnie co o tym myślisz? :) (nowy rok za 26 godzin).
Tym tekstem mnie rozwaliłeś. :D - Sandman

Muzicjohn - 30 Gru 2005 22:35

Mysle, ze jesli ktos wiecej pisze o Muzicjohnie niz o kobietach, to naprawde musi to byc jakies zboczenie :P :P .

A z tym papierosem w ustach to cos musi byc, chociaz ja to interpretuje odrobinke inaczej ;) .

Plisssken - 30 Gru 2005 22:38

Uważaj, wiem gdzie mieszkasz... :)
A z tym papierosem...czyli jak? :)

Maqs - 30 Gru 2005 22:41

Czy ja wiem? Papieros w ustach kobiety źle mi się kojarzy. To takjakby prostytutka. Zdecydowanie NIE!.
Ja z kolei mam bzika na punkcie pończoch, rajstop. To tak sexi wygląda gdy obiekt westchnień ma czarne lub białe rajstopki. Bardzo sexi :oops:

Keiran - 30 Gru 2005 22:42

muzicjohnofilia moze jakas :D
a nalogi. hm hm hm. wszystko moze byc nalogiem w zasadzie. co my tu mamy:
fajki - dla mnie zdecydowanie nie, zdarza mi sie zapalic, raz na pol roku, przypominam sobie dlaczego nie pale :D
tabaka - nigdy nie stosowalem, ale z moja alergia efekt moglby byc kosmiczny i tak kicham co chwile i mam katar caly rok
alkohol - nalog raczej nie, ot, raz na jakis czas kulturalnie sobie wypic 0.7 z kumplami albo winko z dziewczyna.
seks - to akurat bardzo fajny nalog, jego stosowanie generalnie polecam, aczkolwiek bezpieczniej stosowac go w staly zwiazku.
komp - hmm, czy juz nalog? chyba nie :D
ksiazki - hmm, chyba nalog, musze cos czytac, ciezko mi sie zasypia jesli nie poczytam czegos przed snem.

Sandman - 30 Gru 2005 22:44

Popatrzce na to: http://www.idontlikeyouin...lopez12.06b.jpg
Lopezówna zaczęła palić! Zdjęcie z 8 grudnia, a całe życie się zarzekała, że nie pali. Info znalazłem w bogatym archiwum dla mnie podobnych zboczeńców: www.smokingsides.com

Plisssken - 30 Gru 2005 22:44

Nie da się ukryć biała bielizna RULEZ!!
Czarna może tyż być, ale nie ma jak to aniołek w białych (pół)szatach.SZOK SZOK SZOK :)

EDIT: Papieros atrybutem prostytutki?Hmmm, w sumie to nie wiem, żadko jaką na oczy widze.No ładnie panie Maqs, bardzo ładnie. :) :wink:

damian - 30 Gru 2005 22:48

Plisssken napisał/a:
Nie da się ukryć biała bielizna RULEZ!!
Czarna może tyż być, ale nie ma jak to aniołek w białych (pół)szatach.SZOK SZOK SZOK :)

EDIT: Papieros atrybutem prostytutki?Hmmm, w sumie to nie wiem, żadko jaką na oczy widze.No ładnie panie Maqs, bardzo ładnie. :) :wink:

No, no, mi się też tak kojarzy:P A i rzadko widzę takie panie - na wylotówkach z Oławy nie ma żadnej w każdym razie, sprawdzałem o 12, 14, 18 i 23 - nigdy nic...

EDIT: Tylko czasem jak Tadzik do szkoly przyjdzie to zdarza mi sie spotkac

Monco - 31 Gru 2005 14:06

Eee tam panowie, najlepsze są kobiece stopy 8)
Poza tym davidoffy podobno sa dobre (tak mi kobiety mówią)

Maqs - 31 Gru 2005 18:00

Co japoradzę że na trasie Rzeszów-Kraków po autostradach takie się pałętają tirówki. A w gębie papierosek. Ja mam z tym złe skojarzenia.
Neptun - 31 Gru 2005 18:01

Monco napisał/a:
Eee tam panowie, najlepsze są kobiece stopy 8)

Drugi Szymon Majewski się znalazł :P

Piotrec - 31 Gru 2005 18:05

Neptun napisał/a:
Monco napisał/a:
Eee tam panowie, najlepsze są kobiece stopy 8)

Drugi Szymon Majewski się znalazł :P



Wstydzilibyście się....co to jest za forum..może niedługo trzeba będzie do logo dopisać " plus porady dla fetyszystów gratis";D

no ale cóż. .......stopy...nie są złe;d

Monco - 31 Gru 2005 18:11

Piotrec napisał/a:
Wstydzilibyście się....co to jest za forum..może niedługo trzeba będzie do logo dopisać " plus porady dla fetyszystów gratis";D


Nie wiem czego mam się wstydzić. Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce. Nikt nie kaze ci tego czytac

Piotrec - 31 Gru 2005 18:12

Monco napisał/a:
Piotrec napisał/a:
Wstydzilibyście się....co to jest za forum..może niedługo trzeba będzie do logo dopisać " plus porady dla fetyszystów gratis";D


Nie wiem czego mam się wstydzić. Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce. Nikt nie kaze ci tego czytac


żartowałem przecież. Ja lubię to czytać.

Keiran - 03 Sty 2006 15:07

lubisz czytac. hmm, bibliofilia? :D
stopy sa mega, no i pupy

Greg - 04 Sty 2006 17:35

dexter napisał/a:
Greg napisał/a:
13 lat....
Właśnie w tym wieku mój najlepszy kolega (przyjażnie się z nim juz 9 lat),
zaczał Pić akohol, palic papierosy i uwaga BRAĆ NARKOTYKI.

Odtrącić go, niech całkowicie zmieni środowisko (jakiś wyjazd na kilka tydzi). Traktować go jak powietrze, może mu do łba wreszcie przyjdzie, co stracił. Chyba, że nawet tego nie zauważy - wtedy to jest g.ówno nie przyjaciel i nie warto sobie nim głowy zawracać. Ja rozumie, że to 9 lat i wogóle stara przyjaźń, ale skoro on ma cię w [ciach], to czemu by nie pokonać go jego własną bronią?



Heh, chyba jednak nie przyszło mu do głowy, że stracił przyjaciela :( .
Traktowałem go jak powietrze, chciałem mu coś uswiadomić, jak wiele traci wchodząć w to cholerne alkoholowe ( i narkotykowe) towarzystwo. Ale on nic, nie odzywa się, powiedział ostatnio, że złamałem jakieś zasady ( bo już nie spotykam się z jego "alkoholowymi" kumplam), i w ogole straciliśmy kontakt.
W sumie to nawet lepiej, bo teraz wiem, że to Gó***, a nie przyjaciel. Kiedyś był inny, a teraz? Podam przykładowo co robił w sylffka. Zaprosił kumpli na chatę. Kupił 86 browarów ( złożyli się) i 10 wódek. I zaczeli imprezę polegającą na piciu i żyganiu. Brali nawet :( :( Narkotyki. I szczerze mówiąc teraz mało mnie to obchodzi. Nie chciał pomocy, nie zwracał na mnie uwagi. Wpakował się w najgorsze gó*** na ziemi. I już mu nie pomogę, jak nie chce to nie. Konsekwencje poniesie w przyszłości, jak będzie leżał na ławce na przystanku bez żadnego wykształcenia ( jedzie na 2 i 1) i bez żadnych planów na przyszłość. Nie wiem czy ktoś go uratuje. A nie będe mówił jego rodzicom że pije, bo ... po prostu tak się chyba nie robi.

Monco - 04 Sty 2006 18:30

wiesz ja osobiście ołabym go, jego zycie jego sprawa. Najwyzej skonczy na dworcu pkp
Plisssken - 05 Sty 2006 19:32

Skoro sprawy zaszły aż tak daleko to to olej.Prędzej czy pózniej rodzice się skapną i albo dadzą mu takie wciry, że skończy z piciem na długo, albo wyślą na terapie i po sprawie.
Maqs - 05 Sty 2006 19:53

Jemu nie ma sensu pomagać. Spróbuj pomóc jeso rodzicom. Spróbuj wkręcić się w łaski matki/ojca i delikatnie zaalarmować zaistniałą sytuację. Jeszcze nie jest za późno.

@@@@@@@@@@@@
Skoro już jesteśmy przy nałogach.... Byłem dzisiaj u naszych sąsiadów na gazie - na ukrainie znaczy się. Oprócz standardowego wyposażdnia rurysty (wóda, papieroski) kupiłem zamiast jednej półitrówki 6 piw typu colaMIX (ekwiwalent) Piw jak piw - ciężko to tak nazwać ponieważ ma to okoła 2 % alkoholu. Ale za to jakie jest dobre w smaku, niewiele gorsze od polskiego Freeqa, a ile tańsze 8) Spokojnie można traktować jko napój energetyzujący

eFunia - 31 Sty 2006 21:24

A ja ostatnio spróbowałam piwa Okocim Palonego i... hm, dobre :D Z racji tego, że nie przepadam za gazowanym alkoholem (wole konkrety :P ) to jednak to piwo mi zasmakowało :)
Jednak mówcie co chcecie- wina rządzą!!! :D (Tylko nie takie jabole za 3,50zł :P )

CCCP. - 31 Sty 2006 21:28

eFunia napisał/a:
A ja ostatnio spróbowałam piwa Okocim Palonego i... hm, dobre :D Z racji tego, że nie przepadam za gazowanym alkoholem (wole konkrety :P ) to jednak to piwo mi zasmakowało :)
Jednak mówcie co chcecie- wina rządzą!!! :D (Tylko nie takie jabole za 3,50zł :P )


Palone jak każde inne, najbardziej to lubię w piątki wieczorem przed kompem pociągać Carlsbergi, Lechy, zywce, Tysie i oczywiście Heinekeny. Co do wyżej procentowych trunków to Żubrówka lub spirytus, wóda, wszystko jak leci.

Maqs - 31 Sty 2006 22:31

WAreczka strong rulez! Z tańszych zaspokajaczy pragnienia to lubię Harnasia. Z posostałych gatunków trunków to oczywiście wódka (a czemu nie! obowiązkowo zmrożona, ciepła oboujętnie jaka by nie była to syf!) Z lepszych wódek polecam Maximusa (na licencji finlandii, a więc kielonek luizać!) z najtańszycyh to wódkę krakowską ( bardzo tania i nie ma wiele siary, a przynajmniej mniej od ruskiej siary, czy większości polskich w podobnej cenie). Wina generalnie nie preferuję, jeżeli już to cin-cina, martini i winka domowej roboty ( mam zaufanych dostawców - miodzio) Te tańsze to jak dla mnie syf i siara, już wolę piwek kilka, albo dołożyć do wódki. Ewentualnie kawalier, da sięto pić ale rozstroje żołądkowe bardzo prawdopodobne.
Nafciarz - 01 Lut 2006 00:52

Tylko 40% piwa sa dobre ale jak nie ma chetnych na wodke natomiast ten trunek to nieodlaczny asortyment mojej pracy i wyjazdow na mecze 8)
Plisssken - 01 Lut 2006 04:21

eFunia napisał/a:

A ja ostatnio spróbowałam piwa Okocim Palonego i... hm, dobre Z racji tego, że nie przepadam za gazowanym alkoholem (wole konkrety ) to jednak to piwo mi zasmakowało
Jednak mówcie co chcecie- wina rządzą!!! (Tylko nie takie jabole za 3,50zł )

Ej, jeszcze kilka takich tekstów, a nie będe mógł zasnąć w nocy. :)

PS. Maqs--> z tanich wódeczek to tylko Starogardzka. :)

czesio - 01 Lut 2006 08:51

eFunia napisał/a:

Jednak mówcie co chcecie- wina rządzą!!! :D (Tylko nie takie jabole za 3,50zł :P )

Nie jabole tylko jabłeczniki!

eFunia - 01 Lut 2006 15:01

czesio napisał/a:
eFunia napisał/a:

Jednak mówcie co chcecie- wina rządzą!!! :D (Tylko nie takie jabole za 3,50zł :P )

Nie jabole tylko jabłeczniki!



Heh, jak ich zwał tak ich zwał, ale pić tego świństwa nie radzę :) Jeden, jedyny raz się skusiłam i... pamiętam ten moment do dziś (a uwierzcie mi, że nie był on najprzyjemniejszy :P ) :)

Plisssken - 01 Lut 2006 15:05

eFunia napisał/a:

Jeden, jedyny raz się skusiłam i... pamiętam ten moment do dziś (a uwierzcie mi, że nie był on najprzyjemniejszy )

Nie dajmy się zwariować, początki zawsze są trudne.... :)

lesli - 01 Lut 2006 22:00

eFunia to chyba pierwsza dziewczyna na tym forum - gratulacje i wyrazy uznania - trochę szkoda, że w takim %%%-wym temacie.
Z trunków (czytaj napojów) wyskokowych polecam jogurty owocowe z Sanoka (a jakże... patriotycznie!!! ), mleko 3,2 % schłodzone w lodówce (dolna półka na drzwiach ), herbatki owocowe i klasycznego Liptona w torebkach ------- samo zdrowie !!!

Plisssken - 01 Lut 2006 23:29

Cytat:
eFunia to chyba pierwsza dziewczyna na tym forum - gratulacje i wyrazy uznania - trochę szkoda, że w takim %%%-wym temacie.

Zaraz widać żeś świerzyna, gościła tu bowiem jeszcze Loriel (której dawno nie widać).

Cytat:
Z trunków (czytaj napojów) wyskokowych polecam jogurty owocowe z Sanoka (a jakże... patriotycznie!!! ), mleko 3,2 % schłodzone w lodówce (dolna półka na drzwiach ), herbatki owocowe i klasycznego Liptona w torebkach ------- samo zdrowie !!!

Ejjjj....dżizus chłopie, następnym razem jak będziesz pisał takie rzeczy, to poprzedz to jakimś ostrzeżeniem.Jezzzzu prawie nie wytrzymałem jak to czytałem, bleh zdrowe trunki, a kysz! :twisted:

Sandman - 01 Lut 2006 23:53

Plisssken napisał/a:
Cytat:
eFunia to chyba pierwsza dziewczyna na tym forum - gratulacje i wyrazy uznania - trochę szkoda, że w takim %%%-wym temacie.

Zaraz widać żeś świerzyna, gościła tu bowiem jeszcze Loriel (której dawno nie widać).

Jako że jesteś nowy to cię nie zjadę, bowiem dawno, dawno temu była tu jeszcze Pasula. :) I na dodatek grała w jedną z moich ulubionych gier czyli Outlive. Pasulo, where are you?

Maqs - 02 Lut 2006 12:05

Idę dziś na studniówkę. Miałem wcześniej rzucać palenie, ale jak siędowiedziałem gdzie ona będzie to stwierdziłem że z picia nici. Zadzwoniłem do znajomego kelnera - kicha nie pracuje dziś. SZybka wycieczka po paramounty i jakoś sobie radź człowieku. 12 godz męki.... A mówiąże studniówka jest tylko raz w życiu.... Rzuć tu człowieku palenie w tak niesprzyjających okolicznościach :-/
Sandman - 02 Lut 2006 12:18

A co na studniówce nie możecie pić? Przecież jesteście już dorośli, to niby czemu?
Maqs - 02 Lut 2006 12:32

Sandman napisał/a:
A co na studniówce nie możecie pić? Przecież jesteście już dorośli, to niby czemu?

Taka umowa restauracji ze szkołą. Przynajmniej tak było rok temu. Jedyne alkoholowe to lampka szampana i to co udało się przemycić kelnerowi. Ochroniarze obamcywali wwzystkich i grzebali paniom po torebkach

czesio - 02 Lut 2006 12:35

Maqs napisał/a:
Sandman napisał/a:
A co na studniówce nie możecie pić? Przecież jesteście już dorośli, to niby czemu?

Taka umowa restauracji ze szkołą. Przynajmniej tak było rok temu. Jedyne alkoholowe to lampka szampana i to co udało się przemycić kelnerowi. Ochroniarze obamcywali wwzystkich i grzebali paniom po torebkach

Ja bym przemycił w rękawach - w życiu by nie skampili ze to nie moje bice :P

lesli - 02 Lut 2006 18:00

Sandman ......... a było tak sympatycznie; zjeżdżać to sobie możesz na saneczkach z górki - śniegu jest pod dostatkiem; cwaniackie odzywki schowaj dla kolesiów równych sobie ...........
martin - 02 Lut 2006 18:24

Sandman napisał/a:
A co na studniówce nie możecie pić? Przecież jesteście już dorośli, to niby czemu?


"Nie wolno pić alkoholu bo to impreza szkolna" - tak nam mówią nauczyciele pomiędzy historyjkami jak się bawili na wcześniejszych, jakie były śmieszniejsze historie z pijanymi i co przeważnie piją na studniówce (młodsi jeszcze - co pili na swojej :D ). Najlepszego mamy dyrektora: "Oficjalnie nie możecie pić, dlatego musicie się starać żebyśmy was nie widzieli", lub nauczyciel odchodzący na emeryturę "To moja ostatnia studniówka więc popije". Czasem moja szkoła wydaje się napawdę spoko... ;)

kąsolóh - 02 Lut 2006 18:25

Ja mialem studniowke dwa tygodnie temu. Oczywiscie impreza miala byc bezalkoholowa, ale na drugi dzien byl caly kubel butelek...Wiekszosc przemycala w torebkach swoich partnerek, po kieszeniach (to mniejsze pojemnosci:) i gdzie sie w ogole dalo...Chociaz dziwie sie, jak wniesli i ukryli wieksze butelki. W wiekszosci byly to rozne odmiany trunku przezroczystego - czystej... Latwo ja zatuszowac, mozna pomyslec, ze to woda :) Niestety nie mozna bylo zatuszowac stanu niektorych po niej. Oczywiscie fajki tez byly, zwlaszcza w szatni, ale nikt z tego nic nie robil. Ogolnie impreza byla bardzo udana, trwala gdzie ponad 8 godzin...
Sandman - 02 Lut 2006 18:47

lesli napisał/a:
Sandman ......... a było tak sympatycznie; zjeżdżać to sobie możesz na saneczkach z górki - śniegu jest pod dostatkiem; cwaniackie odzywki schowaj dla kolesiów równych sobie ...........

Pardon? Nie rozumiem Cię...

lesli - 02 Lut 2006 19:33

Jeżeli to było do Plisskena - to sorry, moje niedopatrzenie (wybacz dinozaurowi).
Plisssken - 02 Lut 2006 19:44

Sandman to było do mnie?!Nie no ja ci pozjeżdżam zaraz cwaniaku, takie teksty to ty se schowaj głęboko, co ty mnie tu będziesz strofował?! Jak śmiesz mnie w ten sposób obrażać??!!*

lesli napisał/a:

Jeżeli to było do Plisskena

Bardzo bym prosił o respektowanie poprawnej pisowni mojego nicka.Z góry dziękuje.


*dla niekumatych-pisane z ironią na cześć monstrualnie wrażliwej dumy jednego z forumowiczów

lesli - 03 Lut 2006 10:29

Od tej ilości s-ów zaćmiło mnie. Na przyszłość będziesz Plisssken.
czesio - 03 Lut 2006 11:13

lesli napisał/a:
Od tej ilości s-ów zaćmiło mnie. Na przyszłość będziesz Plisssken.

Mi twój nick kojarzay się z taką scenką: siedzi barbie na łóżku i mówi do kena - Plisss ken, no pliss :P

Ghoran - 03 Lut 2006 11:19

czesio napisał/a:
lesli napisał/a:
Od tej ilości s-ów zaćmiło mnie. Na przyszłość będziesz Plisssken.

Mi twój nick kojarzay się z taką scenką: siedzi barbie na łóżku i mówi do kena - Plisss ken, no pliss :P


Widzę czesiu, że dzieciństwo miałeś może i lekkie, ale zabawki ciężkie... :P

Plisssken - 03 Lut 2006 12:00

czesio napisał/a:

Mi twój nick kojarzay się z taką scenką: siedzi barbie na łóżku i mówi do kena - Plisss ken, no pliss

Zazwyczaj to faceci musza prosic o "te" rzeczy. :)
Ja widze to inaczej: lezy barbie na lozku, a na niej ken, a ona krzyczy w nieboglosy "o yeees, plissss ken don't stop, give it to me , oooo plisss ken". :lol:

Maqs - 03 Lut 2006 14:08

I po studniówce. Kelnerzy byli ci sami co rok temu. Z mojego misternego planu abstynencji studniówkowej nic nie zostało :lol:
Niestety, klasa która miała studniówkę była strasznie drętwa, dobrze że osoby towarzyszące były totalnie wyluzowane, inaczej byłaby jedna wielka klapa

Plisssken - 03 Lut 2006 14:14

Pamiętam swoją studniówke....nie dość że pozapraszali wszytkich nauczycieli, to jeszcze ci przeprowadzali totalną inwigilacje naszych stolików w poszukiwaniu alkoholu.Czułem się zaszczuty jak nigdy przedtem, omal nie doszło do skandalu, bo atmosfera zaczęła się robić nerwowa.W ramach zemsty, mój skecz, do którego zostałem wytypowany przez większość klasową (a mający przedstawiać polityczno poprawne pierdoły) przerodził się w improwizowane parodiowanie naszego grona pedagogicznego.Śmiech na sali pierwsza klasa, ale nauczyciele zadowoleni nie byli, omal za to z budy nie wyleciałem, ale co im nosa utarłem to moje.
A napić i tak się napiłem.

Ghoran - 03 Lut 2006 14:24

Ja miałem normalnego dyrektora szkoły, który zapowiedział, że pić możemy ale jak zobaczy, że ktoś się zatacza itp. to od razu wywala go z LO.
Stwierdził, że pić i tak i tak będziemy więc bez sensu żebyśmy biegali do samochodów po to, żeby złapać na szybko kilka kielichów bo wtedy wszyscy będą nawaleni jak szkopy.
I wyszło pięknie. Na początku wódkę żeśmy chowali gdzieś pod stołem, ale po pewnym czasie sam dyrektor nam kazał postawić na stole jak widział, że każdy pił z umiarem.

Nafciarz - 03 Lut 2006 23:04

U mnie tez lajt z wodka byl totalny spokojnie pilismy baaa nawet z niektorymi nauczycielami wypilem po kieliszku
Maqs - 04 Lut 2006 10:41

Ghoran napisał/a:

Stwierdził, że pić i tak i tak będziemy więc bez sensu żebyśmy biegali do samochodów po to, żeby złapać na szybko kilka kielichów bo wtedy wszyscy będą nawaleni jak szkopy.

A wiesz? To był całkiem niegupi pomysł. Szkoda że byłem stopem a nie samochodem....

Plisssken - 05 Lut 2006 21:05

http://www.tkk.pl/~hnit/bodek_narkotyki.mp3

Posłuchajta tego gostka, nagranie trwa 30 minut, koleś opowiada o swoich doświadczeniach z narkotykami i o nich w ogóle.Nagranie wymiata, szokuje, skutecznie powstrzymuje od jarania trawy i innych miękkich używek.Znajdzie troche czasu i wysłuchajcie tego bez przewijania, naprawde daje do myślenia.!!!!!!!

rahim - 07 Maj 2006 14:40

Tak przejrzałem dzisiaj ten topic, po kilku miesiącach od ostatniego mojego postu tutaj, i żałuję, że wcześniej nie zauważyłem jak jeden z użytkowników obraził moją rodzinę. Jednakże sprawy po kilku miesiącach nie będę wyciągał, ale ten, który obraził, powinien sobie przemyśleć pewną sprawę...
Slim - 07 Maj 2006 20:29

rahim napisał/a:
Tak przejrzałem dzisiaj ten topic, po kilku miesiącach od ostatniego mojego postu tutaj, i żałuję, że wcześniej nie zauważyłem jak jeden z użytkowników obraził moją rodzinę. Jednakże sprawy po kilku miesiącach nie będę wyciągał, ale ten, który obraził, powinien sobie przemyśleć pewną sprawę...



To po co wogóle o tym wspominasz, chcesz zasiać ferment :?: Od tego jest PW :roll: Albo piszesz o co do kogo masz pretensje, a nie wspominasz o czyśmś po miesiącach i mówisz że nei chcesz o tym gadać :?

Stefan De La Mucha - 07 Maj 2006 20:47

__slim_sas__ napisał/a:
rahim napisał/a:
Tak przejrzałem dzisiaj ten topic, po kilku miesiącach od ostatniego mojego postu tutaj, i żałuję, że wcześniej nie zauważyłem jak jeden z użytkowników obraził moją rodzinę. Jednakże sprawy po kilku miesiącach nie będę wyciągał, ale ten, który obraził, powinien sobie przemyśleć pewną sprawę...



To po co wogóle o tym wspominasz, chcesz zasiać ferment :?: Od tego jest PW :roll: Albo piszesz o co do kogo masz pretensje, a nie wspominasz o czyśmś po miesiącach i mówisz że nei chcesz o tym gadać :?

Czemu pouczasz rahima? Od tego są modzi i PW :P .

Conqueror - 07 Maj 2006 20:48

Czemu pouczasz slima? Przecież od tego są...

Nie odpowiadaj :)

rahim - 07 Maj 2006 21:06

__slim_sas__ napisał/a:
To po co wogóle o tym wspominasz, chcesz zasiać ferment :?: Od tego jest PW :roll: Albo piszesz o co do kogo masz pretensje, a nie wspominasz o czyśmś po miesiącach i mówisz że nei chcesz o tym gadać :?


Gdybym chciał zasiać ferment, napisałbym kto mnie obraził. Nie będę pisał PW do osoby, która obraziła moją rodzinę, bo bym powrócił do tej sprawy. Nie bój się slim_sas, Ciebie to nie dotyczy, więc lepiej byłoby gdybyś na razie tutaj nie pisał. Jeśli ta osoba ma na tyle godności, by mnie przeprosić, to powinna to zrobić - ja nie będę pisał PW: Ej, przeproś mnie, bo normalnie mnie obraziłeś!

Racja, też zawaliłem nie odwiedzając tego tematu kiedyś i nie zauważając obrazy. Tyle w tym temacie ode mnie.

Muzicjohn - 07 Maj 2006 21:10

Ale czlowieku, ten temat ma mase stron, szukalem i szukalem, ale nie znalazlem tej obrazy...napiszze kto to zrobil, wyjasni sie sytuacja i bedzie spokoj.
vysoki - 07 Maj 2006 21:10

Ciekawe tylko, czy ta soba wie, że cię uraziła...
rahim - 07 Maj 2006 21:11

Jeśli nie wie to ma trochę nierówno pod sufitem, niestety.
Muzicjohn - 07 Maj 2006 21:15

rahim napisał/a:
Jeśli nie wie to ma trochę nierówno pod sufitem, niestety.

Qrna mac, czlowieku, to bylo sto lat temu, sam zes napisal, ze juz o tym zapomniales! Napisz kto to jest, zeby wyjasnic sytuacje.
Poza tym - wqrzasz sie, ze Cie obrazila, a sam teraz czynisz niezbyt mile aluzje co do niej.

rahim - 07 Maj 2006 21:17

Gdyby "napluł" na mnie to by sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Napluł na rodzinę.

Z mojej strony EOT. W tym temacie sprawę wyjaśniłem pisząc tamtego posta. Nie oczekiwałem odpowiedzi osób, które nie mają ze sprawą nic wspólnego.

Piotrec - 10 Lis 2006 22:00

A ja nadal nie palę i nie piję...

Ale ktoś już pali i pije, ktoś kto wcześniej nie wiedział "z czym to się je". Jak go od tego odciągnąć?

Converse - 10 Lis 2006 22:15

hahaha greg o nim mowa?
nie odciagniesz go w zaden sposob. to nie skuteczne. dopoki sie sam ostro nie przejedzie na tym to sie nie odciagnie. zreszta - szczerze - to po co sie od picia odzywyczajac? nie ogarniam, jesli nie chodzi caly czas na****ny w pińcet osiem messerszmitów, to nie ma obaw :D
co do fajek to ja nie pale, bo po prostu jakos nie mam tyle floty zeby sobie kupowac codziennie paczke fajek, czasem, jak ktos poczestuje to moze i wezme, albo jakies jary czasem poprosze (czytamy:) ale zebym sam kupowal albo palil nalogowo/regularnie to nie ;) szkoda mi floty... i zdrowia :] ojciec kolegi palil od 14 roku zycia i teraz wlasnie od niego odszedl. dla dzieciaka to straszne, nie chcialbym zeby moje dziecko musialo cos tak glupiego przezyc ze jego tatus przez idiotyczny nalog spowodowal taka katastrofe, dla mnie to niepojete ;) nie mowie ze kazdy tak skonczy, ale jednak fajom -nie- :p

+
ocenzurowalem matola, zeby nie bylo :P

kszaq - 10 Lis 2006 22:34

Piotrec napisał/a:
A ja nadal nie palę i nie piję...

Ale ktoś już pali i pije, ktoś kto wcześniej nie wiedział "z czym to się je". Jak go od tego odciągnąć?


Dopóki nie osiągnie dna to będzie bardzo trudno aby go odciągnać od tego (nie mówię, że nie jest to możliwe).

kąsolóh - 11 Lis 2006 00:09

Converse, twoj tekst mnie rozwalil, zeby sobie codziennie kupowac paczke fajek :D Znam kilka osob, ktore palily paczke dziennie albo i wiecej, ale nie mialy 16 lat czy ile tam masz. Nie mam nic do palenia, sam popalam, ale jak kupie paczke to mi starcza na tydzien do trzech, zalezy jaka mam ochote :P I nie robie z tego wielkiego halo, jak niektorzy tutaj. Jeszcze rok temu bylem prawie "swiety" w tych sprawach, alkoholu prawie nie pilem, fajki budzily we mnie obrzydzenie. Teraz, co do fajek to sie zmienilo, a z piciem to mniej wiecej zostalo na tym samym poziomie, czyli od swieta, tak chetnie. Poza tym mam jeszcze dwa, nazwijmy je "nalogami" (duze slowo), ale w ogole nie maja nic wspolnego z uzywkami i ich nie zdradze...

btw nurtuje mnie co oznacza, ze od nich odszedl? Czy bylo to zaowalowane "umarl"? Choc ty zwykles walic prosto z mostu.. A jak po prostu odszedl, to nie widze tu zwiazku..

<piszcie cos, to najsmieszniejszy temat na forum> :P

Muzicjohn - 11 Lis 2006 01:28

Matko, Converse, to Ty sie masz zamiar rozmnazac???
Booożeee, nieeeeeeeee!!!

:mrgreen:

A co do ,,odciagania" od nalogu, to zalezy od rodzaju.
Jesli chodzi o alkohol/maryśke - nakrec takiemu delikwentowi filmik kiedy jest pod wplywem, niech sobie pozniej obejrzy i zdecyduje czy mu to odpowiada :P . Jesli tak, no to coz, jego sprawa.

W ogole jesli to Twoj qmpel to po prostu z nim porozmawiaj, zapytaj np. czemu to robi, co mu sie w tym tak podoba.
No a jesli go nie przekonasz to trudno, jego sprawa, kazdy robi to co lubi, nie? ;)

kąsolóh - 11 Lis 2006 02:07

To rozmawianie z kims o nalogu zazwyczaj nie dziala. Jak moj ojciec probowal namowic swojego najlepszego kupmla, zeby rzucil fajki, ten odpowiadal, zeby sie pier... albo cos takiego. Oczywiscie to byly takie kumpelskie zarty :P ale palenia i tak nie rzucil. A najlepszy tekst to mi ciotka mowila. Tez probowala odwiesc kolege od palenia, to on do niej: (kocham ten tekst) "wiesz co, taka inteligentna z ciebie dziewczyna, a czasami gadasz glupoty"... Wiec sprobuj
Converse - 11 Lis 2006 11:23

Tak Muzic, całe zastępy Conversów będą :P

Otacon - odszedł jako zmarł... dla mnie to straszne ='/ (Jak Kokonowicz :P )

Muzicjohnie - co do filmików to uwierz mi że już nieraz coś takiego robiliśmy. I nie wygląda to tak strasznie, tylko potem się łapiesz za łeb i "o kurczę, jak to było?" Ekhm - ja byłem w filmiq Leviathan Stepujące Kopyto :P Jak kolega jeszcze nie usunął tego, to poproszę go żeby mi to wysłał i dam Ci link:)

Greg - 11 Lis 2006 11:42

Converse napisał/a:
hahaha greg o nim mowa?


Nie, skądże znowu. ;)

[ Dodano: Sob 11 Lis, 2006 11:45 ]
Palenie i picie to złoooo :szczerbaty:

Plisssken - 11 Lis 2006 16:16

Proponuje niektórym alkoholowym prawiczkom pierw samemu się raz nabuzować, a potem udowadniać że to takie niefajne. :smile:
Mowa o tych co skończyli 18 lat of course. :smile:

Converse - 11 Lis 2006 17:03

Plisssken napisał/a:
Proponuje niektórym alkoholowym prawiczkom pierw samemu się raz nabuzować, a potem udowadniać że to takie niefajne. :smile:
Mowa o tych co skończyli 18 lat of course. :smile:


Muzic pił bronxa rozcieńczanego wodą i się nastukał więc nie bądź taki hop do przodu :P

Piotrec - 11 Lis 2006 17:46

Greg napisał/a:
Converse napisał/a:
hahaha greg o nim mowa?


Nie, skądże znowu. ;)

[ Dodano: Sob 11 Lis, 2006 11:45 ]
Palenie i picie to złoooo :szczerbaty:


a ty lubisz zło;p

Greg - 11 Lis 2006 17:51

Oczywiście, kocham fajki i piwo. :D

Myślisz, że położyłbym się na stole w pubie i majstrował w rozporku gdybym był trzeźwy? :mrgreen:

Piotrec - 11 Lis 2006 18:04

Greg napisał/a:
Oczywiście, kocham fajki i piwo. :D

Myślisz, że położyłbym się na stole w pubie i majstrował w rozporku gdybym był trzeźwy? :mrgreen:


Myślę, że gdybyś był trzeźwy, to byś tego nie zrobił.

Converse - 11 Lis 2006 22:47

Greg napisał/a:
Oczywiście, kocham fajki i piwo. :D

Myślisz, że położyłbym się na stole w pubie i majstrował w rozporku gdybym był trzeźwy? :mrgreen:


No offence Greg, ale po alko można się też dobrze bawić... Ja nie wiem ale jak uważasz że numer z bawieniem się w rozporku na stole w pubie jest śmieszny, to narawdę to takie koślawe z deczka...

Greg - 12 Lis 2006 09:40

Ych, ja na stole tego nie robiłem :P

[ Dodano: Sro 15 Lis, 2006 22:34 ]
Tantum Rosa - apteczny kicz dopochwowy czy psychodelik i halucynogen
Anonim, 6. Styczeń 2005 - 0:49 :: Benzydamina

Doświadczenie : Alkohol,marihuana,haszysz,lsd,extasy,(met)amfetamina,efedryna,DXM,benzodiazepiny

Set&setting: 8 rano, wolna chata do 16,chęć przeżycia czegoś nowego, a zarazem groza

Ten dzionek zapowiadal się wyjatkowo.W przeddzien tego zajścia będąc na dropsie postanowilem ze wybadam coś nowego, a że benzia jest tania i dobra jak słyszałem zdecydowałem się właśnie na nią.

O 8 wybralem sie do apteki po 2 saszetki [ciach] - Tantum Rosa. Słyszałem,że na 1. raz wystarczy 1 saszetka, ale ja wychodzę z założenia, że jak już coś robić to robić to dobrze.

Nie stosowałem żadnych ekstrakcji itd.,tylko sposób najprostszy,doraźny - wsypanie zawartości 2 saszetek do szklanki i zalanie jej ciepłą wodą(0,5 szklanki).Po zamieszaniu roztworu postanowiłem przystąpić do zażycia metodą pitną :) .Słyszałem że jest strasznie paskudne, ale i te słowa nie są w stanie zobrazować czegoś tak ohydnego. 1 łyki jeszcze jakoś szły z popitką, ale potem już nie było tak dobrze, musiałem zagryzać jescze jabłkiem ale cały czas czułem ten ohydny smak Tantum.Po 20 minutach uporałem się z "trunkiem", ale czułem, że rewolucja w brzuchu jest nieunikniona.Było około 8.30. Efekty nastąpiły niezwykle szybko. Praktycznie od razu jak juz skonczylem picie. Na początku czułem się jakbym wypił duzo alku,kręcenie w bani,zaburzenia koordynacji etc. Po 20 minutach zaczęło się robić inaczej. Widziałem falujące obrazy wszytskiego. Wiedziałem, że to dopiero początek...Postanowilem wybadać czy we wszystkim będe mógł sie dopatrzeć halunów, dodam że umysł mi całkiem trzeźwo pracował, co innego wzrok :D . Poszedłem do sypialni,położyłem się na łóżku i patrzyłem na wyłączony telewizor (czarny ekran). Na początku widziałem jakby padał na niego śnieg, białe kropeczki,robilo się ich coraz więcej a po jakimś czasie znikały i tworzyły się ponownie. Najlepszym halunem z TV były dłonie, ktore jakby chciały od środka wyjść z telewizora, dobijały się. W tamtym momencie czułem się jak bym był w jakiejś bajce nierealnej, np. "Casper". Zrozumiałem wtedy, że haluny są wszędzie niezależnie od punktu, wystarczy tylko na cos się spojrzeć przez dłuższy czas.

Około godziny 9.20 poczułem ze haftowanie się zbliża...czułem, że jest nieuniknione, jednak zwlekałem z nim jak najdłużej, aby zmarnować jak najmniej benzydaminy. Po 9:30 niestety poległem, musiałem haftnąć, nie było wyjścia...Niedługo po tym żołądek powrócił do normalności, a haluny się nadal rozkrecały. Udałem się do swojego pokoju i najpierw wpatrywałem się w Mohammeda Ali, a właściwie na jego poster sepiowy. Ma on czarne rękawice z białymi jakby kreskami(Mohammed Ali na tym posterze). Od razu niemalże pojawiło się halo. Patrząc na owe rękawice, białe kreski na nich robiły się trójwymiarowe i się wydłużały,nawet poza plakat!Of course na posterze miałem też inne halo,jak napinał mięśnie,jak mu spodenki falowały etc. Po chwili dałem sobie z nim spokój i odpaliłem muze - słyszałem ją bardziej donośle i jakby szybciej.Następnie wpatrując się na zegar na kompie na pasku zadań z odległości około 1 m nie mogłem odczytać godziny bo cyfry robiły mi psikusa - zmieniały się co chwila :) . Następnie widziałem kabel od neta, który przechodzi po pokoju w pozycji ruchomej. Na początku robił się jakby falującym szlaczkiem, potem widziałem jak unosi się co chwila to w górę to w dół. Szlaczek przekształcał się w węża, który jakby chciał mi coś przekazać, jakąś informację. Od gadki z wężem oderwał mnie świergot dzwoniąceo telefon. Był to kumpel K., który zakomunikował, że wpadnie zaraz na szluga. Mieszka on 2 bloki dalej. Po kilku minutach postanowiłem wypatrywać z okna czy skubaniec nie idzie. Widziałem ludzie którzy nagle znikali, jednak w pewnej chwili zobaczyłem go który będąc 2 klatki dalej gwizdał, co jest u niego normalką.Zbliżając się do mojej klatki zauważyłem, że to nie on tylko jakiś stary dziad. A widziałem na pewno K.i słyszałem gwizdanie, czyli były już CEV`y i OEV`y. Od tego momentu faza zaczęła słabnąć, było to około 13, o 15 nie czułem już prawie nic. Więc faza trwała 7 h zaledwie, jednak tyle mi w zupełności wystarczyło.

Reasumując, patrząc na benzydaminę okiem doświadczonego "eksperymentatora" uważam,że jest ona wbrew pozorom niesamowitą substancją, ponieważ takich lotów nie miałem nigdy. Nie była to jakaś euforia, ale przeniesienie się do fantastycznego świata :D . Nikomu nie polecam benzydaminę, bo skoro będąc takim psychodeliko-halucynogenem jest ona zawarta w irygatorze dopochwowym, nie na receptę za bezcen dochodzę do wniosku, że tak jest, ponieważ farmaceuci, którzy wprowadzali ją do obiegu nie ustalili do niej recepty, ponieważ nawet by im to przez myśl nie przeszło, że ktoś może się odurzać [ciach] :) Pozdrawiam

EDIT

LOOOL, też tak chce ;D

Converse - 26 Lis 2006 19:42

Z dragów nieoficjalnych polecam jaranie skurek od banana ;]
Normalnie se palisz w fifie te takie co odchodza od banana... po uprzednim wysuszeniu <ok>
albo gałka muszkatałowa... halucyny O_O
albo sprężone powietrze do klawiatur nawalasz też masz halucyny (powietrze sprezone ten ten do pyska bierzesz, psikasz sobie w gardło i w płucach trzymasz jak najdłuzej po czym wypuszczasz)
no i jesccze dobre akcje sa po red bullu i od razu po nim walisz apapa

ogolnie jest masa narkotykow (i pochodnyxh) ktore nie zostaly jeszcze opatentowane ;dd




a tak btw

widzial ktos gdzies w polsce absynt? bo kiedys na onecie przeczytalem ze od pazdziernika tego roku w PL bedzie mozna na legalu kupic absynt po 8 dyszek za siedemsetke...
:]


a co do tego bezo czegos to nie bylbym taki pewny. koles se robi bke a malolaty beda wpierdzielaly srodek dopochwowy... fuj... juz mialem stestowac ale jednak nie <cfaniak>

Conqueror - 26 Lis 2006 20:25

Ja słyszałem, że dobrze jest sobie pier***nąć w łeb młotkiem.
Converse - 26 Lis 2006 20:29

Conqueror napisał/a:
Ja słyszałem, że dobrze jest sobie pier***nąć w łeb młotkiem.


ale ja nie mowie ze slyszalem... on iee ;]

jak nie wiem to nie mowie ;] autentyk wszystko

Muzicjohn - 26 Lis 2006 20:31

Tak czy siak mysle, ze swiat by nie ucierpial jakbys wyprobowal pomysl Conquerora =).
Converse - 26 Lis 2006 20:40

Nie ucierpiał by także gdybyś wypróbował go ty, eustachy łodyga, krystyna z gazowni i wujek leon z kobyłki ka jego mać :P
FoG - 26 Lis 2006 21:10

Converse napisał/a:
Nie ucierpiał by także gdybyś wypróbował go ty, eustachy łodyga, krystyna z gazowni i wujek leon z kobyłki ka jego mać :P


jednak lepiej jak ja cie tym mlotkiem pierdykne, zebys sam tego nie musial robic ;]

Nojlepszo to jest Nalewka cytrynowa+pepsi i masz pepsi lemon i peta ze hej (cena jakies 4zl za nalewke zalezy jaka no i 2 zeta kola 2 litry) i se rozcienczasz. Albo po prostu tani sposb jak malo kasy. Idziesz do Lidla po [ciach] i chlejesz ;] (dobre)

kszaq - 27 Lis 2006 18:49

Converse napisał/a:
Z dragów nieoficjalnych polecam [...]



Ponoć palenie podeszwy od kaloszy jest niezłym narkotykiem, dodatkowo jest niezłym afrodyzjakiem, spróbuj !

Jones - 27 Lis 2006 18:53

kszaq napisał/a:
Ponoć palenie podeszwy od kaloszy jest niezłym narkotykiem, dodatkowo jest niezłym afrodyzjakiem, spróbuj !


Ja slyszalem, ze wachanie tygodniowych skarpetek, moze doprawadzic do niezlych wrazen.
Dodatkowo nie trzeba kupowac Raid'a.

Muzicjohn - 27 Lis 2006 18:55

A dla komputerowcow jest specjalny specyfik.
Sposob przygotowania:
1. Podnies klawiature, odwroc do gory nogami i wytrzasnij wszystkie okruszki do szklanki/naczynia.
2. Dolej czegokolwiek.
3. Wypij.

Narkotyk jest specyficzny, bo jesli sie go zazyje, to samo to juz znaczy, ze mamy faze =).

xyz - 27 Lis 2006 19:14

hm.. .dla prawdziwych hardocorowców - ułozyc to w ścieżke i zazyć :P jeszcze tego przpisu muzica w ten sposob nigdy nei przezył ;)
Jones - 27 Lis 2006 19:15

xyz napisał/a:
hm.. .dla prawdziwych hardocorowców - ułozyc to w ścieżke i zazyć :P jeszcze tego przpisu muzica w ten sposob nigdy nei przezył ;)


Oprocz samego Muzica.

Muzicjohn - 27 Lis 2006 19:25

E, az taki swir to nie jestem :P .

Chociaz kusilo mnie, nie powiem ;) .

:mrgreen:

Conqueror - 27 Lis 2006 19:59

Kumpel wciągał zozole, niby lepiej daje po nosie niż taba.
czesio - 27 Lis 2006 20:19

Conqueror napisał/a:
Kumpel wciągał zozole, niby lepiej daje po nosie niż taba.

O matko, ale psychopata :P

Thraktor - 27 Lis 2006 20:33

Mój ziomek jest maniakiem taby(zresztą ja też ale nie w takim stopniu). Jak zobaczyłem jaką raz sobie krechę usypał :shock: 30 cm... masakra.
Conqueror - 27 Lis 2006 21:43

30cm? To mało, uwierz. Kuzyni mojego kumpla, prawdziwi hardkorowcy, gdy już siadają do taby, to biorą taborecik szerokości 50cm i to jest ich 'miarka'. Z tego co pamiętam, to któryś z nich ma 'życiówkę' 250cm. Ten kumpel przy mnie wciągał ponad metr, więc nie mam podstaw mu nie wierzyć :)

[ Dodano: Pon 27 Lis, 2006 21:52 ]
Z resztą ja też wciągałem więcej niż te 30cm, ale to rzeczywiście było głupie.

Greg - 05 Gru 2006 14:51

E tam, tabaka rulezzz. Zaraz wciągne.. ^^

BTW Czy można mieć raka w wieku 16 lat?

Slim - 05 Gru 2006 16:53

Greg napisał/a:
E tam, tabaka rulezzz. Zaraz wciągne.. ^^

BTW Czy można mieć raka w wieku 16 lat?



Ale masz refleks :) .. a co do raka .. pewnie ze można ... niestety

Greg - 05 Gru 2006 17:16

To muszę się chyba z wami pożegnać... :P
kszaq - 05 Gru 2006 17:40

Greg napisał/a:
To muszę się chyba z wami pożegnać... :P



Naśmiewanie sięz nowotworów to nie jest rzecz fajna...

Jones - 05 Gru 2006 17:42

Mialem cos napisac, ale zdecydowalem, ze przemilcze sprawe. :evil:
Greg - 05 Gru 2006 17:44

kszaq napisał/a:
Greg napisał/a:
To muszę się chyba z wami pożegnać... :P



Naśmiewanie sięz nowotworów to nie jest rzecz fajna...



Hmm, tyle, że mi wcale nie jest do śmiechu :\ Najpierw bolały mnie płuca, teraz bolą mnie plecy, i jeszcze mam coś z przełykiem... wszystkie objawy raka ;/

[ Dodano: Wto 05 Gru, 2006 17:44 ]
Jones napisał/a:
Mialem cos napisac, ale zdecydowalem, ze przemilcze sprawe. :evil:


Pisz.

kszaq - 05 Gru 2006 17:45

Greg napisał/a:
kszaq napisał/a:
Greg napisał/a:
To muszę się chyba z wami pożegnać... :P



Naśmiewanie sięz nowotworów to nie jest rzecz fajna...



Hmm, tyle, że mi wcale nie jest do śmiechu :\ Najpierw bolały mnie płuca, teraz bolą mnie plecy, i jeszcze mam coś z przełykiem... wszystkie objawy raka ;/

[ Dodano: Wto 05 Gru, 2006 17:44 ]
Jones napisał/a:
Mialem cos napisac, ale zdecydowalem, ze przemilcze sprawe. :evil:


Pisz.


Greg niczego Cię na biologii nie uczą ?

Greg - 05 Gru 2006 17:47

Chyba nie, jeśli nie wiem o co chodzi.
Converse - 05 Gru 2006 18:31

Greg napisał/a:
Chyba nie, jeśli nie wiem o co chodzi.

-.-
jak nie masz co robic to sie poucz, mowie ci ze bedzie to z lepszym skutkiem nizbys mial pisac jakies [ciach] w stylu raka...
n/c :|

no [ciach] - czyli pier()doły to wulgarny wyraz?! co za zenada, prosze, jak dalej tak pojdzie to nie bedzie mozna napisac matol bo cenzor wyskoczy

Slim - 05 Gru 2006 18:37

Greg jak narazie to widać u Ciebie objawy hipochondrii :roll:
Converse - 05 Gru 2006 18:40

__slim_sas__ napisał/a:
Greg jak narazie to widać u Ciebie objawy hipochondrii :roll:


lol? znasz grega nie od dzisiaj <) imo (czego jestem prawie pewien) On to robi zeby zwrocic na siebie uwage, greg to zawodowy prowokator, ale dobra, juz sie nie wypowiadam, nie chce zeby wyszlo ze naskakuje na grega'

edit!

pamietaj tylko, ze znam cie nie od dzisiaj


heheh misku widzisz, udalo sie, wszyscy przez jakis czas beda teraz zajeci toba - buzi dla ciebie =*

Greg - 05 Gru 2006 18:43

Drogi Converse... na początku bolały mnie płuca, potem od razu zaczęły mnie napindalać plecy, a potem na końcu napindalało mnie coś w przełyku jak jadłem lub piłem. Niby to jest normalne? -_- Weźże się zastanów co ty piszesz. Po jaką cholere chciałbym żeby wszyscy zwracali na mnie uwage? -_-


BTW Pójde do lekarza i zobaczym co się tam dzieje w moim organizmie.

[ Dodano: Wto 05 Gru, 2006 18:43 ]
Heh, przyzwyczaiłem się do tych "naskakiwan"

Jones - 05 Gru 2006 18:46

Miales krawe wymioty, dusznosci, niestrawnosci, problemy z wyproznianiem /sorry/ i nudnosci?
Greg - 05 Gru 2006 18:47

Nudność może raz lub dwa, reszty nie.

Wyczytałem tylko w internecie, że własnie objawami raka jest ból płuc, pleców...

Slim - 05 Gru 2006 18:50

A masz problemy z erekcję ? ...

Nie no kurcze człowiek jest skomplikowanym stworzeniem .. czemu od razu rak .. może jakieś zapalenie czy cuś w tym stylu .. w końcu taka jest teraz pora na choroby.

adams - 05 Gru 2006 18:50

Pewnie masz grypę, a nie raka -_-

Objawy grypy:
* wysoka gorączka
* bóle kostno-mięśniowe
* bóle głowy
* ból gardła
* drapanie w gardle
* suchy kaszel
* katar i kichanie
* podrażnienie oczu
* znaczne osłabienie
* dreszcze

Jones - 05 Gru 2006 18:51

Termez, dokladnie. Bol plecow moze byc spowodowany zmianami zwyrodnieniowymi, chociaz twoj wiek cie do tego nie predestynuje.
Plisssken - 05 Gru 2006 18:54

Zaczynacie gadać jak moje posunięte wiekiem babcie (jeno tylko o chorobach i kiedy to one nie umrą). Przy czym zaznaczam, że są absolutnie zdrowe. No luuuudzie...
Tadzik - 05 Gru 2006 19:14

Greg, zamiast wygadywac głupoty powinieneś pójśc do lekarza :P
Neptun - 06 Gru 2006 15:17

Jeny, od dzisiaj muszę pamiętać, że jak mnie zaczną boleć plecy i będę czuł suszenie w gardle, będę chory na raka...

Greg, znamy już takiego jednego prowokatora, który ogłaszał wszem i wobec, że ma raka mózgu (?), więc daj spokój...

Mentlik - 06 Gru 2006 16:13

Neptun napisał/a:

Greg, znamy już takiego jednego prowokatora, który ogłaszał wszem i wobec, że ma raka mózgu (?), więc daj spokój...

Haha, dzięki Neptun, pierwszy raz się dzisiaj szczerze roześmiałem.
A co do raka... to jakoś ciężko jest mi sobie go wyobrazić po ledwie kilku miesiącach kontaktu z benzenem, cyjanowodorem, czy innymi nitrozoaminami z dymu papierosowego. Ludzie kurzą po kilkadziesiąt lat i nic im nie ma...

pwnztar - 06 Gru 2006 16:20

Greg napisał/a:
O BOZE CHYBA MAM RAKA!~~1



Nie, eot. Jak mozna pomyslec ze sie ma raka bo bola plecy :D

Seraf - 06 Gru 2006 16:30

Pozwólcie, że tą całą dziecinadę zakończę zdaniem:

"Na bezrybiu i RAK ryba"

:szczerbaty:

Don - 06 Gru 2006 17:00

Do dyskusji nie mam zamiaru się dołączać, ale na miłość boską pwnztar nie przytaczaj słów, których Greg nie powiedział.
Maqs - 06 Gru 2006 17:27

W tym temacie można uzyskać poradę na temat nałogów, a nie diagnoże lekarską... weżcie gadajcie na bardziej przyziemne tematy...... :shock:
Charlie - 06 Gru 2006 17:52

BTW medycyny: Miałem ostatnio BARDZO kuriozalną przygodę xD. Z rana źle się czułem, więc poszedłem z rodzicami w Białymstoku do lekarza. Przed wejściem moja mama mówi: "Czemu jesteś taki żółty na twarzy?" "Żółty?" "No, żółty!" "Nie jestem żółty!" Weszliśmy, facet już na wejściu mówi "Proszę pani, on ma żółtaczkę!" Dał skierowanie na oddział zakaźny, przestraszyłem się, rodzice też. Skąd, do cholery, ta żółtaczka? Zrobilem badania krwi i... nic :) I wiecie, co sie okazało? Kolor mojej skóry był spowodowany karotenem, bo co rano przy śniadaniu piję soczek Pysio :szczerbaty:
Seraf - 07 Gru 2006 14:22

Ja miałem żółtaczkę, ale tego nie pamiętam, bo byłem wtedy niemowlęciem. Ale szpan jest... "miałem żółtaczkę"... wow :szczerbaty:
Ghoran - 07 Gru 2006 14:35

SerafiN napisał/a:
Ja miałem żółtaczkę, ale tego nie pamiętam, bo byłem wtedy niemowlęciem. Ale szpan jest... "miałem żółtaczkę"... wow


Tak to może każdy praktycznie szpanować bo w większości przypadków niemowlęta przechodzą żółtaczkę ;)

vysoki - 07 Gru 2006 14:53

A ja trafiłem w zeszłym roku na oddział z podejrzeniem żółtaczki. Na szczęście to nie była żółtaczka. Tylko - uwaga! - hiperbilirubinemia. Jak się nie najem albo nie wyśpię, to się robię żółty (najbardziej oczy), zupełnie jak w przypadku żółtaczki. Nie mogę się męczyć. I prawdopodobnie nie pójdę do wojska :E
Seraf - 07 Gru 2006 15:00

vysoki napisał/a:
A ja trafiłem w zeszłym roku na oddział z podejrzeniem żółtaczki. Na szczęście to nie była żółtaczka. Tylko - uwaga! - hiperbilirubinemia. Jak się nie najem albo nie wyśpię, to się robię żółty (najbardziej oczy), zupełnie jak w przypadku żółtaczki. Nie mogę się męczyć. I prawdopodobnie nie pójdę do wojska :E

Ej... czyli 3km biegiem albo głodówka i zamieniasz się w żółtka?... :lol:

vysoki - 07 Gru 2006 15:09

SerafiN napisał/a:
Ej... czyli 3km biegiem albo głodówka i zamieniasz się w żółtka?... :lol:

3km biegiem to bym prawdopodobnie nie przeżył (po 600m raz prawie straciłem przytomność, tak mnie wątroba nawalała, ledwo się doczołgałem do wuefisty). Ale po trzech dniach na głodówce robię się żółty, fakt. Tak właśnie mnie zdiagnozowali :P Przez trzy dni jadłem tylko i wyłącznie trzy bułki dziennie (jedną na śniadanie, jedną na obiad i jedną na kolację), ile wypiłem wtedy wody (żeby wypełnić żołądek i nie czuć głodu) nie pytajcie. Jak mi pobierali potem krew do badania, to tak mi się w głowie zakręciło, że prawie zemdlałem :P (a krew mam pobieraną z częstością godną lepszej sprawy, raz na trzy miesiące, więc to dla mnie nie nowość :P ) Ale jak już coś zjem, to wracam do normy.

Seraf - 07 Gru 2006 15:13

vysoki - na tym można zarobić. Pogłoduj trochę i napadnij na bank - gdy policja będzie szukała żółtka, ty się najesz i nikt nie będzie cię podejrzewał.

Zyskiem dzielimy się 50/50 :wink:

vysoki - 07 Gru 2006 15:14

SerafiN napisał/a:
vysoki - na tym można zarobić. Pogłoduj trochę i napadnij na bank - gdy policja będzie szukała żółtka, ty się najesz i nikt nie będzie cię podejrzewał.

Zyskiem dzielimy się 50/50

Problem polega na tym, że jak jestem głodny, to ledwo potrafię wstać z łóżka :P

Seraf - 07 Gru 2006 15:16

vysoki napisał/a:
SerafiN napisał/a:
vysoki - na tym można zarobić. Pogłoduj trochę i napadnij na bank - gdy policja będzie szukała żółtka, ty się najesz i nikt nie będzie cię podejrzewał.

Zyskiem dzielimy się 50/50

Problem polega na tym, że jak jestem głodny, to ledwo potrafię wstać z łóżka :P

To napadnij na bank na wózku inwalidzkim... na dodatek będą szukać niepełnosprawnego żółtka

Muzicjohn - 07 Gru 2006 16:56

Lol =).
A jesli chodzi o przemeczanie sie, to ja tez nie mogem tego robic. Ze wzgledu na nery. Irytujace to jest, po w-fie jestem reszte dnia padniety, a po dwoch piosenkach na koncercie nie moge ustac na nogach. Dobrze, ze w tym drugim przypadku dochodza jeszcze silne emocje i produkcja adrenaliny - wtedy dostaje kopa i moge poskakac bardzo dlugo ;) . Gorzej, ze dla moich nerek to srednio zdrowe jest i potem mam ,,drobne" problemy typu...no...ten...moczyk innego koloru :P .

Ale jakbym mial sie trzymac wszystkich zalecen lekarza to moje zycie byloby jakąś wegetacją, wole pozyc pare lat mniej, ale ,,w miare normalnie" ;) .

Ghoran - 07 Gru 2006 18:10

vysoki napisał/a:
I prawdopodobnie nie pójdę do wojska


To jest radosna informacja. Gorzej jak pójdziesz się ubezpieczyć na życie... Ja właśnie pół godziny temu podpisałem umowę z ubezpieczycielem. Baba która podpisywała opowiadała, że miała klienta, koleś 30 lat, chciał się ubezpieczyć. Wysłali go na badania i okazało się, że ma coś z wątrobą (on nawet nie wiedział o tym). Żadne towarzystwo ubezpieczeniowe nie podpisze z nim umowy teraz.
Więc wojsko wojskiem, ale chyba lepiej być zdrowym ;)

vysoki - 07 Gru 2006 19:44

Ghoran napisał/a:
To jest radosna informacja.

Wiem ;)
Ghoran napisał/a:
lepiej być zdrowym

No ba ;)
Ghoran napisał/a:
Wysłali go na badania i okazało się, że ma coś z wątrobą (on nawet nie wiedział o tym). Żadne towarzystwo ubezpieczeniowe nie podpisze z nim umowy teraz

Pewnie marskość albo żółtaczkę typu C. Wtedy nie ubezpieczają. (tak samo, jak nie można się ubezpieczyć na życie już będąc chorym na raka).

Maqs - 07 Gru 2006 19:59

vysoki napisał/a:
I prawdopodobnie nie pójdę do wojska

Też mi nowina. W 2009 wchodzi ustawa o wojsku zawodowym... Ja jeszcze uciekam - ciebie pewnie już nia chatnie...

vysoki - 07 Gru 2006 20:10

Maqs napisał/a:
Też mi nowina. W 2009 wchodzi ustawa o wojsku zawodowym... Ja jeszcze uciekam - ciebie pewnie już nia chatnie...

Wchodzi, ale czy wejdzie? Jeszcze zdążą zmienić podejście przez te dwa-trzy lata :P

[ Dodano: Czw 07 Gru, 2006 20:11 ]
A tak BTW - to mnie nie wezmą nawet w trakcie wojny, bo mam D :P

Muzicjohn - 07 Gru 2006 20:16

No co Ty, D to jest ,,niezdolny do sluzby w czasie pokoju". Jak nas napadna to bedziemy razem sie bawic w Call of Duty :P .
Ghoran - 07 Gru 2006 22:04

vysoki napisał/a:
A tak BTW - to mnie nie wezmą nawet w trakcie wojny, bo mam D


To śmigasz koleś, śmigasz na poligon.
E zwalnia ze wszystkiego (oprócz partyzantki).

vysoki napisał/a:
Wchodzi, ale czy wejdzie? Jeszcze zdążą zmienić podejście przez te dwa-trzy lata


Lepiej żeby weszło...Już tyle lat migam się przed wojskiem, że mi się zaczyna nudzić :) W WKU mi koleś powiedział ostatnio, że chyba mi wbije rezerwę żeby mnie już nie widzieć (a powiedziałem, że jak mi nie odroczy to ja chcę złożyć wniosek o służbę zastępczą i chcę komisję lekarską bo coś mnie łamie ;) Wkurzył się nieziemsko...)

kszaq - 08 Gru 2006 06:51

Jeszcze kilka lat i czeka nas zawodowe wojsko, obecni czytelnicy Cybermychy bedą mieli całkiem fajnie :D
Taczkem - 25 Gru 2006 20:42

No ja tęż mam problemy ze zdrowiem tylko że u mnienie wiadomo co to jest. Już tak mam od września, ale medycyna jest bezsilna. Roblii mi tyle badań, że krwi to już teraz nie mogą pobrać ze względu na siniaki.Dlatego rozumiem ból innych
m3ntor - 25 Gru 2006 20:55

Ja nie narzekam, prócz wrodzonej astmy i alergii na wszelkie możliwe pyłki, nic mi nie dolega. Poza brakiem mózgu, ale to nie jest chyba powodem do tego, by nie iśc na poligon i nie zrobić rozpierduchy wśród kolegów? :szczerbaty:
kilver - 14 Lut 2007 11:22
Temat postu: Hej hej ;]
Noo, jest nowa na forum (JESTEM DZIEWCZYNĄ) i pisze na tym forum bo... Jest baaaardzo ciekawe, hehehe. I bo (mimo że jestem dziewczyną) uwieeeeeelbiam gry (a szczegolnie rpgi).
Jeśli chodzi o uzależnienia, to musze pwoiedzieć, że... Znam temat :mrgreen: Nie będę się za bardzo rozpisywać, po prostu małe wymienianie: tabaka, papieroski, alkohol... A I JESZCZE JEDNO: tak, jestem koleżanką Grega :wink: :P .

adams - 14 Lut 2007 11:23

Supa -_-
Greg. - 14 Lut 2007 11:25

adams napisał/a:
Supa -_-



Bardzo treściwy post. :P Za takie coś powinno się walić warna :P

[ Dodano: Sro 14 Lut, 2007 11:26 ]
a poza tym adams, to chamski jesteś, zamiast się przywitać to ty walisz jakieś miny dziadowskie :P

adams - 14 Lut 2007 11:26

Greg napisał/a:
adams napisał/a:
Supa -_-



Bardzo treściwy post. :P Za takie coś powinno się walić warna :P

Na szczęście ty nie decydujesz za co tu się dostaje warna :P

Slim - 14 Lut 2007 11:43

kilver napisał/a:
Noo, jest nowa na forum


Witaj ;)

kilver napisał/a:
A I JESZCZE JEDNO: tak, jestem koleżanką Grega


Współczujemy :razz:

Muzicjohn - 14 Lut 2007 14:22

Greg - czasem jedno ,,supa -_-" mowi wiecej niz tysiac slow =).
__slim_sas__ napisał/a:
Współczujemy :P

Lol ;) .

Converse - 14 Lut 2007 15:44

kolezanka spod laski do nas widze przyszla:)
vysoki - 14 Lut 2007 16:12

kilver napisał/a:
szczegolnie rpgi

To się dogadamy ;)
kilver napisał/a:
A I JESZCZE JEDNO: tak, jestem koleżanką Grega :wink: :P .

Ta, to akurat widać :P
Greg napisał/a:
Bardzo treściwy post. :P Za takie coś powinno się walić warna :P

Za takie coś też :P
__slim_sas__ napisał/a:
Współczujemy :razz:

Hehee :D
Converse napisał/a:
kolezanka spod laski do nas widze przyszla:)

Videl, powściągnij język czasem :P

kilver - 14 Lut 2007 19:22
Temat postu: Hihi
Ejejejejej :D No bez takich, ludzie no ludzie... A co do rpgów, to super :wink:
Neptun - 14 Lut 2007 22:44

kilver napisał/a:
Znam temat :mrgreen: Nie będę się za bardzo rozpisywać, po prostu małe wymienianie: tabaka, papieroski, alkohol...

Heeh, tak przy okazji, skoro już ten temat: Nie odrzuca was papieros w ustach dziewczyny?
Już pomijając to, że palenie sux.

Jones - 14 Lut 2007 22:45

Cytat:
Heeh, tak przy okazji, skoro już ten temat: Nie odrzuca was papieros w ustach dziewczyny?


Mnie bardzo, to cos okropnego...

Ja w ogole nie trawie dymu papierosowego ani petow niezaleznie od plci.

Converse - 14 Lut 2007 23:55

zalezy ;]
jak fajna laska to powiem ze 'gej' (znaczy cienki fajek) jakos specjalnie nie przeszkadza. no i ktora potrafi palic bo jak jeszcze sie ksztusi co 10 sekund to tak przypal troche :C
ale koza z fajkiem to juz jest brecht :D :D tylko brecht zostaje:)

ale myslac na przyszlosc, myslac o dziecku to w zyciu bym sie nie zwiazal z palaczka. w trosce o dziecko

Slim - 15 Lut 2007 00:04

Nie znosze fajek ... a już dziewczyny palące to masakra :/
MikeL - 15 Lut 2007 00:06

Converse napisał/a:
ale myslac na przyszlosc, myslac o dziecku to w zyciu bym sie nie zwiazal z palaczka. w trosce o dziecko


No ale jak samemu będziesz fajczyć (będąc ojcem) to i tak będziesz mu szkodził i to jak cholera. ;)

Piotrec - 15 Lut 2007 01:30

Pewnie, że papierosy są obrzydliwe. Ja na razie byłem tylko biernym palaczem (czasem w towarzystwie dorosłych), i zawsze prawie bolała mnie głowa od dymu, było mi duszno, sucho miałem w ustach i wogóle nieprzyjemnie. Więc to już wystarczający dla mnie powód, żeby nigdy po nie nie sięgać.
Maqs - 15 Lut 2007 01:40

MikeL napisał/a:
No ale jak samemu będziesz fajczyć (będąc ojcem) to i tak będziesz mu szkodził i to jak cholera.

ja tam w pomieszczeniach nie fajcze-za duży smród by w nim siedzieć więc ewentualnemu potomkowi chyba nie zaszkodzę...

Converse - 15 Lut 2007 01:47

[quote="Maqs"]
MikeL napisał/a:
No ale jak samemu będziesz fajczyć (będąc ojcem) to i tak będziesz mu szkodził i to jak cholera.



fajek nie pale - ot co :]

hehe no jak tatus chce sie truc to prosze bardzo:d
a co do fajczenia u kobiet to najbardziej chodzilo mi o czas w ktorym kobieta jest w ciazy. pff smiech.

czesio - 15 Lut 2007 09:39

Neptun napisał/a:

Heeh, tak przy okazji, skoro już ten temat: Nie odrzuca was papieros w ustach dziewczyny?

Papieros to mały pikuś - mnie skręca na samą myśl gdybym mial się całować z panienką która uprawiala seks oralny. Jakieś obrzydzenie mnie bierze po prostu, jakbym sie miał całować z kiblem. I wogóle kto wpada na takie pomysły żeby miętosić pałę jęzorem? ;/

[ Komentarz dodany przez: Jones: Czw 15 Lut, 2007 12:15 ]
Radze stonowac swoje wypowiedzi...

Maqs - 15 Lut 2007 11:36

Wiesz czesiek.. Dla panienek jest to tak samo przyjemne jak dla faceta robienie tego sposobem "na żyda" czyli językiem futerko. Ale może zmieńmy temat bo siedzą tu niepełnoletni...
vysoki - 15 Lut 2007 14:55

Neptun napisał/a:
Heeh, tak przy okazji, skoro już ten temat: Nie odrzuca was papieros w ustach dziewczyny?

Odrzuca, i to cholernie.
Piotrec napisał/a:
Pewnie, że papierosy są obrzydliwe. Ja na razie byłem tylko biernym palaczem (czasem w towarzystwie dorosłych), i zawsze prawie bolała mnie głowa od dymu, było mi duszno, sucho miałem w ustach i wogóle nieprzyjemnie. Więc to już wystarczający dla mnie powód, żeby nigdy po nie nie sięgać.

Ja mam to samo ;) A gdybym mieszkał w Ameryce, to każdego napotkanego na ulicy palacza skarżyłbym o 'usiłowanie morderstwa' - i pewnie, w świetle badań, według których bierne palenie jest około 5ciu razy bardziej szkodliwe niż czynne, wygrywałbym :D
Maqs napisał/a:
Ale może zmieńmy temat bo siedzą tu niepełnoletni...

Nie żebym był jakiś ekstra dorosły, ale pomysł jest dobry ;)

Plisssken - 15 Lut 2007 15:04

czesio napisał/a:
Neptun napisał/a:

Heeh, tak przy okazji, skoro już ten temat: Nie odrzuca was papieros w ustach dziewczyny?

Papieros to mały pikuś - mnie skręca na samą myśl gdybym mial się całować z panienką która uprawiala seks oralny. Jakieś obrzydzenie mnie bierze po prostu, jakbym sie miał całować z kiblem. I wogóle kto wpada na takie pomysły żeby miętosić pałę jęzorem? ;/

Nie znasz się i tyle. :razz:

MikeL - 16 Lut 2007 14:57

Converse napisał/a:
hehe no jak tatus chce sie truc to prosze bardzo:d


No to niech pali na balkonie, bo jak przy dziecku (czy żonce w ciąży), to pomgać w rozwoju na pewno nie będzie. :)

Converse napisał/a:
a co do fajczenia u kobiet to najbardziej chodzilo mi o czas w ktorym kobieta jest w ciazy. pff smiech.


No wiem przecież. :) Tyle że facio też nie powinien wtedy palić. :)

Greg. - 16 Lut 2007 17:53

Neptun napisał/a:

Heeh, tak przy okazji, skoro już ten temat: Nie odrzuca was papieros w ustach dziewczyny?


Mnie tam wogóle nie odrzuca. ;)

Neptun napisał/a:
Już pomijając to, że palenie sux.


A paliłeś kiedykolwiek, że uważasz palenie za wielkie zło? :P

Jones - 16 Lut 2007 17:58

Greg napisał/a:
A paliłeś kiedykolwiek, że uważasz palenie za wielkie zło? :P


Gadasz jak potluczony. Jezeli nie wiesz co sie wiaze z paleniem papierosow to gratuluje wiedzy. :roll:

Dla mnie mozesz sie truc ale innych nie obciazaj wdychaniem Twoich smrodow.

Greg. - 16 Lut 2007 18:01

Jones napisał/a:
Greg napisał/a:
A paliłeś kiedykolwiek, że uważasz palenie za wielkie zło? :P


Gadasz jak potluczony. Jezeli nie wiesz co sie wiaze z paleniem papierosow to gratuluje wiedzy. :roll:

Dla mnie mozesz sie truc ale innych nie obciazaj wdychaniem Twoich smrodow.



Jones daruj sobie te komentarze bo widze, że w każdym poście musisz rzucić jakimś "przyjemnym" słówkiem.

I cholera mi chodzi o to żeby człowiek który w życiu nie miał peta w gębie nie gadał że palenie jest do kitu. Niektórym się podoba palenie i im smakuje, niektórzy uważają to za największe badziwie na świecie.... i wcale tu nie namawiam nikogo do palenia... tylko nie mówcie że coś jest do [ciach] jak nawet tego nie widzieliście/ nie próbowaliście.
Jedynie narkotyki sux, ale to już.....

czesio - 16 Lut 2007 18:05

Ja tam nie jaram szlugów, nie piję wódy i wina, nie pale trawy, nie robie pompek bo po prostu nie widze w tym nic fajnego. Może to wychowanie moich rodziców tak działa, ale wiem że gdybym chciał się naprawdę napić, to mój tata chętnie zaprowadziłby mnie do baru, albo obstawił browca. Może to działa tak, że skoro nie mam tego zakazanego, to mnie do tego nie ciągnie, ale nie powiedziałbym że jestem z tego powodu nieszczęśliwy.
Greg. - 16 Lut 2007 18:06

Termez napisał/a:
Greg napisał/a:
Jedynie narkotyki sux, ale to już.....


Tym zdaniem wygrałeś. Wiesz co to jest narkotyk?. Narkotykiem mozę być nawet komputer. narkotyk to jest coś co powoduje uzaleźnienie. Jak papierosy,alkohol i dragi :)



Ale mi chodziło o to g.ówno, które się wali dożylnie.


Tak jestem uzależniony od kompa :P

Jones - 16 Lut 2007 18:10

Greg napisał/a:
I cholera mi chodzi o to żeby człowiek który w życiu nie miał peta w gębie nie gadał że palenie jest do kitu.


Nie masz prawa palic papierosow. W Polsce jest to dozwolone od osiemnastego roku zycia i nie gadaj glupot.

Palisz bo IMO jest taka moda wsrod malolatow.

Znawca nikotyny sie znalazl :roll: .

Greg. - 16 Lut 2007 18:18

Jones napisał/a:

Nie masz prawa palic papierosow. W Polsce jest to dozwolone od osiemnastego roku zycia i nie gadaj glupot.


Ech, a czy ja mówię, żeby ten kto mówi że palenie sux zapalił jak ma 16 czy powiedzmy 14 lat? Niech poczeka, aż strzeli mu 18, zapali i wyda opinie - czy mu się to podoba czy nie.




Jones napisał/a:
Znawca nikotyny sie znalazl :roll: .


Żaden znawca, ze mnie.

Muzicjohn - 16 Lut 2007 18:23

Yhyhyyhyyhyy :mrgreen: .

Sry, chcialem tylko tym komentarzem zakomunikowac, ze poprawiliscie mi humor =).

Greg. - 16 Lut 2007 18:26

Muzicjohn napisał/a:
Yhyhyyhyyhyy :mrgreen: .

Sry, chcialem tylko tym komentarzem zakomunikowac, ze poprawiliscie mi humor =).



Ufff, a już się bałem że będe musiał z tobą dyskutować przez 4 strony :P

vysoki - 16 Lut 2007 18:49

czesio napisał/a:
Może to działa tak, że skoro nie mam tego zakazanego, to mnie do tego nie ciągnie, ale nie powiedziałbym że jestem z tego powodu nieszczęśliwy.

Mnie też nie ciągnie, mimo, że mam zakazane (znaczy - wielka byłaby tragedia, jakby zwąchali że piłem). Po prostu nie. I już.
Greg napisał/a:
Ech, a czy ja mówię, żeby ten kto mówi że palenie sux zapalił jak ma 16 czy powiedzmy 14 lat? Niech poczeka, aż strzeli mu 18, zapali i wyda opinie - czy mu się to podoba czy nie.

Powtórzę za Jonesem - gadasz jak potłuczony. Parafrazując jedną z recek gema - nie trzeba mieć czoła szerokiego na sześć cali, żeby wymyślić, że palenie szkodzi. Pieprzyć to, że uzależnia. Ale szkodzi. W dodatku śmierdzi. I nie trzeba zapalić, żeby sobie wyrobić zdanie. W ogóle gadanie, że trzeba coś zrobić, żeby móc o tym wyrażać opinię, to bullshit. Żeby wyrazić opinię o śmierci - trzeba umrzeć? Już lecę pociąć sobie żyły... -_-'

OLEK - 16 Lut 2007 19:00

U mnie az takich restryckji nie ma w domu
Rodzice twierdzą ze czego nie sproboje w domu to i tak sproboje jesli bede chcial.
Takze piwo juz od dawien dawna popijam (w ilosciach sredniawych jak dotąd)
Chociarz zauwazylem ostatnio ze coraz mniej mnie do alkoholu ciagnie.

A papierosy fuuuuuj
W mojej rodzicie ojciec pali od kiedy pamietam :P (palil jeszcze zanim sie urodzilem)
Dla mnie ten dym jest smierdzacy i duszacy wiec nie pale i nawet fajka nigdy w ustach nie mialem :)

Converse - 16 Lut 2007 19:22

Jones napisał/a:


Nie masz prawa palic papierosow. W Polsce jest to dozwolone od osiemnastego roku zycia i nie gadaj glupot.




i to mnie wnerwia - a co sie zmienia jak sie ma 18 lat oprocz paru wpisach w dowodzie? co to za roznica czy ktos kurzy jak ma 17 czy 18 ? [p****e takie smieszne zasady przez paru gimbusow zza biurka usalone]
jak ktos ma palic to niech se jara i nie nalezy z tego robic problemu, w ogole po co ten najazd jones? zachowujesz sie jak jakis sfrustrowany typ ktory swoje zycia prowadzi glownie na tym forum :o

a co do rodzicow - mam znajomych ktorych rodzice slusznie po prostu toleruja to ze dzieciak pali. oni sami jaraja fajki wiec nie robia z tego problemu [-moj wiek-] bo lepsze pozwolic wypalic tego fajka dzieciakowi w domu, nie wiem w kiblu juz zeby nie bylo tak az na widoku niz jakby mial sie tluc po miescie i szukac kiosku gdzie mu sprzedadza nie?

a co do alko - ja moge pic piwo w domu. wodke mi tez dziadek na urodzinach/imprezach rodzinnych polewa ale rzadko pije. po prostu rodzina to rodzina i oni sa nie od tego zeby sie z nimi na****c < - imo.

Jones - 16 Lut 2007 19:27

Converse napisał/a:
zachowujesz sie jak jakis sfrustrowany typ ktory swoje zycia prowadzi glownie na tym forum :o


Mam zycie poza forum forum videl.

A Ty zachowujesz sie jak rozbestwiony nastolatek, ktoremu sie w glowie poprzewracalo.

Prawo jest prawem i trzeba je przestrzegac!

Mentlik - 16 Lut 2007 19:56

(Pozwole sobie na mala prywate.)

Ej greg, ja sobie dam reke obciac, ze gdyby nie ta twoja dżastina i twoj ziomalski metal squad to dzisiaj mowilbys razem ze wszystkimi "papierosy sux". No bo przyznaj, odkad poszedles do liceum zaczely sie te wszystkie akcje typu fajki, grzebanie w rozporku na stole, ogniska, obsciskiwanie nieznajomych dziewczyn etc. Czyz nie?

Greg. - 16 Lut 2007 20:02

Mentlik napisał/a:

Ej greg, ja sobie dam reke obciac, ze gdyby nie ta twoja dżastina i twoj ziomalski metal squad


Ej ej, przede wszystkim u mnie w szkole prawie nikt nie słucha metalu. :P Owszem kilka rodzynków się znajdzie, ale nie wszyscy :P .... a dżasta , hmmm to nie ona....

Mentlik napisał/a:
to dzisiaj mowilbys razem ze wszystkimi "papierosy sux".


Heh, nie wiem jakby to było, ale chyba masz rację. Bo dotąd cały czas mówiłem, że palenie to zła rzecz i wogóle. Poszedlem gdzieś tak na początku Września z "metal sqadem" na ścieżke, i zaproponowali mi papierosa. Długo się zastanawiałem czy wziaść, bo przecież, cały czas z tym walczyłem, ale stwierdziłem, że zaryzykuje. I własnie chyba przez "liceum" zaczęło się gadanie że tyton wcale nie suxxx

Mentlik napisał/a:
No bo przyznaj, odkad poszedles do liceum zaczely sie te wszystkie akcje typu fajki, grzebanie w rozporku na stole, ogniska, obsciskiwanie nieznajomych dziewczyn etc. Czyz nie?



Dokładnie, odkąd poszedłem do liceum zaczęły się takie odpały. Czy dobrze, nie wiem? Ale pewne jest jedno : kiedyś w życiu bym nie przytulił dziewczyny, nawet znajomej ^^

Mentlik - 16 Lut 2007 20:04

Greg napisał/a:

Heh, nie wiem jakby to było, ale chyba masz rację. Bo dotąd cały czas mówiłem, że palenie to zła rzecz i wogóle. Poszedlem gdzieś tak na początku Września z "metal sqadem" na ścieżke, i zaproponowali mi papierosa. Długo się zastanawiałem czy wziaść, bo przecież, cały czas z tym walczyłem, ale stwierdziłem, że zaryzykuje. I własnie chyba przez "liceum" zaczęło się gadanie że tyton wcale nie suxxx

No dobrze ze mi chociaz racje przyznales, bo chyba zupelnie stracilbym wiare w ciebie.

Greg. - 16 Lut 2007 20:05

Mentlik napisał/a:
Greg napisał/a:

Heh, nie wiem jakby to było, ale chyba masz rację. Bo dotąd cały czas mówiłem, że palenie to zła rzecz i wogóle. Poszedlem gdzieś tak na początku Września z "metal sqadem" na ścieżke, i zaproponowali mi papierosa. Długo się zastanawiałem czy wziaść, bo przecież, cały czas z tym walczyłem, ale stwierdziłem, że zaryzykuje. I własnie chyba przez "liceum" zaczęło się gadanie że tyton wcale nie suxxx

No dobrze ze mi chociaz racje przyznales, bo chyba zupelnie stracilbym wiare w ciebie.



... bo wujek Mentlik zawsze ma rację ^^

Conqueror - 16 Lut 2007 20:08

Eee odkąd pamiętam Greg, to miałeś takie pomysły. Gdyby nie Twoje całowanie-prawie-że-z-języczkiem czy koleżanka dobierająca się do rozporka to nikt by cię tu nie znał.

[ Dodano: Pią 16 Lut, 2007 20:09 ]
Prawie cały ten temat i połowa "Ach te kobiety" są poświęcone Tobie.

Greg. - 16 Lut 2007 20:09

Conqueror napisał/a:
koleżanka dobierająca się do rozporka


Czyżbym o czymś nie wiedział? :scratch: :scratch:

[ Dodano: Pią 16 Lut, 2007 20:10 ]
Conqueror napisał/a:

Prawie cały ten temat i połowa "Ach te kobiety" są poświęcone Tobie.


To żle? Przynajmniej jest coś do poczytania. ;)

Seraf - 16 Lut 2007 20:10

Greg napisał/a:
... bo wujek Mentlik zawsze ma rację

Nie będziesz miał wujków cudzych przede Mną!

Greg napisał/a:

Mentlik napisał/a:
No bo przyznaj, odkad poszedles do liceum zaczely sie te wszystkie akcje typu fajki, grzebanie w rozporku na stole, ogniska, obsciskiwanie nieznajomych dziewczyn etc. Czyz nie?



Dokładnie, odkąd poszedłem do liceum zaczęły się takie odpały. Czy dobrze, nie wiem? Ale pewne jest jedno : kiedyś w życiu bym nie przytulił dziewczyny, nawet znajomej ^^


A co złego jest w ogniskach? To, że wóda leje się strumieniami?... no... może to :szczerbaty: . A co do obściskiwania nieznajomych dziewczyn - jest to niezwykle ciekawe doświadczenie zwłaszcza, gdy to ta dziewczyna obściskuje Ciebie a nie na odwrót... "niegrzeczne podopieczne, te bezsprzecznie są najlepsze"

Mentlik - 16 Lut 2007 20:11

Conqueror napisał/a:
Eee odkąd pamiętam Greg, to miałeś takie pomysły. Gdyby nie Twoje całowanie-prawie-że-z-języczkiem czy koleżanka dobierająca się do rozporka to nikt by cię tu nie znał.
[ Dodano: Pią 16 Lut, 2007 20:09 ]
Prawie cały ten temat i połowa "Ach te kobiety" są poświęcone Tobie.

Eee tam, przesadzasz. Bądź co bądź greg sporo napisal na forum i to nie tylko w tych dwoch tematach.

Seraf - 16 Lut 2007 20:11

Greg napisał/a:
Conqueror napisał/a:
koleżanka dobierająca się do rozporka


Czyżbym o czymś nie wiedział? :scratch: :scratch:


Bylo o jakimś zakładzie, że jej nie wierzyłeś... nawet ja pamiętam :grin:

Greg. - 16 Lut 2007 20:13

SerafiN napisał/a:
Greg napisał/a:
Conqueror napisał/a:
koleżanka dobierająca się do rozporka


Czyżbym o czymś nie wiedział? :scratch: :scratch:


Bylo o jakimś zakładzie, że jej nie wierzyłeś... nawet ja pamiętam :grin:




Aaaaa, pamiętam, tylko że ona wcale nie dobierała się do rozporka. :)

Conq - Jakbyś nie był modem, to ciebie też by nikt nie znał :P

Mentlik - 16 Lut 2007 20:14

Greg napisał/a:

Aaaaa, pamiętam, tylko że ona wcale nie dobierała się do rozporka. :)

Wiadomo ze nie, przeciez sam mi powiedziales na gadu ze to byla sciema

Conqueror - 16 Lut 2007 20:14

Greg napisał/a:
Czyżbym o czymś nie wiedział?


Uhh, przecież coś tam było o odważnej koleżance, nie pamiętam dokładnie co, ale nic mi się raczej nie pomyliło.

***

Ja nie mówię, że to źle, że Greg pisał tylko w tych tematach - chodzi mi o to, że on zawsze miał takie pomysły i problemy, tylko jego spojrzenie na nie się zmieniało :)

Seraf - 16 Lut 2007 20:16

Greg napisał/a:
Aaaaa, pamiętam, tylko że ona wcale nie dobierała się do rozporka.

Miałeś dres? :wink:

Greg. - 16 Lut 2007 20:17

SerafiN napisał/a:
Greg napisał/a:
Aaaaa, pamiętam, tylko że ona wcale nie dobierała się do rozporka.

Miałeś dres? :wink:



Wydało się :P Oczywiście z trzema paskami. :cool:

Neptun - 16 Lut 2007 20:20

Greg napisał/a:
Neptun napisał/a:
Już pomijając to, że palenie sux.


A paliłeś kiedykolwiek, że uważasz palenie za wielkie zło? :P

A zabiłeś kiedyś kogoś, skoro sądzisz, że morderstwo jest złe? Nie trafia do mnie taki argument.

BTW: "Wielkie zło"...Za dużo powiedziane, poprostu nie lubię palenia i tyle.

Wszystko jest dla ludzi, ale jak ktoś sądzi, że palenie jest OK- trudno, niech się truje...Ja się w to bawić nie zamierzam. Co innego alkohol w małych ilościach od czasu do czasu, a co innego papierosy.

Raku - 16 Lut 2007 22:29

Converse napisał/a:
i to mnie wnerwia - a co sie zmienia jak sie ma 18 lat oprocz paru wpisach w dowodzie? co to za roznica czy ktos kurzy jak ma 17 czy 18 ? [p****e takie smieszne zasady przez paru gimbusow zza biurka usalone]

Wnerwia cię boś nadal małolat i sobie nie możesz szlugów kupić? Wiadomo, jak coś zakazane, to młodego wkurza.

Cytat:
jak ktos ma palic to niech se jara i nie nalezy z tego robic problemu

Zobaczymy co powiesz jak będziesz zdychał np. na raka płuc, żołądka czy krtani.

Cytat:
w ogole po co ten najazd jones? zachowujesz sie jak jakis sfrustrowany typ ktory swoje życia prowadzi glownie na tym forum :o

A przy okazji jako jedyny mod wykonuje swoje obowiązki?

Cytat:
a co do rodzicow - mam znajomych ktorych rodzice slusznie po prostu toleruja to ze dzieciak pali. oni sami jaraja fajki wiec nie robia z tego problemu [-moj wiek-] bo lepsze pozwolic wypalic tego fajka dzieciakowi w domu, nie wiem w kiblu juz zeby nie bylo tak az na widoku niz jakby mial sie tluc po miescie i szukac kiosku gdzie mu sprzedadza nie?

Po pierwsze - słusznie wg ciebie. Po drugie nie można nieletniemu kupować papierosów, a na to tutaj wychodzi. I to mają być rodzice...

Cytat:
a co do alko - ja moge pic piwo w domu. wodke mi tez dziadek na urodzinach/imprezach rodzinnych polewa ale rzadko pije. po prostu rodzina to rodzina i oni sa nie od tego zeby sie z nimi na****c < - imo.

A jednak wpływ na twój intelekt te niewielkie ilości mają przeogromny. Pijesz i głupiejesz.

Slim - 16 Lut 2007 22:36

Jones tak myślę .. i doszedłem do wniosku że palenie niepełnoletnim nie jest zabronione ... nie wiem może jest gdzieś jakiś paragraf ale nie jestem pewny. Co do reszty to masz rację, popieram :)
Raku - 16 Lut 2007 22:40

Zakaz sprzedaży niepełnoletnim jest równoznaczny z zakazem palenia. Ale, że w większości przypadków ludzie mają to w d.pie, to już inna historia.
Converse - 16 Lut 2007 22:45

[quote="RakuPL"
Wnerwia cię boś nadal małolat i sobie nie możesz szlugów kupić? Wiadomo, jak coś zakazane, to młodego wkurza.

[nie pale]


Zobaczymy co powiesz jak będziesz zdychał np. na raka płuc, żołądka czy krtani.

[nie pale]


Po pierwsze - słusznie wg ciebie. Po drugie nie można nieletniemu kupować papierosów, a na to tutaj wychodzi. I to mają być rodzice...

[zadnej konkretnej odpowiedzi fu]

A jednak wpływ na twój intelekt te niewielkie ilości mają przeogromny. Pijesz i głupiejesz.

[znudzilo mnie to juz. wymysl cos ciekawego i pogadaj. a jak nocka:)?]
[/quote]

Raku - 16 Lut 2007 22:59

Converse napisał/a:
RakuPL napisał/a:

Wnerwia cię boś nadal małolat i sobie nie możesz szlugów kupić? Wiadomo, jak coś zakazane, to młodego wkurza.

[nie pale]

Nie wierzę?

Cytat:
Cytat:
Zobaczymy co powiesz jak będziesz zdychał np. na raka płuc, żołądka czy krtani.


[nie pale]

J.w.

Cytat:
Cytat:
Po pierwsze - słusznie wg ciebie. Po drugie nie można nieletniemu kupować papierosów, a na to tutaj wychodzi. I to mają być rodzice...


[zadnej konkretnej odpowiedzi fu]

Bełkoczesz jak zwykle.

Cytat:
Cytat:
A jednak wpływ na twój intelekt te niewielkie ilości mają przeogromny. Pijesz i głupiejesz.


[znudzilo mnie to juz. wymysl cos ciekawego i pogadaj. a jak nocka:)?]

Rozumek malutki jak i sens twoich wypowiedzi :???: (coś mi podpowiada amebę ;) ).

Converse - 16 Lut 2007 23:15

(...) po raz kolejny zaburczal, zajeczal,
bo tylko na to mu pozwala - inteligencja (...)

sprawdz to
http://www.markolf.pl/for...p?p=88980#88980

jak nadal nie wierzysz to juz nie wiem. zreszta co mnie to *(@)* obchodzi ze mi nie wierzysz co ja tu mam jakis zwolennikow tu szukac?

i przestan mnie k***a obrazac bo to smieszne ze w kazdym poscie masz jakis tekst obrazliwy

Slim - 16 Lut 2007 23:19

Panowie przystopujcie trochę ;) nie warto ...
Raku - 16 Lut 2007 23:21

Converse napisał/a:
jak nadal nie wierzysz to juz nie wiem. zreszta co mnie to *(@)* obchodzi ze mi nie wierzysz co ja tu mam jakis zwolennikow tu szukac?

Jak musisz.

Cytat:
i przestan mnie k***a obrazac bo to smieszne ze w kazdym poscie masz jakis tekst obrazliwy

Co by nie napisać, to i tak ciebie nie będzie w stanie obrazić. Samo twoje istnienie jest wystarczającą obrazą dla markolfa.

PS. A zresztą, znudził mi się twój bełkot.


Converse napisał/a:
tylko powiedz mamie zeby nie szczekala!:O

Żenująca istota z tego Converse'a.

Converse - 16 Lut 2007 23:25

RakuPL napisał/a:

Co by nie napisać, to i tak ciebie nie będzie w stanie obrazić. Samo twoje istnienie jest wystarczającą obrazą dla markolfa.

PS. A zresztą, znudził mi się twój bełkot.


:scratch: nie mam slow. zniszczyles mnie1111111111 przepraszam1111111111111

mozemy na teamspeaku zrobic freestyle battle =] normalnie sobie jedziemy na fristajlu a potem sie wrzuci nagranie na markolfa. tylko powiedz mamie zeby nie szczekala!:O

Greg. - 16 Lut 2007 23:28

:neutral:
Conqueror - 16 Lut 2007 23:30

O lol, siebie warci, siebie warci momentami ^^
Jones - 16 Lut 2007 23:54

Dobra, nie bede rzucal warnami, a moglbym.
Macie sie natychmiast uspokoic i podac sobie wirtualnie rece na zgode.

Jezeli bedziecie dalej kontynuowac ta klotnie, nie zawaham sie przed wstawieniem Wam obu /Converse i RakuPL/ po warnie!

Converse - 10 Mar 2007 19:25

http://wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=338230

:shock: :shock: :shock:

chyba to wystarczajacy komentarz oO

Jones - 10 Mar 2007 19:45

Converse napisał/a:


Nom, wstrzasajacy.

Dodam od siebe, ze widzialem go juz dosyc dawno.

A tu inny filmik, o pedofilu z Anglii...

http://emuse.ebaumsworld.com/video/watch/15712 -> reportaz

Converse - 13 Mar 2007 22:27

szalony%)

http://wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=338948

[ Komentarz dodany przez: Jones: Wto 13 Mar, 2007 22:30 ]
Dawalem juz w SB :P

Greg. - 01 Kwi 2007 08:28

Mam nieco mały problem. Pewna moja koleżanka od jakiegoś czasu brała leki w dużych ilościach, żeby tylko mieć "fazę". Tak samo z trawką, jarała ją z koleżanką codziennie. :???:
Ostatnio obiecała, że już nigdy nie będzie "ćpać". Ale jak poszliśmy na koncert, to obietnice poszły do piachu. :/ Dostała od jakiegoś kolesia całą działkę. :/ :/ A ja byłem tak wkurzony jak cholera, i przemyślałem pare spraw. :/ I co tu zrobić? Potem jeszcze się rozpłakała, i pocieła rękę :/


--------------------------------------------------------------------


A ja postanowilem od poniedziałku rzucić to [ciach] palenie i picie. Wszystko dla Bori, której wczoraj o 22:00 wyznałem miłość :smile:


-----------------------------------------------------------------------

BTW A jak byłem jeszcze w kiblu to jakiś brodaty koleś proponował mi trawkę, oczywiście odmówilem!!!!!!!!!

Converse - 01 Kwi 2007 11:07

odcinek 203 milosnych przygod greka brawo :C

w poprzednim odcinku o 22:15:23 greg wyslal wiadomosc na gg do Bori 'kc' [masz zdjecie?]

az sie greg gadac nie chce :o i dziwie sie troche bo jakos mieszkamy w podobnych miejscowosciach i nigdy jakos nie mialem takich przykrych akcji

i co tu robić? zalezy ci na niej? to badz przy niej i filuuj 24/h zeby nic nie brala i sie ogarniala

kszaq - 01 Kwi 2007 11:27

[quote="Greg"]Ostatnio obiecała, że już nigdy nie będzie "ćpać". Ale jak poszliśmy na koncert, to obietnice poszły do piachu. :/ Dostała od jakiegoś kolesia całą działkę. :/ :/ A ja byłem tak wkurzony jak cholera, i przemyślałem pare spraw. :/ I co tu zrobić? Potem jeszcze się rozpłakała, i pocieła rękę :/ /quote]

Nie wiew jak to dokładnie wyglądało, ale greg mogłeś jej do rozsądku przemówić. Wywalić ten syf, darować sobie koncert i wytłumaczyć jej czym to się może skończyć.

Greg. - 01 Kwi 2007 11:28

[quote="kszaq"]
Greg napisał/a:
Ostatnio obiecała, że już nigdy nie będzie "ćpać". Ale jak poszliśmy na koncert, to obietnice poszły do piachu. :/ Dostała od jakiegoś kolesia całą działkę. :/ :/ A ja byłem tak wkurzony jak cholera, i przemyślałem pare spraw. :/ I co tu zrobić? Potem jeszcze się rozpłakała, i pocieła rękę :/ /quote]

Nie wiew jak to dokładnie wyglądało, ale greg mogłeś jej do rozsądku przemówić. Wywalić ten syf, darować sobie koncert i wytłumaczyć jej czym to się może skończyć.



Kurcze, ja jej cały czas mówiłem. :/ Tyle że akurat nie byłem przy niej jak to zrobiła. Była w pogo i jakiś koleś ją poczęstował :/ Ide do niej o 17 i z nią pogadam.

xyz - 19 Maj 2007 20:39

Greg napisał/a:
Mam nieco mały problem. Pewna moja koleżanka od jakiegoś czasu brała leki w dużych ilościach, żeby tylko mieć "fazę". Tak samo z trawką, jarała ją z koleżanką codziennie. :???:
Ostatnio obiecała, że już nigdy nie będzie "ćpać". Ale jak poszliśmy na koncert, to obietnice poszły do piachu. :/ Dostała od jakiegoś kolesia całą działkę. :/ :/ A ja byłem tak wkurzony jak cholera, i przemyślałem pare spraw. :/ I co tu zrobić? Potem jeszcze się rozpłakała, i pocieła rękę :/


--------------------------------------------------------------------


A ja postanowilem od poniedziałku rzucić to [bzydkie słowo :( ] palenie i picie. Wszystko dla Bori, której wczoraj o 22:00 wyznałem miłość :smile:


-----------------------------------------------------------------------

BTW A jak byłem jeszcze w kiblu to jakiś brodaty koleś proponował mi trawkę, oczywiście odmówilem!!!!!!!!!


o! emo!? nie no dobra, żarty na bok. Skojarzyło mi sie po prostu z artykułem, który czytałem...

Seraf - 19 Maj 2007 21:00

Aż dziw bierze, że jeszcze tego nie skomentowałem... ale dam sobie spokój :wink: :lol: :lol: :lol:
Greg. - 19 Maj 2007 21:33

SerafiN napisał/a:
Aż dziw bierze, że jeszcze tego nie skomentowałem... ale dam sobie spokój :wink: :lol: :lol: :lol:


Aż dziw bierze, że w ogóle masz czelność się odzywać.

vysoki - 19 Maj 2007 21:41

Greg napisał/a:
Aż dziw bierze, że w ogóle masz czelność się odzywać.

Człowieku, co ty taki drażliwy? Wszystko jest dla ciebie atakiem na godność twoją i/lub twoich najbliższych... I tym samym to TY atakujesz wszystkich wkoło... Naprawdę, wyluzuj, nikt tu przecież nie chce ci zrobić krzywdy ani na złość. Z innych też żartują i nikt się nie przejmuje. Czilałt, men, czilałt. ;)

FoG - 19 Maj 2007 22:25

Greg napisał/a:
BTW A jak byłem jeszcze w kiblu to jakiś brodaty koleś proponował mi trawkę, oczywiście odmówilem!!!!!!!!!


dobrze zrobiłeś :lol:

__slim_sas__ napisał/a:
Ja na szczęście jestem jak najdalej od nałogów. Nie palę, piję sporadycznie.


masz racje, palenie to zuooo, a oficjalnie nie pije w ogóle, ale że za 3 tygodnie mam osemniastkę to będzie trzeba przerwać ten celibat od alkoholu :E

Slim - 19 Maj 2007 22:29

Ja na szczęście jestem jak najdalej od nałogów. Nie palę, piję sporadycznie. Jedyne uzależnienie jakie obserwuję to od pewniej osoby i od markolfa :szczerbaty:
Greg. - 20 Maj 2007 16:25

Wracająć do tematu fajek, ostatnio na osiedlu pojawiły się Lucky Strike. Kosztują sporo, ale jak na 7.10 - bomba! Były to chyba najczęściej palone szlugi przez robotników w Ameryce. I chodziła taka plotka, że niby w co 10 szlugu była marihuana.

W ogóle maQs, trzeba będzie rzucać, bo szlugi drożeją jak szalone. Westy Ice'y ( 5.99 zł), L&M - 6.40 zł, marlboro 7.50 :O. Albo rzucić, albo meta pozostaje.

kąsolóh - 20 Maj 2007 16:39

Greg wyrobiles sie :P w koncu Lucki to jedne z najbardziej znanych amerykanskich papierosow, zolnierze w drugiej wojnie je palili. Prawdziwym rarytasem sa w miekkiej paczce, w Polsce niedostepne niestety. Podobnie jak Camele. Widzialem je ostatnio w Danii, na Bornholmie jesli idzie o scislosc, ale na nasze paczka kosztuje 15 zl :/ Ponadto bylem ze starszymi :P Spalilem w zyciu moze z dwie paczki LS i stwierdzilem, ze nie ma co sie nimi lansowac i przerzucilem sie na cos lzejszego. Fajne sa jeszcze Marlboro w miekkiej ;)
Slim - 20 Maj 2007 17:15

Ej Greg jesteś żałosny :0 i po co to piszesz, kogo to interesuje ? Tak , wiemy że jesteś dorosły wiec nie okazuj tego wszędzie :)
Muzicjohn - 20 Maj 2007 17:17

Mialem napisac cos w podobnym stylu, ale myslalem, ze tylko na mnie Greg tak dziala. Jak widac - jednak nie ^^.
Jones - 20 Maj 2007 17:18

Otacon napisał/a:
Ej Greg jesteś żałosny :0 i po co to piszesz, kogo to interesuje ? Tak , wiemy że jesteś dorosły wiec nie okazuj tego wszędzie :)


Prawnie nie jest, bo ma 17 lat, a pety mozna palic /legalnie/ od 18 roku zycia o ile dobrze pamietam. Mentalnie nie wiem, bo go na tyle dobrze nie znam, zeby wydawac takie osady.

Seraf - 20 Maj 2007 17:18

__slim_sas__ napisał/a:
Ej Greg jesteś żałosny :0 i po co to piszesz, kogo to interesuje ? Tak , wiemy że jesteś dorosły wiec nie okazuj tego wszędzie

EJ! To mój tekst! ;)

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 17:19 ]
Jones napisał/a:
Mentalnie nie wiem, bo go na tyle dobrze nie znam, zeby wydawac takie osady.

Wystarczy jego posty poczytać...

[ Komentarz dodany przez: Jones: Nie 20 Maj, 2007 17:28 ]
Dobra, przestan juz z tymi docinkami.

Greg. - 20 Maj 2007 17:24

__slim_sas__ napisał/a:
Ej Greg jesteś żałosny :0 i po co to piszesz, kogo to interesuje ? Tak , wiemy że jesteś dorosły wiec nie okazuj tego wszędzie :)



Ło ho ho, odezwał się, kiedy nie trzeba. To o czym tu niby pisać?

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 17:24 ]
Muzicjohn napisał/a:
Mialem napisac cos w podobnym stylu, ale myslalem, ze tylko na mnie Greg tak dziala. Jak widac - jednak nie ^^.



O tobie to już dawno zapomniałem.

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 17:25 ]
SerafiN napisał/a:

Wystarczy jego posty poczytać...


Mógłbyś chociaż raz zamknąc japę?

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 17:28 ]
poza tym do jasnej cholery, nie macie co robic tylko pisać debilne posty? Jak nie macie nic do powiedzenia w tym temacie to cicho być i spamowac gdzie indziej.

Slim - 20 Maj 2007 17:40

Greg, przy całej sympatii do Ciebie, to wygląda jakbyś chciał zwrócić na siebie uwagę "Wow patrzcie jaram szlugi jestem mistrz i mastah" W moich oczach to nie jest powód do dumy, wręcz przeciwnie. Zwróć też uwagę że to forum czytaję też bardzo młode osoby, przez takie zachowanie możesz im dać zły przykład :) . Kurczę co się z Tobą stało kiedyś byłeś normalny. A teraz czytając niektóre Twoje opinie to ręce opadają, weź się chłopie ogarnij :)
Greg. - 20 Maj 2007 17:42

LOOOL xD

Napisałem tylko jakie szlugi są obecnie dobre IMO. Ile razy pisały tu osoby, które nie mają 18 i jarają/piją/ćpają? I jakoś nikt nic do nich nie miał. No ale cóż, Greg, to Greg. :P :P
Ciekawe, czy będziecie się mnie czepiać jak bede miał 21 lat. :/

Mentlik - 20 Maj 2007 17:45

Znowu syndrom Maxa Mency'ego na forum :smile:
Wyluzujcie, Greg też człowiek :wink:

Seraf - 20 Maj 2007 17:46

Greg napisał/a:
Mógłbyś chociaż raz zamknąc japę?

Oczywiście - ale palcami nie przestanę ruszać.
Greg napisał/a:
poza tym do jasnej cholery, nie macie co robic tylko pisać debilne posty?

Z tematu o serialach:
SerafiN napisał/a:
Żal mi hipokrytów


Greg napisał/a:
Ciekawe, czy będziecie się mnie czepiać jak bede miał 21 lat.

Do tego jeszcze daleka droga - 78 razy odejdziesz z forum itp... pożyjemy - zobaczymy, jak to mawia słynny polski komentator sportowy.

vysoki - 20 Maj 2007 17:46

Greg napisał/a:
I jakoś nikt nic do nich nie miał.

Ja miałem. A ty, wybacz, z całym szacunkiem, i w ogóle, bez żadnych osobistych przytyków, czy opinii czyichś, z dawnych lat, zachowujesz się jak smarkacz. Ale pewnie zaraz się dowiem kilku rzeczy o sobie...

Greg. - 20 Maj 2007 17:49

SerafiN napisał/a:
Greg napisał/a:
Mógłbyś chociaż raz zamknąc japę?

Oczywiście - ale palcami nie przestanę ruszać.


... w okolicach krocza. :szczerbaty:

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 17:49 ]
Termez napisał/a:
_________________________________
Offtopowo - Greg i tak nie dostaniesz nagrody w dzisiejszych Markolfkach z okazji najbardziej kontrowersyjnego użytkownika więc sobie odpuść - chyba że jest kategoria najbardziej denerwujący user :P
_________________________________



Powinna być chyba kategoria "najbardziej debilny post na forum". I z pewnością ten by wygrał. ;)

vysoki - 20 Maj 2007 17:50

Greg napisał/a:
... w okolicach krocza. :szczerbaty:

I ty piszesz, że cudze posty są debilne? -_-'

Greg. - 20 Maj 2007 17:50

vysoki napisał/a:
Greg napisał/a:
I jakoś nikt nic do nich nie miał.

Ja miałem. A ty, wybacz, z całym szacunkiem, i w ogóle, bez żadnych osobistych przytyków, czy opinii czyichś, z dawnych lat, zachowujesz się jak smarkacz. Ale pewnie zaraz się dowiem kilku rzeczy o sobie...



A ty zachowujesz się jakbyś rządził całym światem? :P Nie pierdziel, mając przed oczami opinie, która powstała poprzez czytanie postów.

vysoki - 20 Maj 2007 17:51

Greg napisał/a:
Powinna być chyba kategoria "najbardziej debilny post na forum". I z pewnością ten by wygrał. ;)

Ten, czyli: http://markolf.pl/forum/v...p=111676#111676 ? Miałby duże szanse, fakt.

Greg. - 20 Maj 2007 17:51

vysoki napisał/a:
Greg napisał/a:
... w okolicach krocza. :szczerbaty:

I ty piszesz, że cudze posty są debilne? -_-'



JEZU, teraz to już nie moge :rotfl: Ja zażartowałem i burza wielka się zaczyna. Vysoki opanuj się.

Seraf - 20 Maj 2007 17:51

Greg napisał/a:
SerafiN napisał/a:
Greg napisał/a:
Mógłbyś chociaż raz zamknąc japę?

Oczywiście - ale palcami nie przestanę ruszać.


... w okolicach krocza. :szczerbaty:

Tia... skoro mowa o uzależnieniach - kiedy pierwszy raz spróbujesz prawdziwego pettingu z prawdziwą kobietą zrozumiesz, że twoja riposta w moim kierunku wcale nie jest taka dobra, bo to naprawdę wciąga. :cool:

Greg. - 20 Maj 2007 17:51

vysoki napisał/a:
Greg napisał/a:
Powinna być chyba kategoria "najbardziej debilny post na forum". I z pewnością ten by wygrał. ;)

Ten, czyli: http://markolf.pl/forum/v...p=111676#111676 ? Miałby duże szanse, fakt.



Na szczęscie nie ty decydujesz, który post wygra :szczerbaty:

vysoki - 20 Maj 2007 17:52

Greg napisał/a:
A ty zachowujesz się jakbyś rządził całym światem?

Mówiłem, że się dowiem czegoś o sobie. :P
Greg napisał/a:
Nie pierdziel, mając przed oczami opinie, która powstała poprzez czytanie postów.

A na podstawie czego mam cię oceniać, jak nie twoich postów? Przeanalizować twój e-mail, czy co?

Greg. - 20 Maj 2007 17:53

vysoki napisał/a:

A na podstawie czego mam cię oceniać, jak nie twoich postów? Przeanalizować twój e-mail, czy co?


Zapraszamy do Białej. ;)

vysoki - 20 Maj 2007 17:53

Greg napisał/a:
JEZU, teraz to już nie moge :rotfl: Ja zażartowałem i burza wielka się zaczyna. Vysoki opanuj się.

Ja jestem całkowicie opanowany. Tylko jakoś nie trafia do mnie twoje 'poczucie humoru'.

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 17:54 ]
Greg napisał/a:
Zapraszamy do Białej. ;)

Wybacz, ale mam uraz do kontaktów osobistych z palaczami. Fajki mnie jakoś odstraszają.

Greg. - 20 Maj 2007 17:55

vysoki napisał/a:
Greg napisał/a:
JEZU, teraz to już nie moge :rotfl: Ja zażartowałem i burza wielka się zaczyna. Vysoki opanuj się.

Ja jestem całkowicie opanowany. Tylko jakoś nie trafia do mnie twoje 'poczucie humoru'.


Ożtybucunastos :P Każdy ma inne poczucie humoru. :P Przyznam ,że to było chamskie zagranie, ale nie bedzie tak, że on cały czas będzie komentował w "inny" sposób. Love and Pis

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 17:55 ]
vysoki napisał/a:

Wybacz, ale mam uraz do kontaktów osobistych z palaczami. Fajki mnie jakoś odstraszają.


Może troche tolerancji? To też ludzie.

vysoki - 20 Maj 2007 17:56

Greg napisał/a:
ie bedzie tak, że on cały czas będzie komentował w "inny" sposób

Każdy komentuje na swój sposób. :P
Greg napisał/a:
Pis

Przeproście i Sp... adajcie? :P

Zaraz się te posty przeniesie.

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 17:58 ]
Greg napisał/a:
Może troche tolerancji? To też ludzie.

To nie brak tolerancji. To zwykły instynkt samozachowawczy. Wiesz, że bierne palenie jest nawet groźniejsze niż czynne?

Seraf - 20 Maj 2007 17:59

vysoki napisał/a:
Wiesz, że bierne palenie jest nawet groźniejsze niż czynne?

Nie martw się - Greg Cię poczęstuje, bo to dobry kolega jest.

vysoki - 20 Maj 2007 18:01

SerafiN napisał/a:
Nie martw się - Greg Cię poczęstuje, bo to dobry kolega jest.

Dziękuję, nie skorzystam. Czynne też szkodzi. I w dodatku śmierdzi. :P

Seraf - 20 Maj 2007 18:03

vysoki napisał/a:
SerafiN napisał/a:
Nie martw się - Greg Cię poczęstuje, bo to dobry kolega jest.

Dziękuję, nie skorzystam. Czynne też szkodzi. I w dodatku śmierdzi. :P

To będzie od was dwóch capiło. A skoro Greg miał takie przygody miłosne, to znaczy, że może w Białej Podlasce laski lecą na śmierdzieli? Ja bym na Twoim miejscu spróbował! O ile lubisz gimnazjalistki ;P

Greg. - 20 Maj 2007 18:04

SerafiN napisał/a:
vysoki napisał/a:
Wiesz, że bierne palenie jest nawet groźniejsze niż czynne?

Nie martw się - Greg Cię poczęstuje, bo to dobry kolega jest.


Czasami, aż za dobrym.

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 18:04 ]
vysoki napisał/a:
SerafiN napisał/a:
Nie martw się - Greg Cię poczęstuje, bo to dobry kolega jest.

Dziękuję, nie skorzystam. Czynne też szkodzi. I w dodatku śmierdzi. :P


No ale powiedzmy, że nie bede palił w twojej obecności. :P to też nie przyjedziesz? :(

vysoki - 20 Maj 2007 18:05

SerafiN napisał/a:
O ile lubisz gimnazjalistki

Właśnie nie... Dziwne, zawsze mnie pociągały dziewczyny w moim wieku, nie starsze, nie młodsze. Czy ze mną coś nie tak? DrOgIE BraVo, pRoSHem o PomOc...

Greg. - 20 Maj 2007 18:06

SerafiN napisał/a:
vysoki napisał/a:
SerafiN napisał/a:
Nie martw się - Greg Cię poczęstuje, bo to dobry kolega jest.

Dziękuję, nie skorzystam. Czynne też szkodzi. I w dodatku śmierdzi. :P

To będzie od was dwóch capiło. A skoro Greg miał takie przygody miłosne, to znaczy, że może w Białej Podlasce laski lecą na śmierdzieli? Ja bym na Twoim miejscu spróbował! O ile lubisz gimnazjalistki ;P


Wspomnę tylko że w twojej norze (nawet nie wiem jak sie nazywa) są takie idiotki że w siodemke lecą na jednego matoła i nie przeszkadza im to że on juz zajęty

vysoki - 20 Maj 2007 18:07

Greg napisał/a:
No ale powiedzmy, że nie bede palił w twojej obecności. :P to też nie przyjedziesz? :(

Tja... przeprosisz mnie, wyjdziesz zapalić, i wrócisz, cały capiąc fajami :P Serio, ja jestem na to maks wyczulony, nie mogę. A co do wyjazdów - na razie mam plany na jeden wyjazd, do znajomych, i problemy z przepustką. :P

Greg. - 20 Maj 2007 18:08

vysoki napisał/a:
Greg napisał/a:
No ale powiedzmy, że nie bede palił w twojej obecności. :P to też nie przyjedziesz? :(

Tja... przeprosisz mnie, wyjdziesz zapalić, i wrócisz, cały capiąc fajami :P Serio, ja jestem na to maks wyczulony, nie mogę. A co do wyjazdów - na razie mam plany na jeden wyjazd, do znajomych, i problemy z przepustką. :P



Już tam od razu pójde zapalić. :P Jakbyś nie chciał, to bym nie palił, trzeba też szanować drugą osobę.

Seraf - 20 Maj 2007 18:09

Greg napisał/a:
Wspomnę tylko że w twojej norze (nawet nie wiem jak sie nazywa) są takie idiotki że w siodemke lecą na jednego matoła i nie przeszkadza im to że on juz zajęty

Fajnie nie? wpadajcie, kto chce, bo mało towaru zostało! :grin: Szczytno - raj na Ziemii!

Greg. - 20 Maj 2007 18:11

SerafiN napisał/a:
Greg napisał/a:
Wspomnę tylko że w twojej norze (nawet nie wiem jak sie nazywa) są takie idiotki że w siodemke lecą na jednego matoła i nie przeszkadza im to że on juz zajęty

Fajnie nie? wpadajcie, kto chce, bo mało towaru zostało! :grin: Szczytno - raj na Ziemii!


dla puszczalskich panienek :P

vysoki - 20 Maj 2007 18:12

Greg napisał/a:
dla puszczalskich panienek :P

Nie, dla facetów, którzy lubią Koleżanki Gościnne Krocze :P

Seraf - 20 Maj 2007 18:13

vysoki napisał/a:
Greg napisał/a:
dla puszczalskich panienek :P

Nie, dla facetów, którzy lubią Koleżanki Gościnne Krocze :P

Mówi się "Niezwykle OTWARTE koleżanki" ;)

Maqs - 20 Maj 2007 18:30

Bleach, a ja myslałem, że to temat o nałogach :mad:
FoG - 20 Maj 2007 18:49

Wszystko z Wami w porządku panowie? I kto tu komu daje dobry przykład?

(no ale zaraz się dowiem paru rzeczy o sobie pewnie ;) )

Kent - 20 Maj 2007 18:55

SerafiN napisał/a:
Greg napisał/a:
Ciekawe, czy będziecie się mnie czepiać jak bede miał 21 lat.

Do tego jeszcze daleka droga - 78 razy odejdziesz z forum itp... pożyjemy - zobaczymy, jak to mawia słynny polski komentator sportowy.

Ten post mnie rozwalił doszczętnie. Po prostu Greg ma syndrom banowicza. Jak coś go wkó***a to obraża ludzi na forum. Taki już jest.

Co do nałogów to polecam Tabakę. :mrgreen:

Greg. - 20 Maj 2007 19:03

Kent napisał/a:
SerafiN napisał/a:
Greg napisał/a:
Ciekawe, czy będziecie się mnie czepiać jak bede miał 21 lat.

Do tego jeszcze daleka droga - 78 razy odejdziesz z forum itp... pożyjemy - zobaczymy, jak to mawia słynny polski komentator sportowy.

Ten post mnie rozwalił doszczętnie. Po prostu Greg ma syndrom banowicza. Jak coś go wkó***a to obraża ludzi na forum. Taki już jest.

Co do nałogów to polecam Tabakę. :mrgreen:



Proponuje się nauczyć najpierw poprawnie pisać. ;)

ukladanka - 20 Maj 2007 19:22

Lol, skończcie z tym, już się tego nie da czytać.

Co do palenia - skoro rodzice nie potrafią nieletniego palacza poniekąd "wyleczyć", to nikt inny tym bardziej tego nie zrobi.

vysoki - 20 Maj 2007 19:27

c_ukladanka napisał/a:
Co do palenia - skoro rodzice nie potrafią nieletniego palacza poniekąd "wyleczyć", to nikt inny tym bardziej tego nie zrobi.

Na palenie jest jedna metoda (na picie zresztą też), ale to się trza zwietrzyć, jak dzieciak zaczyna palić. Trzeba mu pokazać jak to jest przedawkować. Od razu. Całą paczkę szlugów mu dać do wypalenia, niech jednego od drugiego odpala i robi przerwy tylko na hafty. Gwarancja, że szczyl po fajki znowu nie sięgnie. Normalnie lepiej mu się to zakoduje niż psom Pawłowa.

ukladanka - 20 Maj 2007 19:30

vysoki napisał/a:
Trzeba mu pokazać jak to jest przedawkować. Od razu. Całą paczkę szlugów mu dać do wypalenia, niech jednego od drugiego odpala i robi przerwy tylko na hafty.


Jakbym słyszał mojego ojca :wink:
Jest też inna metoda: tak mu przeprać d...ę pasem, żeby nie mógł z tydzień siedzieć.

Greg. - 20 Maj 2007 19:31

vysoki napisał/a:
c_ukladanka napisał/a:
Co do palenia - skoro rodzice nie potrafią nieletniego palacza poniekąd "wyleczyć", to nikt inny tym bardziej tego nie zrobi.

Na palenie jest jedna metoda (na picie zresztą też), ale to się trza zwietrzyć, jak dzieciak zaczyna palić. Trzeba mu pokazać jak to jest przedawkować. Od razu. Całą paczkę szlugów mu dać do wypalenia, niech jednego od drugiego odpala i robi przerwy tylko na hafty. Gwarancja, że szczyl po fajki znowu nie sięgnie. Normalnie lepiej mu się to zakoduje niż psom Pawłowa.



PHI, niektórzy by za to wycałowali starych xD

vysoki - 20 Maj 2007 19:33

c_ukladanka napisał/a:
Jest też inna metoda: tak mu przeprać d...ę pasem, żeby nie mógł z tydzień siedzieć.

Niższa skuteczność. Tam kojarzy niedogodności (ból głowy, brzucha, rzyganie) bezpośrednio ze źródłem (papierosy), w tej drugiej metodzie istnieje ryzyko, że jednak będzie po prostu bardziej uważał, żeby go nie nakryć. (Bo 'złym' bodźcem będzie: 'ojciec mnie złapał na paleniu', a nie 'palenie')

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 19:34 ]
Greg napisał/a:
PHI, niektórzy by za to wycałowali starych xD

Mówisz? Pamiętaj, że ja miałem na myśli początkującego palacza - nie takiego praktyka jak ty. Wiem, że po pewnym czasie duża ilość przestaje ruszać (tak jak u mnie z kawą - mogę wypić trzy i iść spać :P ), jednak dla gościa, który ma za sobą kilka fajek dopiero (i to raz na tydzień) cała paczka to jest cholerny szok.

Jones - 20 Maj 2007 19:37

Mam kumpla na roku, ktory bez kilkudziesieciu petow na dzien nie wytrzyma. Pali L&M...
Nie wiecie nawet jak przez to oddech sie chrzani.

poti - 20 Maj 2007 21:13

Kurde muszę powiedzieć, że przeczytałem cały ten temat :P i jestem pod wrażeniem przemiany jaka dokonała się w Gregu. Z lekko zagubionego chłopaczka zadającego nieraz idiotyczne pytania zmienił się w szpanera i jakiegoś strasznego 'bad boya'. Nie mówię, że ja jestem jakiś święty, bo już nieraz w swoim niedługim życiu zdarzyło mi się "odpaść" na imprezie, ale to co prezentuje Greg jest dla mnie straszne. Na początku śmiałem się z jego przygód (lol to z dziewczyną było mocne :P ), ale jego teraźniejsze wypowiedzi są jak dla mnie żenujące :/ .
Slim - 20 Maj 2007 21:33

JAkaś argumentacja czy tylko tak trzy po trzy gadasz .... greg jak ci 100 osób mówi że jesteś pijany to tak musi być ;0

greg się usunął :-_

Conqueror - 20 Maj 2007 21:34

(powyżej był post grega, ale juz go nie ma ;o - coś w stylu "żenujące jest to co teraz napisałeś")

Walczysz o Tekst roku?

To jest dobra opinia, osoby nie zaplątanej w żadne kłótnie, neutralnej, obiektywnej. Moim zdaniem o wiele cenniejsza niż setny żart Serafa czy tysięczna rozprawka Muzica na twój temat.

Greg. - 20 Maj 2007 21:35

Ale osoo chodzi? :P

[ Dodano: Nie 20 Maj, 2007 21:35 ]
Conqueror napisał/a:
(powyżej był post grega, ale juz go nie ma ;o)


ciiiii ;)

Conqueror - 20 Maj 2007 21:36

Z kogo robisz idiotę?
Greg. - 20 Maj 2007 21:36

daruj sobie
Muzicjohn - 20 Maj 2007 21:57

Ty, Conq, znowu mnie krzywdząco osądzasz <chlip>. Akurat Seraf duzo czesciej dogryza Gregowi niz ja, mnie sie udaje przewaznie powstrzymac, wiec nie wymyslaj :P .
Mentlik - 20 Maj 2007 23:45

Zajadę teraz kazaniem księdza proboszcza i pamiętnikiem bravo - ale od dawna zastanawiają mnie posty pisane w tym temacie.
Greg - piszesz że palenie i picie jest fajne. Otóż powiem krótko: nie jest.

Weekend majowy, słonko przygrzewa, robimy ognisko. Grono niewielkie - ja, kolega, koleżanka. Wszystko przygotowane, jedzonko, soczek no i (a jakże!) końska jak na nasze głowy dawka alkoholu. Nie ukrywam ze miałem kontakt wcześniej kontakt z procentowymi sprawami, ale chciałem spróbować totalnego odlotu. Spróbowałem. Skończyło się tak że urwał mi się film i obudziłem się w pokoju kolegi (impreza była w jego ogródku) zmarznięty i obrzygany (na szczęście pawia puściłem jeszcze przed wejściem do domu). Potem wypadki potoczyły się lawinowo. Sąsiad kolegi podkablował o naszej libacji rodzicom, a ja cały dzień spędziłem w toalecie wymiotując. Efekty są takie że do końca maja po osiemnastej siedzę w domu i kompletnie straciłem zaufanie u rodziców.

Niech stracę, napisałem coś cholernie prywatnego i pewnie narobiłem sobie wstydu u połowy markolfowiczów ale ni uja - do osiemnastego roku życia na alkohol ani nic podobnego nie rzuczę nawet okiem. I dobrze wam wszystkim (Maciek) radzę, zanim zrobicie coś głupiego dobrze to przemyście, bo mozecie na tym bardzo głupio wyjść. Kij z tym że cwaniaki - pijaki, co po dwóch piwach imitują stan upojenia alkoholowego będą sie ze mnie nabijać, nie wiedzą co to znaczy stracić zaufanie u najbliższej ci osoby. Ja już wiem i teraz mocno postanowiłem, że zanim następnym razem sięgnę po alkohol to naprawdę porządnie się zastanowię. Przeszedłem trudną lekcję ale cóż, człowiek się uczy całe życie :smile:

To jest coś podobnego jak z tymi piratami - przyszła kontrola, wszystkie płyty poszły do kosza. Teraz półkę ozdabia piękna kolekcja oryginalnych płyt z muzyką - moja duma i sława. :smile:

poti - 20 Maj 2007 23:59

hehe chyba trochę namieszałem :P . Ale musiałem się wypowiedzieć, bo po prostu denerwuje mnie podejście do świata takich ludzi jak Greg. Na początku potępiał swoich kumpli, że piją dla szpanu, a teraz postępuje dość podobnie (przynajmniej tak to widzę z jego wypowiedzi). Kurde szkoda, że nie zdążyłem przeczytać usuniętego posta Grega :P pisał coś ciekawego?
Slim - 21 Maj 2007 00:08

wieshaq napisał/a:
Kurde szkoda, że nie zdążyłem przeczytać usuniętego posta Grega pisał coś ciekawego?


Nie bardzo, coś w stylu "Twoja wypowiedź jest żenująca" :)

Ghoran - 21 Maj 2007 00:49

Mentlik napisał/a:
Niech stracę, napisałem coś cholernie prywatnego i pewnie narobiłem sobie wstydu u połowy markolfowiczów ale ni uja - do osiemnastego roku życia na alkohol ani nic podobnego nie rzuczę nawet okiem.


Prywatne i osobiste - tak. Ale wstydliwe ? Nie.
Nie raz i nie dwa zaliczyłem rzut, kilka razy puściłem pawia. Wstyd ? Moim zdaniem nie. To jest jak z dziećmi i gorącymi rzeczami. Póki się dzieciak nie oparzy to się nie nauczy...
Nie będę Wam tutaj ściemniał, że ja wcale niepijący i niepalący. I piję (czasami nawet sporo) i palę (niestety sporo). Papierosy zamierzam odstawić. Za dobrze już widzę ich wpływ na zdrowie i stan konta (~200 pln miesięcznie...).
Alkohol ? Piję teraz świadomie. W tym sensie, że zdarza mi się na imprezie wypić trochę więcej, ale nie tak żeby się film rwał a żołądek górą chciał wyjść. Ale jeśli jest impreza z przyjaciółmi, w miejscu z którego nie muszę wracać po nocach do domu - mogę wypić odrobinę więcej. Są imprezy na których się dobrze bawię bez kropli alkoholu. Są imprezy gdzie wypiję kilka kieliszków/lampek/kufli i ani kropli więcej.

Papierosy - ścierwo. Palę od mniej więcej 12 lat. Jak zaczynałem - nie ukrywam - był to pewien szpan. Dziś wiem jak cholernie trudno pozbyć się tego nałogu, ale zamierzam to zrobić bo przestaje mnie bawić ból w płucach po wejściu na 4 piętro, no i kasa...

Moim zdaniem wszystko jest dla ludzi, ale dla ludzi świadomych.

Maqs - 21 Maj 2007 01:54

Ghoran napisał/a:
Moim zdaniem wszystko jest dla ludzi, ale dla ludzi świadomych.

W pełni się z tym zgadzam-złote słowa, oprawić w ramkę i pokazać pokoleniom.

Ja w swoim życiu tylko raz przeholowałem z alkoholem. O jeden raz za dużo, dzisiaj piję jak już to z umiarem-raczej tylko dla smaku i humorku niż z chęci "nawalenia się".
Rzecz działa się stosunkowo niedawno - zaraz po świętach bożonarodzeniowych, przed sylwkiem. Urwał mi się film(jeden, jedyny raz w moim życiu), obudziłem się w piwnicy przykryty kocem z własnymi rzygami. Nie pamiętam wogóle drogi powrotnej od kuzyna (30 kilosów), ale na następny dzień miałem potwornego kaca i jeszcze musiałem sprzątać wszystkie szkody wyrządzone przezemnie. Do dziś się tego wstydzę, swojego zachowania i wstydu jakiego przyniosłem swojej rodzinie. No ale każdemu może się przytrafić, taka lekcja jest dobra, człowiek wie do czego może doprowadzić nieumiejętne korzystanie z "uzywek".

Seraf - 21 Maj 2007 07:26

__slim_sas__ napisał/a:
Nie bardzo, coś w stylu "Twoja wypowiedź jest żenująca"

On chyba już sobie to zbindował na klawiaturze... ehhh... Greg, wymyśl coś sam zamiast powtarzać teksty, którymi sypią w Ciebie rodzice.

Wracając do nałogów (bo kto śmiałby robić offtop?):
Ja nigdy nie paliłem nałogowo. Co prawda częstowano mnie i nie raz nie odmawiałem, ale nigdy się nie wciągnałęm. Nie wiem co ludzie w tym widzą... to tak jak w tej reklamie, co ludzie z gwizdkami chodzą - bezsens. A już lepiej z takim gwizdkiem chodzić, bo nie trujesz się a efekt estetyczny podobny.

Greg. - 21 Maj 2007 07:35

Mentlik, prawie każdy niepełnoletni, który rozpoczął przygodę z alkoholem, miał taką sytuację. Ja też pierwszy raz gdy ostro przecholowałem, puściłem bełta w domu u kumpla i wyglądałem jak cień człowieka. Teraz nie chodzi mi o to, żeby się najepać, tak, żeby ledwo chodzić. Wystarczą 2-3 browarki, żeby złapać lepszą fazę, być odważniejszym, i móc wreszcie otworzyć japę do ludzi, bo normalnie to ja jestem cichy. A szlugi? Żaden szpan i tyle, mi po prostu smakuje. Wiem, jakie są konsekwencje, ale do cholery jasnej to jest moje życie i nic wam do niego.
Ghoran - 21 Maj 2007 08:37

Greg napisał/a:
Wiem, jakie są konsekwencje, ale do cholery jasnej to jest moje życie i nic wam do niego.


Toż przecież nikt Ci nie zabrania palić Greg :-)
Ja też lubię, po prostu lubię palić. Wiem, że palę za dużo, chciałbym mniej, no ale...
No i inna kwestia, że z czasem widzi się coraz lepiej co fajki robią a rzucić coraz ciężej.
Ale masz rację:
"Nie mówcie mi jak żyć. Nie Wy będziecie za mnie umierać."
Twoja sprawa, Twój rak krtani ;-)

vysoki - 21 Maj 2007 08:38

Greg napisał/a:
do cholery jasnej to jest moje życie i nic wam do niego.

Okej, na razie trujesz sam siebie, to się czepiał nie będę. Ale dzieci zamierzasz mieć? I co, od urodzenia będziesz bobasa faszerował nikotyną, smołą, związkami radioaktywnymi? Pójdziesz z dzieckiem na spacerek i pierwszą rzeczą, którą zrobisz za rogiem, jak już znikniesz żonce/teściowej z zasięgu widzenia, będzie odpalenie fajki? Żeby młody(a) miała świeże powietrze?

Myśl perspektywicznie. Bo ciut trudno mi uwierzyć w słowa 'jak się ożenię to rzucę'.

[tak, wiem, kolejny moralitet od vysokiego, ale w sumie taki mam już parszywy charakter, że wolałbym, żeby ludzie pewnych błędów nie popełniali, skoro ja widzę, że są to głupie błędy; sam nie mówię, że jestem bez grzechu, ale akurat palić to mi się nie zdarzyło i nie zamierzam nawet zacząć]

Converse - 21 Maj 2007 08:52

Mentlik napisał/a:



ale straszne...?
alko i nawet fajki, juz co tam, sa bardzo fajnymi sprawami jesli umie sie z nich korzystac.
wiadomo ze jak jest osiol to nawet jak wsiadzie na karuzele dla dzieci moze mu urwac leb. ale jesli ktos chce i potrafi sie podkrecic, zna granice, potrafi powiedziec PRZERWA JA PASUJE jak mu polewaja kolejna bombe to jest jak najlepiej. bo troche prawdy w tym co napisales jest ostatnio byla sytuacja takiego zgonu, nie opisze go bo starszyzna by sie za czajnik zlapala co te gnojki robia. w kazdym razie problemy z alkoholem nie biora sie z samego alkoholu tylko z nieumiejetnego korzystania z niego.
dziwny ten moj post ale jestem niewyspany

Greg. - 21 Maj 2007 10:59

Dokłądnie. Jest coś takiego jak umiar, i tego się trzeba trzymać. Jak widzę ludzi, którzy zchlają się jak świnie, i idą wężykiem, to niedobrze mi się robi. :neutral: Nie ma to sensu, nie wiesz co się dzieje, nic cie nie śmieszy, tylko myślisz, o tym, żeby gdzieś się położyć. Też kiedyś miałem taką sytację, i czegoś się nauczyłem.
Slim - 21 Maj 2007 11:12

Tylko że ty sie tym szczycisz na każdym kroku jakby to jakiś powód do dumy był ;]
Greg. - 21 Maj 2007 11:23

__slim_sas__ napisał/a:
Tylko że ty sie tym szczycisz na każdym kroku jakby to jakiś powód do dumy był ;]


Ja ide stąd, bo tutaj się zaczyna robić dziwnie :neutral: żal.pl

terp - 21 Maj 2007 11:43

Greg zachowujesz się jakbyś miał PMS.
A żeby nie było, że to było nie na temat ;) to eee.... palenie szkodzi i picie też.

poti - 21 Maj 2007 12:31

vysoki napisał/a:
[tak, wiem, kolejny moralitet od vysokiego, ale w sumie taki mam już parszywy charakter, że wolałbym, żeby ludzie pewnych błędów nie popełniali, skoro ja widzę, że są to głupie błędy; sam nie mówię, że jestem bez grzechu, ale akurat palić to mi się nie zdarzyło i nie zamierzam nawet zacząć]


Popieram. Jak dla mnie fajki to syf. Choć muszę się przyznać, że jak na niepalącego i potępiającego palenie zdarzyło mi się w życiu wypalić dość dużo papierosów i IMO nie ma w tym nic fajnego.

Seraf - 21 Maj 2007 14:09

Greg napisał/a:
Wiem, jakie są konsekwencje, ale do cholery jasnej to jest moje życie i nic wam do niego.

To po kij jasny nam to opowiadasz? Człowieku, zastanów się co piszesz, bo sam sobie zaprzeczasz!

Greg napisał/a:
a ide stąd, bo tutaj się zaczyna robić dziwnie

Zaraz pójdę na markolfki do tematu o tekście roku. Szkoda tylko, że takich było już kilka i żadnego nie dotrzymałeś.
terp napisał/a:
Greg zachowujesz się jakbyś miał PMS.

A Ty co? znawca kobiecej natury? Ale prawda - Greg ma chyba wrodzone PMS...

Greg. - 21 Maj 2007 14:17

Ty masz 17 lat? Nie podniecaj się, jakbyś miał ADHD.
Seraf - 21 Maj 2007 14:19

Greg napisał/a:
Ty masz 17 lat? Nie podniecaj się, jakbyś miał ADHD.

Mam ADHD, przeszkadza Ci to, czy wolisz się pośmiać z chorych ludzi?

Greg. - 21 Maj 2007 14:20

SerafiN napisał/a:
Greg napisał/a:
Ty masz 17 lat? Nie podniecaj się, jakbyś miał ADHD.

Mam ADHD, przeszkadza Ci to, czy wolisz się pośmiać z chorych ludzi?



Widocznie lubimy robić to samo :\ ciołku. I widocznie ADHD wiaze sie z szeregiem przemian mozgowych przez co jestes matołem.

[ Komentarz dodany przez: Jones: Pon 21 Maj, 2007 15:20 ]
Fajna konwersacja :) . Naprawde mi sie podobala - serio! :) A, co to ja mialem... ach tak - patrz ponizej :) . Milego dnia zycze, znaczy miesiaca :) .

2.9.1 (...) obrażanie pozostalych uzytkownikow Forum. (...)
"Matoł" i "ciołek" ewidentie pod to podpadają.

MIESIECZNY BAN!

Seraf - 21 Maj 2007 14:25

Greg napisał/a:
Widocznie lubimy robić to samo

Ja nie lubię palić, opowiadać o swoim życiu prywatnym, wyzywać wszystkich od ciołów i palantów, o tym, że odejdę z forum itd... więc nie masz racji.

[ Dodano: Pon 21 Maj, 2007 14:26 ]
Greg napisał/a:
I widocznie ADHD wiaze sie z szeregiem przemian mozgowych przez co jestes matołem.

Ale leki są na bazie narkotyków... spoko sprawa.

ukladanka - 21 Maj 2007 15:19

Ja chciałbym się o coś spytać:

Co zrobić z gościem, który uzależnił się od marihuany? (i nie wciskajcie mi tu kitu, że ten shit nie uzależnia). Doszło to do tego stopnia, że nie ma dnia, w którym się nie widzę go normalnego, cały czas jest na haju. Patrzę na chłopaka i mi go żal, bo mimo to jest sympatyczny. Co ma zrobić? Powiedzieć o tym wychowawczyni, pedagog itp.?

Converse - 21 Maj 2007 15:23

masz nic nie robic
to jest jego wola i on decyduje co robi w swoim zyciu a nie ty

a nawet jakbys mial cos zrobic to i tak osoba ktora jara dopoki sama nie bedzie miala porzadnego przypalu nie przestanie palic. jedyne co mozesz zrobic to z nim pogadac ale mowie ci ze to w ogole nie bedzie mialo zadnego skutku w tym co bedzie robil.

jak go zawina wiejskie albo policja z lulkiem to przez dlugi czas ni zapali...
a ty nie mozesz nic zrobic

[ Komentarz dodany przez: vysoki: Pon 21 Maj, 2007 15:27 ]
Videl, jakbyś zaczął [znowu] używać przecinków i wielkich liter [ogonków nie wymagam], to może dałoby się to czytać bez bólu zębów... ;)

Muzicjohn - 21 Maj 2007 15:38

Videl - jesli gosc nie ma przynajmniej tych 18 lat, to nie jest wystarczajaco dojrzaly, zeby wiedziec co tak naprawde jest dobre, a co zle, a jego rodzice wciaz za niego odpowiadaja. Chyba nie pozwolisz 4-letniemu dziecku bawic sie petardami, ktore przeciez twierdzi, ze taka zabawa jest fajna i ze to jest jego swiadomy wybor, na ktory nikt nie powinien wplywac, nie? Bo jesli pozwolisz, to owszem - jest szansa, ze nic sie nie stanie, ale prawdopodobienstwo trwalego uszkodzenia cialka takiego szkraba jest spore.

C_ukl - mozesz powiadomic jego rodzicow, ale to moze przyniesc tez odwrotne do zamierzonych skutki. W ogole nie ma jednego szablonu, sam musisz zdecydowac co powinienes zrobic, to zalezy od tego jaki on jest, jakich ma rodzicow, co do niego przemawia. Ogolnie - ciezka sprawa. Ale warto walczyc, Conversowi nikt nie zabronil jarac i zobacz co sie z nim stalo ^^.

Slim - 21 Maj 2007 15:43

Tak jak mówi Muzic - powiedz jego rodzicom. Cóż pewnie stracisz kumpla ale w ogólnym rozrachunku możesz mu w taki sposób pomóc.
ukladanka - 21 Maj 2007 16:01

Muzicjohn napisał/a:
C_ukl - mozesz powiadomic jego rodzicow, ale to moze przyniesc tez odwrotne do zamierzonych skutki.


Najgorsze w tym jest to, że jego rodzice chyba o tym wiedzą i g..o robią. Kiedyś ten kolega poleciał do innego o 6 rano, żeby mu swój mocz oddał...

__slim_sas__ napisał/a:
Cóż pewnie stracisz kumpla ale w ogólnym rozrachunku możesz mu w taki sposób pomóc.


Na pewno. Strach pomyśleć, co może się stać...

Triste Cordis - 21 Maj 2007 16:04

c_ukladanka napisał/a:
Ja chciałbym się o coś spytać:

Co zrobić z gościem, który uzależnił się od marihuany? (i nie wciskajcie mi tu kitu, że ten shit nie uzależnia). Doszło to do tego stopnia, że nie ma dnia, w którym się nie widzę go normalnego, cały czas jest na haju. Patrzę na chłopaka i mi go żal, bo mimo to jest sympatyczny. Co ma zrobić? Powiedzieć o tym wychowawczyni, pedagog itp.?

Spróbuję coś doradzić. Może tak w punktach.

1.Wydaje mi się, że trzeba zacząć od rozmowy z nim. Może kilku najbardziej zaufanych kumpli spróbuje go przekonać? (chyba nie muszę mówić że delikatnie, bez naciskania :) ) Domyślam się, że twój znajomy nie widzi w paleniu nic złego i przekonanie go (przez was) będzie praktycznie niemożliwe. Ale spróbować warto.

2.Rozmowa z wychowawcą i pedagogiem to dobry pomysł o ile są oni kompetentni. Ja poszedł bym do pedagoga - oni doskonale wiedzą co robić w takich przypadkach. Pogadasz z nim/nią, dowiesz się jakie są możliwości pomocy.

3.Rozmowa z psychologiem - możesz iść do psychologa. Niekoniecznie szkolnego. Znalazłem się w podobnej sytuacji (alkohol). Rozmowa z uzależnionym nic nie dała. W końcu powiedziałem sobie „dość” i po cichaczu umówiłem się na wizytę. Dowiedziałem się nie tylko co mogę zrobić, ale i jak rozmawiać z taką pijącą osobą.

Converse napisał/a:
masz nic nie robic
to jest jego wola i on decyduje co robi w swoim zyciu a nie ty
Na codzień jestem spokojny, ale jak czytam takie herezje to siekiera się w kieszeni otwiera. Jak to nic nie robić? Młody gość marnuje sobie życie, a jego kumpel ma stać obok i czekać aż stanie się coś złego? A jeśli to był żart to...to bardzo słaby żart :???:

EDIT
c_ukladanka napisał/a:

Najgorsze w tym jest to, że jego rodzice chyba o tym wiedzą i g..o robią. Kiedyś ten kolega poleciał do innego o 6 rano, żeby mu swój mocz oddał...
Skoro tak robi to wie, że ma problem, ale najwidoczniej nie widzi w tym nic złego. Moim zdaniem trzeba działać. Rozmowa z pedagogiem/psychologiem to dobry początek (moim zdaniem).
Converse - 21 Maj 2007 16:06

Muzicjohn napisał/a:
Videl - jesli gosc nie ma przynajmniej tych 18 lat, to nie jest wystarczajaco dojrzaly, zeby wiedziec co tak naprawde jest dobre, a co zle, a jego rodzice wciaz za niego odpowiadaja.

>>>
1. Naprawde wierzysz w to co mowisz? Ze jak typ ma 16 lat to nie rozroznia co jest dobre a co zle?
2. Tego problemu nie rozpatrujemy w kategoriach 'pelnoletni/niepelnoletni' tylko kolega


C_ukl - mozesz powiadomic jego rodzicow, ale to moze przyniesc tez odwrotne do zamierzonych skutki. W ogole nie ma jednego szablonu, sam musisz zdecydowac co powinienes zrobic, to zalezy od tego jaki on jest, jakich ma rodzicow, co do niego przemawia. Ogolnie - ciezka sprawa. Ale warto walczyc, Conversowi nikt nie zabronil jarac i zobacz co sie z nim stalo ^^.

>>>
No co sie takiego stalo :o ? Nic sie nie stalo dalej jestem taki sam. Ze mi sie nie chce pisac przecinkow i duzych liter, chyba tyle.



nic nie rob c-ukladanga. tylko mozesz podymac sprawe

Muzicjohn - 21 Maj 2007 16:24

Converse napisał/a:
No co sie takiego stalo ? Nic sie nie stalo dalej jestem taki sam.

^^
Znajdz jedna osobe na tym forum, ktora potwierdzi to ostatnie zdanie, okej?

Slim - 21 Maj 2007 17:11

Tak mnie naszła refleksja ... znów podali że dzieci zakatowane przez pijackie rodziny, masakra aż ciary po plecach przechodzą, że człowiek do takich rzeczy jest zdolny w pijackim widzie :/ . Nikt mi nie wmówi, że picie (przede wszystkim w młodym wieku) nie prowadzi w późniejszym czasie do patologii. Żal tych dzieci. szkoda gadać
Converse - 21 Maj 2007 17:24

djsoung
po 1 czlowieku sie tak nie spinaj to nie jest konkurs jakis.

nie rozumiecie takiej rzeczy - jak ktos sie naprawde nie przejedzie, to nie ogarnie!
jak go teraz wyciagniecie z jarania, to za x czas wwali sie w cos nastepnego - nie wiem co tam moze mu sie teges, ale to jest prosty mechanizm dziecka czy chocby malpy.

dopoki sie dziecko czy malpa nie OPARZY to nie bedzie wiedzialo ze sie nie wsadza palca w ogien.
chcecie powiedziec starym? i co to da? nic nie da... jak tego czlowieka odetna od marihuany to tak sie zcisnieniuje ze tragedia...
a palenie mu samo przejdzie, tak jak wszystko przechodzi, albo bedzie mial przypal, albo mui zabranie floty, oj

ukladanka - 21 Maj 2007 17:28

Cytat:
a palenie mu samo przejdzie, tak jak wszystko przechodzi, albo bedzie mial przypal, albo mui zabranie floty, oj


To tak łatwo nie przechodzi, jak już będzie mocno uzależniony, to czy się porzyga czy nie, nie będzie robić dla niego ulicy. A jaki problem zdobyć kasę - najpierw z domu wynosić, później kraść, byle się napalić.

Converse napisał/a:
jak tego czlowieka odetna od marihuany to tak sie zcisnieniuje ze tragedia...


Tak jak ucznia z Lubina, którego jak wyrzucili, a następnie przywrócili do szkoły za narkotyki. Chłopak dostał pomoc psychologa, bo "czuje się zaszczuty". A dyrektor, który miał odwagę takiego ucznia wyrzucić został zwolniony...

Converse - 21 Maj 2007 17:33

omg dobra koncze bo widze ze ta wymiana zdan nie ma sensu.

oczywiscie na pewno wiecej o tym wiesz ode mnie, bywaj zdrow, powiedzcie psychologowi, wychowawcy, potem niech go wyrzuca ze szkoly, a jeszcze pewnie psy powiadomia, wiec koles jak nie sprzeda od kogo mial, to dostanie zawiasy, a jak sprzeda to chyba wiadomo.

cya

Muzicjohn - 21 Maj 2007 17:41

Sry Conv, ale juz Ci pisalem - znajdz jedna osobe, ktora zgodzi sie z tym, ze sie nie zmieniles. Jesli takowej nie znajdziesz - spojrz prawdzie w oczy i zrozum, ze Twoje zdanie jest tutaj nieobiektywne.
Triste Cordis - 21 Maj 2007 17:46

Converse napisał/a:
omg dobra koncze bo widze ze ta wymiana zdan nie ma sensu.

oczywiscie na pewno wiecej o tym wiesz ode mnie, bywaj zdrow, powiedzcie psychologowi, wychowawcy, potem niech go wyrzuca ze szkoly, a jeszcze pewnie psy powiadomia, wiec koles jak nie sprzeda od kogo mial, to dostanie zawiasy, a jak sprzeda to chyba wiadomo.

cya
Chłopie, ale on ma rację! I co do rzucenia i wynoszenia rzeczy z domu. Tak to działa. Jeśli jego znajomy jest uzależniony nie rzuci tego choćby miał wypluć płuca. Co więcej będzie to tłumaczył na najróżniejsze sposoby ale nie da sobie udowodnić że to od palenia. Tak samo jest z alkoholem czy narkotykami.

Nie wiem czy ten post tyczy się c_ukladanki czy mnie, ale orientuję się w tym temacie (niestety z własnego doświadczenia).

Ghoran - 21 Maj 2007 22:20

Converse napisał/a:
masz nic nie robic
to jest jego wola i on decyduje co robi w swoim zyciu a nie ty


BZDURA

Kiedyś ściągnąłem kolesia z barierki mostu. Jak rozumiem zrobiłem mu krzywdę bo przecież to było Jego życie i miał prawo się zabić ?

Cytat:
a nawet jakbys mial cos zrobic to i tak osoba ktora jara dopoki sama nie bedzie miala porzadnego przypalu nie przestanie palic.


BZDURA o tyle, że przypałem może o wiele więcej rzeczy niż Ci się wydaje.

Converse napisał/a:
a ty nie mozesz nic zrobic


BZDURA

Converse napisał/a:
nie rozumiecie takiej rzeczy - jak ktos sie naprawde nie przejedzie, to nie ogarnie!
jak go teraz wyciagniecie z jarania, to za x czas wwali sie w cos nastepnego - nie wiem co tam moze mu sie teges, ale to jest prosty mechanizm dziecka czy chocby malpy.


Teoria Giertycha chyba...tak mądrze brzmi. "Klinowanie" owszem jest w pewien sposób naturalne, ale po wizycie u psychologa nie następuje. I nie trzeba do tego jakiejś skomplikowanej terapii.

Converse napisał/a:
oczywiscie na pewno wiecej o tym wiesz ode mnie, bywaj zdrow, powiedzcie psychologowi, wychowawcy, potem niech go wyrzuca ze szkoly


A widzisz...to wizja bardzo często błędna. Psycholog może nawet nie powie nikomu...
Poza tym jak Go wyrzucą to się może opamięta...

Converse napisał/a:
a jeszcze pewnie psy powiadomia, wiec koles jak nie sprzeda od kogo mial, to dostanie zawiasy, a jak sprzeda to chyba wiadomo.


A psy wcale nie są takie chętne do zamykania w takiej sytuacji. Jeśli zgłosi się to po cichu nic nie powinno się stać.

Converse - 21 Maj 2007 22:33

Ghoran napisał/a:

Kiedyś ściągnąłem kolesia z barierki mostu. Jak rozumiem zrobiłem mu krzywdę bo przecież to było Jego życie i miał prawo się zabić ?

-> Nie utożsamiaj zrobienia krzywdy z uratowaniem komuś życia fakt że to ingerencja w jego wolę, ale nie porównuj wwalenie się w to że ktoś sobie przypala z uratowaniem życia...
A jak piszesz BZDURA to powiedz chociaż czemu.


Teoria Giertycha chyba...tak mądrze brzmi. "Klinowanie" owszem jest w pewien sposób naturalne, ale po wizycie u psychologa nie następuje. I nie trzeba do tego jakiejś skomplikowanej terapii.

-> G***o. Może rozmawiać psycholog, mogą rozmawiać wszyscy a koleś w ogóle się nie zmieni. To trzeba samemu krok po kroku ogarnąć tą sytuację z zielskiem, samemu się potknąć żeby dopiero zrozumieć o co chodzi. I jak koleś się nie nauczy na własnych błędach, to nawet przy założeniu że teraz przestanie ćpać, w jakimś czasie później znowu zapali.

A widzisz...to wizja bardzo często błędna. Psycholog może nawet nie powie nikomu...
Poza tym jak Go wyrzucą to się może opamięta...

-> Może nie powie. A może powie. Ototo, mówię właśnie, przypał-

A psy wcale nie są takie chętne do zamykania w takiej sytuacji. Jeśli zgłosi się to po cichu nic nie powinno się stać.

-> Nikt nie mowi o zamykaniu. ale papiery już można przez to pobrudzić.

Jones - 21 Maj 2007 22:38

Converse napisał/a:
G***o. Może rozmawiać psycholog, mogą rozmawiać wszyscy a koleś w ogóle się nie zmieni. To trzeba samemu krok po kroku ogarnąć tą sytuację z zielskiem, samemu się potknąć żeby dopiero zrozumieć o co chodzi. I jak koleś się nie nauczy na własnych błędach, to nawet przy założeniu że teraz przestanie ćpać, w jakimś czasie później znowu zapali.


BZDURA. Podazajac za Twoim tokiem myslenie implikujesz, ze kazda jednostka jest na tyle silna aby zmienic swoj los, a tak nie jest. Jeden powie dosc, drugi sie zacpa. Tym drugim potrzebna jest pomoc specjalistow. Zyje na tym swiece dluzej od Ciebie i oslyszalem sie i owidzialem wiele takich przypadkow. To, co slyszalem na zajeciach z psychologi to mrok czlowieka ogarnia.

ukladanka - 21 Maj 2007 22:40

Converse napisał/a:
To trzeba samemu krok po kroku ogarnąć tą sytuację z zielskiem, samemu się potknąć żeby dopiero zrozumieć o co chodzi.


Właśnie, że nie - ktoś, kto jest w temacie obiektywny, może zrobić więcej niż ten co ma subiektywne podejście. Ktoś nieuwikłany spojrzy na to obiektywnie, bo nie mów, że maryśka nie uzależnia tak jak alkohol czy nawet głupia kawa czy herbata.

Converse napisał/a:
Nikt nie mowi o zamykaniu. ale papiery już można przez to pobrudzić.


Chyba lepiej mieć brudne papiery niż później miałby Cię ktoś zabierać w czarnym worku?

Converse - 21 Maj 2007 22:49

Dobra, niepotrzebnie się teraz odzywałem.
Róbcie jak uważacie, ja powiedziałem tyle ile wiedziałem
Pozdrawiam

FoG - 21 Maj 2007 22:51

Converse napisał/a:
Róbcie jak uważacie


dzięki za przyzwolenie ^^

Converse - 21 Maj 2007 23:00

Nie jestem moderatorem ale trohe to z pupci wyssane co napisałeś...
nic nie wnosi do dyskusji, chamskie też nie jest, ani śmieszne...
pomyśl imo zanim napiszesz coś takiego

kąsolóh - 21 Maj 2007 23:02

Od 3 dni prowadzicie dyspute na jeden temat, a i tak nikt nikogo nie przekona do swoich racji. Greg bedzie nadal palil, Ghoran pewnie tez, ja zapewne rowniez, 99% forumowiczow nie i tyle. Nie ma co tu pokazywac umiejetnosci rodem z lekcji wosu czy drugiego roku psychologii, bo na kim to robi wrazenie.... Co 3 minuty nowy post, owszem jest wolnosc slowa i wiem, nie musze tego czytac, ale do czego to prowadzi...Takie jest moje zdanie, wiec ani naukowe dysputy o szkodliwosci palenia, ani koalicje antygregowe nic nie wniosa. Tak uwazam. Amen.
FoG - 21 Maj 2007 23:05

Converse napisał/a:
Nie jestem moderatorem ale trohe to z pupci wyssane co napisałeś...
nic nie wnosi do dyskusji, chamskie też nie jest, ani śmieszne...
pomyśl imo zanim napiszesz coś takiego


to ty pomysl co ty wypisujesz. "Jak ci 5 osob mowi ze jestes pijany to cos w tym musi byc" - moze zastanow sie nad tym, a nie probujesz przekonac nas do swoich "racji", moze specjalnie to piszesz, zeby prowokowac, nie wiem.

[ Dodano: Pon 21 Maj, 2007 23:06 ]
Otacon napisał/a:
Od 3 dni prowadzicie dyspute na jeden temat, a i tak nikt nikogo nie przekona do swoich racji. Greg bedzie nadal palil, Ghoran pewnie tez, ja zapewne rowniez, 99% forumowiczow nie i tyle. Nie ma co tu pokazywac umiejetnosci rodem z lekcji wosu czy drugiego roku psychologii, bo na kim to robi wrazenie.... Co 3 minuty nowy post, owszem jest wolnosc slowa i wiem, nie musze tego czytac, ale do czego to prowadzi...Takie jest moje zdanie, wiec ani naukowe dysputy o szkodliwosci palenia, ani koalicje antygregowe nic nie wniosa. Tak uwazam. Amen.


taaa, juz sie nie odzywam (w tym temacie) bo zaraz sie dowiem paru rzeczy o sobie :P

zreszta nie dotyczy mnie to :P

kąsolóh - 21 Maj 2007 23:12

FoG napisał/a:
taaa, juz sie nie odzywam (w tym temacie) bo zaraz sie dowiem paru rzeczy o sobie :P

zreszta nie dotyczy mnie to :P


co najwyzej wiem gdzie mieszkasz i jakie filmy lubisz :P a ja nie czaruje i sie tez nie udzielam. Ale ta dyskusja juz jest denna. Jakbym ogladal Pospieszalskiego na dwojce.

<koniec mojego udzialu>

Maqs - 21 Maj 2007 23:35

c_ukladanka napisał/a:
nie uzależnia tak jak alkohol czy nawet głupia kawa czy herbata.

no to jeszcze jestem uzalezniony od herbaty. O w morde - 10 dziennie. Czaicie? Chyba pójde na odwyk!

Ghoran - 21 Maj 2007 23:37

Maqs napisał/a:
no to jeszcze jestem uzalezniony od herbaty. O w morde - 10 dziennie. Czaicie? Chyba pójde na odwyk!


Polecam ;-)
Ale tak...i herbata i kawa to używki :)
Kofeina i teina są używkami :)

Converse napisał/a:
-> Nie utożsamiaj zrobienia krzywdy z uratowaniem komuś życia fakt że to ingerencja w jego wolę, ale nie porównuj wwalenie się w to że ktoś sobie przypala z uratowaniem życia...
A jak piszesz BZDURA to powiedz chociaż czemu.


Bzdurą jest to, że ma nic nie robić. Chyba jasne ?
Nie ma porównania ? A jeśli (pociągnę "edukacyjnie") dziś przypala a jutro będzie wkładał pod język a pojutrze ładował w kanał ?
Czym się różni ucięcie tego na początku od ściągnięcia z barierki ?

Ja wiem, że macie po 15-18 lat. Nie mam wcale dużo więcej. I wiem jaki byłem w Waszym wieku. Też wiedziałem najlepiej, też nie słuchałem rad. Żadnych rad. Dziś momentami żałuję. Okazało się, że otaczający mnie ludzie nie zawsze chcieli dla mnie źle i nie zawsze ich rady były wynikiem "mądrzenia" się. Wiem, że nikogo nie przekonam do niepalenia/niepicia. Ale wiem też, że za lat 3-5-10 sami będziecie pisać podobnie jak ja...

vysoki - 22 Maj 2007 08:16

Otacon napisał/a:
Od 3 dni prowadzicie dyspute na jeden temat, a i tak nikt nikogo nie przekona do swoich racji. Greg bedzie nadal palil, Ghoran pewnie tez, ja zapewne rowniez, 99% forumowiczow nie i tyle.

A że w międzyczasie ta dyskusja zeszła na zioło, a nie tytoń, to już mniejsza o to. :P

Converse - 22 Maj 2007 21:14

FoG napisał/a:


to ty pomysl co ty wypisujesz. "Jak ci 5 osob mowi ze jestes pijany to cos w tym musi byc" - moze zastanow sie nad tym, a nie probujesz przekonac nas do swoich "racji", moze specjalnie to piszesz, zeby prowokowac, nie wiem.




Człowieku zamilcz bo zenujace sie to robi. nie chce tego nazywac statsiarstwo ale tak to wyglada. Ja przelewam swoje myśli na to forum, w końcu widząc że nic nie osiągnę tym co piszę "Róbcie co chcecie..." i tym samym wycofuje się z dyskusji, a potem widzę post człowieka który w dyskusji nie brał udziału i to jeszcze taki żenujący, ni to chamskie, ni cięte.

I nie zabraniaj mi mieć własnego zdanie co do tych 5 osób - jedzmy kupsko - miliardy much nie mogą się mylić... Taki mam pogląd na sprawę, a Tobie kij do tego, jakby wszyscy pisali to samo, to w ogóle nie byłoby ciekawie.

FoG - 22 Maj 2007 21:26

Converse napisał/a:
potem widzę post człowieka który w dyskusji nie brał udziału i to jeszcze taki żenujący, ni to chamskie, ni cięte.


nie musze pisac, zeby wiedziec o co chodzi, wystarczy, ze przeczytam, czaisz?
Piszesz cos o wlasnym zdaniu, ze to jest forum, a sam potepiasz to co napisalem niejako zabraniajac mi napisac co mysle o tym co piszesz w tym temacie. Gdzie tu logika?

Converse napisał/a:
Ja przelewam swoje myśli na to forum


jakbys nie zauwazyl to ci powiem, ze ja tez przelewam wlasne mysli na forum i komentuje ta sprawe, a ze podpieram sie cytatem, ktory doskonale pasuje do sytuacji, w ktorej sie znalazles to moze wyciagnij z tego wnioski, a nie atakujesz mnie, nie wiem po co skoro powiedziales juz to co miales do powiedzenia.

Converse - 22 Maj 2007 21:38

FoG napisał/a:


1. Żebyś napisał sensowny post to bym nie miał nic do powiedzenia, ale to co napisałeś g***o wniosło do dyskusji i w sumie tyle znaczyło.



2. Heh, pozwól że i ja przytoczę pewien cytat - 'gadaj z d... to cię ob....' Tym samym kończę.


Więcej Ci nie odpowiem, chcesz to napisz ostatniego posta, czym pokażesz że jesteś twardszy i do Ciebie należy ostatnie słowo.

bb

[ Komentarz dodany przez: Maqs: Wto 22 Maj, 2007 23:05 ]
Spokojnie, po co te nerwy? Wyluzujcie. PEACE!

Condzio - 27 Maj 2007 19:38

Ale ten Greg to bad-boy :lol:
pwnztar - 29 Maj 2007 17:18

Widze 90% tego forum nie ma pojecia o czym gada, sluchajcie conversa i cisza.


videl jest taki sam jak kiedys. videl > muzicjohn, czesc.

ukladanka - 29 Maj 2007 17:21

pwnztar napisał/a:
Widze 90% tego forum nie ma pojecia o czym gada, sluchajcie conversa i cisza.


Palić zioło to jest to, ziom!

vysoki - 29 Maj 2007 17:29

pwnztar napisał/a:
videl jest taki sam jak kiedys.

A tyś go znał wcześniej? Zanim zaczął się ładować w używki? No bo, wyobraź sobie, ja go znałem. Nawet osobiście. I IMO 'trochę' się zmienił.
Ale co ja tam będę gadał. Ty wiesz swoje, i ja też wiem swoje - że zioło i reszta narkotyków to g*wno.

pwnztar - 29 Maj 2007 18:13

vysoki napisał/a:
pwnztar napisał/a:
videl jest taki sam jak kiedys.

A tyś go znał wcześniej? Zanim zaczął się ładować w używki? No bo, wyobraź sobie, ja go znałem. Nawet osobiście. I IMO 'trochę' się zmienił.
Ale co ja tam będę gadał. Ty wiesz swoje, i ja też wiem swoje - że zioło i reszta narkotyków to g*wno.

nie
nie
ok
ok
ok
no
no
ok

[ Komentarz dodany przez: Jones: Wto 29 Maj, 2007 18:19 ]
Slyszalem o takiej ksiazce ojca dyrektora pt. "Tak-tak, nie-nie", ale nie o to mi szlo. Ostrzezenie slowne. Pisz po ludzku.

ok
ok
szkoda
ok

[ Komentarz dodany przez: Jones: Wto 29 Maj, 2007 18:52 ]
Wiesz dlaczego zabawa z ogniem jest niebezpieczna? Wiesz, ogien ma to siebie, ze moze cie poparzyc jak bedziesz w jego bliskim kontakcie. Ostrzezenie slowne to za malo? Wiec prosze bardzo. Warn za ingerencje w dopisek moderatora.

Converse - 30 Maj 2007 22:08

yaaaaaaaa
true! jestem taki jak kiedys (-:
muzic przykro ;< ?


a tak swoja droga dzisiaj i wczoraj robilismy testy takiej sprawy;

2 browary + SESJA (takie srodki na pobudzenie)

ale siepa z mozgu +:D normalnie sie powinno 3 brac, sprobujcie z 5-6 wziac i przepic 2 browrkami. sa loty niesamowite, takie stan pol spalony/pol podkrecony alko
kolezanki poszly tak; lech + 4 sesje i mialy jawnie niekonczocy sie brecht przez 15 minut az my sie z nich zaczelismy brechtac bo to trohe dziwne X+

polecam; cena za 50 sztuk Sesji - 15 złotych

ukladanka - 31 Maj 2007 18:29

Dziennik.pl napisał/a:
Co drugi holenderski "coffee shop" bez marihuany

Koniec czasów, gdy uczniowie szkół z Rotterdamu wyskakiwali na przerwie do "coffee shopu" - specyficznej kawiarni, w której kupowali marihuanę. Co drugi sklep nie będzie już jej sprzedawał, bo zabrania tego zaostrzone prawo antynarkotykowe.

Holandia bierze się za walkę z narkotykami. Na pierwszy ogień poszły "coffee shopy" w Rotterdamie. To kawiarnie, ale różniące się od innych tym, że bez przeszkód można w nich kupić niewielkie ilości marihuany, której palenie w tym kraju nie jest zakazane.

Radni z Rotterdamu, których poruszyły statystyki pokazujące czarno na białym, iż coraz więcej młodzieży pali trawkę, zaostrzyli przepisy. W nowym prawie zapisali, że marihuana nie może być dostępna w sprzedaży, jeśli od sklepu do szkoły jest mniej niż 200 metrów.

Przez to co drugi rotterdamski "coffee shop" będzie musiał ograniczyć się jedynie do serwowania gościom kawy czy innych napojów. Jedyne pocieszenie dla właścicieli jest takie, że nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero od 2009 roku. W innych miastach na razie nie wprowadzono ograniczeń.


No widzicie, nawet w Holandii uznali, że palenie marihuany to poważny problem.

terp - 31 Maj 2007 19:37

dziennik.pl napisał/a:
której palenie w tym kraju nie jest zakazane.

IMHO niby nic ale zdanie sugeruje, że powinno być zakazane.

Slim - 11 Cze 2007 23:36

LPR wypowiada wojnę marihuanie

Wprowadzenie zakazu produkcji i rozpowszechniania materiałów promujących wizerunek np. liścia marihuany oraz zakazu wytwarzania, posiadania i obrotu nasion środków odurzających zakłada przygotowany przez posłów LPR projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz Kodeksu pracy - wynika z informacji opublikowanych w portalu gazeta.pl.
W myśl nowych przepisów za noszenie koszulki z wizerunkiem liścia marihuany groziłaby kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.

Za wytwarzanie, posiadanie, przechowywanie, zbywanie i nabywanie nasion środków odurzających, jeżeli z okoliczności wynika, że są przeznaczone do niedozwolonego wytwarzania, uprawy środków odurzających lub substancji psychotropowych groziłaby kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat. Propozycja posłów LPR wprowadza możliwość ukarania właścicieli, zarządców oraz kierowników lokali i zakładów o charakterze rozrywkowo-usługowym jeśli by udowodniono, że w ich lokalach rozprowadzane są narkotyki. Sankcją w tym przypadku byłby zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez dwa lata.

Posłowie LPR proponują ponadto karanie pracodawców, którzy dopuszczą do pracy osoby znajdujące się pod wpływem narkotyków. Szefowie i inspekcja pracy mieliby prawo zażądać od pracownika, aby poddał się badaniu. Jeśli ten odmówi będzie można nałożyć na niego karę pieniężną - informuje gazeta.pl.

onet.pl

Maqs - 11 Cze 2007 23:45

Mam nadzieje, że za 2 lata ani pis, ani samebrona, ani lpr nie dostaną się do sejmu. Nowy pomysł na ustawę? Zakazać, ograniczyć, zmniejszyć wolność. No ale nie ma tego złego... Przynajmniej koszulki z gandzia beda schodzily... wiadomo - zakazany owoc smakuje najlepiej...
vysoki - 12 Cze 2007 08:57

__slim_sas__ napisał/a:
Propozycja posłów LPR wprowadza możliwość ukarania właścicieli, zarządców oraz kierowników lokali i zakładów o charakterze rozrywkowo-usługowym jeśli by udowodniono, że w ich lokalach rozprowadzane są narkotyki. Sankcją w tym przypadku byłby zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez dwa lata.

Lol. Żegnajcie puby, kluby i kanciapy :E To przecież (zazwyczaj) nie placówki rozrywkowo-usługowe rozprowadzają u siebie narkotyki, dlaczego to właściciele lokali mają za to odpowiadać?

Converse - 12 Cze 2007 15:56

zenada
1 pracodawca na pewno bedzie widzial kiedy pracownik jest po ...
2 a jak dzieciak 17 lat jakis z deka nie teges no po prostu malo kumaty, mackowaty, dostanie od babki czapeczke z ziolem i bedzie ja nasil w zime do szkoly to dostanie rok? ahahahah

walka z wiatrakami brawo

jak to wejdzie w zycie to co 2 osoba bedzie miala na wyswietlaczu lisc
poza tym jak na przyklad bedzie do odroznienia lisc marihuany od zmutowanego liscia klonu
ahahaha no jawnie absurd!

Kent - 20 Cze 2007 23:00

Dzisiaj poraz pierwszy w życiu spróbowałem jabola(tylko małego łyczka).W smaku niejest takie złe, powiedziałbym nawet że dobre.
Slim - 20 Cze 2007 23:02

Gratulacje :szczerbaty:
Muzicjohn - 20 Cze 2007 23:05

Lol xD.

Ale zeby mnie tu nie złarnowali, to ja ostatnio probowalem wisniowej nalewki. Slodkie to i przyjemne w smaku, nie spodziewalem sie, bo ogolnie za alkiem nie przepadam ;) . Jak sie kiedys stocze i bede chcial zalac w trupa, to siegne po nalewke :P .

Conqueror - 20 Cze 2007 23:18

Tu potrzeba eksperta, dzwońcie po Grega!
FoG - 20 Cze 2007 23:25

Muzicjohn napisał/a:
Lol xD.

Ale zeby mnie tu nie złarnowali, to ja ostatnio probowalem wisniowej nalewki. Slodkie to i przyjemne w smaku, nie spodziewalem sie, bo ogolnie za alkiem nie przepadam ;) . Jak sie kiedys stocze i bede chcial zalac w trupa, to siegne po nalewke :P .


do czasu jak sie nie zalejesz na maksa i bedziesz chodzil struty przez 3 dni :]
ja tak postapilem z nalewka cytrynowa, tylko, ze sobie to zmieszalem z hop kolom, bo mi kumpel powiedzial, ze to bedzie smakowalo jak Pepsi Twist :E
No i mialem potem Tłista przez pare dni :E

Maqs - 20 Cze 2007 23:26

Muzicjohn napisał/a:
ja ostatnio probowalem wisniowej nalewki
Miałem dziś podobną jazde..
Ja dzisiaj byłem w robocie ustalac warunki zatrudnienia, wyszedłem od szefa, i jeden z pracowników... no młody leć po wiśnióweczkę.... Dobra ta wiśnióweczka? Co to wogóle jest i ile voltów?

Seraf - 21 Cze 2007 15:25

A ja próbowałem ostatnio alkoholu na denaturacie - tak zwanej "pylicy", lub "pylochy". Zdziwiło mnie to, że jest to trunek nie palny (zastanowiło mnie to zwłaszcza, że ma ona ponad 40% vol) - skład chemiczny jest nieznany. Ale za 5 złotych od pół litra czego wymagać?
Ghoran - 21 Cze 2007 15:29

SerafiN napisał/a:
skład chemiczny jest nieznany.


Przypuszczalny to:
Paliwo rakietowe od ruskich, lewy spirytus, woda i jakiś zabarwiacz.
Kackupa rozwala pewnie kibel i jest traktowana jak środki chemiczne masowego rażenia ;-)

Seraf - 21 Cze 2007 15:30

Ghoran napisał/a:
Paliwo rakietowe od ruskich, lewy spirytus, woda i jakiś zabarwiacz.

Wiadomo tylko, że jest na denaturacie...

Maqs - 22 Cze 2007 23:55

SerafiN napisał/a:
Wiadomo tylko, że jest na denaturacie...
daruj sobie, to jest dla chcących zejść z tego świata. Lepiej już kupić nemmiroffa od ukraińców-pobratyńców
Mofo - 27 Sty 2008 12:50

Ostatnio moim wielkim nałogiem jest słuchanie zespołu o nazwie "Metallica". U2 odeszło.... :D
czesio - 27 Sty 2008 19:26

A ja słucham w kółko piosenki z portala już ponad tydzień :(
Mofo - 27 Sty 2008 22:37

czesio napisał/a:
A ja słucham w kółko piosenki z portala już ponad tydzień :(



Jaki jest jej tytuł, jeśli można wiedzieć?

focus - 28 Sty 2008 08:03

Greg napisał/a:

Jaki jest jej tytuł, jeśli można wiedzieć?


Still Alive
http://www.youtube.com/watch?v=RthZgszykLs

Mofo - 12 Mar 2008 20:33

Otacon, słyszałeś o podwyżkach cen fajek? :D


A jak ktoś spróbuje napisać, że jestem żałosny, to nie ma listości :/

kąsolóh - 12 Mar 2008 20:53

Greg, wierz lub nie, ale od wakacji juz nie pale :P latwo przyszlo, latwo poszlo :E
Converse - 12 Mar 2008 21:24

tez wiem =X) teraz juz prawie 8 polskich zlotych, a w przyszlosci bedzie kilkanascie :D
Jones - 12 Mar 2008 22:13

Converse napisał/a:
a w przyszlosci bedzie kilkanascie


Dla mnie moze byc i kilkaset ^^.

Mofo - 12 Mar 2008 22:31

Converse napisał/a:
tez wiem =X) teraz juz prawie 8 polskich zlotych, a w przyszlosci bedzie kilkanascie :D


W Białej już w niektórych kioskach paczka L&M 12 złotych :\ :\ :\

Slim - 13 Mar 2008 08:10

Jak kogoś stać na niszczenie zdrowia to i taka cene nie powinna robić mu jakieś przeszkody :)
Quester - 13 Mar 2008 15:05

Jones napisał/a:
Dla mnie moze byc i kilkaset ^^.

Tak jak dla mnie - to chyba najmadrzejsze podejście ;)
Swoja droga, u mnie to już jakieś 1/2 gimnazjum pali (przekoloryzowywuje, ale akurat ścieżka, którą przechadzam sie w drodze do/ze szkoły jest idealnym miejscem dla palaczy, i naprawde ciezko czasem tam sie przecisnąć) - ciekawi mnie czy co mniej zamożnych będzie nadal stać i czy nie zmusi ich do częściowego zaprzestania "zawodu". Moim skromnym zdaniem, fajki powinni kompletnie zdelegalizować, bo przecież nie są one ani specjalnie eleganckie, a powodują tylko uzależnienie, choroby a pożytku żadnego nie ma... :roll:

OLEK - 13 Mar 2008 15:15

Quester napisał/a:
Moim skromnym zdaniem, fajki powinni kompletnie zdelegalizować, bo przecież nie są one ani specjalnie eleganckie, a powodują tylko uzależnienie, choroby a pożytku żadnego nie ma... :roll:

Moglby ale...
Jakby sprobowali to by zaraz było ze wolnosci obywatelskie są łamane itd.
Rownie dobrze mozna by zdelegalizować alokohol itd.

Ja nigdy nie paliłem, po prostu nie moge tego smrodu. Nie rozumiem co w papierosach jest ze ludzie tak chętnie je palą. Chyba tylko po to palą ze inni palą i to fajnie wygląda.

Jones - 13 Mar 2008 15:21

OLEK napisał/a:
Nie rozumiem co w papierosach jest ze ludzie tak chętnie je palą. Chyba tylko po to palą ze inni palą i to fajnie wygląda.


Zwiazki zawarte w nikotynie sa cholernie uzalezniajace /a do tego rakotworcze :> / ;) .

Quester - 13 Mar 2008 15:25

OLEK napisał/a:
Jakby sprobowali to by zaraz było ze wolnosci obywatelskie są łamane itd.

Swoją drogą - podobno niedługo do Sejmu wchodzi ustawa o zakazie palenia... w miejscach publicznych. To chyba mniej kontrowersyjne (chociaż i tak...), gdyż w sumie jarac można, ale dla dobra innych nie robić tego publicznie. Gdy już na dobre wejdzie to w nawyk i kulturę ludziom, mniejszym problemem może być całkowita delegalizacja, jako środka m.in. rakotwórczego, a nie przynoszącego ludziom żadnego pożytku :)

FoG - 13 Mar 2008 15:26

Jones napisał/a:
OLEK napisał/a:
Nie rozumiem co w papierosach jest ze ludzie tak chętnie je palą. Chyba tylko po to palą ze inni palą i to fajnie wygląda.


Zwiazki zawarte w nikotynie sa cholernie uzalezniajace /a do tego rakotworcze :> / ;).


Chyba jakoś słabo uzależniające te związki są, bo dawno temu próbowałem palić i nic z tego nie wyszło? :>

Jones - 13 Mar 2008 15:28

Cytat:
Chyba jakoś słabo uzależniające te związki są, bo dawno temu próbowałem palić i nic z tego nie wyszło? :>


Wlasnie - 'probowales' ;) .

Ghoran - 13 Mar 2008 15:51

Quester napisał/a:
Moim skromnym zdaniem, fajki powinni kompletnie zdelegalizować, bo przecież nie są one ani specjalnie eleganckie, a powodują tylko uzależnienie, choroby a pożytku żadnego nie ma... :roll:

I zakazać noży bo można nimi zabić. I samochodów bo są wypadki. I... internetu! Bo tez uzależnia i choć może być z niego pożytek to i tak 99% użytkowników ogląda tylko gołe baby i ściąga nielegalnie filmy i muzykę.
O alkoholu nie wspomnę. Co sobie będę pił zimne piwko latem. Uzależnię się jeszcze... lepiej niech urzędas zadba o mnie i zakaże...
Masz podejście...
Zacząłem palić z pełną świadomością, że to może uzależnić. Mój wybór ? Mój. Palę teraz bo się uzależniłem - ciągle mój wybór.
To, że nie palę w tłumie ludzi na przystanku, żeby im nie smrodzić, w towarzystwie się pytam czy nie będzie przeszkadzało jak zapalę to już kwestia kultury i podejścia do ludzi i wolałbym żeby mi nikt nie zakazywał i nakazywał takich rzeczy bo i tak jeśli będę chciał to będę palił. A państwo straci kasę z akcyzy ;-)

Mofo - 13 Mar 2008 16:01

Jones napisał/a:
Cytat:
Chyba jakoś słabo uzależniające te związki są, bo dawno temu próbowałem palić i nic z tego nie wyszło? :>


Wlasnie - 'probowales' ;) .


I zależy jak długo paliłeś, bo jak 2 dni, to nic dziwnego.

Triste Cordis - 13 Mar 2008 16:15

OLEK napisał/a:
Nie rozumiem co w papierosach jest ze ludzie tak chętnie je palą. Chyba tylko po to palą ze inni palą i to fajnie wygląda.
To też :) Często po pierwszego papierosa sięga się z ciekawości bo... rodzice nauczyli. Chyba nie muszę mówić że dziecko to świetny obserwator i masy rzeczy uczy się od rodziców. A ci co? Drą się po co ty palisz?! A zapomnieli że dali super wzór: zdenerwują się - palą. Dla rozrywki - palą. Na spacerze - palą. Taki maluch pomyśli sobie że to musi być super. A jak nie wyciągnie tego z domu to tak jak powiedziałeś - koledzy nauczą. Ja tam nie palę, nigdy nie miałem papierosa w ustach i dobrze mi z tym. Niestety palę biernie, ale weź przetłumacz rodzince że to co im nie przeszkadza tobie jest nie do wytrzymania
Keiran - 13 Mar 2008 16:30

nie pale, nie lubie, ale jak zakazow bedzie coraz wiecej to zaczne. w imie wolnosci. 100% poparcia dla ghorana
Jones - 13 Mar 2008 16:42

Keiran napisał/a:
100% poparcia dla ghorana


Ghoran jest jednym z kilkunastu % palaczy, ktorzy tak twierdza, IMO. Wiekszosc woli truc innych tym swinstwem, nie zwazajac na konsekwencje...

Keiran - 13 Mar 2008 17:03

ale to jest akurat bardzo proste do rozwiazania. w lokalach powinno byc wyraznie napisane: w tym lokalu palimy, w tym nie. lokal jest miejscem PRYWATNYM, na przystankach jakos do dzisiaj nie doczekalem sie zadnego oznaczenia, ze palic nie wolno, wiec to juz kwestia kultury. zakazy nic tutaj nie dadza.
Jones - 13 Mar 2008 17:05

Keiran napisał/a:
zakazy nic tutaj nie dadza.


Gwarantuje Ci, ze jakby straz miejska/policja sprawdzalaby palaczy w miejscach publicznych i walila mandaty, to by sie opamietali.

Ghoran - 13 Mar 2008 17:19

Jones napisał/a:
Gwarantuje Ci, ze jakby straz miejska/policja sprawdzalaby palaczy w miejscach publicznych i walila mandaty, to by sie opamietali.

Co jest miejscem publicznym ?
Przystanek ? No moim zdaniem tak, jest. Nie wiem czy wiecie, ale w tym kraju JUŻ JEST prawo zakazujące palić w miejscach publicznych!!! I teraz taki przystanek. No niby nie można. Więc dlaczego w koszu przy przystanku jest popielniczka ? I dlaczego nie ma miejsca "wydzielonego" ?
Zakaz palenia w lokalu. Jeśli to mój lokal to wprowadzam taki zakaz i każdy kto zapali wylatuje na zbity pysk. Ale jeśli chcę, żeby w moim lokalu można było palić to - jak napisał Keiran - walę tabliczkę "Tu można palić" i jak wejdzie niepalący to niech nie kręci nosem. Jak zakręci to na zbity pysk :)
Ja po prostu nie jestem w stanie zrozumieć odgórnych nakazów czy zakazów. Przecież w swojej firmie mogę chcieć mieć samych palących. A jak ktoś rzuci palenie ? Na zbity pysk :-) No ale w kraju powszechnej szczęśliwości nie jest to możliwe, bo umowa o pracę to tak naprawdę nie umowa pomiędzy pracodawcą a pracownikiem a narzucony wzorek społecznej sprawiedliwości.

terp - 13 Mar 2008 17:47

Cytat:
Co jest miejscem publicznym ?

a tylko mnie zastanawia, dlaczego miejsce publiczne nie jest (według was) do użytku wspólnego, ale tylko nie palących ? To pod dyskryminacje podchodzi. Wiem teraz głosy, że nie chcecie się truć i, że niby śmierdzi, to tak samo jak w toaletach publicznych tam też śmierdzi a jakoś nakaz sprzątania nie jest wydany niestety :( .

Muzicjohn - 13 Mar 2008 18:08

Nie, terp. Miejsce publiczne jest dla wszystkich - dla palacych i dla niepalacych. I dla obu tych grup zabronione sa pewne zachowania - takie, ktore naruszaja wolnosc drugiego czlowieka.
Idac Twoim tokiem myslenia, moglbym pojsc na przystanek i rozpylic tam granat lzawiacy, bo po prostu to lubie i mam na to ochote. Bo uzaleznilem sie od rozpylania granatow lzawiacych. I g*** mnie obchodza ludzie dookola, nie beda mi ograniczac mojej qrna wolnosci :> .

OLEK - 13 Mar 2008 18:10

terp napisał/a:
Cytat:
Co jest miejscem publicznym ?

a tylko mnie zastanawia, dlaczego miejsce publiczne nie jest (według was) do użytku wspólnego, ale tylko nie palących ? To pod dyskryminacje podchodzi. Wiem teraz głosy, że nie chcecie się truć i, że niby śmierdzi, to tak samo jak w toaletach publicznych tam też śmierdzi a jakoś nakaz sprzątania nie jest wydany niestety :( .


Miejsce publiczne to chyba wg prawa (tam gdzie pic nie wolno)
-Plac (teoretycznie wszystkie parkingi itd. mozna pod to podciagnac)
-Park
-Ulica
W tych miejscach pic nie wolno

A jesli chodzi o publiczne toalety. To tak. Palic nie pale i ten zapach mi przeszadza. (nawet bardzo, jak ktos pali to niewie o czym mowa) a sr*ć to chyba kazdy s*a wiec nie rozumiem o co chodzi ? Pozatym wydalanie jest czyms naturalnym (choc sproboj w miejscu publicznym to zrobic :P ). A i mowa o miejscach publicznych a chyba nikt (no są tacy) sie nie zaltawia w miejscu publicznym. Nie jest mowa o toaletach publicznych. Jesli ktos sobie idzie zapalic do toalety publicznej to jego sprawa, niech idzie. Bo to juz nie jest miejsce publiczne.

terp - 13 Mar 2008 18:36

Muzicjohn napisał/a:
Miejsce publiczne jest dla wszystkich - dla palacych i dla niepalacych

zgadzam się.
Muzicjohn napisał/a:
I dla obu tych grup zabronione sa pewne zachowania

na razie to ma sens.
Muzicjohn napisał/a:
takie, ktore naruszaja wolnosc drugiego czlowieka.

sorry ale jak to, że ktoś pali narusza twoją wolność ? aaa słynne bierne palenie.
Muzicjohn napisał/a:
Idac Twoim tokiem myslenia, moglbym pojsc na przystanek i rozpylic tam granat lzawiacy, bo po prostu to lubie i mam na to ochote. Bo uzaleznilem sie od rozpylania granatow lzawiacych. I g*** mnie obchodza ludzie dookola, nie beda mi ograniczac mojej qrna wolnosci :>

Ale radykalny jesteś, mi chodziło tylko i wyłącznie o palenie, wiadomo, że granie w "CS" i rzucanie w siebie flash bang'ami powinno być zabronione.
OLEK napisał/a:
sr*ć to chyba kazdy s*a wiec nie rozumiem o co chodzi

Taa... ale w domu wc sie czasem sprząta (jest okazja Wielkanoc się zbliża), a w publicznych smród aż po nozdrzach wali ;) .
Żeby nie było nie pale.

Jones - 13 Mar 2008 18:49

terp napisał/a:
aaa słynne bierne palenie.


Slynne? To fakt i kropka. Nie dosc, ze truje taki koles siebie to i innych wokol.

Mofo - 13 Mar 2008 18:51

Jones napisał/a:
terp napisał/a:
aaa słynne bierne palenie.


Slynne? To fakt i kropka. Nie dosc, ze truje taki koles siebie to i innych wokol.


To powinien wytrzymać, i nie palić przy osobie nie palącej. Ja palę na balkonie. W domu nie, bo starym przeszkadza dym i szanuję to.

Jones - 13 Mar 2008 18:53

Greg napisał/a:
To powinien wytrzymać, i nie palić przy osobie nie palącej. Ja palę na balkonie. W domu nie, bo starym przeszkadza dym i szanuję to.


I kolo sie zamyka ;) . Powiedz to wiekszosci palaczy... Jak widze glupia kretynke, ktora ledwo co urodzila dziecko i juz truje je dymem...

Mofo - 13 Mar 2008 18:57

Jones napisał/a:
Greg napisał/a:
To powinien wytrzymać, i nie palić przy osobie nie palącej. Ja palę na balkonie. W domu nie, bo starym przeszkadza dym i szanuję to.


I kolo sie zamyka ;) . Powiedz to wiekszosci palaczy... Jak widze glupia kretynke, ktora ledwo co urodzila dziecko i juz truje je dymem...



No właśnie jak ja widzę takie sytuacje, to też się wkur*iam strasznie. :/

kąsolóh - 13 Mar 2008 23:44

Najlepiej sie strasznie nie wku*wiac na cos z czym nic nie mozna poradzic i darowac sobie naukowe teorie. Nie kazdy musi byc specjalista w kazdej dziedzinie zwlaszcza jesli jej nie sprobowal. Polecam obejrzec film "Gdzie jestes Amando?", ktory ma malo wspolnego z paleniem, ale jakos temat mi sie skojarzyl. Nie wiem czy mowic o co mi chodzi, pewni nikt tu go nie widzial. Dziewczynka zostala porwana i co ma zrobic detektyw, ktory ja odnazl? zawiadomic policje i zwrocic ja matce cpunce czy zostawic, o trafila do dobrej bogatej rodziny (fabula zakrecona, nie pytajacie jak tam trafila). ogolnie dylemat jest taki, czy jesli cos wydaje sie dla kogos lepsze, ale jest wbrew logice, budzi wewnetrzny sprzeciw i nie jest prawidlowe, ogolnoprzyjete to co zrobic? podobnie z tym paleniem i powodami...ja rzucilem palenie w sumie dla kogos, potem nie wyszlo, a juz mnie jakos nie ciagnelo. wiec w sumie moge tej osobie podziekowac. i owszem, robilem to glownie dlatego, ze jest fajne, nudze sie, lubie miec cos w ustach (bez skojarzen:PP)
Ghoran - 14 Mar 2008 10:17

Jones napisał/a:
Powiedz to wiekszosci palaczy...

Powiedz większości niepalących, żeby skończyli ze swoimi umoralniającymi i uzdrowiającymi tekstami :-) Zapala człowiek papierosa, odchodzi x metrów od przystanku, żeby nie smrodzić i nagle podbiega do mnie jakiś koleś i sprzedaje historię jakie to palenie szkodliwe, bo żona paliła i już nie żyje. No przykro mi, ale naprawdę gó**o mnie to obchodzi...

Pisałem już wyżej. To kwestia kultury. Niepalący też nie są święci ;-)

Charlie - 25 Kwi 2008 20:10

Urodziny klasy xD Image moze malo pankrokowy, ale bylem zobowiazany ;p

http://nasza-klasa.pl/profile/6494797/gallery/3

Converse - 19 Maj 2008 19:09

ajj dzisiaj moj poppers przyszedl cudowny :D
ale wachanie samemu to juz nie to samo co wachanie po piwku, czy w 'weselszych' okolicznosciach :D tym niemniej jednak polecam :]

Jones - 19 Maj 2008 20:01

Nie masz sie czym chwalic...

Cytat:
"Poppers" jest slangowym określeniem substancji chemicznej o nazwie azotan amylu lub jej bliskich chemicznych krewniaków azotanu butylu i azotanu izobutylu. Używany w medycynie jako środek przeciwbólowy u osób z chorobami serca amyl jest środkiem powodującym rozszerzenie naczyń krwionośnych i tym samym ułatwiającym przepływ krwi, i podnoszącym częstotliwość skurczów serca (tętno). W praktyce medycznej azotan amylu jest wdychany z małych szklanych ampułek, takich jak niektóre zastrzyki z odłamywanym czubkiem, pękających z trzaskiem. Stąd od angielskiego "pop" - trzask, nazwa poppers.

Gdzieś około 1970 roku ludzie, a szczególnie geje, odkryli, że poppers może mieć zgoła inne zastosowanie. Wdychanie poppersa podczas seksu daje iście diabelskie przyspieszenie. No i proszę! Narodziła się kolejna moda gejowska. Pozwólcie, że o swoich doświadczeniach z poppersem opowie jeden z jego wielbicieli: "Otwierasz małą, brązową buteleczkę, podtykasz ją pod nos i wdychasz głęboko. Kilka sekund później twoje serce zaczyna walić, twoja świadomość zmienia się i seks pochłania cię całkowicie. Zamiast być 'mną uprawiającym seks', sam staję się seksem, a wszystkie przeżycia stają się bardzo intensywne. Poppers zamienia przeciętny seks w dobry, a dobry w nadzwyczajny."

To oczywiście tylko jedna opinia. U innych poppers wywołuje dezorientację, złe samopoczucie i ból głowy. I - tak jak z wieloma sprawami, które sprawiają nam przyjemność bywa - używanie poppersa może nie być do końca dobre, chociaż nie jest pewne, jakie i jak bardzo negatywne skutki może wywoływać. Ludzie mający kłopoty z sercem, nadciśnieniem, wątrobą nie powinni go używać. W każdym z tych przypadków możliwe są bardzo poważne konsekwencje, ze śmiercią włącznie. Podobnie bardzo niebezpieczne jest jednoczesne stosowanie viagry i poppersa, a kto chce być śmiertelnie sztywny?

W pierwszych dniach epidemii AIDS niektórzy naukowcy przypuszczali, że to poppers wywołuje mięsaka Kaposiego (rzadka odmiana złośliwego nowotworu skóry występująca u chorych na AIDS). Niektórzy nawet przypuszczali, że AIDS jest skutkiem nadmiernego stosowania poppersa. Dziś już dobrze znamy przyczyny powstawania mięsaka Kaposiego. Stwierdzono również, że poppers rzeczywiście osłabia funkcjonowanie układu odpornościowego, ale wszystko wraca do normy w ciągu najwyżej kilku dni. Osoby z osłabionym układem odpornościowym powinny oczywiście pomyśleć dwa razy zanim "powąchają", ale twierdzenie, że używanie azotanu amylu może niszczyć układ odpornościowy jest co najwyżej spekulacją.

Podobnie jak w przypadku innych miękkich narkotyków stosowanie poppersa może wywoływać dylematy moralne. Działacze organizacji "Just Say No" widzą w poppersie zagrożenie, ale dr Andrew Weil, autor opracowania "Od czekolady do morfiny", nazywa azotan amylu: "jednym z najbezpieczniejszych leków narkotykowych w medycynie". Weil, którego poglądy bardziej skłaniają się ku edukacji w ośrodkach dla narkomanów niż wprowadzaniu całkowitych zakazów dostępu do narkotyków, wyjaśnia, że "przy wdychaniu azotan amylu szybko się neutralizuje i łatwo jest wydalany".

Converse - 19 Maj 2008 23:05

ojjj, wszystko ma swoje negatywne skutki. Ale jesli uzywa sie tego 'z glowa' tzn. umiejetnie, to nie jest to nic zlego :D takze raczej nie szukalbym tak jak Ty Jones tj. google poppers i jestem madry ;) bo mysle, ze to sie troche mija z celem.
dalej goraco polecam :D

Jones - 20 Maj 2008 06:53

Co to ma do madrosci? Zalinkowalem krotki artytkul i juz sie sypia gromy...

Nie wiem co sie stalo z dawnym videlem, ale ja nie popieram takiego czegos. Nie reklamuj mi tu takich swinstw.

Converse napisał/a:
dalej goraco polecam


Miej na uwadze, ze jesli bedziesz reklamowal podobne swinstwa, to takie posty wyleca i to szybciej niz myslisz.

Adner - 20 Maj 2008 07:26

Okej, mogę zrozumieć, że niektórzy sobie czasami popalą czy wypiją coś tam, no ale bez przesady. Jak nisko trzeba się stoczyć w społeczeństwie, żeby zażywać narkotyki i jeszcze ględzić wkoło, jakie to wspaniałe. Ja dla takich ludzi mógłbym polecić jedną substancję, może pankuronium? Spróbujcie, naprawdę daje niesamowite wrażenia. I to chemia, i to chemia, więc co to za różnica...
Ghoran - 20 Maj 2008 09:18

Converse napisał/a:
Ale jesli uzywa sie tego 'z glowa' tzn. umiejetnie, to nie jest to nic zlego

Nie uwierzysz, ale kokainy i heroiny też można używać z głową. I używa się nawet, choć nie w naszej kulturze :-)
Natomiast z tym "nic złego" to mogę polemizować od razu, bo wąchając to w wieku lat 17 odczujesz skutki pewnie w wieku 30 :-) Ale to odległy czas więc warto zaryzykować nie ? ;-)
A czytając takie notki jak wkleił Jones pamiętajcie jeszcze o czymś takim jak uzależnienie psychiczne. To, że organizm się szybko oczyszcza nie znaczy, że oczyszcza się psyche.

Converse - 20 Maj 2008 16:15

Jones, nic sie nie stalo, dalej videl jest ten sam. Ale w sumie ten dzial od tego jest, aby rozmawiac o takich rzeczach.
Adner, nie wiesz chyba o czym mowisz.
Ghoran, i Wy w/w, zrozumcie ze to jest najbardziej porownywalne do TABAKI! - chociaz i ta moze jest 'mocniejsza' to daje doslownie '20 sekundowe' uczucie pulsowania, swiata, zaburzenia rownowagi! Dlatego porownanie do heroiny/koki jest po prostu nie na miejscu, bo tym sie nie mozna zacpac/zmienic przez to... Narkotyki a poppersy to dwa swiaty, wiec wybaczcie, ale dopoki patrzec bedziecie przez pryzmat tego, co napisal jakis 'madry' czlowiek w tekscie zamieszczonym przez Jonesa to Wasze wypowiedzi sa nic nie warte. Nie mowie zebyscie probowali, ale sproboujcie spojrzec troche bardziej obiektywnie. Dalej, mysle ze nie jestem wcale 'stoczony spolecznie' i nawet nie mysle, a jestem pewien :) I nie gledze wkolo, napisalem o tym jedynie w stosownym temacie. I trzecie, nazywanie NARKOTYKIEM poppersa jest rownie odpowiednie jak nazywanie narkotykiem tabaki. A uzaleznic sie mozna od wszystkiego. pozdrawiam

Mofo - 20 Maj 2008 16:19

Popers jest IMO słaby i nie warto używać. Kiedyś powąchałem na lekcji, i przed kilkanaście sekund ledwo co słyszałem sorkę. A serducho waliło jak szalone. :P
Converse - 20 Maj 2008 16:26

no dlatego mowie, wszystko zalezy od okolicznosci :P a tak jeszcze na przyklad przedtem 2 piwka:)? ale ok, juz nic nie mowie bo Jones usunie:D
kąsolóh - 20 Maj 2008 16:27

to rzeczywiscie slaby :P a Gregowi w koncu mozemy wierzyc w kwestii uzywek :lol: najbardziej mnie rozwalaja teksty typu, ze po poppersie mozna uprawiac seks 7 godzin itp, przynajmniej takie glupoty kiedys czytalem :zakrecony: aczkolwiek jak ktos nie umie bez tego to jego problem :rotfl: i jakos nie widze powodu, zeby sie tym stymulowac w jakiejkolwiek sytuacji
xyz - 20 Maj 2008 17:40

poperes...tylko szkoda że żeby "działać" po tym 7h trzeba być pedałem... trudno, moze następnym razem ;)
kąsolóh - 21 Maj 2008 01:04

nie wiem czy pedalem...wystarczy w ostatecznosci homoseksualista lub gejem XD nie badzmy niemili...ale swoja droga to nawet seks sie moze znudzic po jakims czasie :razz:
Kamiloss - 21 Maj 2008 16:06

Otacon napisał/a:
ale swoja droga to nawet seks sie moze znudzic po jakims czasie :razz:


Od tego też można się uzależnić. :wink:

Ja tam nie popieram żadnych używek. szkoda zdrowia...

Ghoran - 21 Maj 2008 17:05

Converse napisał/a:
Dlatego porownanie do heroiny/koki jest po prostu nie na miejscu, bo tym sie nie mozna zacpac/zmienic przez to...

Od poppersa nie ? No sorry :-) Poużywaj długo i wydajnie - zobaczymy.
Converse napisał/a:
Narkotyki a poppersy to dwa swiaty, wiec wybaczcie, ale dopoki patrzec bedziecie przez pryzmat tego, co napisal jakis 'madry' czlowiek w tekscie zamieszczonym przez Jonesa to Wasze wypowiedzi sa nic nie warte.

Racjonalizacja się to nazywa. Ja nie biorę narkotyków ja biorę poppersa/marihuanę/etc. :)
Nie patrzę przez pryzmat tekstu. Po pierwsze sam mam różne doświadczenia "z młodości" a po drugie współpracuję z ośrodkiem leczenia uzależnień. Różnych uzależnień, nie tylko narkotykowych czy alkoholowych :)
Converse napisał/a:
Nie mowie zebyscie probowali

Za późno ;-)
Converse napisał/a:
I trzecie, nazywanie NARKOTYKIEM poppersa jest rownie odpowiednie jak nazywanie narkotykiem tabaki. A uzaleznic sie mozna od wszystkiego.

I znów racjonalizacja :)
A co do uzależnienia ogólnie to oczywiście racja. Można od wszystkiego.

Używanie poppersa "z głową" to wg mnie przejście kompleksowych badań serca :) Jednak ciśnienie skacze po tym tak, że łeb prawie pęka ;) W wieku 17-19 lat takie obciążenia serca mięśniowego są niewskazane choć oczywiście łatwiejsze do zniesienia niż wąchanie tego gó...na w wieku lat 60 :)
Ale ja jestem liberalny. Chcesz ćpać to ćpaj tylko nie tłumacz, że to tylko poppers.

DjSerek - 04 Cze 2008 20:32

Ghoran napisał/a:

Nie uwierzysz, ale kokainy i heroiny też można używać z głową. I używa się nawet, choć nie w naszej kulturze :-)


Cytat:

Jednorazowe spróbowanie heroiny nie grozi żadnymi konsekwencjami. Prawda, czy fałsz? Absolutna nieprawda. Ci, którym się tak wydaje są w wielkim błędzie, grożącym bardzo przykrymi konsekwencjami. Mówiąc o heroinie należy pamiętać, że walka z nią jest tak trudna, bo jest to środek dający bardzo wiele przyjemnych doznań. Jak pisze Witkacy w "Narkotykach niemytych duszach", "znika całe zło" i to w przypadku morfiny, słabszej około 10 razy od heroiny. Lecz cena jaką się płaci za kilka chwil euforii jest przerażająca. Heroina jest to narkotyk, który się bierze codziennie, albo wcale. Decydując się na spróbowanie tej substancji, liczyć się należy z tym, że trzeba to będzie robić już do końca życia.
Niektórym wydaje się to niemożliwe i koniecznie chcą przekonać siebie i innych, że z nimi będzie inaczej. W tym momencie spotyka ich bardzo przykra niespodzianka. Tracą wolność i po pewnym czasie wszystko co było ważne w ich życiu, aby na końcu stracić już samego siebie. Od tej reguły nie ma żadnego wyjątku.
W tym momencie często na spotkaniach z różnymi ludźmi słyszę, że to nieprawda, bo ktoś tam, gdzieś tam próbował kilka razy i teraz jest "czysty".
Nic bardziej złudnego. Jak pisze William Burroughs w "Cpunie", heroina uzależnia na poziomie komórkowym. Wchodzi w metabolizm człowieka wbrew naszej woli. Decyzja o spróbowaniu heroiny przypomina świadomy wybór o zarażeniu się wirusem HIV. Z tą tylko różnicą, że mając HIV można kilkanaście lat żyć jak normalny człowiek, pracując, ucząc się, jeżdżąc na wakacje i wycieczki. Będąc zarażonym wirusem heroiny na to wszystko nie ma się czasu, ani ochoty. Heroina zachowuje się jak zazdrosna kochanka lub kochanek . Nie znosi konkurencji. Najpierw eliminuje wszystkie inne narkotyki, aby następnie wyeliminować potrzeby wyższego rzędy, takie jak zainteresowania, hobby, pragnienie rozwoju intelektualnego, potem rozprawia się z przyjaciółmi i znajomymi, którzy nie biorą, bo tacy stają się heroiniście niepotrzebni. Z kolei usuwa szkołę, studia, pracę, bo są stratą czasu. W następnym etapie likwiduje życie emocjonalne i duchowe, gdyż heroinista nie potrzebuje ani miłości, ani seksu. Staje się dosłownie i w przenośni warzywem. Heroina w klasyfikacji ważności potrzeb staje się istotniejsza od jedzenia i picia. Najpierw "działka", a potem reszta spraw.
Dlaczego tak mocno ta substancja wnika w strukturę świadomości? Z tego powodu, że nasz mózg produkuje swoją własną heroinę, zwaną endorfinami. Są to tzw. hormony szczęścia, których produkcja zostaje zaburzona, a w konsekwencji całkowicie zaprzestana, w momencie pojawienia się heroiny w organizmie człowieka.
Cały problem polega na tym, że w momencie odstawienia opiatów, nie od razu mózg wznawia produkcję endorfin. Trwa to w zależności od wielu czynników takich jak staż brania heroiny, cech osobniczych pacjenta, jak i tego, czy klient stosuje terapię, czy nie, od kilku miesięcy do nawet półtora roku. Kiedy brakuje endorfin, człowiek jest poddany ciągłym wahaniom nastroju i nękany jedną, prześladującą go myślą:"wziąć heroinę....". Obsesyjność tej dręczącej myśli jest dla niektórych nie do zniesienia.
Dlatego tak mało osób "wychodzi" z uzależnienia heroinowego. Jest to wartość rzędu 4-5%. W sensie psychicznym heroinę ma się w sobie do końca życia. Znam relacje osób, którym śni się ona po 17 latach nie brania. Są osoby, którym się śni po jednorazowym wzięciu przez kilka lat. Ta substancja to prawdziwe monstrum, z którym nie można wygrać bez pomocy specjalisty. Pomocny w tym jest lek o nazwie Nalorex, którego używanie jest sensowne, tylko wtedy, gdy uczestniczy się również w terapii. Branie Nalorexu to wieloetapowa kuracja wymagająca prowadzenia przez specjalistę. Nie powinno się brać tego leku na własną rękę, bo to strata pieniędzy i czasu.


Keiran - 04 Cze 2008 20:38

Moze bys tak zrodlo pokazal? Poza tym Ghoran wyraznie zaznaczyl - nie w naszej kulturze. Mieszkancy ameryki poludniowej np. żują kokę i nie mają z tym problemow.
DjSerek - 04 Cze 2008 21:13

Nie podałem źródła bo mam to w notatkach na kompie, ale już znalazłem :smile: LINK .

Dobra, żucie a wciąganie koki to dwie zupełnie rzeczy. Żucie nie daje tak dużego kopa ale za to nie powoduje komplikacji społecznych i zdrowotnych poza psuciem się zębów. :razz:

P.s
Nie porównuj Kokainy do Heroiny bo to dwa zupełnie inne narkotyki :razz: .

Keiran - 04 Cze 2008 21:20

Ghoran pisal o koce i herze wlasnie ;)
A podpieranie sie czyms takim jak narkotyki.com.pl to chyba malo fachowe jest ;D

Ghoran - 04 Cze 2008 21:25

DjSerek napisał/a:
Dobra, żucie a wciąganie koki to dwie zupełnie rzeczy.

A i owszem, ale i to i to jest kokainą przecież :-)
A heroina jest do dziś używana jako lekarstwo (a kiedyś była normalnie w aptekach...jako lek dla dzieci).
I oczywiście, że jest silnie uzależniająca. Co nie znaczy, że nie można jej używać z głową :-)

xyz - 04 Cze 2008 21:37

Ghoran napisał/a:
DjSerek napisał/a:
Dobra, żucie a wciąganie koki to dwie zupełnie rzeczy.

A i owszem, ale i to i to jest kokainą przecież :-)
A heroina jest do dziś używana jako lekarstwo (a kiedyś była normalnie w aptekach...jako lek dla dzieci).
I oczywiście, że jest silnie uzależniająca. Co nie znaczy, że nie można jej używać z głową :-)


patrz premier --> Palił różne zioła, ale z rozwagą... i jakoś rozumu mu od tego nei przybyło ;P

Ghoran - 04 Cze 2008 21:42

xyz napisał/a:
patrz premier --> Palił różne zioła, ale z rozwagą... i jakoś rozumu mu od tego nei przybyło ;P

A Bill Clinton się nie zaciągał... ;-)

Mofo - 06 Cze 2008 19:00

A ceny fajek miały się podnieść. A na razie widzę stare ceny. ;)

Zresztą i tak rzucam, więc to nie powinno mnie interesować. :)

OLEK - 06 Cze 2008 19:28

Mofo napisał/a:
A ceny fajek miały się podnieść. A na razie widzę stare ceny. ;)

Zresztą i tak rzucam, więc to nie powinno mnie interesować. :)

Od nowego roku akcyza na papierosy i LPG idzie w góre :P

Nie ma czegos takiego "rzucam". Jest "już rzuciłem" lub "jeszcze nie rzuciłem"
Rzucam, rzucam taki stan to moze ze 2 lata trwać. Pozatym "rzucanie" niekoniecznie przekstałci sie w "rzucenie" :wink:

focus - 06 Cze 2008 20:53

Z pamiętnika palacza :razz:

To ja się pochwalę, że udało mi się rzucić palenie jakieś dwa tygodnie temu. Najgorsze zawsze są pierwsze dni - trzeba mieć dużo samozaparcia i ... dobrze zaopatrzoną lodówkę :mrgreen: , bo człowiek jest non stop na głodzie. A, i nie ma mowy o żadnym konstruktywnym działaniu - strasznie rzuca i na niczym nie można się skupić - trzeba to po prostu przetrwać.

To nie pierwszy raz, gdy rzucam. Robiłem to kilkakrotnie na dłuższe okresy (pół roku, kilka miesięcy) i zawsze wracałem. Często brakuje mi tych wyjść na świeże powietrze, do parku, na fajkę. Lubiłem to - zatrzymać się, usiąść na ławeczce, odpalić papierosa i z słuchawkami na uszach patrzeć na tych wszystkich ludzi, którym się śpieszy... donikąd. Właśnie takie uzależnienie - psychiczne jest najgorsze. Nikotyna to pikuś w porównaniu z tym.

Dlatego radzę wszystkim, by dobrze się zastanowili, czy aby na pewno chcą spróbować, jak to jest. Wiadomo - od jednego papierosa raczej się trudno uzależnić, jednak gdy zacznie się palić nałogowo, nie ma odwrotu. Oczywiście można rzucić, ale wtedy już nigdy nie pomyślisz: "nie zapalę więcej", będziesz żył z nieodłącznym pytaniem:"kiedy to nastąpi, kiedy znów sięgnę po papierosa".

dziad5 - 06 Cze 2008 21:36

Do papierosów NIGDY mnie nie ciągnęło wypaliłem w sumie moze ze 4 liczac wszystkie pociągnięcia w tym sygara ot tak posmakować. Miałem wielką chęć na maryche, ale się wygadałem i musiałem obiecac, ze nie będe. Alkohol... okazyjnie jak najbardziej ale żulików nie czaję zupełnie oni chyba sie kaca boją, ze tak tankują. Natomiast jestem uzależniony od informacji. Nie tyle wiedzy co newsa co się dzieje OGOLNIE WSZęDZIE :D Kiedyś byłem od gier, CDA ale mi przeszło :D
Converse - 07 Cze 2008 10:52

ja abolutnie nie rozumiem jak mozna byc uzaleznionym od fajkow.
sam traktuje je jako dodatek, a tu sobie moge zapalic, a teraz nie. mam tygodnie ze pale po kilka dziennie, ale potem np. 2 tygodnie bez papierosow ;P

aaaaajjjjjjjjjj wlasnie wczoraj wrocilem z zielonej szkoly i ide trzezwiec :PPPPPPPPP pozdrawiam:)

Mofo - 16 Cze 2008 19:30

Converse napisał/a:
ja abolutnie nie rozumiem jak mozna byc uzaleznionym od fajkow.



Też nie rozumiem jak mogłem się uzależnić. Zaczęło się od jednego, a potem poleciało jak z kopyta, prawie paczka dziennie. Wiem, zły nałóg, już dawno powinienem rzucić i przede wszystkim w ogóle nie zaczynać. Teraz będzie ciężko rzucić, no ale będę się starał ze wszystkich sił. ;]


EDIT

No panowie, w końcu nadchodzi dzień, w którym mam zamiar porzucić to g*wno, czyli palenie. Już niedługo. ;] Kto tam chce, niech trzyma za mnie kciuki. ;]

Converse - 02 Wrz 2008 21:39

zrefreshuje temat:D
otoz, nigdy sie nie spodziewalem, ze napisze cos takiego:P
aleeee:) -> teraz nie mam co robic, slucham rozumiesz panie Talamascy - Psychodelic i postanowilem poczytac ten temat :D I tak przeczytalem pierwszych kilka stron iii... :P

CCCP - chcialem z miejsca przeprosic za wszystko co powiedzialem :) Czytajac to teraz, widze jak glupie bylo to, co pisalem i jak zalosna postawe reprezentowalem :D I mam nadzieje, ze mi to kiedys wybaczysz ;) Bo sam jakbym spotkal takiego 'videla' co to wie wszystko, nic do niego nie przemawia, zna pol strony medalu, a pisze takie rzeczy to bylbym duzo mniej kulturalny od Ciebie:D pozdrawiam


Gregu udalo sie rzucic ;) ?

MikeL - 02 Wrz 2008 23:55

Ech, przejrzałem sobie teraz te posty i akurat wtedy pisałeś mądrze. Stary dobry Videl. :P A Converse to ciemna strona mocy, szkoda. ;p
Converse - 03 Wrz 2008 13:03

Jednak dalej uwazam, ze moje opinie byly kiepskie i to bardzo :P
I nie jestem po 'ciemnej' stronie mocy, ba, teraz jestem po jasnej :) Naprawde nieco dystansu, wiecej obiektywizmu i czuje sie lepiej :) I pomimo tego, ze widze duzo dobitniej, jak bardzo ludzi niszczy alkohol, to uwazam, ze jesli uzywa sie go madrze, toooo wszystko dobrze :D ba, nawet bardzo :P a teraz tymczasem ide sie myc, gdyyyz za 28 minut na bogato - Malibuu :) pozdrawiam, milego dnia

Mofo - 04 Wrz 2008 07:49

Converse napisał/a:
Gregu udalo sie rzucic ;) ?



Niestety, jeszcze się nie udało. Ale próbuję. ;)

Converse - 11 Sty 2009 07:39

##
Ghoran i Puzonix, zeby tam nie bylo offtopicu

1. Napisales, ze kazde uzaleznienie robi z ludzi szmaty. Z tym sie nie zgadzam. Powiedzmy, ze ktos jest uzalezniony od biegania. Owszem, pojawia sie w przypadku niemoznosci wykonywania tej czynnosci psychiczny dyskomfort, czasem nawet agresja, ale w generalnym rozrachunku to uzaleznienie od biegania nalezy jednak chyba postawic po stronie pozytywnej. Tym bardziej, ze kontuzje sie raczej rzadko zdarzaja przy osobach biegajacych dla siebie. I naprawde nie wszyscy reaguja w sposob opisany przeze mnie wyzej. Dalej wiec bede trzymal sie swojego - zacytuje:

"Miec swoje nalogi ale takie ktore
dodaja sil a nie staja sie nie do przejscia murem"

2. Puzonix ja tez nie pije normalnie zadnych seven up'ow ani takich cudow techniki:P
Ale czasem warto sie poswiecic i sprobowac czegos ciekawszego. Szczerze mowiac to zdaje mi sie, ze epoka walenia wody z plastikowych kubkow w sadzie odchodzi :P
Wiec naprawde Ci polecam, drinki jest po prostu przepyszny, tylko niestety dosc zgubny :)
A i nie chodzilo mi o to, ze wodka jest dobra w smaku. Tylko jakbym mial sie podkrecic samym curacao blue to by mi bylo szkoda pieniedzy.

keeveek - 11 Sty 2009 09:50

Curacao blue? Miałem z tym do czynienia ostatnio i smakuje obrzydliwie :) Nie wspominając o wyglądzie płynu do zmywania naczyń :)
Mofo - 11 Sty 2009 10:08

A mnie powoli zaczynaja wkurzać podwyżki cen papierosów. No ludzie, jak marlboro może kosztować prawie 10 zł? Teraz jadę na najtańszych. Red & White kosztuje niecałe 7 zł.
keeveek - 11 Sty 2009 10:14

Jak rząd potrzebuje pieniędzy, to pierwsze co robi, to podwyższa akcyzę.

Ponieważ wśród nałogowców cena dajmy na to papierosów, nie ma większego znaczenia i odwzorowania na popyt. Początkowo on spada, a potem się wyrównuje.

Porównam do mocniejszego uzależnienia - od narkotyków - tam uzależniony jest gotów wysupłać ostatnią złotówkę na działkę.

A nie oszukujmy się, rząd naprawdę nieźle zarabia na papierosach i alkoholu.
Gdyby odciąć wszystkie podatki i akcyzy od alkoholu, to pół litra wódki kosztowałoby 4 zł. Trochę przerażające, prawda? :D

Ghoran - 11 Sty 2009 10:26

Converse napisał/a:
Napisales, ze kazde uzaleznienie robi z ludzi szmaty. Z tym sie nie zgadzam.

Bo patrzysz tylko na to co uzależnia. Jeśli to jest "dobre" to wg Ciebie nie ma problemu. A dla mnie problemem jest samo uzależnienie, od czego to już mniej ważne.
keeveek napisał/a:
Jak rząd potrzebuje pieniędzy, to pierwsze co robi, to podwyższa akcyzę.

No... a ekonomistów pożal się Boże mamy w rządzie takich, że jak parę lat temu obniżyli akcyzę na alkohol to się zdziwili, że wpływy do budżetu wzrosły...
keeveek napisał/a:
Ponieważ wśród nałogowców cena dajmy na to papierosów, nie ma większego znaczenia i odwzorowania na popyt. Początkowo on spada, a potem się wyrównuje.

A tutaj nie do końca. Ludzie się przerzucają na tańsze papierosy albo na takie bez tej wspaniałej banderoli ;) Więc zgoda o tyle, że popyt jest ciągle ten sam, ale już oficjalna sprzedaż niekoniecznie. Co w zasadzie ładnie koreluje z krzywą Laffera :)

keeveek - 11 Sty 2009 10:37

Ghoran napisał/a:
Laffera :)

Larrego Laffera? :P

Ghoran napisał/a:
ale już oficjalna sprzedaż niekoniecznie.

Pewnie masz rację, choć mnie bardziej przekonuje przerzucanie się na tańsze marki niż na papierosy z "czarnego" rynku. Przynajmniej nigdy nie zauważyłem zbyt dużego zainteresowania wśród ludzi kupowaniem papierosów od handlarzy-naganiaczy stojących przy większości rynków

Ghoran - 11 Sty 2009 10:49

keeveek napisał/a:
Larrego Laffera?

Artura Laffera. Pewnie rodzina jakaś ;)
keeveek napisał/a:
Pewnie masz rację, choć mnie bardziej przekonuje przerzucanie się na tańsze marki niż na papierosy z "czarnego" rynku. Przynajmniej nigdy nie zauważyłem zbyt dużego zainteresowania wśród ludzi kupowaniem papierosów od handlarzy-naganiaczy stojących przy większości rynków

Na wschodzie kraju większość ludzi pali papierosy przemycane zza granicy. Im dalej na zachód tym tego pewnie mniej. Tak czy tak jest to znaczący trend. A wiem, bo parę lat temu pracowałem w firmie tytoniowej i widziałem różne takie badania ;)

keeveek - 11 Sty 2009 10:52

W porządku, może być i tak. Jakby się zastanowić, to nikomu by się nie chciało stać pół dnia w półcieniu i oferować ludziom fajki, jakby to się nie sprzedawało...
Mofo - 11 Sty 2009 10:52

A teraz chyba wyszedł jakiś nakaz, że można tylko przewieźć 2 paczki zza granicy. Dla mnie to nie problem bo i tak palę tylko Polskie, ale ci co lubią morki i inne szity, mogą się poczuć wkurzeni i w sumie się im nie dziwie. To był dobry pomysł na oszczędzenie pieniędzy. Kiedyś jak byłem na Białorusi z orkiestrą, to kupiłem karton w miarę dobrych fajek za 10 zł. Deal mojego życia. :D
puzonix - 11 Sty 2009 12:42

Mofo napisał/a:
A mnie powoli zaczynaja wkurzać podwyżki cen papierosów. No ludzie, jak marlboro może kosztować prawie 10 zł? Teraz jadę na najtańszych. Red & White kosztuje niecałe 7 zł.


No cóż, mogą kosztować i 20zł. I tak ludzie będą palić. Mnie właśnie siódmy rok idzie, więc pamiętam jeszcze jak dało się kupić przeciętne fajki za 3zł z kawałkiem. A teraz? :/ Teraz już w ogóle nie ma sensu palić najtańszych. Ile oszczędzisz? Złotówkę? Ja mam Westy za 7.85, a ty się męczysz ze śmieciami typu R&W. Lepiej dołożyć i nie czuć tego smrodu jaki generują najtańsze fajki.

Ale jeśli nie zależy Ci na smaku, to kupuj tytoń i blety do samodzielnego montażu. Wychodzi naprawdę BARDZO tanio...ale ja nie potrafi palić tego badziewia... :(

Ghoran - 11 Sty 2009 12:48

puzonix napisał/a:
Wychodzi naprawdę BARDZO tanio...ale ja nie potrafi palić tego badziewia... :(

No to trochę nie tak... Wychodzi faktycznie duuużo taniej, ale dobry tytoń też kosztuje. Kiedyś robiłem sobie fajki :) I to takie z ustnikiem! Bo te filtry też można kupić. Ale to cholera dużo czasu zajmuje i najczęściej kończyło się tak, że jak mi się nie chciało skręcać to i tak kupowałem.
No i jednak samodzielnie skręcony papieros to nie to samo, nie jest tak nabity (oczywiście trzeba uwzględnić umiejętność robienia skrętów - ja za bardzo nie umiem).

puzonix - 11 Sty 2009 12:53

Ghoran napisał/a:

No to trochę nie tak... Wychodzi faktycznie duuużo taniej, ale dobry tytoń też kosztuje.


Dobry tytoń, to jest w fajkach sklepowych. Jak decydujesz się na kręcenie, to musi być Ci wszystko jedno co palisz. :)

Cytat:
Ale to cholera dużo czasu zajmuje i najczęściej kończyło się tak, że jak mi się nie chciało skręcać to i tak kupowałem.
No i jednak samodzielnie skręcony papieros to nie to samo, nie jest tak nabity (oczywiście trzeba uwzględnić umiejętność robienia skrętów - ja za bardzo nie umiem).


No bo tych z filtrem się nie kręci ręcznie, tylko specjalnym przyrządem, który każdy skręcacz powinien sobie kupić jak najszybciej. Kosztuje to parę złotych, a robi wielką różnicę. Wtedy ani nie zajmuje to dużo czasu, ani nie można mieć zastrzeżeń do jakości upchania materiału.

Ghoran - 11 Sty 2009 12:56

puzonix napisał/a:
Dobry tytoń, to jest w fajkach sklepowych.

Nie tylko, nie tylko. Powiedziałbym wręcz, że jeśli chce się palić naprawdę dobry tytoń to TRZEBA sobie skręcać :) Niektóre są naprawdę rewelacyjne a jak ktoś lubi to nawet smakowe może kupić.
puzonix napisał/a:
Jak decydujesz się na kręcenie, to musi być Ci wszystko jedno co palisz. :)

To obiegowa opinia. I nieprawdziwa. Bo naprawdę można kupić tytoń o wiele lepszy niż ten w papierosach.
puzonix napisał/a:
No bo tych z filtrem się nie kręci ręcznie, tylko specjalnym przyrządem, który każdy skręcacz powinien sobie kupić jak najszybciej.

No wiem, wiem. Miałem taką małą maszynkę, ale nawet z nią ciężko mi szło :) Widziałem też oprzyrządowanie z którym sobie radziłem nieźle i robiło naprawdę fajne fajki, ale jakoś nie kupiłem bo już dałem sobie na luz ze skrętami.

puzonix - 11 Sty 2009 13:06

Ghoran napisał/a:

Nie tylko, nie tylko. Powiedziałbym wręcz, że jeśli chce się palić naprawdę dobry tytoń to TRZEBA sobie skręcać :) Niektóre są naprawdę rewelacyjne a jak ktoś lubi to nawet smakowe może kupić.


Jasne, ale pod warunkiem, że jest się jakimś smakoszem. A jak ktoś chce sobie po prostu palić i nie wydawać dużo pieniędzy, to kupuje paskudny tytoń w kiosku.
Smakowy? Blee... :)

Ghoran napisał/a:

To obiegowa opinia. I nieprawdziwa. Bo naprawdę można kupić tytoń o wiele lepszy niż ten w papierosach.


No to już zależy po co sobie te fajki kręcisz. Jak kogoś stać, to niech sobie i z Ekwadoru sprowadza, jego sprawa. A prawda jest taka, że większość ludzi, którzy nie kupują, tylko kręcą, robi to po to, żeby zaoszczędzić...

Ghoran napisał/a:

No wiem, wiem. Miałem taką małą maszynkę, ale nawet z nią ciężko mi szło :)


Może masz po prostu drętwe palce? Albo trzęsą Ci się ręce? :P Mi szło całkiem dobrze, tylko że kręcenie 40 fajek na 20 minut przed odjazdem tramwaju, który mnie ma zawieźć na imprezę, zawsze było trochę stresujące. Trzeba było poświęcić z godzinę, żeby się przygotować :)

Na koniec powiem tylko, że nie ma lepszych papierosów niż Westy Ice, a jak ktoś sądzi co innego, to niech...eee... sobie pali swoje :P

Mofo - 11 Sty 2009 13:12

puzonix napisał/a:

Na koniec powiem tylko, że nie ma lepszych papierosów niż Westy Ice, a jak ktoś sądzi co innego, to niech...eee... sobie pali swoje :P


Co prawda West Ice dawno nie paliłem, ale mam z nimi masę wspomnień. Od nich zacząłem moją przygodę z paleniem. :) A jak koledzy się cieszyli, gdy miałem pełną paczkę. :D
A co do R&W to lighty są jak dla mnie bardzo dobre. Natomiast czerwone to już ścierwo totalne. :)

focus - 11 Sty 2009 13:31

Westy Ice są dla mięczaków. Całkowicie zabijają zapach tytoniu i wchodzą tak łatwo, że jednym nie idzie się napalić. Ja zawsze preferowałem niebieskie LMy.

keeveek napisał/a:
Dla prawdziwych twardzieli są strzępki opon starte na tarce i wymieszane z asfaltem :)


Dlatego rzuciłem :wink:

keeveek - 11 Sty 2009 13:35

Dla prawdziwych twardzieli są strzępki opon starte na tarce i wymieszane z asfaltem :)
puzonix - 11 Sty 2009 13:52

focus napisał/a:
Westy Ice są dla mięczaków. Całkowicie zabijają zapach tytoniu i wchodzą tak łatwo, że jednym nie idzie się napalić. Ja zawsze preferowałem niebieskie LMy.


Śmieszny jesteś :) . Westy Ice mają tyle samo nikotyny/substancji smolistych, co LMy lighty. Zatem gadanie, że się nim "nie napalisz" jest niedorzeczne. A to, że prawdziwy maczo (jak Ty np. :D ), musi czuć "zapach tytoniu", to inna sprawa. Prawdopodobnie pełnowartościowy mężczyzna (ten co to mięczakiem nie jest) nie używa odświeżacza powietrza po posiedzeniu w toalecie, bo "co to za sra*ie, jak gów*a nie czuć w kiblu przez następne 2 godziny"...

focus - 11 Sty 2009 13:59

Prawdziwy maczo (jak ja:P) ma na tyle silną wolę, że potrafi rzucić palenie z dnia na dzień. Bez używania żadnych trapi wspomagających typu plastry czy tabletki.

puzonix napisał/a:
Śmieszny jesteś :)


Ty również. Ja przynajmniej się nie truje.

puzonix - 11 Sty 2009 14:04

focus napisał/a:
Prawdziwy maczo (jak ja:P) ma na tyle silną wolę, że potrafi rzucić palenie z dnia na dzień. Bez używania żadnych trapi wspomagających typu plastry czy tabletki.


Gratulacje :) . Tylko skąd pomysł, że ja mógłbym chcieć rzucić palenie? Nie chcę :) . Lubię palić, lubię ten smak, zapach i samo uczucia trzymania papierosa w palcach. Ponadto nie czuję się źle, nic mnie nie boli i co również ważne: stać mnie na taką przyjemność. So?

@Jones
Mam poczucie tego, że będąc palaczem, to ja powinienem się dostosować, a nie inni. Toteż nie palę w pokoju, w którym mieszkam z niepalącym kumplem, a kiedy trzeba potrafię się wstrzymać, wiedząc że to nie odpowiedni czas i miejsce na zaspokajanie swojej potrzeby. :)

Jones - 11 Sty 2009 14:07

puzonix napisał/a:
Lubię palić, lubię ten smak, zapach i samo uczucia trzymania papierosa w palcach. Ponadto nie czuję się źle, nic mnie nie boli i co również ważne: stać mnie na taką przyjemność. So?


Jak jeszcze nie smrodzisz innym, to jest cacy :P .

[ Dodano: Nie 11 Sty, 2009 14:13 ]
puzonix napisał/a:
Mam poczucie tego, że będąc palaczem, to ja powinienem się dostosować, a nie inni. Toteż nie palę w pokoju, w którym mieszkam z niepalącym kumplem, a kiedy trzeba potrafię się wstrzymać, wiedząc że to nie odpowiedni czas i miejsce na zaspokajanie swojej potrzeby. :)


Jakby tak inni palacze robili, to moze nie byloby tylu zakazow, no ale coz ;) .

Ghoran - 11 Sty 2009 14:18

focus napisał/a:
Westy Ice są dla mięczaków. Całkowicie zabijają zapach tytoniu i wchodzą tak łatwo, że jednym nie idzie się napalić.

Nie wiem dla kogo są Ice ale mi nie wchodzą. Mogę zapalić jednego raz na jakiś czas, ale zazwyczaj palę czerwone bo wszelkie lighty wzbudzają we mnie odruch wymiotny. Serio :|
keeveek napisał/a:
Dla prawdziwych twardzieli są strzępki opon starte na tarce i wymieszane z asfaltem :)

Ale tylko czerwone... lighty to już kobiece ;)
focus napisał/a:
Ty również. Ja przynajmniej się nie truje.

Twój wybór! Na tym właśnie polega wolność. Robisz co chcesz i za to odpowiadasz :) U nas tej wolności niestety nie ma, bo jak dostanę raka płuc to się będziecie wszyscy zrzucać na moje leczenie :P
Ja - podobnie jak puzonix - lubię palić. Oczywiście mam świadomość uzależnienia, ale to nie zmienia faktu, że lubię :) A jak lubię to i palę. Jak mi się znudzi to będę rzucał - skutecznie albo mniej skutecznie.

[ Dodano: Nie 11 Sty, 2009 14:20 ]
Jones napisał/a:
Jakby tak inni palacze robili, to moze nie byloby tylu zakazow, no ale coz ;) .

Nie rozśmieszaj mnie :) Zakazy nie są dlatego, żeby uprzyjemnić życie niepalącym. Gdyby tak było to np. w knajpach nie wprowadzano by odgórnego zakazu palenia tylko Ty byś otworzył knajpę z zakazem palenia a ja z możliwością palenia. Zakazy są dlatego, że państwo się o nas troszczy :) Ale w swej trosce nie zapomina, że na palaczach zarabia majątek ;)

keeveek - 11 Sty 2009 14:29

Jakoś w Anglii zakaz palenia w pubach jest od dawna i palacze po prostu na fajkę wychodzą na zewnątrz, widoczek rządku palaczy przed knajpą to tam norma i nikt nie protestuje.

Nie obchodzi mnie w jakim celu co rząd wprowadza, ale mnie akurat takie zakazy odpowiadają.

Sam nie palę. nie mam nic przeciwko palącym (na stancji jest palacz), ale tylko wtedy, kiedy robią to tak, żeby innym nie zatruwać życia. Właściwie to nie przeszkadza mi nawet zapach dymu w powietrzu, a jego efekty na moim zdrowiu :)

Co ciekawe, nie wiem, czy zauwazyliście, ale zakaz palenia w miejscach publicznych wydaje się być bardziej przestrzegany niż zakaz spożywania alkoholu, nawet przez zwykłych obywateli. Często jeżdżę pociągiem i widzę ludzi pijących w nich piwo bez żadnej żenady, konduktorzy też nie reagują. Co innego fajki - chowają się po kiblach i mandaty wchodzą za palenie srogie.

puzonix - 11 Sty 2009 14:42

keeveek napisał/a:
Jakoś w Anglii zakaz palenia w pubach jest od dawna i palacze po prostu na fajkę wychodzą na zewnątrz, widoczek rządku palaczy przed knajpą to tam norma i nikt nie protestuje.


Przesadą jest wprowadzenie zakazów palenia w barach, w których każdy wali browar z nalewaka i gra w bilard. Taki bar, bez dymu unoszącego się w powietrzu, całkowicie straciłby swój specyficzny klimat. Co to za speluna/mordownia bez fajek? :)
Jestem natomiast za CAŁKOWITYM zakazem palenia w pizzeriach.
Idę z dziewczyną na pizzę, kończę fajkę przed wejściem do lokalu, po czym zamawiamy jedzenie. W tym czasie banda dzieciaków przy stoliku obok zdąży spalić pół wagonu szlugów. Nasza pizza jest gotowa, jemy sobie, a dym cały czas leci na nas. Nawet mnie, to potrafi wyprowadzić z równowagi... :|

Cytat:

Sam nie palę. nie mam nic przeciwko palącym (na stancji jest palacz), ale tylko wtedy, kiedy robią to tak, żeby innym nie zatruwać życia. Właściwie to nie przeszkadza mi nawet zapach dymu w powietrzu, a jego efekty na moim zdrowiu :)


Wiesz co, gdybym sam nie palił, to chyba bym temu palaczowi kazał wychodzić na balkon, albo jarać przez okno. Nie zniósł bym zapachu fajek na wszystkich ubraniach, pościeli itd.

Cytat:
Często jeżdżę pociągiem i widzę ludzi pijących w nich piwo bez żadnej żenady, konduktorzy też nie reagują. Co innego fajki - chowają się po kiblach i mandaty wchodzą za palenie srogie.


Przecież piwo maja w asortymencie nawet panowie, co chodzą z wózkami po przedziałach i sprzedają jedzenie/picie pasażerom. Co do palenia, to zawsze można na korytarzu przez okno, bo dymienie w ciasnym przedziale uważam za ostre przegięcie...

Quester - 11 Sty 2009 14:43

keeveek napisał/a:
Co ciekawe, nie wiem, czy zauwazyliście, ale zakaz palenia w miejscach publicznych wydaje się być bardziej przestrzegany niż zakaz spożywania alkoholu, nawet przez zwykłych obywateli. Często jeżdżę pociągiem i widzę ludzi pijących w nich piwo bez żadnej żenady, konduktorzy też nie reagują. Co innego fajki - chowają się po kiblach i mandaty wchodzą za palenie srogie.

No, bo jak ktoś fajczy, to przecież od razu czuć w około, a jak ktoś pije, to niby jak to poznać?
keeveek napisał/a:
Nie obchodzi mnie w jakim celu co rząd wprowadza, ale mnie akurat takie zakazy odpowiadają.

A mnie nie odpowiada to, że rząd ma czelność kazać mi, co ma się dziać w mojej knajpie.

Jones - 11 Sty 2009 14:44

Ghoran napisał/a:
Nie rozśmieszaj mnie :)


To bylo myslenie zyczeniowe. Natury czlowieka nie zmienisz i niestety albo i stety takie zakazy sa potrzebne. Jeden to zrozumie i bedzie sie stosowal i bez zakazow, a drugi bedzie mial to gdzies az nie dostanie mandatu ;) .

Niech sobie ludzie pala, ale tak, zeby nie szkodzic innym.

Ghoran - 11 Sty 2009 14:46

keeveek napisał/a:
Nie obchodzi mnie w jakim celu co rząd wprowadza, ale mnie akurat takie zakazy odpowiadają.

A mnie nie. Bo dlaczego ja jako właściciel knajpy nie mogę tego określić ?
puzonix napisał/a:
Jestem natomiast za CAŁKOWITYM zakazem palenia w pizzeriach.

Tutaj podobnie jak w knajpach. Niech właściciel określa.

keeveek - 11 Sty 2009 14:51

puzonix napisał/a:
Przesadą jest wprowadzenie zakazów palenia w barach, w których każdy wali browar z nalewaka i gra w bilard. Taki bar, bez dymu unoszącego się w powietrzu, całkowicie straciłby swój specyficzny klimat. Co to za speluna/mordownia bez fajek? :)

Cytat:
A mnie nie odpowiada to, że rząd ma czelność kazać mi, co ma się dziać w mojej knajpie.

Czy ja wiem? Tam w Anglii to raczej wyszło na plus. Puby zyskały klientów niepalących, a palący jarają na zewnątrz, przed budynkiem lub pod parasolami. Być może dlatego nikt nie protestuje?

Co do pizzerii, to mamy podobne zdanie, puzonix. Raz myślałem, że wyjdę z siebie, jak byłem ze swoją dziewczyną (jeszcze w liceum) w pizzerii, takiej całkiem ładnej itepe. Jako, że byliśmy jeszcze 'świeżą' parą, to hormony buzowały :D przytuleni siedzieliśmy, całowaliśmy się (ale też bez przesady, POZA TYM STOLIKI BYŁY ODDZIELONE OD SIEBIE przestrzenią i małymi "ekranami"). Kelnerka miała czelność zwrócić nam uwagę *tutaj sa także dzieci!* kiedy trzy stoliki dookoła były usiane palaczmi a od dymu papierosowego było biało. Nie wytrzymałem, wstaliśmy, pieprznąłem sztućcami o talerze i wyszedłem, rzucając 50 zł na pizzę :D Więcej się w tym barze nie pojawiłem :P

puzonix napisał/a:
Wiesz co, gdybym sam nie palił, to chyba bym temu palaczowi kazał wychodzić na balkon, albo jarać przez okno. Nie zniósł bym zapachu fajek na wszystkich ubraniach, pościeli itd.

Raz, ta osoba jest właścicielem mieszkania :) (też studentka) Dwa, pali w kuchni przy otwartym oknie/włączonym okapie ;) Ale jak już mówię - mi to nie przeszkadza, może palić nawet przy mnie, pali jakieś slimy, więc tym bardziej :P

Co do zakazów i nakazów, ważne jest także ich uskutecznianie. Bo mimo zakazu ludzie nadal beztrosko palą sobie pod wiatami przystanków autobusowych...

Co do alkoholu - w miejscu publicznym spożywać go nie można. Tak samo w centrum miasta pod pomnikiem, tak samo NA PLAŻY (poza strefą wyznaczoną przez barek), jak i w pociągach. Jak poznać że ktoś pije? Choćby po tym, że ma otwartą puszkę po piwie w ręku? :P

puzonix - 11 Sty 2009 14:53

Ghoran napisał/a:

Tutaj podobnie jak w knajpach. Niech właściciel określa.


Jak ma tak ogromną potrzebę palenia co pięć minut, to niech zeżre szybko co ma do zeżarcia i wyjazd. Może też jeść na raty, lub zamówić pizzę do domu, gdzie niech sobie dymi w ciasto do woli. Gdy wkładam kawałek pizzy do ust, a razem z jedzeniem leci mi do nich smużka czyjegoś dymu, to mam ochotę wstać i mu zgasić tego szluga w pizzy. Skoro lubi jeść i palić, to niech se jeżyka z petów w pizzy ułoży :|


@Ghoran
Dlatego właśnie jestem za całkowitym zakazem palenia w pizzeriach. Nie będę chodził tam, gdzie mogę, tylko tam, gdzie mi pizza najbardziej smakuje. Jeśli na pizzę czeka się 20 minut, a je ją (najwolniej jak się da) z pół godziny, to dlaczego taki palacz nie może przez niecałą godzinę po prostu nie jarać? Dlaczego ja mogę zapalić przed wejściem, a później się wstrzymać i wyciągnąć peta dopiero jak wyjdziemy? Czy to takie trudne? Czy ludzie naprawdę są aż tak słabi? :|

Ghoran - 11 Sty 2009 14:56

keeveek napisał/a:
Puby zyskały klientów niepalących, a palący jarają na zewnątrz, przed budynkiem lub pod parasolami.

Jakbym miał iść do pubu gdzie nie można palić wcale to bym wolał zaprosić znajomych do siebie...
Niepalący rzucają tekstami, że są dyskryminowani w pubach, że im śmierdzi itp. itd. I mają rację. Ale dlaczego w takim razie chcą dyskryminować palaczy ? Ja LUBIĘ palić przy piwie, lubię śmierdzieć dymem później itd. I co ?
Tak ciężko pozostawić to WŁAŚCICIELOWI knajpy ? Powstaną knajpy dla palaczy i dla niepalących. Jak będę szedł do knajpy dla niepalących to wiem, że nie mogę zapalić. Jak niepalący będzie szedł do knajpy dla palaczy to świadomie, wiedząc, że będzie śmierdziało i będzie zadymione. Ale nie... lepiej ZAKAZAĆ.

[ Dodano: Nie 11 Sty, 2009 14:58 ]
puzonix napisał/a:
Jak ma tak ogromną potrzebę palenia co pięć minut, to niech zeżre szybko co ma do zeżarcia i wyjazd. Może też jeść na raty, lub zamówić pizzę do domu, gdzie niech sobie dymi w ciasto do woli. Gdy wkładam kawałek pizzy do ust, a razem z jedzeniem leci mi do nich smużka czyjegoś dymu, to mam ochotę wstać i mu zgasić tego szluga w pizzy. Skoro lubi jeść i palić, to niech se jeżyka z petów w pizzy ułoży :|

To nie tak. Jak nie masz ochoty wąchać dymu podczas jedzenia to pójdziesz do pizzerii w której jest zakaz palenia. A ja chcąc wdychać do takiej w której tego zakazu nie ma. Proste.

keeveek - 11 Sty 2009 15:01

Więc to ja, który nie wykonuję jakiejś czynności (palenie) mam szukać miejsca, gdzie mogę spokojnie siedzieć, a nie palacz? Na jakiej podstawie mam szukać pizzerii z zakazem palenia, w założeniu, że będzie ich MNIEJSZOŚĆ? (w większości sprzedaje się też alkohol)

Widziałeś kiedyś pub z zakazem palenia przed wprowadzeniem zakazu przez państwo?

O, puzonix napisał mądrze na temat pizzerii. Jak palacz nie może się powstrzymać godzinę w pizzerii, czy podczas jazdy pociągiem, to niech nie chodzi do pizzerii, a na terapię :)

Ghoran - 11 Sty 2009 15:08

keeveek napisał/a:
Więc to ja, który nie wykonuję jakiejś czynności (palenie) mam szukać miejsca, gdzie mogę spokojnie siedzieć, a nie palacz?

Ale nie wyskakuj mi tu z prawniczą logiką. Jestem właścicielem knajpy. I gó...o mnie obchodzi czy wykonujesz czynność czy nie, czy masz szukać czy nie. Chcę żeby u mnie w knajpie można było palić i tyle. Bo to MOJA knajpa. Ja ją zbudowałem/ja płacę czynsz, podatki, zatrudniam barmana. To jest MOJE i JA chcę żeby w niej palić. RYZYKUJĘ utratę niepalących klientów i jest to MOJE ryzyko.
keeveek napisał/a:
Na jakiej podstawie mam szukać pizzerii z zakazem palenia, w założeniu, że będzie ich MNIEJSZOŚĆ?

Na takiej, że Ci przeszkadza dym przy jedzeniu. Jeśli to ma być taki dobry biznes to otwórz pizzerię dla niepalących i tłucz kasę jak dziki.
keeveek napisał/a:
Widziałeś kiedyś pub z zakazem palenia przed wprowadzeniem zakazu przez państwo?

Widziałem. Trzy miesiące działał i upadł bo jakoś te dzikie hordy niepalących niespecjalnie chciało tam siedzieć :) A był naprawdę fajny. Ze trzy razy sam w nim siedziałem ze znajomymi...

Dlaczego to państwo ma decydować a nie rynek ? Przecież jeśli to co mówicie jest prawdą to byłoby miejsce i dla knajp dla niepalących. Więc dlaczego jak słusznie zauważyłeś takich knajp nie było albo były jakieś pojedyncze przypadki ?
Widocznie Ci palący piją więcej, a niepalący marudzą ale wolą siedzieć ze znajomymi w klimatycznym zadymionym barze niż w knajpie dla niepalących...
No ale jak wiadomo, urzędnik państwowy wie lepiej od właściciela knajpy co jest dobre...

[ Dodano: Nie 11 Sty, 2009 15:09 ]
keeveek napisał/a:
Jak palacz nie może się powstrzymać godzinę w pizzerii, czy podczas jazdy pociągiem, to niech nie chodzi do pizzerii, a na terapię :)

A jak niepalącemu to przeszkadza to niech sam zacznie palić i się przyzwyczai. Napisałem to samo co Ty, tylko z innego punktu widzenia :)

keeveek - 11 Sty 2009 15:14

Ghoran, jak widzisz, puzonix jest palącym, a mu taki zwyczaj także przeszkadza. To nie jest zakaz palenia jako taki, tylko zakaz palenia w miejscach, w których przeszkadzać to może innym, w tym problem.

Powstrzymanie się na godzinę od palenia to chyba nie jest wielki wyczyn, coś jak siedzenie parę minut z pełnym pęcherzem? Czy palacz zawsze musi sikać w majtki? Nie może na chwilę zacisnąć nóg? :)

Co do samych pubów, to idea nie jest tutaj taka sama. Bo w gastronomii taki zakaz jest jasny, jedzenie przesiąka dymem tytoniowym.

Co do pubów, naprawdę, w wielu krajach funkcjonuje taki zakaz i nikt się tak nigdy nie burzył, jak w Przenajświętszej Rzeczypospolitej.

I nie myl prawniczej logiki z logiką 'w ogole'. Dla mnie logicznym jest , że to palacz powinien szukać miejsca, gdzie wolno palić, a nie odwrotnie.
Zwłaszcza, że nie będę chodził do jakiejś pizzerii z byle jakim jedzeniem, tylko dlatego, że to jedyna pizzeria w okolicy, w której nie można palić.

Zwłaszcza, że bez zakazu palenia - jak sam zauważyłeś - nie utrzymują się miejscówki dla niepalących. A z zakazem palenia odgórnym - nagle się okazuje, że palący potrafią wyjść na zewnątrz lub po prostu się na godzinę powstrzymać! Hurra! Co za niesamowity trik psychologiczny.

puzonix - 11 Sty 2009 15:14

Ghoran napisał/a:

A jak niepalącemu to przeszkadza to niech sam zacznie palić i się przyzwyczai. Napisałem to samo co Ty, tylko z innego punktu widzenia :)


No właśnie nie. Ja palę, ale nie wtedy kiedy jem. Pomijając to, że nie chce sobie psuć smaku pysznego jedzenia, to nawet nieestetyczne. Tak jakby jedną ręką się podcierać, a drugą smarować kremem spękane usta. Niby każda ręka co innego robi, ale jednak... a i pomylić się można...

Ghoran - 11 Sty 2009 15:19

keeveek napisał/a:
Ghoran, jak widzisz, puzonix jest palącym, a mu taki zwyczaj także przeszkadza.

No i bardzo dobrze! Bo to jest wspaniała różnorodność ludzi, która jest... wspaniała :)
keeveek napisał/a:
Co do pubów, naprawdę, w wielu krajach funkcjonuje taki zakaz i nikt się tak nigdy nie burzył, jak w Przenajświętszej Rzeczypospolitej.

A ja jednak kojarzę, że i w Anglii i we Włoszech się burzyli...
keeveek napisał/a:
I nie myl prawniczej logiki z logiką 'w ogole'. Dla mnie logicznym jest , że to palacz powinien szukać miejsca, gdzie wolno palić, a nie odwrotnie.

Bo nie palisz :) Dla mnie logicznym jest, że niepalący powinien szukać miejsca dla niepalących a palący dla palących. I to jest logiczne! I jeśli będzie takie zapotrzebowanie to powstaną knajpy dla niepalących. Widocznie takiego nie ma nie wiedzieć czemu...
keeveek napisał/a:
Zwłaszcza, że nie będę chodził do jakiejś pizzerii z byle jakim jedzeniem, tylko dlatego, że to jedyna pizzeria w okolicy, w której nie można palić.

Ale dlaczego zakładasz, że tam będzie podłe żarcie ? Że niby lobby gastronomiczne robi lepsze jedzenie dla palaczy ? ;)
puzonix napisał/a:
No właśnie nie. Ja palę, ale nie wtedy kiedy jem.

Ja też :) Co nie znaczy, że mam swoje upodobania narzucać innym.

Wosq - 11 Sty 2009 16:48

Mi najbardziej w tym wszystkim przeszkadza to, że ubrania a nawet skóra przesiąkają dymem z papierosów. Palaczom ten zapach nie przeszkadza, bo się przyzwyczaili a niepalącym może to dawać się we znaki. Jakoś nie widać pubów itp, gdzie byłby całkowity zakaz palenia. Może to dlatego, że nie bywam w takich miejscach, bo mi dym papierosowy przeszkadza. Część znajomych pali, część nie, więc znaleźć miejsce które byłoby akceptowalne i dla tych i dla tych byłoby ciężko. Owszem decyzja o tym czy można palić czy nie powinna należeć do właściciela knajpy itd, ale u nas i nie tylko tak jest, że jak nie ma jakiegoś przymusu to nic się w pewnych kwestiach nie zmieni.Włosi, Anglicy id protestowali przeciw zakazowi, ale jakoś jak widać musieli się przyzwyczaić i interes jakoś się kręci. Czy tak samo dobrze jak przed zakazem nie wiem, ale to pokazało, że jednak można coś zmienić.
xyz - 11 Sty 2009 17:14

wosq19 napisał/a:
akoś nie widać pubów itp, gdzie byłby całkowity zakaz palenia.


z cyklu Krakowskie inicjatywy: http://www.lokalbezpapierosa.pl/index.php/mapa/ :)

Wosq - 11 Sty 2009 17:27

O jednak u mnie w mieście też się takie znalzały( Bielsko- Biała). 17 lokali większość to pizzerie i kawiarnie:) Dobrze wiedzieć.
Quester - 11 Sty 2009 17:36

puzonix napisał/a:

Jestem natomiast za CAŁKOWITYM zakazem palenia w pizzeriach.

Aha, czyli państwo powinno sprawdzać, czy kelnerzy nie podają przypadkiem pizzy, bo wtedy musi być tam zakaz palenia.

:rotfl: :rotfl:

Wpieniają mnie zamordyści, którzy nie rozumieją, że to co moje jest moje.
keeveek napisał/a:
Więc to ja, który nie wykonuję jakiejś czynności (palenie) mam szukać miejsca, gdzie mogę spokojnie siedzieć, a nie palacz? Na jakiej podstawie mam szukać pizzerii z zakazem palenia, w założeniu, że będzie ich MNIEJSZOŚĆ? (w większości sprzedaje się też alkohol)

A dlaczego Ty musisz chodzić do sklepu spożywczego 200m, tym bardziej, że ludzi, którzy nie potrzebują kupować jedzenia NIE MA?? Powinien być obowiązek sprzedawania jedzenia w domach prywatnych!!!

dexter - 11 Sty 2009 18:48

Ja tu widzę ogólnie 2 skrajne założenia ze strony domagających się zakazu palenia wszędzie - albo państwo powinno zakazać na dworze palenia (bo to jest konsekwencja zakazania w pubach), albo niepalący będą tłamszeni przez palących.
I to drugie podejście jets błędne. Bo pzrecież jeśli zbiera się wystarczająco duża grupka ludzi niepalących w takiej kanjpie, która to grupka domaga się jakiejś izolacji palących, to to to jets przecież problem właściciela - i ona jako prywaciarz sam decyduje, czy wprowadza całkowity zakaz, czy wydziela pomieszczenia na papierochy, czy dzieli salę dla tych, którym przeszkadza, czy robi jeszcze setke innych możliwości. Jak widać, dzisiaj nie ma takiej potrzeby, bo tych wybrednych jest na tyle mało, że interweniują poprzez państwo i roszczą sobie prawo do ingerowania w czyjąś wolność. Legislacja oczywiście bardzo chętnie będzie powoływać urzędy do zwalczania kolejnych istotnych problemów.

puzonix - 11 Sty 2009 18:55

Quester napisał/a:

Aha, czyli państwo powinno sprawdzać, czy kelnerzy nie podają przypadkiem pizzy, bo wtedy musi być tam zakaz palenia.


Byłeś kiedyś w pizzerii? Wiesz jak wygląda? Jak nie, to pogoogluj, albo wyjdź z domu i przejdź się obczaić. Nie lubię jak ktoś bawi się w takie gierki i udaje głupiego, mimo że doskonale wie o co chodzi...

Ghoran - 11 Sty 2009 19:40

puzonix napisał/a:
Byłeś kiedyś w pizzerii? Wiesz jak wygląda? Jak nie, to pogoogluj, albo wyjdź z domu i przejdź się obczaić. Nie lubię jak ktoś bawi się w takie gierki i udaje głupiego, mimo że doskonale wie o co chodzi...

Ale bez nerwów. Quester ma o tyle rację, że najpierw trzeba zdefiniować pizzerię :) Czyli rzesza prawników ma co robić, urzędasy się cieszą a szary człowiek płaci ;)

Charlie - 11 Sty 2009 19:47

keeveek napisał/a:
Jako, że byliśmy jeszcze 'świeżą' parą, to hormony buzowały :D przytuleni siedzieliśmy, całowaliśmy się (ale też bez przesady, POZA TYM STOLIKI BYŁY ODDZIELONE OD SIEBIE przestrzenią i małymi "ekranami"). Kelnerka miała czelność zwrócić nam uwagę *tutaj sa także dzieci!* kiedy trzy stoliki dookoła były usiane palaczmi a od dymu papierosowego było biało. Nie wytrzymałem, wstaliśmy, pieprznąłem sztućcami o talerze i wyszedłem, rzucając 50 zł na pizzę :D
Urzekla nas Twoja historia :rotfl:

puzonix - zgadzam sie z Toba, ale IMO po wprowadzeniu takiego zakazu kazdy wlasciciel pizzerii zmienialby wystroj lokalu z 'pizzeria' na 'pub' :D

Co do fajek, wszyscy mlodzi (<18) uzytkownicy forum - NIE TYKAJCIE tego. Ja zaczalem palic w wieku 16 lat, pol roku temu rzucilem - Ci co mowia ze wiekszosc dziatwy pali tylko dla szpanu to idioci nie wiedzacy o czym mowia - mam zdecydowanie zle wspomnienia, bol w plucach, zadyszka na w-fie. Palenie out :)

terp - 11 Sty 2009 20:39

Cytat:
Ale bez nerwów. Quester ma o tyle rację, że najpierw trzeba zdefiniować pizzerię :) Czyli rzesza prawników ma co robić, urzędasy się cieszą a szary człowiek płaci ;)

Na początek trzeba by było zdefiniować palenie. Może się okazać, że palenie jest wtedy kiedy dym papierosowy przekracza 40% objętości płuc ;) .
Cytat:
Urzekla nas Twoja historia :rotfl:

Cytat:
Co do fajek, wszyscy mlodzi (<18) uzytkownicy forum - NIE TYKAJCIE tego. Ja zaczalem palic w wieku 16 lat, pol roku temu rzucilem - Ci co mowia ze wiekszosc dziatwy pali tylko dla szpanu to idioci nie wiedzacy o czym mowia - mam zdecydowanie zle wspomnienia, bol w plucach, zadyszka na w-fie. Palenie out :)

Twoją nie był gorsza. Są inne traumy którymi chcecie się podzielić czy zakończymy ten spektakl żalu i łez;p.

keeveek - 11 Sty 2009 20:45

Charlie, dlaczego, kiedy widzę, że napisałeś posta, to mam pewność, że to nie będzie nic inteligentnego? :)

Charlie napisał/a:
Ci co mowia ze wiekszosc dziatwy pali tylko dla szpanu to idioci nie wiedzacy o czym mowia - mam zdecydowanie zle wspomnienia, bol w plucach, zadyszka na w-fie. Palenie out :)

Napisałeś to sam, czy skopiowaleś z bloga toli?

Ghoran napisał/a:
Quester ma o tyle rację, że najpierw trzeba zdefiniować pizzerię :)

A po co? Według mnie zakaz palenia powinien dotyczyć całej gastronomii, a wymienienie pizzerii przez puzonixa uznałem za przykład. Nie wiem czemu Quester uznał to za one and only. Dla mnie taki sam zakaz powinien obowiązywać w restauracji, fast foodzie czy innym sushi-barze. Quester to by pewnie powiedział, że zakaz palenia na stacjach benzynowych jest idiotyzmem i ogranicza jego wolność.

Ghoran - 11 Sty 2009 20:52

keeveek napisał/a:
Według mnie zakaz palenia powinien dotyczyć całej gastronomii,

Ale dlaczego odgórnie ?
Dziś w SB napisałeś coś takiego "Dlaczego ludzie nie mogą zrozumieć, że nie wierzę w Boga i nie chcę przyjmować księdza chodzącego po kolędzie." (oddaję sens wypowiedzi).
A ja spytam: Dlaczego nie możesz zrozumieć, że to właściciel knajpy powinien decydować o takich sprawach ?
Bo TOBIE przeszkadza ? To nie będziesz tam chodził. Proste.
Twoje podejście jest oparte na "ja". JA nie lubię więc ma być zakaz.
A ja wolę mieć wybór...

[ Dodano: Nie 11 Sty, 2009 20:54 ]
keeveek napisał/a:
Quester to by pewnie powiedział, że zakaz palenia na stacjach benzynowych jest idiotyzmem i ogranicza jego wolność.

Bo ogranicza :)
Ale to jest spowodowane względami bezpieczeństwa. W gastronomii - względami estetyki. Widzisz różnicę ? ;)

keeveek - 11 Sty 2009 20:59

Myślisz, że gdyby nie zakaz odgórny zabijania, to morderstw byłoby mniej, niż teraz?

Swoją ideę wyjaśniłem w jednym z górnych postów - bez odgórnego zakazu puby dla niepalących upadają. Z nim, w krajach, w których owy zakaz wprowadzono - okazuje się, że palacz nagle potrafi się powstrzymać przez godzinę lub po prostu wyjść przed drzwi, aby zapalić.

A zakaz w gastronomii nie jest podyktowany samym moim gustem, a względami czysto sanitarnymi i estetycznymi. Nie jesteś chyba w stanie wykazać, ze jedzenie spożywane w gęstym dymie tytoniowym jest lepsze od jedzenia spożywanego bez niego?

Zakaz nie ma ograniczać właścicieli obiektów, a powstrzymywać palaczy.

I pierwsze słyszę, by jakikolwiek ustawodawca kierował się swoimi jeno osobistymi przekonaniami. Chyba jest to zabronione.

A zakazy palenia w pubach itp nie są zakazami bezpośrednimi. Jeżeli właściciel chce, moze wydzielić specjalną strefę dla osób palących, ale jest to chyba zbyt kosztowne dla niego, dlatego wprowadza on zakaz. Okazuje się więc, że stworzenie równych warunków dla obu grup społecznych jest nieopłacalne. Pytanie tylko: dlaczego ma cierpieć ktoś, kto nie truje powietrza innym?

Myślę, że obie strony mają tutaj swoje racje, w zasadzie równoważne, których nie da się jednoznacznie przeważyć.

Ghoran - 11 Sty 2009 21:04

keeveek napisał/a:
Swoją ideę wyjaśniłem w jednym z górnych postów - bez odgórnego zakazu puby dla niepalących upadają.

Co w gospodarce rynkowej świadczy tylko i wyłącznie o tym, że są niepotrzebne.
keeveek napisał/a:
Z nim, w krajach, w których owy zakaz wprowadzono - okazuje się, że palacz nagle potrafi się powstrzymać przez godzinę lub po prostu wyjść przed drzwi, aby zapalić.

A dochody właścicieli po wprowadzeniu zakazu spadły...
keeveek napisał/a:
Nie jesteś chyba w stanie wykazać, ze jedzenie spożywane w gęstym dymie tytoniowym jest lepsze od jedzenia spożywanego bez niego?

Oczywiście, że jestem :) Mi bardziej smakuje. I co ?
keeveek napisał/a:
Pytanie tylko: dlaczego ma cierpieć ktoś, kto nie truje powietrza innym?

Dlaczego ma cierpieć ktoś kto lubi palić ?
keeveek napisał/a:
I pierwsze słyszę, by jakikolwiek ustawodawca kierował się swoimi jeno osobistymi przekonaniami. Chyba jest to zabronione.

Możliwe. Ale dlaczego w takim razie ustawodawca troszczy się o mnie jeśli ja sobie tego nie życzę ?

Tutaj tak naprawdę chodzi o co innego. O poszanowanie prawa własności. MOJA knajpa jest moja i to JA mam walczyć o klienta. Większy dochód dają palący ? To robię dla palących...

puzonix - 11 Sty 2009 21:07

Ghoran napisał/a:
najpierw trzeba zdefiniować pizzerię


Może ustalmy, że pizzeria, to każdy lokal, w którym możesz zamówić pizzę z pieca.

Charlie napisał/a:
Ja zaczalem palic w wieku 16 lat, pol roku temu rzucilem


Urzekła mnie Twoja historia. Masz 17 lat. Zacząłeś palić w wieku 16, zatem paliłeś pół roku i przez to pan wuefista postawił Ci trójkę w wuefu, gdyż nie umiesz kozłować piłki. Winą za to nie obarczaj papierosów :lol:

Cytat:
Według mnie zakaz palenia powinien dotyczyć całej gastronomii, a wymienienie pizzerii przez puzonixa uznałem za przykład.


Racja, tylko zakaz odgórny raczej nie przejdzie, wiec żeby dyskusję zakończyć, powiem tak: chętniej będę chodził do pizzerii, w której nie będzie można palić, lub takiej, gdzie zrobią 2 oddzielne sale. Tyle ode mnie, idę zapalić :)


@niżej
keeveek napisał/a:
Jeszcze inaczej: można by w ogóle znieść obowiązek przestrzegania ciszy nocnej. Jeżeli komuś przeszkadzają hałasy w okolicy - niech się przeprowadzi. Mój dom, mogę słuchać "satanistycznej" (:D) muzyki tak głośno, jak mi się podoba ;P


W takim razie pójdziemy o krok dalej i zalegalizujemy samosądy. Żebym w razie, kiedy Twoja satanistyczna muzyka obudzi mnie w środku nocy, mógł przyjść do Ciebie i pokazać jakie zdanie na ten temat mają moje pięści.
Taka rozmowa nie ma sensu, a problem jest nierozwiązywalny :)

@niżej do edita:
A nie wydaje Ci się, że tak je właśnie potraktowałem? Nie bój się, nic Ci nie zrobię... :roll:

keeveek - 11 Sty 2009 21:08

Właśnie ten argument ekonomiczny z Twojej strony jest najmocniejszy.

Cytat:
Z badań wynika, iż w krajach których zakaz palenia obowiązuje w miejscach publicznych, czyli we Włoszech, Irlandii i Norwegii antynikotynowe ustawodawstwo popiera ponad 90% społeczeństwa, w tym więc znaczna część samych palaczy. Takie wyniki tłumaczy fakt, iż palacze zwykle lubią "swój" dym, a "cudzego" już nie.


Czyżbyśmy w Polsce mieli do czynienia z bardziej samolubnymi palaczami? :> Tylko 57% Polaków popiera takie ustawodawstwo... :P

Choć wiadomo, że wynik sondażu zwykle zależy od tego, jaki jest skłąd reprezentatywnej próby... :P

Jeszcze inaczej: można by w ogóle znieść obowiązek przestrzegania ciszy nocnej. Jeżeli komuś przeszkadzają hałasy w okolicy - niech się przeprowadzi. Mój dom, mogę słuchać "satanistycznej" (:D) muzyki tak głośno, jak mi się podoba ;P

No i jeszcze coś - z zakazem palenia dla kucharzy zakładów gastronomii pewnei nikt się nie kłóci? A dlaczego? Czy to nie właściciel powinien określać, czy jego pracownicy mogą palić/pluć do jedzenia, itp , czy nie?

@puzonix: wtedy mój dawno nieużywany topór Zenon pokazałby, co myśli o Twoich pięściach :P Raczej tamte słowa powinieneś potraktować humorystycznie. Sprowadziłem po prostu jeden z argumentów Ghorana ad absurdam, by wykazać (w mojej opinii) błąd w założeniu.
@puzonix2: oł maj gad...

Ghoran - 11 Sty 2009 21:31

keeveek napisał/a:
Czyżbyśmy w Polsce mieli do czynienia z bardziej samolubnymi palaczami? :> Tylko 57% Polaków popiera takie ustawodawstwo... :P

Widocznie lubimy i swój i nie swój dym ;)
keeveek napisał/a:
Jeszcze inaczej: można by w ogóle znieść obowiązek przestrzegania ciszy nocnej. Jeżeli komuś przeszkadzają hałasy w okolicy - niech się przeprowadzi. Mój dom, mogę słuchać "satanistycznej" (:D) muzyki tak głośno, jak mi się podoba ;P

Ależ masz całkowitą rację!!! Tylko, że jeśli Twoja "satanistyczna" muzyka dotrze do mojego prywatnego domu to masz problem... Jak sobie wyciszysz ściany to sobie słuchaj po nocach nawet Fasolek :P
keeveek napisał/a:
No i jeszcze coś - z zakazem palenia dla kucharzy zakładów gastronomii pewnei nikt się nie kłóci? A dlaczego? Czy to nie właściciel powinien określać, czy jego pracownicy mogą palić/pluć do jedzenia, itp , czy nie?

Ja dyskutuję :)
Bo co jeśli będę chciał zrobić knajpę w której kucharz gotuje z petem w ustach, kelnerzy jarają jak smoki, przy barze siedzi 5 osób które mają tylko palić i robić dym ?
NIE MOGĘ!!!
Że taka knajpa nie ma racji bytu to jasne. Ale czy nie mogę mieć takiego kaprysu ? Ano nie...

I powtarzam. Twoje rozwiązanie nie daje wyboru. Jest zakaz i szlus, koniec, finito. Chcesz zapalić przy piwku ? ZAKAZ!
A moje ? Chcesz zapalić ? Idziesz do knajpy gdzie można palić. Nie palisz i nie chcesz dymu ? Idziesz do knajpy z bezwzględnym zakazem palenia.
Ty zakładasz, że takich nie będzie. Widocznie nie ma na nie popytu...

keeveek - 11 Sty 2009 21:32

Ghoran napisał/a:
Jak sobie wyciszysz ściany to sobie słuchaj po nocach nawet Fasolek :P

Jak zaczniesz palić bezdymne papierosy, to pal ile wlezie i gdzie chcesz... :) Dopóki narusza on sferę mojej prywatności (która nie ogranicza się tylko do budynku mieszkalnego!) , się powstrzymaj ;P

puzonix - 11 Sty 2009 21:36

Ghoran napisał/a:

Ty zakładasz, że takich nie będzie. Widocznie nie ma na nie popytu...


Wniosek:
Uczcie się palić ludzie, bo niedługo nie będziecie mieli gdzie zjeść na mieście, a jak będzie zlot forumowiczów, to też będziecie mieć przesr*ne. A zatem: FAJE W USTA!!!!!!111oneone :oops:


@Charlie:
Ale CO mnie to obchodzi? :szczerbaty:

Charlie - 11 Sty 2009 21:39

puzonix napisał/a:
Urzekła mnie Twoja historia. Masz 17 lat. Zacząłeś palić w wieku 16, zatem paliłeś pół roku i przez to pan wuefista postawił Ci trójkę w wuefu, gdyż nie umiesz kozłować piłki. Winą za to nie obarczaj papierosów :lol: :
Koncze za miesiac 18, wiec raczej poltora roku.

Mam szostke z w-fu, jesli o to chodzi.

Niektorzy na tym forum naprawde obrzydzaja udzielanie sie tutaj :/ pozdro & poćwicz

Ghoran - 11 Sty 2009 21:41

keeveek napisał/a:
Jak zaczniesz palić bezdymne papierosy, to pal ile wlezie i gdzie chcesz... :)

A dymne mogę palić tam gdzie właściciel pozwala ? :P
keeveek napisał/a:
Dopóki narusza on sferę mojej prywatności (która nie ogranicza się tylko do budynku mieszkalnego!) , się powstrzymaj ;P

W naszych przykładach gastronomicznych to nie do końca tak. Bo jeśli wchodzisz do pubu gdzie jest tabliczka "Tu wolno palić" i ja tam palę to niczego Ci nie naruszam. Sam wlazłeś :)

Quester - 11 Sty 2009 21:59

keeveek napisał/a:
Jeszcze inaczej: można by w ogóle znieść obowiązek przestrzegania ciszy nocnej. Jeżeli komuś przeszkadzają hałasy w okolicy - niech się przeprowadzi. Mój dom, mogę słuchać "satanistycznej" (:D) muzyki tak głośno, jak mi się podoba ;P

Możesz sobie słuchać, ale jeśli ta muzyka jest także w moim domu, to narusza to moją wolność. Proste jak konstrukcja cepa.
keeveek napisał/a:
No i jeszcze coś - z zakazem palenia dla kucharzy zakładów gastronomii pewnei nikt się nie kłóci? A dlaczego? Czy to nie właściciel powinien określać, czy jego pracownicy mogą palić/pluć do jedzenia, itp , czy nie?

Oczywiście, że właściciel powinien to określać, tak, jak i to, czy podaje pizze z oregano czy z pieprzem. Jeśli klienci się dowiedzą o takich praktykach, zapewne nie będą przychodzić, chyba, że im to będzie pasować. Proste.

[ Dodano: Nie 11 Sty, 2009 22:01 ]
keeveek napisał/a:
Jak zaczniesz palić bezdymne papierosy, to pal ile wlezie i gdzie chcesz... :) Dopóki narusza on sferę mojej prywatności (która nie ogranicza się tylko do budynku mieszkalnego!) , się powstrzymaj ;P

Ta, ale własność prywatna jest już sferą czyjejś prywatności, jak tam wchodzisz, to oznacza, że akceptujesz zasady przyjęte na tamtym terenie.

Bobik - 11 Sty 2009 22:27

jak tak sie wczytuje w wasze wypowiedzi to nasuwa mi sie mysl (zbiezna z moimi pogladami): zrobic oddzielne osiedla dla palących i nie palacych (badz inaczej ich odseparowac).
albo jeszcze jedna mysl (jako ze kilka padlo skrajnych):
czystki etniczne na palących.

[to taki moj osobisty komentarz, jednak związany z "linią partii"]

Ghoran - 11 Sty 2009 22:57

Bobik napisał/a:
zrobic oddzielne osiedla dla palących i nie palacych (badz inaczej ich odseparowac).

Osiedla ? No bez przesady :) Jeśli ktoś pali pod wiatą przystanku w towarzystwie niepalących to żaden zakaz nie pomoże. Cham jest cham po prostu i tyle. Ja paląc na przystanku odchodzę daleko od niego i jeszcze zwracam uwagę na kierunek wiatru :)
Bobik napisał/a:
czystki etniczne na palących.

A dlaczego nie na niepalących ? :)

[MiKu[ - 11 Sty 2009 23:41

Pije dosc czesto - przede wszystkim whiskey. Nie pale papierosow - tylko jointy. Ale nie mam nic do palacych - dym nie przeszkadza mi w ogole. A smierdzace ciuchy po wyjsciu z klubu/pubu to juz taki urok spedzania wolnego czasu w taki sposob.
keeveek - 11 Sty 2009 23:50

Ghoran napisał/a:
Jeśli ktoś pali pod wiatą przystanku w towarzystwie niepalących to żaden zakaz nie pomoże. Cham jest cham po prostu i tyle.

Cieszę się, że choć tutaj się zgadzamy :) A co z zakazem palenia (albo raczej pomysłem, który przewinął się przez mównicę sejmową) w samochodach? :) Myślę, że tutaj już się podnosi nie problem zdrowia, a bezpieczeństwa - zajmowanie się czym innym podczas jazdy niż kierowanie pojazdem znacząco obniża bezp. jazdy...

Ale czy zakazywać palenia w samochodzie? Może od razu zakazywać jedzenia w samochodzie czy puszczania bąków i śpiewania do radia samochodowego?

Muzicjohn - 12 Sty 2009 12:54

keeveek napisał/a:
czy puszczania bąków

To by sie przydalo, bo takie cos moze czasami naprawde unieprzyjemnic podroz ;]

dexter - 12 Sty 2009 15:01

Muzicjohn napisał/a:
keeveek napisał/a:
czy puszczania bąków

To by sie przydalo, bo takie cos moze czasami naprawde unieprzyjemnic podroz ;]
A za co mandaty? Wedle kryteriów smrodu? :>
keeveek - 12 Sty 2009 15:31

Wedle stężenia metanu :E

Myślę, że taki zakaz należy traktować poważnie. Według wikipedii gazy jelitowe przyczyniają się do globalnego ocieplenia. 1/6 metanu na świecie pochodzi właśnie.. z wyziewów :E Choć do tego przyczyniają się głównie krowy... :E

charlie, według ciebie green day to punk rock? zlituj się.. :)

Charlie - 12 Sty 2009 15:42

[MiKu[ napisał/a:
Pije dosc czesto - przede wszystkim whiskey. Nie pale papierosow - tylko jointy.
Szczerze sie zdumialem, kiedy zobaczylem ze jeszcze nikt Cie tu za to nie zjechal :D

Dla mnie idiotyczny jest jakikolwiek podzial jesli chodzi o palacych i niepalacych. Jakkolwiek by nie bylo, ktos bedzie pokrzywdzony.
keeveek - patrz na na sygnature Muzicjohna! Bedziesz z nim dalej dyskutowal? :E

puzonix - 12 Sty 2009 15:53

keeveek napisał/a:
charlie, według ciebie green day to punk rock? zlituj się.. :)


Jak już jesteśmy w tym temacie, to ja chciałem tylko delikatnie zasugerować, że do ogólnie lekko zgejonego towarzystwa w sygnaturce Charliego nie pasuje Kings of Leon. To zbrodnia upychać KoL między Oasis, a Green Daya :|

Charlie napisał/a:
Szczerze sie zdumialem, kiedy zobaczylem ze jeszcze nikt Cie tu za to nie zjechal :D


Ja się nie doczepiam, bo zdążyłem się przyzwyczaić do tego, co zwykł pisać użytkownik [Miku[. Gdyby mi ktoś jego posta zacytował, to bez problemu bym zgadł, że właśnie on to napisał :)

[MiKu[ - 12 Sty 2009 16:04

Za co tym razem chcecie mnie zjechac :cry: :P
Magg0t - 12 Sty 2009 17:25

Pewnie za jaranie blantów co może odbijać się na merytoryce postów:P

Co do palenia:
Sam palę jakieś 6 lat, może nie jakieś zawrotne ilości ale ok paczka dziennie schodzi. W okresie sesji więcej oczywiście.
Z kondycją problemów nie mam, bo sport jakiś tam uprawiam ( w piłkę gram), tak 2-3 w tygodniu człowiek się porusza i to co pali mu się trochę ulotni... Płuca mam w porządku (ostatnio miałem badania robione), kondycję mam lepszą niż niektórzy niepalący.
Z lokalami i paleniem w nich nie jest prosta. Mam zasadę, ze tam gdzie idę coś zjeść nie palę. A jak już mnie ciśnie głód to sobie wychodzę na dwór, nie palę przy kimś kto jest niepalący chyba, że mi powie, że mu nie przeszkadza. W domu nie palę, bo nie powinno się palić tam gdzie się śpi. Wychodzę sobie na korytarz i palę w oknie...
W pubach palę, bo do piwa trzeba;) Chyba, ze pub dla niepalących to, wtedy zmieniam lokal. Najlepsze są duże knajpki, gdzie jest miejsce dla palących i dla niepalących. Tylko, ze takich mało jest niestety i postępu nie widać.
Generalnie staram się nikogo nie podtruwać :twisted:

puzonix - 12 Sty 2009 18:10

Magg0t napisał/a:
Mam zasadę, ze tam gdzie idę coś zjeść nie palę. A jak już mnie ciśnie głód to sobie wychodzę na dwór, nie palę przy kimś kto jest niepalący chyba, że mi powie, że mu nie przeszkadza. W domu nie palę, bo nie powinno się palić tam gdzie się śpi. Wychodzę sobie na korytarz i palę w oknie...
W pubach palę, bo do piwa trzeba;)


Wszystko identycznie jak u mnie. Ale chyba nie tylko my tak robimy. Każdy z odrobiną kultury, czy też szacunku dla innych mniej więcej tak postępuje.

Converse - 12 Sty 2009 18:12

Oooo Maggot widze, ze jestes w porzadku:) Mysle bardzo podobnie.

Ja w sumie z tym problemu nie mam, taka prawda, idziesz do pubu / baru / clubu musisz sie liczyc z tym, ze ubranie bedzie przesiakniete dymem.

Raczej kiepsko widze, kiedy ktos pali w miejscu w ktorym sie jada. Nie mam tu na mysli zapiekanek w pubie, tylko raczej pizzerie i tego typu miejsca. Ale takich sytuacji raczej nie mam, pizzerie przewiduja i daja zakazy :wariat:

Generalnie niech wszyscy robia co chca, tylko niech to nie przeszkadza innym. Bo wtedy jest problem ;D

A co do pierdzenia - przypomniala mi sie wczorajsza sytuacja :D :D Bylem na jazdach, kobitka obok tak sie #@$*)*#(@$, ze myslalem, ze sie poleje ;D Siedzi taka skonsternowana, ja okno w dol i tyle, ajj :P %)

kąsolóh - 14 Sty 2009 07:54

Magg0t napisał/a:
może nie jakieś zawrotne ilości ale ok paczka dziennie schodzi. W okresie sesji więcej oczywiście.


sorry za lekki off, ale to dowcip roku jak dla mnie :E

puzonix - 14 Sty 2009 08:58

Otacon napisał/a:
Magg0t napisał/a:
może nie jakieś zawrotne ilości ale ok paczka dziennie schodzi. W okresie sesji więcej oczywiście.


sorry za lekki off, ale to dowcip roku jak dla mnie :E


Gdzie tu dowcip?
Wstaje człowiek o 7 rano. Pali pierwszą fajkę. Je coś, pobieżnie się myje i wychodzi. Pali drugą. Dochodzi/dojeżdża do szkoły. Pali trzecią z ludźmi z roku. Później następują zajęcia według schematu: wykład-faja-wykład-faja-ćwiczenia-faja-lektorat-faja (ilość papierosów uzależniona od ilości godzin w szkole.
Następnie idzie/jedzie się do domu, w międzyczasie paląc. W domu zjada obiad i po obiedzie pali. Siada się przed komputerem i robi coś, co jakiś (zależnie od wykonywanej pracy) przerywając, by zrobić sobie przerwę na faję.
Kładzie się człowiek spać o powiedzmy 1 w nocy, kończąc swój dzień papierosem, jeszcze przed ostatnim namaszczeniem (tj. myciem zębów).

Gdzie dowcip?

kąsolóh - 14 Sty 2009 09:30

Coz, Twoje przedstawienie sytuacja moze byc jednym z mozliwych, ale rozbawilo mnie stwierdzenie, ze jedna paczka dziennie to malo. A ze w sesji wiecej to juz w ogole. Sa wieksi hardkorowcy oczywiscie. Jak palilem, to paczke na 3 - 4 dni powiedzmy, nie bylem az takim nalogowcem i rzucilem heh. W kazdym razie Twoj uklad mnie rozsmiesza zwyczajnie i nie z tego powodu, ze "jak rzucilem to teraz sie moge nasmiewac z tych frajerow co to nadal wydaja kase na 5 paczek w tygodniu, a ja mam luz". Jestem daleki od tego. Rozbawila mnie Twoja beztroska z jaka o tym piszesz. Bez obrazy i podtekstow. Gdyby wszystko bylo takie proste.

coz, ale ja nie palilem zaraz po wstaniu, przed szkola/zajeciami czy przed snem. Jak juz to w ciagu dnia, po szkole, na miescie itd. Ale moze dlatego, ze wtedy jeszcze mieszkalem w domu i bylo to bardziej opresyjne :E

puzonix - 14 Sty 2009 09:44

Otacon napisał/a:

coz, ale ja nie palilem zaraz po wstaniu


Skoro nie paliłeś po wstaniu (ja palę na czczo, ale to już zależy od zwyczajów), to znaczy że nie byłeś uzależniony. I dobrze :)

Paczka dziennie, wydaje się dużo, ale tak naprawdę to bardzo mało. Biorąc pod uwagę, że czasem jeszcze trzeba kogoś poratować, schodzi naprawdę szybko. Ja paczki dziennie nie wypalę, jeśli dzień przebiega normalnie. No bo jeżeli jest impreza, to zupełnie co innego :P

Dzisiaj sobie policzę, ale wydaje mi się, że wyjdzie mi około 15 dziennie...

Ghoran - 14 Sty 2009 10:04

puzonix napisał/a:
Skoro nie paliłeś po wstaniu (ja palę na czczo, ale to już zależy od zwyczajów), to znaczy że nie byłeś uzależniony.

Nooo to trochę uproszczenie, ale niech będzie. Ja osobiście nie palę zaraz po obudzeniu się. Wstaję, myję się, prasuję koszulę, ubieram, wychodzę do pracy i po drodze do metra następuje pierwszy papieros :)
Śniadań nie jem, w pracy nie jem nic...więc cały dzień w zasadzie palę na czczo :) Wrzody murowane!
puzonix napisał/a:
Paczka dziennie, wydaje się dużo, ale tak naprawdę to bardzo mało. Biorąc pod uwagę, że czasem jeszcze trzeba kogoś poratować, schodzi naprawdę szybko.

Ale wiesz... to różnica czy palisz paczkę dziennie czy schodzi Ci paczka dziennie :)

Mofo - 25 Lut 2009 18:28

No ja natomiast zaraz po wstaniu ubieram się i odpalam fajka na balkonie. Dopiero potem inne czynności... to się nazywa uzaleznienie :|
Ghoran - 25 Lut 2009 18:36

Mofo napisał/a:
Dopiero potem inne czynności... to się nazywa uzaleznienie :|

Nie. To się nazywa przyzwyczajenie :-)
I powiem Wam, że wszelkie straszne historie z rzucaniem palenia to lekkie mity ;-) Przekonuję się właśnie na sobie.

Mofo - 25 Lut 2009 18:38

Ghoran, a jaki sposób na rzucenie palenia wybrałeś?
Ghoran - 25 Lut 2009 18:45

Mofo napisał/a:
Ghoran, a jaki sposób na rzucenie palenia wybrałeś?

Hmm... Ghoranowa Terapia Specjalna ;-)
Wstałem rano, wypaliłem ostatniego papierosa z paczki (i to jeszcze w domu, zazwyczaj paliłem w drodze do metra dopiero) i stwierdziłem, że to ostatni papieros. I tyle. Od tamtej pory nie palę. To w sumie dopiero 2 tygodnie, ale jakoś nie odczuwam chęci zapalenia. I na piwie kilka razy byłem przez ten czas i przebywam w towarzystwie palących i inne takie...
I nie palę.

Mofo - 25 Lut 2009 18:55

Hehe, no to tylko pogratulować Ghoran. Ja już wiele razy próbowałem w taki sposób rzucić, no ale niestety się nie udało. Nadal jaram jak smok. Prawie paczka dziennie idzie (nie wliczając "poczęstunków"), a i tak to jak dla mnie za dużo. :/ Teraz zbliża sie impreza urodzinowa, więc pewnie liczba spalonych fajek wzrośnie niezmiernie. Ale co tam. Rzucę, kiedy rzucę. :D
dexter - 25 Lut 2009 19:54

Chciałbym, żeby to działało na obgryzanie paznokci (o ile będzie więcej niż 2 tygodnie niepalenia :> )
terp - 25 Lut 2009 20:13

Cytat:
Chciałbym, żeby to działało na obgryzanie paznokci (o ile będzie więcej niż 2 tygodnie niepalenia :> )

Pomyśl sobie o syfie co masz za paznokciami. Ile i gdzie się drapiesz z kim się witasz i pomyśl, że resztki tego wszystkiego zostają pod paznokciami. A jak i to nie pomoże to uświadom sobie, że John Rambo nie obgryza paznokci a my wszyscy dążymy do tego niedoścignionego ideału jakim jest Rambo a nie obgryzanie to pierwszy krok ku doskonałości ;) .

dexter - 25 Lut 2009 20:37

Kiedy się już obgryza (mówię już o konkretnej czynności dokonywanej w danej chwili), to się nie myśli niestety :\ . Dopiero po obgryzieniu się myśli, ba, nawet naderwaniu czy zerwaniu tlyko drobnej warstwy, czy końcówki - no ale to i tak już koniec, no bo co to takie naderwane zostawiać, żeby kusiło później pół dnia co itak skutkuje tym samym.

Z czego co pamiętam to miałem w życiu 2 spontaniczne zrywy w nieobgryzaniu, które z niczego nie wynikały i też do niczego nie doprowadziły. Po prostu nagle po tygodniu sobie uświadomiłem, że 'o jakie ładne paznokcie można mieć', wytrzymywałem gdzieś tak 2 tygodnie.
No i jeszcze coś. Ja cały czas muszę coś robić z palcami. To jest jakas masakra, a to długopisem się bawię, a to rękę w kieszeni potrzymam, a to telefon, a to czyjś piórnik, a to kimś się pobawię, a to torebka czyjaś i tak kruwa cały czas - a więc i obgryzanie. Czy to już nerwica? :mrgreen:

Slim - 25 Lut 2009 20:40

dexter, kiedyś też obgryzałem pazury i to mocno, czestokroć do krwi. Z biegiem czasu się wyleczyłem teraz o tym nawet nie myślę a nawet mnie to obrzydza. Nie wiem poprostu trzeba przestać i tyle, próbować radzić sobie nożyczkami :P
dexter - 25 Lut 2009 20:51

A propos krwi.
Nie ma dnia, żeby mi z któegos palca nie pociekła. No bo samo obgryzanie z biegiem czaus ewoluowało i nie wystarczy sam paznokieć - wokó niego przeciez jest skórka, także pod nim samym, a nawet jeśli jej nie ma, to coś się wymyśli :\ .

Doszedłem do takiej wprawy, że z obcięciem paznokci u stóp potrafię sobie poradizć bez obcinacza :lol: .

kąsolóh - 25 Lut 2009 21:02

dexter napisał/a:
Z czego co pamiętam to miałem w życiu 2 spontaniczne zrywy w nieobgryzaniu, które z niczego nie wynikały i też do niczego nie doprowadziły


coz, u mnie to trwa moze z kilka dni, a potem jak zaczynaja sie robi ladne i dluzsze to juz mnie irytuja :P nie lubie jak juz dochodza do takiej dlugosci, ze drapia. Wiec zjadam je ciagle, potem piluje (tak wiem jak ta baba :P ) i tak co kilka dni.

dexter napisał/a:
Ja cały czas muszę coś robić z palcami


Ja troche tez, ale nie az tak bardzo. Miedzy innymi dlatego palilem przez jakis czas. Zawsze sie ma tego papierosa w reku :E to chyba najglupsze wytlumaczenie. Albo np ciagle sprawdzam komorke, jak jestem na miescie to bardzo czesto patrze ktora godzina i czy czegos nie dostalem.

dexter - 25 Lut 2009 21:17

Otacon napisał/a:
Albo np ciagle sprawdzam komorke, jak jestem na miescie to bardzo czesto patrze ktora godzina i czy czegos nie dostalem.
A nie, tak to ja nie mam. Ale np. wyjmuję i wkłądam co i rusz ręce z/do kieszeni. Domyślam się, że to śmiesznie musi w autobusie, tramwaju wyglądać.
Ale rozumiem Cię, co to jets jak są paznokcie normalnej długości. Wtedy się człowiek drapie o drewniane meble, stuka o wszystko, aż w końcu to zaczyna irytować, no i skutek znamy.

Ale co chyba dziwne - mam paznokcie mniejsze, ale nie 'minimalne' ;) . 2-4 dni nicnierobienia z nimi i byłyby normalnej długości, tak żeby się mógł pod nimi nawet ten brud terpie zebrać ;) .



/Nawet sobie mandarynki nie można obrać/

Charlie - 25 Lut 2009 22:04

Lol, gratuluje rozkminy panowie ^^
Converse - 26 Lut 2009 16:28

Fe:( Ale obrzydliwy temat. Ogolnie obgryzanie paznokci jest obrzydliwe fest.
A ja teraz jako takich, to nie mam w sumie wielu nalogow;P

OLEK - 26 Lut 2009 16:58

Ja niewiem czy o tym pisalem jestem uzalezniony od jezdzenia samochodem na uczelnie. Tzn wsiadam pod domem, jade prawie pod drzwi (w zime parkuje ok 20-30 metrów od drzwi). Nie musze lecieć na PKS i potem z PKS do domu. Nie powiem ze to nie jest wygodnictwo bo jest :P
A i nie tracę czasu na przejazdy, dojsce na PKS , do domu, czekanie na srodek transportu. Poza tym do biblioteki zawsze mozna podskoczyc (ze 2-3 km od wydziału mojego jest)
A uczelnie mam 30-35 mniej wiecej kilometrow od domu.

Matt - 26 Lut 2009 17:25

OLEK napisał/a:
Ja niewiem czy o tym pisalem jestem uzalezniony od jezdzenia samochodem na uczelnie. Tzn wsiadam pod domem, jade prawie pod drzwi (w zime parkuje ok 20-30 metrów od drzwi). Nie musze lecieć na PKS i potem z PKS do domu. Nie powiem ze to nie jest wygodnictwo bo jest :P
A i nie tracę czasu na przejazdy, dojsce na PKS , do domu, czekanie na srodek transportu. Poza tym do biblioteki zawsze mozna podskoczyc (ze 2-3 km od wydziału mojego jest)
A uczelnie mam 30-35 mniej wiecej kilometrow od domu.


I bardzo dobrze robisz. Nienawidze takiego gadania, np. "Nie szkoda ci kasy na paliwo? Jeździj autobusem". Jadąc samochodem zaoszczedza sie mnostwo cennego czasu (no chyba, ze mieszka sie w centrum duzego miasta, korki i te sprawy nie ułatwiają życia). Mam mniej pieniędzy, ale przynajmniej więcej czasu, by cieszyć się życiem, a nie stać na przystanku. Autobus to też inni ludzie - a wiadomo jak to jest. Jedni śmierdzą, inni są chorzy i mogą cie zarazic - fuuuj. Ciasno, niewygodnie, do tego autobusy mają opóźniena, bleee. No i w końcu zostaje nam jeszcze czerpanie przyjemności z jazdy samochodem. I sam fakt posiadania takiego cacka :cool:

Jak mi ktoś wyjedzie kiedykolwiek z tekstem "Zanieczyszczasz środowisko jadąc własnym samochodem" to walnę w ryj :E

Niedługo zdaję egzamin i uniezależnię się od śmierdzieli z autobusu :P

OLEK - 26 Lut 2009 17:51

Matt spodziewalem sie wlasnie reakcji ludzi o srodowisku itd. :P
Ale cieszy mnie twoja postawa.
A jesli chodzi o koszta. To z mojego miasta latają takie busy (przewóz prywatny) i PKSY.
Napewno miesięczny wyszedlby taniej. Ale podejrzewam ze i tak jezdzilbym busami
Przejazd w obie strony busem kosztuje 8zł
Wyszlo mi ze samochodem kosztuje 10 zł (mniej wiecej)- no max 12.
Wole dolozyc 2 zł dziennie (tzn. oprocz na uczelnie jezdze czasem do biblioteki w czasie zajęć, czy gdzies gdzie mi potrzeba wiec zawsze pojdzie ciut więcej, ale jakbym nie mial samochodu to bym musial te kilometry robić piechotą)
Poza tym mam możliwość jazdy samochodem na uczelnie to z niej korzystam. Gdybym nie mial to bym jezdzil komunikacją pozamiejską.

Madzius888 - 26 Lut 2009 18:01

Oprócz kompa nie jestem uzależniona od niczego: kawę mogę wypić albo i nie (wyglądam z rana tak samo przerażająco xD), nie palę, nigdy nie obgryzałam paznokci - zawsze noszę długie :]
Jako postanowienie noworoczne przestałam słodzić gorące napoje i dalej się tego trzymam! :szczerbaty:

terp - 26 Lut 2009 18:22

Olek Zanieczyszczasz środowisko jadąc własnym samochodem
Matt dawaj suko ;)

Matt - 26 Lut 2009 18:51

terp napisał/a:
Olek Zanieczyszczasz środowisko jadąc własnym samochodem
Matt dawaj suko ;)



To ja ci coś powiem, w międzyczasie, kiedy będziesz pisał do mnie PW ze swoim adresem ( ;) ), że gdyby tak tych wszystkich ludzi z autobusu wrzucić do w miarę nowych, oszczędnych aut to wiele by na tym środowisko nie ucierpiało... Śmiać mi się chce, gdy widzę naklejkę na miejskim autobusie "Dbaj o środowisko, zamień wóz na bus", który pozostawia za sobą spaliny, jakby ktoś rzucił granatem dymnym.

Ale to oczywiście, z mojego punktu widzenia nie jest dobra sytuacja. Niech ludzie jeżdżą autobusami, nie mam zamiaru stać w korkach :E

xyz - 26 Lut 2009 19:01

Miej na uwadze że w PL sa też miasta gdzie flota autobusów jest całkiem nowa i tam właśnie ten jeden autobus mniej zanieczyszcza niż te 40 osobówek :)
OLEK - 26 Lut 2009 19:21

U mnie same praktycznie Autosany jeżdzą (takie staaare, rozklekotane :P )
A samochód mam w miare nowy i oszczędny (tzn. względnie)
Ujme to inaczej jest młodszy niz srednia wieku sprawdzanych aut.
(a srednia wieku to 10 letnie wozy, temu ktorym ja jezdze jeszcze pare lat do tego wieku brakuje)

dexter - 26 Lut 2009 21:43

Matt napisał/a:


To ja ci coś powiem, w międzyczasie, kiedy będziesz pisał do mnie PW ze swoim adresem ( ;) ), że gdyby tak tych wszystkich ludzi z autobusu wrzucić do w miarę nowych, oszczędnych aut to wiele by na tym środowisko nie ucierpiało... Śmiać mi się chce, gdy widzę naklejkę na miejskim autobusie "Dbaj o środowisko, zamień wóz na bus", który pozostawia za sobą spaliny, jakby ktoś rzucił granatem dymnym.

Dokłądnie tak. Mamy tu w Łodzi bardzo mądrą politykę kupowania nowych wozów, które pojeżdżą 9 lat, zamiast naprawiania starych. 6-letnie wozy (Volva) gubią części i wypierdzają z każdym kilometrem kolejne normy czystości. Do tego wydzielają bus/tramwaj-pasy, 'zachęcając' w ten sposób do korzystania z MPK.
Oczywiście jeździ się coraz wolniej, a przystanków coraz więcej przybywa, co jest w zasadzie oczywiste przy bandyckim opłacaniu czasu przejazdu i czasu stania, a nie kilometrów ;) .
Cytat:

Ale to oczywiście, z mojego punktu widzenia nie jest dobra sytuacja. Niech ludzie jeżdżą autobusami, nie mam zamiaru stać w korkach :E
E tam. Ja poprę każdego, kto się przesiądzie z busa do auta. Ja też stoję w busie w korkach i przestało mnie to już wkurzać, bo to jest coś normalnego. Podoba mi się przy tym, jak mądry kierowca potrafi łamać przepisy i przejechać przez puste nieużywane (za to zamalowane) pasy ruchu lub wpieprzyć się na chama i na przejściu dla pieszych stać, żeby było szybciej dla wszystkich.
Bardziej wkurza mnie to, że jako pieszy stoję po 2 minuty na zwykłym skrzyżowaniu, bo jakieś normy bezpieczeństwa wiedzą ode mnie lepiej w jakim ja tempie przechodzę przez przejście i np. wszędzie jest czerwone. Do tego wszędzie wydziela się lewoskręty dla np. 3 aut.



/moderatorzy broń was Bóg hamować te dyskusję mimo że nie na temat/

xyz - 26 Lut 2009 21:49

dexter napisał/a:
Cytat:

Ale to oczywiście, z mojego punktu widzenia nie jest dobra sytuacja. Niech ludzie jeżdżą autobusami, nie mam zamiaru stać w korkach :E
E tam. Ja poprę każdego, kto się przesiądzie z busa do auta. Ja też stoję w busie w korkach i przestało mnie to już wkurzać, bo to jest coś normalnego.


W Krakowie są bardzo popularne przy głównych ulicach wydzielone pasy dla busów - one zasadniczo sprawiają że czas przejazdu w szczycie się skraca bardzo. Jedną trasę w szczycie pokonywałem samochodem w godzinę, autobusem to góra 20 min ... Takie pasy prawie wszędzie + nie psujące się, w miare nowe autobusy w miastach i już nikt by nie wsiadł do osobówki... marzenai

kąsolóh - 26 Lut 2009 22:08

tak najlepsze sa te w alejach i najlepiej wala sobie po nich kierowcy tych prywatnych busow z wiosek, niczym sie nie przejmuja ;]
xyz - 26 Lut 2009 22:27

Otacon napisał/a:
tak najlepsze sa te w alejach i najlepiej wala sobie po nich kierowcy tych prywatnych busow z wiosek, niczym sie nie przejmuja ;]


:) Trasa która opisywałem to właśnie było Prądnik Czerwony - Ruczaj przez aleje, czytasz mi w myślach. Na pasach jest napisane - BUS. Nikt nie mówi czy to MPK, PKS czy prywaciarz - każdy kto ma busa może jachać. Chyba

Mofo - 14 Kwi 2009 15:40

Do palaczy obecnych na forum. Nie kupujcie Ronsonów mocnych polskich. Takiego g*wna to ja dawno nie paliłem :E
Charlie - 14 Kwi 2009 17:52

Mofo napisał/a:
Do palaczy obecnych na forum. Nie kupujcie Ronsonów mocnych polskich. Takiego g*wna to ja dawno nie paliłem :E
Popieram pana powyżej :D Jak kumpel przywiózł karton tego na imprezę, ta skończyła się o 19 :D

Jesli chodzi o mnie to tylko L&M niebieskie i Marlboro czerwone, ew. Red& White'y lub Viceroye kiedy kasy brak.

Magg0t - 14 Kwi 2009 21:31

Ja ostatnio przerzuciłem się na Kenty Nonotek czarne:P Kosztują tyle co Marlboro a lepsze są IMO :>
focus - 14 Kwi 2009 22:02

Magg0t napisał/a:
Kenty Nonotek czarne


Nie dość, że cienkie, to jeszcze strasznie nijakie. Choć z kumplami odstawialiśmy niezłe przewałki, gdy rozdawano je za darmo.

Bobik - 15 Kwi 2009 23:26

albo po prostu nie palic - nie bedzie problemu z wyborem :D

tak btw.
sie zastanawialem nad takim czyms:
ludzik jest w miare inteligentny, kulturalny, wyksztalcony, rozumny fajny
ma dosc "bogatych" rodzicow, na wszystko mu starcza,
i pali...
gdy sobie mysle, dochodze do wniosku ze ja (JA) nie widze sensu w tym, ze on pali. bo mozna powiedziec ze ma wszystko, co by chcial kiedys w przeszlosci, a jesli nie ma to tylko z powodu takiego, ze zrezygnowal z dazenia do niego.

dobre, zeby nie krecic daleko - ja nie widze sensu palenia
wg moich SUBIEKTYWNYCH "badan" na mlodej czesci populacji (jak rowzniez na przedstawionym wyzej przypadku) palenie to element tzw. "prestizu", bohaterstwa i szpanu wobec czlonkow swojej grupy znajomkow.
ktos sie zgadza/nie zgadza?

zawsze smieszylo mnie cos takiego:
dajmy na to gimnazjalista lat 14 - pali. lansuje sie na bohatera bo pali. (juz nie wnikam w to co moze byc za kilka lat, gdy bedzie lezal na szpitalnym ddziale w stanie agonalnym) ale do jakiej nerwicy moze doporwadzic takie "bohaterstwo" :D
do jakiego podziemia i do jakiej konspiracji musi zejsc taki "bohater", by moc pokazac swoim ludkom, ze jest bohaterem:D

dziekuje za wytrwalosc w czytaniu

EDIT
ze sie tak wyraze
pytanie do palaczy (byc moze juz bylo)
w jakim wieku zaczeliscie palic,
jakie byly okolicznosci rozpoczecia,
jak zdobywaliscie fajki,
ile wypalaliscie/wypalacie,
ile potraficie tygodniowo wydac na fajki
czy podejmowaliscie proby zerwania z nalogiem,
co Was ciagnie do fajek,
co Wam sie w fajkach podoba

sobie prowadze osobiste badania, wiec dzikuje za wszelkie odpowiedzi na te pytania

puzonix - 16 Kwi 2009 01:15

Bobik napisał/a:

gdy sobie mysle, dochodze do wniosku ze ja (JA) nie widze sensu w tym, ze on pali. bo mozna powiedziec ze ma wszystko, co by chcial kiedys w przeszlosci, a jesli nie ma to tylko z powodu takiego, ze zrezygnowal z dazenia do niego. na moje txty by przestal palic odpowiada "ale ja nie chce przestac palic"


Pfff... Skoro nie wydaje ostatnich groszy na fajki, skoro ma wszystko co chce mieć, to... po co ma przestać palić? Chce, lubi, może, stać go, więc o co Ci chodzi?

Cytat:
dobre, zeby nie krecic daleko - ja nie widze sensu palenia

A ja widzę. Więc? :\

Cytat:
przedstawionym wyzej przypadku) palenie to element tzw. "prestizu", bohaterstwa i szpanu wobec czlonkow swojej grupy znajomkow.

Badasz dzieciaki z podstawówki? Pedofilią zajeżdża... Sorry.

Cytat:

dajmy na to gimnazjalista lat 14 - pali. lansuje sie na bohatera bo pali.

Wtf? Ty jesteś z tej planety, czy z innej? Bohater, bo pali...? Proszę Cię...

Cytat:
(juz nie wnikam w to co moze byc za kilka lat, gdy bedzie lezal na szpitalnym ddziale w stanie agonalnym)

Dlaczego? Szybciej się umiera od żarcia hamburgerów z makdonalda, niż od palenia... Znowu gó*no wiesz, a pozujesz na eksperta...

Cytat:

do jakiego podziemia i do jakiej konspiracji musi zejsc taki "bohater", by moc pokazac swoim ludkom, ze jest bohaterem:D

Co ćpasz? Nigdy nie miałem po niczym takiej jazdy... Poważnie...

Cytat:

w jakim wieku zaczeliscie palic,

14,5

Cytat:

jak zdobywaliscie fajki,

Hm, ze sklepu? :D Łał, co za pytanie...

Cytat:
ile wypalaliscie/wypalacie,

Zależy od okoliczności... Przy kompie pół, na imprezie paczkę.

Cytat:
ile potraficie tygodniowo wydac na fajki

Tabliczka mnożenia.

Cytat:
czy podejmowaliscie proby zerwania z nalogiem,
co Was ciagnie do fajek,
co Wam sie w fajkach podoba

Nie ma takiej potrzeby. Lubię to, stać mnie. Soł?

Converse - 16 Kwi 2009 07:39

Bobik, z calym szacunkiem, ale piszesz glupoty;)
Nigdy nie rozumialem po co do palenia w wieku nastoletnim dorabia sie jakas ideologie, te gadki o bohaterstwie, checi manifestowania doroslosci, blablabla.
Po prostu, taki jest wplyw otoczenia na innych ludzi. Jedni patrza jak drudzy pala, postanawiaja sprobowac, podoba im sie to.
A jedyna wada palenia, to niestety mocno ujemny wplyw na zdrowie.
Ale jesli ktos ma ochote sie truc, ma na to pieniadze, to czemu nie:D
No i tak szczerze mowiac, browar bez spalenia faja to nie piwo ;p

Seraf - 16 Kwi 2009 07:53

Converse napisał/a:
A jedyna wada palenia, to niestety mocno ujemny wplyw na zdrowie.
Ale jesli ktos ma ochote sie truc, ma na to pieniadze, to czemu nie:D

gratuluje Ci zarabiania milionów

Bobik - 16 Kwi 2009 09:51

ok wyglada na to ze tradycyjnie napisalem niezbyt konkretny tekst i tradycyjnie go sprostuje.
wiec
1. NIGDY nie pozuje na eksperta, bo jesli juz to dłuuuu(u)uga droga do tego bym byl ekspertem
2. chodzilo mi bardziej o tzw dresow i "smietanke towarzyską", jako ze nie sadze, byscie byli dresami, wiec tekst Was nie dotyczy :P
3. mialem takie przypadki w gimnazjum - gdy ludzik nalezacy do smietanki towarzyskiej normalnie oficjalnie zgrywal aniolka, ale nieoficjalnie byl "dresujacym". gdy mial isc na jakies przeswietlenie pluc czy cos (nie wiem dokladnie po co, ale to nie jest wazne) to sral w gacie ze strachu, ze rodzice zobaczą "potencjalne dziury w plucach" :D to mnie smieszy. trzeba tez dodac, ze nalezac do klasowej smietanki towarzyskiej zgrywal bohatera, szpanera itp. robil z siebie debila, tak jak nieformalny "idol" - czyli jeden z klasowych debili. sam fakt palenia rowniez byl przez niego uznawany jako argument do "awansu" w smietance towarzyskiej. tak jakby mowil "łał patrzcie na mnie łaaa pale oja hardkor".
4. moje osiedlowe dresy. :D tutaj mozna by skonczyc punkt 4, ale pozwole sobie kontynuowac. nic nie robią pożytecznego, tylko siedza na lawce pod blokiem i są. oczywiscie jak to dresy, zgrywają super bohaterow, bo "zdemoluje klatke schodową, inne elementy to gdy policja mnie spisze/zamknie do aresztu to bede jeszcze bardzie powazany wsrod dresow" znaczy po prostu takie bohaterstwo dresowe. ale gdy mieli chodzic na fajke, to szli w miejsce, gdzie rodzice i nikt powiazany z rodzicami ich nie mogl przylapac. to wlasnie okreslilem mianem podziemia. ze nie palą na podworku normalnie pod klatką czy na innym podobnym miejscu widocznym, tylko w ukryciu. (oczywiscie sadze ze kazdy wie ze oni palą, bo po obserwacji dresiarstwa gimnazjalnego moge wyciagnac wnioski, ze ci ktorzy chca za wszelka cene ukryc cos przed kims, robia to tak nieudolnie, ze na pierwszy rzut oka widac ze cos "skrobią")

ps. teraz wieksza czesc dresiarstwa osiedlowego ma skonczonczone 18 lat, badz jeszcze w tym roku skonczą, czyli przypadki schodzenia do "podziemia" mialy miejsce gdy nie byli pelnoletni

5. ja osobiscie nie widze sensu palenia - to moje subiektywne zdanie, czyli nie trzeba zaznaczac ze nikt nie musi sie ze mna zgadzac.
6. rozumiem, ze czasami palenie argumentowane jest jako metoda na stres.
7. nie powiecie mi chyba, ze od palenia JEDNAK dosc czesto (nie zawsze) mozna dostac jakiego raka czy cos podobnego. (sam mam taki przypadek w rodzinie)
8. w pytaniu o sposob zdobywania fajek chodzilo mi o to, czy byly jakies problemy ze zdobyciem fajek przez Was jako niepelnoletnich, czy moze sprzedawcy stawiali jakies kosmiczne warunki (np. przedstawienie dowodu itp.), bo jakby nie bylo, sprzedaz fajek i alkoholu nieletnim jest karalne.

puzonix - 16 Kwi 2009 10:33

Bobik napisał/a:

2. chodzilo mi bardziej o tzw dresow i "smietanke towarzyską", jako ze nie sadze, byscie byli dresami, wiec tekst Was nie dotyczy :P


Pojawiło się pojęcie, którego nie rozumiem: "śmietanka towarzyska". Jak używasz takich pojęć, to proszę, żebyś robił przypisy pod postami...

Cytat:
3. mialem takie przypadki w gimnazjum - gdy ludzik nalezacy do smietanki towarzyskiej normalnie oficjalnie zgrywal aniolka, ale nieoficjalnie byl "dresujacym".


Znowu "śmietanka". Nadal nie rozumiem, rozumiem tylko, że Ty do niej nie należysz. Drugie słowo, do którego poproszę przypis, to "dresujący".
Dresujący = szyjący dresy? :roll:

Cytat:
gdy mial isc na jakies przeswietlenie pluc czy cos (nie wiem dokladnie po co, ale to nie jest wazne) to sral w gacie ze strachu, ze rodzice zobaczą "potencjalne dziury w plucach"


Hah, "potencjalne dziury w płucach". Płuca się nie dziurawią od każdego papierosa, Gość z gimnazjum nie palił zbyt długo, więc historia z d* wyssana lub mocno naciągana...

Cytat:
ze nalezac do klasowej smietanki towarzyskiej zgrywal bohatera, szpanera itp. robil z siebie debila, tak jak nieformalny "idol" - czyli jeden z klasowych debili. sam fakt palenia rowniez byl przez niego uznawany jako argument do "awansu" w smietance towarzyskiej. tak jakby mowil "łał patrzcie na mnie łaaa pale oja hardkor".


Nie łapię jaki masz problem. Był lubiany w klasie, a Ty mu zazdrościłeś, bo nie byłeś tak hardkorowy i większość lasek nie leciało na Ciebie, tylko na niego? Czy jak?

Nazywasz go debilem. Ja mogę debilem nazwać nudziarza/szaraczka/kujona, który uwielbia robić zadania z chemii i grać w szachy. Każdy ma swoją definicję "debila" ...

Bobik napisał/a:

nic nie robią pożytecznego, tylko siedza na lawce pod blokiem i są.


A co mają robić pożytecznego? Szydełkować? Czytając Twoje posty, odnoszę wrażenie, że żyjesz w alternatywnej rzeczywistości, w świecie prawym i dobrym, który sam sobie próbujesz stworzyć.
Co jest złego w siedzeniu na ławce? Chcą sobie usiąść na świeżym powietrzu, wypić piwko, zapalić i pogadać o d*pach, to łajnot? Przecież mogą.

Cytat:
gdy mieli chodzic na fajke, to szli w miejsce, gdzie rodzice i nikt powiazany z rodzicami ich nie mogl przylapac.


Instynkt samozachowawczy? Lepiej mieć problem ze starymi, czy go nie mieć? Lepiej nie mieć, więc logiczne, że chodzili gdzieś, zamiast palić na widoku. Ja też się z tym kryłem przez dobrych parę lat.


Cytat:
5. ja osobiscie nie widze sensu palenia - to moje subiektywne zdanie, czyli nie trzeba zaznaczac ze nikt nie musi sie ze mna zgadzac.


Ja nie widzę sensu jedzenia pomidorów, grania w siatkówkę i golenia zarostu na twarzy.

Cytat:

7. nie powiecie mi chyba, ze od palenia JEDNAK dosc czesto (nie zawsze) mozna dostac jakiego raka czy cos podobnego. (sam mam taki przypadek w rodzinie)


Można. A jak Ci się rozwiąże sznurowadło w bucie, to może Cię samochód potrącić, gdy będziesz je wiązał. A jak zostawisz rower na korytarzu, to sąsiad się może potknąć, spaść ze schodów i skręcić kark. Można umrzeć na trylion sposobów.
Poza tym, życie ze świadomością, że wszystko jest szkodliwe (no bo hamburgery otłuszczają serce itd.) i unikanie takich szkodliwych czynników, całkowicie mija się z celem. Żyje się tylko raz, więc dlaczego mam sobie odmawiać przyjemności? Może po to, żeby dożyć osiemdziesiątki?
Wow, życie po osiemdziesiątce jest pasjonujące. Sorry, wolę żyć 60 lat pełną piersią, niż odmawiać sobie używek i dociągnąć do setki...

Cytat:
w pytaniu o sposob zdobywania fajek chodzilo mi o to, czy byly jakies problemy


Nie było żadnych problemów. Miałem zawsze o kilka lat starszych kumpli i w razie kiedy mi nie sprzedawali, kupował mi jeden z nich.
Zresztą były takie sklepy, w których sprzedawali ZAWSZE i KAŻDEMU.

Muzicjohn - 16 Kwi 2009 11:24

Zastanawiajace jest w takim razie czemu na hamburgerze nie ma zadnej ostrzegajacej naklejki, a na kazdej paczce papierosow groza rakiem? To chyba nie przypadek, co?

Puzonix tak sie wpienia, bo zobaczyl siebie w tym Twoim opisie i sie probuje bronic ;P. Prosta sprawa ;>.

puzonix - 16 Kwi 2009 11:38

Muzicjohn napisał/a:
Zastanawiajace jest w takim razie czemu na hamburgerze nie ma zadnej ostrzegajacej naklejki, a na kazdej paczce papierosow groza rakiem? To chyba nie przypadek, co?


Nie, to głupota i ciemnota ludzka.
To jest tak samo jak z miękkimi narkotykami. Są znacznie mniej szkodliwe, niż napierd*lanie wódy hektolitrami, ale ludzie uważają je za wielkie ZŁOO.
Jak chce sobie dla relaksu spalić blanta, to jestem ćpun... ? Taki kraj, takie zacofane społeczeństwo... Trzeba przeboleć... :/
http://www.youtube.com/watch?v=GoLZl2jfNec

A co do hamburgerów jako takich: http://www.heartattackgrill.com/

Cytat:
Puzonix tak sie wpienia, bo zobaczyl siebie w tym Twoim opisie i sie probuje bronic ;P. Prosta sprawa ;>.


Może częściowo faktycznie pasuję, ale bronić się nie mam powodu... Bo niby czemu, a?

uszi - 16 Kwi 2009 14:16

Converse napisał/a:
No i tak szczerze mowiac, browar bez spalenia faja to nie piwo


Takiej bzdury to dawno nie czytałem. No chyba, że dla Ciebie smak piwa to tylko i wyłącznie browar z domieszką popiołu z fajki.
Ja tam nie paliłem ( okazyjnie na imprezkach ) a że nie widziałem w tym najmniejszego sensu i przyjemności to nie palę i palić nie zamierzam. A sam zapach dymu lubię.
A w szkolę w większości tak się zaczynało fajka w podstawówce na wyciecze szkolnej, do tego alkohol przelany do butelki po coca coli , żeby pokazać jakim to się jest dorosłym :P
Niektórych wciągnęło i palą do dziś , inni to olali a jeszcze inni dziś rzucają patrząc na rosnące ceny fajek.

Converse - 16 Kwi 2009 14:57

uszi wez sie ogarnij i przestan spinac.
pisze tylko, ze jak pilem piwo (dawniejsze czasy) to uwielbialem sobie przy tym spalic faja. po prostu piwo przepalone papierosem doskonale smakuje. nie traktuj tego tak doslownie, wiadomo, ze mozna pic nie palac, dalej bedzie to piwo, ale dla mnie piwo+papieros=ok.

Puzonix, zgadzam sie, ze "Są znacznie mniej szkodliwe, niż napierd*lanie wódy hektolitrami", jesli mowa o HEKTOLITRACH wody. bo porownujac podobne ilosci to jednak lepiej sie napic wodki, niz spalic bata.

Bobik, z calym szacunkiem, ale z tego Twojego posta bije taka subiektywnosc i raczej niechec do smietanki towarzyskiej/elity, jakichs dresow, ze to sa wg. mnie jakies Twoje mocne uprzedzenia. To oczywiste, ze beda sie kryli z paleniem, skoro nie chca, zeby rodzice wiedzieli, ze pala.

Serafin, czy ja napisalem, ze ja pale? Twierdze tylko, ze jak ktos ma pieniadze, to niech sobie jara, on placi swoim zdrowiem.

Eldo pozdrawia wszystkich peace, yoooooooooooooo

Nie chce mi sie ogolnie pisac ;P

uszi - 16 Kwi 2009 16:09

Converse porady dla mnie sobie daruj bo są dla mnie tak samo wartościowe jak fajki z tej dyskusji.
Muzicjohn - 16 Kwi 2009 17:15

puzonix napisał/a:
Nie, to głupota i ciemnota ludzka.

Mhm, bo Ty tak mowisz? To, ze jak ktos bedzie wpierniczal tylko i wylacznie hamburgery, to prawdopodobnie przytyje, a pozniej moze i padnie na zawal, nie oznacza od razu, ze sa one bardziej szkodliwe od papierosow. Hamburgery nie sa uzywka i nie uzalezniaja (nie licze obzartuchow - oni sa uzaleznieni od jedzenia, a nie konkretnie od burgerow), hamburgerow zjesz skonczona ilosc i przestaniesz. A uzalezniony palacz wypala kilka paczek dziennie i truje sie roznymi zwiazkami chemicznymi w nich zawartymi.

Ogolnie wszystko jest szkodliwe, ale o ile jedzenie hamburgerow sluzy zaspokajaniu glodu, tak palenie nie sluzy niczemu konkretnemu.

Cytat:
To jest tak samo jak z miękkimi narkotykami. Są znacznie mniej szkodliwe, niż napierd*lanie wódy hektolitrami, ale ludzie uważają je za wielkie ZŁOO.

Bo po pierwsze: narkotyki uzalezniaja duzo bardziej niz np. papierosy. Po drugie: narkotyki to zabawa z emocjami i umyslem. Wezmiesz jeden - masz lepszy humor, wezmiesz inny - na chwile jestes geniuszem. I potem roznie sie to konczy.
Oczywiscie, ponoc istnieja ludzie, ktorzy potrafia zapalic jednego blanta na jakis czas i tyle. Bardzo dobrze. Ale nie wszyscy sa tacy twardzi i niestety narkotyki to cholernie duze zagrozenie.
Cytat:
Jak chce sobie dla relaksu spalić blanta, to jestem ćpun... ?

Jak sobie chcesz dla relaksu spalic blanta, to wg mnie zycie Cie nie zadowala i powinienes cos zmienic, zamiast jarac ;P.
Cytat:
Taki kraj, takie zacofane społeczeństwo... Trzeba przeboleć... :/

Uuu, zwolennik narkotykow - postepowy czlowiek, przeciwnik - zacofany burak. Podoba mi sie ta klasyfikacja, bardzo madra ;) .

Bobik - 16 Kwi 2009 18:38

coz za brak kultury w architekturze, by nie zamontowac na uczelni ogolniedostepnych kontaktow. ok
pol dnia mnie nie bylo i widze ze trzeba dopowiedziec.

1. nie mam zamiaru nikogo atakowac

2. 'smietanka towarzyska' - zlepek pustych lal, ktorych jedynym marzeniem jest sie puscic na dyskotece ze wszystkimi obecnymi facetami, badz zeszmacic sie, np. poprzez schlani sie na wycieczce w autobusie/teatrze* i zrobic afere i problemy oraz im podobnych bezmyslnych koksow/lowelasow.

3. elita- hmm to chyba zbyt szeroko nazwane. elita pod wzgledem majetnosci rodzicow - no mozna tak powiedziec, jednak jesli spojrymy co sobą reprezentuja (i swoim zachowaniem) no to raczej niekoniecznie.

4. historia z dziurami w plucach nie jest naciagana - on sam mnie sie pytal, czy po takim okresie palenia (to chyba byl rok) beda widoczne jakies zmiany na plucach, co on okreslil "dziurami"

5. dresujacy - wykazujacy w swoim zachowaniu postepowe dresiarstwo - upodabnianie sie do dresow (w socjologii nazywa sie to grupa odniesienia - jednostka przyjmuje zasady danej grupy, do ktorej chce wstapic - wiem bo mialem socjologie i na szczescie skonczylem)

6. debil - odpowiednie jest tez okreslenie uzyte rze mojego kolege, rowniez znajomego tego osobnika - wsza. zawsze przyczepial sie do ludzi "nadzianych", by byc wsrod nich popularnym. potrafi z siebie zrobic toatlnego pajaca, by zyskac poklask tych "nadzianych". a jako ze ten nadziany byl przykladnym debilem, a ten sie do niego upodobnil, to mozna z czystym sumieniem rowniez i jego okreslic tym zaszczytnym mianem

7. nigdy nie zazdroscilem tej smietance, bo nie mialbym czego zazdroscic. a dziewczyny, ktore naleza do takiego rodzaju smietanki (opisane wczesniej) dla mnei nie istnieją. nie widze nic pozytecznego w tego rodzaju "dyskotekowych dziwk*ch".

8. dresy z mojego podworka. troche pozwolilem sobie na zbyt duzy skrot myslowy mowiac ze siedza na lawce nic pozytecznego nie robiac. oprocz tego robią wieczorami burdy na podworku, kilka razy odsiedzieli areszt za zlodziejskie zabawy w hipermarkecie, sprejują sciany blokow i klatek schodowych (normalnie jak zwierzeta - oczywiscie nie obrazajac zwierzat - oznaczaja swoj teren), podpalają altanki smietnikowe, niszcza i demoluja samochody, niszcza to, co im sie nie podoba. glowna mysl byla taka, ze skoro sa odwazni to takich czynow, to czemu ukrywają sie z fajkiem? bo mamusia skrzyczy i pogrozi palcem? :D to jest smieszne.

9. nie jestem zadnym nudziarzem, szaraczkiem itp. nie jestem tez hardkorowym prymusem - jestem po prostu optymalny i umiarkowany ze sie tak wyraze

10. ja gardze osobami, ktorych marzeniem jest puknac jakąs pijaną nastolatke, machnąc jej bachora, (ewentualnie ozenic sie) stac sie "przykladnymi rodzicami, o jakis prawie codziennie si slyszy w mediach - pijane menelstwo - i zyc z zasilku, na ktory w przyszlosci bede kiedys placic, bo niepelne podstawowe takieo elementu to jednak troche malo jak na roboty publiczne (a wiekszosc z tych "yntelygentow" chcialoby dostac 6-10tys za nicnierobienie).

11. moje zdanie w sprawie braku sensu w paleniu jest MOJE - czyli subiektywne.
jezeli szukamy zalet fajek to ja nie widze, ale jesli chodzi o wady to tradycyjnie: zdrowie, koszty, i praca (pracodawcy czesto nie lubia, gdy pracownik robi sobie liczne przerwy na dymka). jak cos jeszcze wymysle, to dopisze, ale sadze ze te 3 mozna dac jako kluczowe wady palenia

mam nadzieje ze rozwialem troche watpliwosci.

*u mnie dziewczyna z klasy gimnazjalnej schlala sie w teatrze (gdy wtedy sie wszyscy schlali, a ten debil opisany kilka punktow dalej byl glownym prowodyrem, a sam wylewal piwa do zlewu w kiblu udajac przed rzeczywiscie pijacymi, ze pije - ja nie bylem obecny bo chorowalem) i zwymiotowala na ksiedza, ktory siedzial przed nią - naprawde, wielkie osiagniecie

Converse - 16 Kwi 2009 18:42

Muzicjohn napisał/a:
Ogolnie wszystko jest szkodliwe, ale o ile jedzenie hamburgerow sluzy zaspokajaniu glodu, tak palenie nie sluzy niczemu konkretnemu.


Jest cos takigo, co sie nazywa *UWAGA* glod nikotynowy.
I dziala na tej samej zasadzie, na jakiej zaspokajanie glodu. Wysylany jest impuls blablabla... Organizm dostaje nikotyne, wszystko gra. Wiec jednak sluzy czemus konkretnemu ;)

Co do hamburgerow, to chyba juz lepiej spalic papierosa, niz dostarczyc sobie taka ilosc tluszczy:P (stosunek 1:1) Zobaczcie jak wygladaja ludzie pracujacy jakis czas w MC Donaldzie:P
Poza tym jedzenie z MC Donalda uzaleznia. Moze nie tak silnie, jak uzywki, ale jakos zaskakujaco kubki smakowe wielu osob doskonale przyjmuja Maca :)

Muzicjohn napisał/a:
Bo po pierwsze: narkotyki uzalezniaja duzo bardziej niz np. papierosy. Po drugie: narkotyki to zabawa z emocjami i umyslem. Wezmiesz jeden - masz lepszy humor, wezmiesz inny - na chwile jestes geniuszem. I potem roznie sie to konczy.


Powiedzial czlowiek, ktory narkotyki widzial na obrazku. Co do pierwszej czesci wypowiedzi - bzdura! Ale rowniez nie mam zamiaru z tym polemizowac. Fakt, ze z nalogu narkotykowego jest wyjsc bardzo ciezko, ale wiekszosci, ktora postanowi z tym skonczyc sie udaje. Natomiast papierosy jest ciezko rzucic, czego najlepszym potwierdzeniem sa wszystkie reklamy srodkow 'rzucajacych%)'. A dostepnosc papierosow powoduje, ze czesto po rzuceniu dalej sie chce palic, bo ktos pali, bo taka ladna rama papierosow patrzy z kiosku, bla bla bla.
Co do drugiej czesci - moglbys mi powiedziec, po ktorym narkotyku czlowiek na chwile staje sie geniuszem?

Muzicjohn napisał/a:
Jak sobie chcesz dla relaksu spalic blanta, to wg mnie zycie Cie nie zadowala i powinienes cos zmienic, zamiast jarac ;P.


Slodkie katolickie wychowanie. A moim zdaniem, jak jesz cokolwiek poza chlebem z margaryna to jestes niezadowolony z zycia i musisz szukac substytutow szczescia w jedzeniu. A jak pijesz cos innego, niz woda, to ogolnie masz w zyciu pecha. A jak ogladasz telewizje, to jestes uposledzony emocjonalnie. Bzdury. Ale tak to jest, jak wypowiada sie na ten temat osoba, ktora nigdy niczego nie probowala.

///

Bobik, nie rozwiales moich watpliwosci. Utwierdziles mnie jedynie mocniej w przekonaniu, ze dzisiejszy swiat i zasady mocno Cie irytuja. Zmien towarzystwo. Bo frustracja bije od Twojego posta na 20 metrow. Jak widzisz, ze maluja to dzwon na policje, staraj sie cos zmienic, bo narzekanie w internecie niczego nie zmienia.
Poza tym, nie jestem psychologiem, ale znam z wlasnego zycia pewna zasade. Mianowicie, jesli ktos bardzo narzeka na otoczenie, to jest niezadowolony z samego siebie. Ty zmien sie na lepsze. To jest jedyne co mozesz zrobic. Co z tego, ze pijany typ puka panne na dyskotece. Jak chce, to jest jego sprawa. Oni tym pukaniem sa zadowoleni, sa spelnieni mozna powiedziec. Ty sie zajmij, zebys i Ty drogi Bobiku byl spelniony, zebys nie musial odreagowywac swoich negatywnych emocji piszac o dziewczynach i chlopcach z dyskoteki.
Nie chce Cie atakowac, ale tak mi to po prostu wyglada.
Co do dresow, to widze w tym jakis brak logiki. Wiec mozliwosci sa dwie: albo jestem glupi, albo cos sciemniasz. Ludzie, ktorzy zachowuja sie w sposob opisany przez Ciebie naprawde nie boja sie zapalic papierosa gdziekolwiek.
Ogolnie Twoj obraz swiata, to jakis dziwny obraz, powstaly na skutek sluchania opowiadan (kto to nie wy***al Asi z 3C)[chociaz to zalezy o jakiej smietance mowisz, bo ja takie rzeczy nazywam po prostu k****stwo, jesli o takim rodzaju dziewczyn mowisz]. I chociaz ja jestem z prowincjonalnego mozna rzec miasteczka, to w moim skromnym liceum, zadne szlaufy zadnej smietanki, ani nawet klasy sredniej nie tworza :wariat:
Co do podpunktu 10 - a oni zapewne gardza Toba. Nie warto nikim gardzic. Kto jaka droge obral, taka ma, wazne kto rade da... Niech korzystaja z zycia jak moga i jak potrafia. Nie pochwalam osobiscie takiej postawy, ale rozumiem, ze skoro obydwie strony to lubia, to czemu nie? Nie widze powodu, do narzekania.
Jesli chodzi o punkt 11, pewnie, ze tak. Nie chce mi sie pisac zalet, bo to nie jest rozprawka na polski. Kazdy kto lubi zapalic i tak bedzie wiedzial o co chodzi.

I wybacz, jesli zle Cie odebralem, ale naprawde, potrzeba pisania tak dlugich tekstow na temat tego, ze inni sie dymaja w kiblach na dyskotece jest dla mnie delikatnie mowiac chora. Miej wlasna droge, idz nia spokojnie, na gamoni nie patrz. I znajdz wlasne szczescie. Peace.

Bobik - 16 Kwi 2009 18:59

Converse napisał/a:

Ale tak to jest, jak wypowiada sie na ten temat osoba, ktora nigdy niczego nie probowala.


nie wiem, moze sie myle, ale powiem.
wszedzie ludki mowia, ze narkotyki sa szkodliwe i takie tam gadanie. czyli ze poprostu w skrocie zlo.
a skoro najlepiej mowic po wyprobowaniu, to idac tą drogą mozna dac przyklad taki:
ludzie mowia, ze zabojstwo to zlo.
ale co oni moga wiedziec, skoro nigdy nie poczuli jak to miec krew na rekach?

edit
włąsnie o takiej samej smietance mowie jak Ty. ze nie są to zadne jednostki, z ktorych warto brac przyklad itp.
dresi ci naprawde chodzili za blok, gdzie nie bylo widoku z okna mieszkania, by zapalic fajke
to juz brak slow mozna w skrocie powiedziec na fakt taki ze maluja sciany, (oczywiscie szkoda gadac na temat ich zachowania) chodzilo mi tylko o to, by pokazac malowanie jako przyklad "bohaterstwa"
mnie tez w sumie nie interesuje ze ktos puka pijaczki na dyskotekach, dopoki efekty takiego pukania nie dotkną mnie w przyszlosci "posrednio" - sami sa odpowiedzialni za to co robią. "jak sobie poscielesz tak sie wyspisz"

dodatkowo powiem
ze "herszt dresow" - wiek 19 - chcial ostatnio ( z blizej nieokreslonego powodu - jakies nagle oswiecenie :O) wrocic do gimnazjum...
poszedl na badania i mu wyszlo ze jest w 98% "debilem" jak to okreslila matka tego jegomoscia, oraz ze nie powinien miec kontaktu z ludzmi i zwierzetami :D
drazni mnie ze takie cos nagle sobie powie ze przerywa edukacje, a pozniej bedzie pasozytowac na ludziach, ktorzy meczyli sie, by skonczyc wszystkie wymagane szkoly i moc pracowac

//
skoro jak mu damy wedke, on rozwali sobie pomost, to nie widze podstaw zadnych, by w przyszlosci, gdy bedzie glodny dac mu moją osobiscie zlowioną rybe na koncu swiata, gdzie dojazd kosztuje caly majatek. :D

Converse - 16 Kwi 2009 19:03

Musimy tutaj rozroznic dwie czynnosci: zabojstwo i sprobowanie narkotyku. Przez to pierwsze robisz komus krzywde. Przez drugie natomiast niekoniecznie.
A logike 'wszedzie cos mowia' mozna sobie o kant d**y potluc, naprawde nie mam ochoty na tlumaczenie, bo ludzie jak ludzie, maja po prostu tendencje do powtarzania, uogolniania, mylenia sie.
Jak mowia Niemcy - "einmal is keinmal". Chociaz w przypadku niektorych einmal moze prowadzic do wielumal ;P
Ale generalnie mam na mysli to: nie namawiam nikogo absolutnie do probowania czegokolwiek, ale powtarzanie ludowych frazesow jest dla mnie bezsensowne. Jak czegos nie wiem, to staram sie nie wypowiadac na ten temat. Wiec dlaczego osoby, ktore nie probowaly substancji X maja tak wyrobiony poglad? Radze po prostu nieco stonowac swoje wypowiedzi.

[ Dodano: Czw 16 Kwi, 2009 19:17 ]
Bobik napisał/a:
mnie tez w sumie nie interesuje ze ktos puka pijaczki na dyskotekach, dopoki efekty takiego pukania nie dotkną mnie w przyszlosci "posrednio" - sami sa odpowiedzialni za to co robią. "jak sobie poscielesz tak sie wyspisz"


Z tym ze widzisz, zyjemy w spoleczenstwie, gdzie ludzie sa wzajemnie ze soba powiazani. Tego nie zmienisz. Dlatego nalezy sie zastanowic: czy korzystniejsze jest splodzenie przez takich ludzi dziecka na dyskotece, ktore w przyszlosci bedzie utrzymywac emerytow, ktorych jak wiadomo w Polsce jest wielu, a bedzie jeszcze wiecej, czy tez pozwolenie na starzenie sie spoleczenstwa. Nie mowie, ze kazde dziecko mialoby sie rodzic z dymania na dyskotece, ale zawsze to powieksza ilosc urodzen:) I generalnie wydaje mi sie, ze mowisz o pewnych skrajnosciach, fakt, ze ona zapewne bedzie krawcowa, a on slusarzem, ale mysle, ze jedynie pojedyncze przypadki beda zyly z dzieciakiem na zasilku. I ogolnie sytuacja mowiac szczerze marginalna, mlodziez w dyskotekach zna prezerwatywy.

[ Dodano: Czw 16 Kwi, 2009 19:18 ]
Dobra kierwa, ide sie uczyc do matury, baju :D

Muzicjohn - 16 Kwi 2009 20:08

Converse napisał/a:
Jest cos takigo, co sie nazywa *UWAGA* glod nikotynowy.
I dziala na tej samej zasadzie, na jakiej zaspokajanie glodu. Wysylany jest impuls blablabla... Organizm dostaje nikotyne, wszystko gra. Wiec jednak sluzy czemus konkretnemu ;)

Lol, a ten glod nikotynowy maja dzieci od urodzenia i jak nie zapala, to umra, tak?
Panie Convers, heloł?
Cytat:
Co do hamburgerow, to chyba juz lepiej spalic papierosa, niz dostarczyc sobie taka ilosc tluszczy:P (stosunek 1:1) Zobaczcie jak wygladaja ludzie pracujacy jakis czas w MC Donaldzie:P

Moim zdaniem porownywanie papierosow i hamburgerow juz z zalozenia jest idiotyczne. Bo niby jak to mierzyc? Jeden papieros - jeden hamburger? Moze jedna paczka - jeden hamburger? A moze wagowo? Dlatego dyskusja na ten temat jest po prostu glupia. Jedyne, co moge powiedziec, to to, ze hamburgery sa tluste, bo maja dostarczyc kalorii. Papierosy nie posiadaja zadnych wartosci odzywczych i sa palone tak naprawde nie wiadomo z jakiego powodu. Jak sam wspomniales - jak ktos nie sprobuje, to nie ma potrzeby palenia papierosow, dopiero jak sie uzalezni, to sa mu "niezbedne".

I jeszcze slowo, bo nie wiem czy sie dobrze rozumiemy - nie potepiam ludzi palacych papierosy. Po prostu jedna z uzywek, jednych kreci, innych nie. Natomiast czepiam sie porownywania palenia z jedzeniem hamburgerow ;o.

Cytat:
Powiedzial czlowiek, ktory narkotyki widzial na obrazku.

Uu, za to rozmawiam z czlowiekiem, ktory wszystkiego juz w zyciu probowal, tak? Dwie rzeczy: 1. Nie musze jesc g*wna, zeby wiedziec, ze smakuje paskudnie, po samym tylko jego zapachu. 2. Opieram sie na relacji ludzi, ktorzy brali/palili, nie wymyslam sobie tych rzeczy.
Cytat:
Fakt, ze z nalogu narkotykowego jest wyjsc bardzo ciezko, ale wiekszosci, ktora postanowi z tym skonczyc sie udaje.

Tak? A skad te informacje? Skoro nawet sam przyznales, ze jest wyjsc bardzo ciezko?
Cytat:
Natomiast papierosy jest ciezko rzucic, czego najlepszym potwierdzeniem sa wszystkie reklamy srodkow 'rzucajacych%)'. A dostepnosc papierosow powoduje, ze czesto po rzuceniu dalej sie chce palic, bo ktos pali, bo taka ladna rama papierosow patrzy z kiosku, bla bla bla.

Jasne, ze ciezko rzucic. Ale nawet spalajac paczke dziennie mozna normalnie funkcjonowac. Spalaj sobie codziennie paczke ziela i sprobuj zyc normalnie ;o.
Papierosy sa szkodliwe, ale nie dzialaja tak jak alkohol czy narkotyki, moze dlatego sa legalne?
Cytat:
Co do drugiej czesci - moglbys mi powiedziec, po ktorym narkotyku czlowiek na chwile staje sie geniuszem?

Nie slyszales nigdy o narkotykach wspomagajacych prace mozgu? Po ktorych np. latwiej sie przyswaja informacje? Oczywiscie to moje poprzednie sformulowanie nie oddaje w pelni ich dzialania, ale liczylem na to, ze wszyscy beda wiedziec o co chodzi ;>.
Cytat:
Slodkie katolickie wychowanie.

Slodki wyzwolony ateista ;*. Jak juz nie wie co powiedziec, to uzyje slowa ze swojej podrecznej listy obelg: "katolik, fanatyk, moher, swietoszek" i poczuje sie taki madry, i taki wielki, i taki madry, ze och i ach.

Oczywiscie, ze tamto zdanie bylo napisane z przymrozeniem oka, co symbolizowala emotka na koncu, ale jak zwykle - skad Ty mogles o tym wiedziec? ;>

Ghoran - 16 Kwi 2009 20:22

Muzicjohn napisał/a:
Papierosy sa szkodliwe, ale nie dzialaja tak jak alkohol czy narkotyki, moze dlatego sa legalne?

Sugerujesz, że alkohol jest nielegalny? ;-)

P.S. Tak wiem, czepiłem się niefortunnego szyku zdania, ale mnie rozbawił. W dyskusję się wdawać nie chcę :-)

Bobik - 16 Kwi 2009 20:23

wiadomosc z ostatniej chwili: do podworkowych dresow znow przyjechala w odwiedziny straz miejska :D
focus - 16 Kwi 2009 20:40

Ja od siebie dodam tylko, że poglądy które manifestuje Converse są wg skrajnie niedojrzałe. Jeżeli ktoś myśli, że wie o narkotykach wszystko, bo spalił parę blantów, czy wziął kilka piguł na dyskotece, to jest w wielkim błędzie.

Nie mam zamiaru to nikogo nawracać. Ja już swoje widziałem/przeżyłem i wiem jedno: życie uczy pokory.

juz3k - 16 Kwi 2009 20:47

Muzicjohn napisał/a:

Jasne, ze ciezko rzucic. Ale nawet spalajac paczke dziennie mozna normalnie funkcjonowac. Spalaj sobie codziennie paczke ziela i sprobuj zyc normalnie ;o.


A jakiej wielkości ma być ta "paczka"? :grin:
Poza tym jak mam rozumieć "normalne życie"?
Palę MJ dość często. Wydaje mi się, że żyje normalnie ale mogę się mylić. W jaki sposób mogę sprawdzić czy moje życie jest normalne?
PS.Nadal muszę oddychać, jeść, pić, załatwiać potrzeby fizjologiczne itd..
Przypuszczam, że gdybym z podobną regularnością spożywał alkohol moje zdrowie byłoby w o wiele gorszym stanie.

Muzicjohn napisał/a:
Papierosy sa szkodliwe, ale nie dzialaja tak jak alkohol czy narkotyki, moze dlatego sa legalne?



Co rozumiesz pod pojęciem narkotyki?
Może Cię zaskoczę ale papierosy i alkohol (właściwie substancje w nich zawarte) a także kawa i wiele "substancji", z którymi masz kontakt na codzień- są narkotykami. :razz:
Nikotyna i alkohol są bardziej szkodliwe od wielu niezalegalizowanych specyfików. To, że są legalne to wpływ "naszej europejskiej" kultury, w której występują od wieków a także wielkich koncernów tytoniowych i alkoholowych.

uszi - 16 Kwi 2009 20:55

Muzicjohn napisał/a:
Papierosy sa szkodliwe, ale nie dzialaja tak jak alkohol czy narkotyki, moze dlatego sa legalne?

Odważne stwierdzenie , ale o jakim działaniu mówimy ?? Zależy kto , co , jak i co najważniejsze w jakiej ilości spożywa. W przypadku alkoholu spotykam osoby , które piją od czasu do czasu np. jakieś imprezy urodzinowej/sylwestra, a rzadko spotykam osoby , które palą w ten sposób np. tylko na sylwestra. Na alkohol jest chyba większa tolerancja organizmu niż na papierosy ( chodzi mi o okazjonalność i większą łatwość w przyswojeniu).
Muzicjohn napisał/a:
pieram sie na relacji ludzi, ktorzy brali/palili,


Jak wyżej zależy kto, co brał i w jakiej ilości. Opieranie się na relacjach kogoś w tej kwestii też jest wątpliwe , bo się można przejechać i na przykład zaćpać ( skrajny przypadek ).

Ja tam jeden nałóg mam kawa. I jak wszystko ma swoje plusy i minusy. Ale kawka z rana i po południu to sama przyjemność :P

SebastianT - 16 Kwi 2009 20:55

Tak przy okazji

Uzależnić można się od wszystkiego praktycznie, ale trudno porównywać np. czekoladę z alkoholem chociaż jedno i drugie uzależnia i fizycznie i psychicznie.

Muzicjohn napisał/a:
Papierosy sa szkodliwe, ale nie dzialaja tak jak alkohol czy narkotyki, moze dlatego sa legalne?

Papierosy zawierają narkotyk. Jeden z szybciej działających i bardzo silnie uzależniający. To podobnie jak alkohol i zioło środek psychoaktywny. W pewnych sytuacjach bardzo ułatwiają walkę ze stresem albo skupienie. Czasami sprawiają po prostu przyjemność, np. palone do piwa.

To czy coś jest uważane za niewinną używkę czy groźny narkotyk zależy nie tylko od względów medycznych ale też kulturowych. Wystarczy porównać podejście do alkoholu, halucynogennych grzybów i zioła przez Indian w Ameryce Południowej, ludzi w Polsce i wyznawców islamu.

Oprócz ciężkich prochów typu heroina, opium czy kokaina, to czy wylądujesz poza nawiasem społeczeństwa biorąc daną substancje zależy od miejsca, w którym żyjesz i religii, którą wyznajesz. Lepiej unikać uzależnienia od substancji, które "nie są aż tak groźne" albo "przecież inni też biorą/piją/palą a żyją".

Converse - 16 Kwi 2009 21:18

Muzicjohn
Muzicjohn napisał/a:
I jeszcze slowo, bo nie wiem czy sie dobrze rozumiemy - nie potepiam ludzi palacych papierosy. Po prostu jedna z uzywek, jednych kreci, innych nie. Natomiast czepiam sie porownywania palenia z jedzeniem hamburgerow ;o.


Muzicjohn, dobrze wiesz, ze roznie mozna na ten temat mowic. Ale jedzenie fast foodow, czipsow, nawet produktow spozywczych BARDZO uzaleznia, co wiecej wynika z tego wiele powaznych konsekwencji zdrowotnych. Ja rowniez uwazam, ze bez sensu jest dyskusja na temat przeliczania. Mam na celu jedynie uswiadomienie Ci tego, ze jedzac hamburgera trujesz sie, podobnie jak palac papierosy.

Muzicjohn napisał/a:
Uu, za to rozmawiam z czlowiekiem, ktory wszystkiego juz w zyciu probowal, tak? Dwie rzeczy: 1. Nie musze jesc g*wna, zeby wiedziec, ze smakuje paskudnie, po samym tylko jego zapachu. 2. Opieram sie na relacji ludzi, ktorzy brali/palili, nie wymyslam sobie tych rzeczy.


I jak sie to odnosi do narkotykow? Bo troche tego nie rozumiem. Ty nie masz nawet tego "zapachu" narkotykow. Ty masz tylko jakies madrosci, (2) a opierajac sie na relacji... Uhh... Naprawde to takie ciezkie do zrozumienia, ze ludzie roznie reaguja? Czy nie grasz tez w pilke, bo opierasz sie na relacji ludzi, ktorzy grali i mowili, ze jest zla? Taka sama logika. Uwazam, ze nie powinienes wydawac takich opinii, bez poznania.
Jestes najzwyczajniej w swiecie niewiarygodny. Wiec szczerze - daj spokoj z takimi tekstami.

Muzicjohn napisał/a:
Tak? A skad te informacje? Skoro nawet sam przyznales, ze jest wyjsc bardzo ciezko?


Nie przedstawie Ci zadnych danych. Z nalogu narkotykowego jest wyjsc bardzo ciezko, jak powiedzialem. Ale walka z tym zjawiskiem, to jest uzaleznienia od narkotykow jest konkretna, tworzone sa specjalne placowki, ktore sie tym zajmuja. Dostep do narkotykow tez jest ograniczony, co nie sprawia, jak w przypadku papierosow, ze osobie w towarzystwie chce sie palic, bo inni pala, a zjawisko jest powszechne. Poza tym narkotyki sa traktowane powazniej, wiec jesli otoczenie zauwaza, ze ktos bierze, to reaguje inaczej, niz jak widzi np. osobe palaca papierosy, stara sie pomoc osobie zazywajacej narkotyki. A pomoc takiej osobie jest bardzo wazna, sprawia, ze wyjscie jest latwiejsze. Ciezko mi sie pisze, bo zdaje sobie sprawe, ze sie do czegos przyczepisz, czemus zaprzeczysz, stworzysz jakas genialna analogie. Ale taka jest moja prosta obserwacja, ze w Polskich realiach, gdzie osoby palace papierosy nie sa traktowane jako te potrzebujace pomocy, maja ciezej rzucic, niz osoby zazywajace narkotyki, dla ktorych pomoc jest przewidziana, ktorzy maja pewne wsparcie.

Muzicjohn napisał/a:
Jasne, ze ciezko rzucic. Ale nawet spalajac paczke dziennie mozna normalnie funkcjonowac. Spalaj sobie codziennie paczke ziela i sprobuj zyc normalnie ;o.
Papierosy sa szkodliwe, ale nie dzialaja tak jak alkohol czy narkotyki, moze dlatego sa legalne?


Wracamy do podpunktu pierwszego, nie rob czegos, co u innych krytykujesz. Nie porownuj ze soba ilosci. Poza tym - papierosy wlasnie przez duza mozliwa ilosc spozycia, sa tak niebezpieczne. W przypadku marihuany jestes powiedzmy w stanie stwierdzic, jaka ilosc jest Ci potrzebna, co zreszta poczujesz. W przypadku papierosow jest nieco inaczej, bo tutaj mozna jarac jednego za drugim, nienasycajac organizmu. Wiec spozycie wychodzi z cala pewnoscia wieksze, niz w przypadku narkotykow.
A moze sa legalne z innych powodow?

Muzicjohn napisał/a:
Nie slyszales nigdy o narkotykach wspomagajacych prace mozgu? Po ktorych np. latwiej sie przyswaja informacje? Oczywiscie to moje poprzednie sformulowanie nie oddaje w pelni ich dzialania, ale liczylem na to, ze wszyscy beda wiedziec o co chodzi ;>.


Jasne, ze slyszalem. I dlatego wlasnie uwazam, ze takie osoby nie powinny sie wypowiadac. A nie slyszales, ze nasienie Murzyna jest czarne? Ktos Ci kolego drogi nawciskal glodnych bajek, jak rozumiem masz na mysli amfetamine, tak? I ze przed egzaminami sobie kupuja, siadaja do ksiazek i sie ucza? Gratulacje. Wierz sobie w to dalej.

Muzicjohn napisał/a:
Oczywiscie, ze tamto zdanie bylo napisane z przymrozeniem oka, co symbolizowala emotka na koncu, ale jak zwykle - skad Ty mogles o tym wiedziec? ;>


Wobec tego jak mam to rozumiec? Czy ta emotikona na koncu neguje sens zdania? Jak nalezy je rozumiec w przypadku zastosowania emotikony. Ciezko mi to zrozumiec.

Focus
focus napisał/a:
Ja od siebie dodam tylko, że poglądy które manifestuje Converse są wg skrajnie niedojrzałe


A co jest w moich pogladach niedojrzalego? Wytlumacz mi. Nigdy nie twierdzilem, ze wiem o narkotykach wszystko. Nie pokusilbym sie o takie stwierdzenie. Wiem, ze wiem niewiele, ale od tego jest forum, zeby dzielic sie ze soba informacjami, dlatego napisz prosze jak to widzisz.

Muzicjohn - 16 Kwi 2009 21:45

Przepraszam Videl, ale czy Ty naprawde uwazasz, ze mozna sie wypowiadac tylko na temat rzeczy, z ktorymi mielismy bezposredni kontakt? Tzn. ze jak zobacze jak koles zjada krowi placek, a potem po nim wymiotuje, to nie moge wydac osądu, ze krowie placki powoduja taka reakcje? Co mi po mojej wlasnej reakcji? Nie jestem calym swiatem i wiecej warte sa relacje kilku ludzi, niz jedna moja wlasna. Ty sie opierasz tylko na sobie, ja na wielu innych, wiec kto jest bardziej wiarygodny niby? :o

A jesli chodzi o narkotyki wspomagajace mozg, to moze po prostu za duzo w Fallouta gralem, jednakowoz wspomniana przez Ciebie amfetamina jest uzywana w celu pobudzenia organizmu przez uczniow i studentow, co oczywiscie nie jest tym samym, co napisalem wczesniej, przyznaje, ale troszke ociera sie o temat ^^.

[MiKu[ - 16 Kwi 2009 21:54

Tak mi sie tylko przypomnialo:

http://www.youtube.com/watch?v=HqZKW1WEVlM

Zawsze mnie to rozwala :D

puzonix - 16 Kwi 2009 23:02

Jako, że nie miałem możliwości wcześniej zabrać głosu (tak, byłem na słoneczku truć swój organizm... :roll: ), nie ma sensu żebym teraz cytował każdego i się dopisywał. Podsumuję tylko pokrótce, co mam do powiedzenia:

@Bobik
Odnoszę wrażenie, że frustrat z Ciebie. Wiele, w dzisiejszych czasach zupełnie normalnych rzeczy, dzieje się w Twoim otoczeniu i wydaje Ci się niezrozumiałe=złe, a że jesteś wobec tego bezsilny, czujesz się nieciekawie.
Reformuj świat, każ laskom się nie puszczać, a kolesiom nie spluwać. Tylko po co? Możesz szukać wyidealizowanej dziewicy i kumpli, którzy nie lubią się napruć... Możesz się też przystosować... I odludkiem vel dziwakiem zostać możesz...


@Muzicjohn
Teoria, teoria, teoria. Nie nauczysz się dobrze ruc*ać, oglądając pornole. Nie dowiesz się jak to jest spadać z ogromnej wysokości, jeśli nie skoczysz na spadochronie...
Nie masz wiedzy o rzeczach, o których wydaje Ci się, że masz. Nie spróbowałeś? To Twoja opinia nie jest tak istotna, jak tych, którzy maja o tym wiedzę praktyczną.
Możesz spytać kolegi, jak to "jest z kobietą". Opowie Ci, ale czy poczujesz to samo co on i będziesz ekspertem, który może się na temat seksu wypowiadać bez narażania na śmieszność?
--
Zjadając rozumy zachowaj rozwagę i umiar. Rozumowe obżarstwo może być przyczyną wielu groźnych chorób...

Muzicjohn - 16 Kwi 2009 23:21

Czyli jak sie zapytam 10 kolegow ,,jak to jest z kobieta?", a kazdy z nich mi powie, ze odjazdowo, to wydajac opinie ,,wg mnie z kobieta jest odjazdowo" NIE JESTEM WIARYGODNY? ;o

Innymi slowy wg Was, gdybym na przyklad byl czlowiekiem lubiacym kupe, to wyglaszajac opinie ,,kupa jest smaczna" i stykajac sie z wypowiedza x ludzi, mowiacych mi, ze ,,wcale nie", mam prawo nazwac ich ludzmi, ktorzy pozjadali wszystkie rozumy, nie wiedza o czym mowia i w ogole maja sie zamknac, bo nigdy nie poczuli jak to jest, tak?

Genialne.

[MiKu[ - 17 Kwi 2009 00:21

Sorry, pisze w sumie nie na temat. Ale prosze - bez smugglerowskich absurdalnych porownan, bo az rzygac sie chce. Nieudolne az denerwuja. (Zreszta, kiedy oddawalem zadanie domowe na informatyczne propedeutikum wg kultury dyskusji takie metody sa malo eleganckie)

<ide dalej zajadac popcorn czytajac ten watek :-) >

Muzicjohn - 17 Kwi 2009 00:30

Rany, kiedy Wy wreszcie zrozumiecie, ze samo ,,nie udalo ci sie" bez jakiegokolwiek uzasadnienia mozna sobie co najwyzej o przyslowiowy kant d*** potluc? Moge odpowiedziec w Twoim stylu: nieudolnie probowales wykazac u mnie nieudolnosc.

A to porownanie wbrew pozorom nie bylo az tak absurdalne. Lekko absurdalne bylo tylko uzycie kupy, ale wstaw tam sobie cokolwiek innego i juz nie bedzie.

Bobik - 17 Kwi 2009 00:32

puzonix=> mi chodzilo o to jak juz kilka razy wspominalem ze:
1. dresi mimo swoich wybrykow bali sie (nie wiem jak teraz) palic fajki na widoku z mieszkania
a nie ze olaboga oni robią to to i tamto.

2. wielu ze tak powiem jednostek (jak wspomniany przyklad "debila" :P ) robilo z siebie kretyna tylko po to by dostac sie w łaski "smietanki".
a nie ze smietanka jest taka i taka

3. ja tylko stwierdzilem (na zarzuty ze zazdroscilem, ze laski nie szly do mnie tylko do takich bezmozgow - swoj na swego :P ) ze tego typu ludzie jak ci ze smietanki (ktorzy robią/robili to co juz opisalem) dla mnie nie stanowią zadnego autorytetu ani nawet jakiegos punktu odniesienia.
a nie ze robią to i to :D

4. mam mase znajomych, ktorzy mają podobne poglady do mnie? czy my są frustraty? :O

czyli po prostu o ogolne argumenty, bez zaglebiania sie :D

ps. formalnie przyznaje Ci racje - jestem frustratem i agresywnym ludzikiem...

[MiKu[ - 17 Kwi 2009 00:46

No bo kupa jest niesmaczna. Nikt raczej sie na ten temat nie sprzecza (chyba, ze margines marginesu 0,00000001 % :P ). A używki to już bardziej kontrowersyjna sprawa i uważam, że wypadałoby zaznajomić się wcześniej ze swoim "wrogiem". Wierze bardziej relacji osobie, ktora przezyla wojne niz osobie, ktora zna ja tylko z ksiazek. (No co, tez sobie porownanie "strzele" ;P)
Ghoran - 17 Kwi 2009 00:49

[MiKu[ napisał/a:
No bo kupa jest niesmaczna. Nikt raczej sie na ten temat nie sprzecza (chyba, ze margines marginesu 0,00000001 % :P ).

Ja tam nie wiem, nie próbowałem... :P
[MiKu[ napisał/a:
używki to już bardziej kontrowersyjna sprawa i uważam, że wypadałoby zaznajomić się wcześniej ze swoim "wrogiem".

Czyli mam ćpać na maksa a później wyjść z tego, żeby być autorytetem? ;-)
Ja tam wolę uczyć się na błędach...innych ludzi :-)

puzonix - 17 Kwi 2009 01:05

Muzicjohn napisał/a:
Czyli jak sie zapytam 10 kolegow ,,jak to jest z kobieta?", a kazdy z nich mi powie, ze odjazdowo, to wydajac opinie ,,wg mnie z kobieta jest odjazdowo" NIE JESTEM WIARYGODNY? ;o


Nie jesteś. Bo nie możesz powiedzieć "według mnie", możesz powiedzieć "według moich kolegów". Widać różnicę?

Bobik napisał/a:

1. dresi mimo swoich wybrykow bali sie (nie wiem jak teraz) palic fajki na widoku z mieszkania


W wieku 16 lat też nie paliłem przy starych :\
Instynkt samozachowawczy jak już mówiłem. Zobaczą mnie jak palę -> nie dadzą mi kasy -> nie będę miał za co kupić fajek -> kłopot.
Po co mieć kłopot, skoro można go nie mieć?


Cytat:
dla mnie nie stanowią zadnego autorytetu ani nawet jakiegos punktu odniesienia.
a nie ze robią to i to :D


Nigdy nie rozpatrywałem tego w ten sposób. Kumpel nie może być autorytetem, bo to głupie. Jednak jeśli mam wybrać bycie innym i nielubianym albo picie na umór i puste laski, to wybieram bez zastanowienia.
Bo życie jest po to, żeby sobie sprawiać jak najwięcej przyjemności...

Cytat:
mam mase znajomych, ktorzy mają podobne poglady do mnie? czy my są frustraty? :O


Nie znam ich. Nie wiem. Macie kółko szachowe?

Bobik - 17 Kwi 2009 01:22

puzonix napisał/a:
Jednak jeśli mam wybrać bycie innym i nielubianym albo picie na umór i puste laski, to wybieram bez zastanowienia.
Bo życie jest po to, żeby sobie sprawiać jak najwięcej przyjemności...


no to widze glowny problem tej dyskusji - mamy odmienne swiatopoglady i kodeksy wartosci :D

kilka podobnych do siebie argumentow przeciw Twojemu:

-przyjemnosci owszem, ale z zachowaniem umiaru. jesli ktos np. jako warunek wstapienia do "paczki" kaze mi cos zrobic, co bedzie dlugotrwale i jest sprzeczne z moimi pogladami (np. zrob se tatuaz, bo my wszyscy mamy tatuaz), to ja dziekuje za takie cos. :D

-gdy paczka np. chleje na umór i dajmy na to ja tez mialbym chlac na umor, to ja rowniez dziekuje. bo co jesli sie juz schleje, a pozniej zabije 5 osob wracajac samochodem do domu? bede popularny? paczka zapomni o mnie, a ja zapomne o swiecie :D

-ja osobiscie szukam alternatywnej mozliwosci, a jesli takowej nie ma, to znikam. nic na sile, a przyslowiowego pajaca z siebie nie bede robic tylko dlatego, by byc popularnym. a bezmyslne dzialanie "bo tak robią inni" jest IMO calkowicie pozbawione sensu

-jestem konsekwentny w swoim dzialaniu: jesli nie podoba mi sie to (i jest sprzeczne z moimi pogladami), ze np. moi znajomi sprejują sciany, są rasistami i tluką/wyzywaja/dokuczaja na rozny inny sposob tym "innym", to probuje jakos wplynac na ich postawe, by sie lekko przynajmniej ograniczyli (chociaz w mojej obecnosci), a jesli to nie przynosi efektu to poprostu zrywam kontakt. i ja tam za nikim takim nie placze :D

puzonix - 17 Kwi 2009 01:27

Bobik napisał/a:

no to widze glowny problem tej dyskusji - mamy odmienne swiatopoglady i kodeksy wartosci :D


Nie neguję tego, jeśli Twój wydaje Ci się lepszy. Ja swój lubię i jestem pewien, że czerpię w ten sposób znacznie więcej przyjemności jakie daje życie.

Cytat:
nic na sile, a przyslowiowego pajaca z siebie nie bede robic tylko dlatego, by byc popularnym.


Ja też nie robię. Możesz mi wytłumaczyć, co znaczy "robić z siebie pajaca" w tym kontekście?

Cytat:
albo inaczej. jestem konsekwentny w swoim dzialaniu: jesli nie podoba mi sie to (i jest sprzeczne z moimi pogladami)


A czym są Twoje poglądy i dlaczego wydają Ci się nadrzędne? Tylko krowa nie zmienia poglądów - jak to się mówi. Napisz po prostu, że nie umiesz się przystosować albo jesteś zbyt nieśmiały, żeby podbijać do tanich lasek ;)

Cytat:
to probuje jakos wplynac na ich postawe


Paladyn? Krzyżowiec? Po co Ci to? :D

Bobik - 17 Kwi 2009 01:34

puzonix napisał/a:

Ja też nie robię. Możesz mi wytłumaczyć, co znaczy "robić z siebie pajaca" w tym kontekście?

to chyba troche zedytowalem, wiec sie domyslasz

puzonix napisał/a:

A czym są Twoje poglądy i dlaczego wydają Ci się nadrzędne? Tylko krowa nie zmienia poglądów - jak to się mówi. Napisz po prostu, że nie umiesz się przystosować albo jesteś zbyt nieśmiały, żeby podbijać do tanich lasek ;)

potrafie na swoj sposob ocenic postepowanie innych jednostek. jesli uznam ze jest raczej niekoniecznie "po mojemu" to nie robie tego.
nie znaczy ze nie umiem sie przystosowac, bo potrafie, tylko nie chce. bo co mi przyjdzie z tego ze upodobnie sie zachowaniem do grupy osiedlowych dresow? ja sadze ze nic ciekawego.
czy dla wszystkich stron bedzie wesolo jesli (aby awansowac wsrod klasowych debili) naloze nauczycielowi kosz na glowe? nie wydaje mi sie. nawet jesli klasa jest z samych dresow sklejona

puzonix napisał/a:
Paladyn? Krzyżowiec? Po co Ci to? :D

taką juz mam nature "reformatora-amatora". jak sie uda to fajnie jak sie ne uda no to szkoda :P

ps. a po co mi jakas tania laska? takich tanich d*ponoszy jest na pęczki. ja wole jednak przeczekac i znalezc te jedną, normalną.
ze sobie strzele porownanie: lepszy prawdziwy zloty zegarek, na ktorego zbieram rok kase, niz cala masa g*wnianych podrobek, ktore wciskają mi za 2 zl na kazdym rogu ulicy :D
porownanie 2: w celu gry na multi lepiej kupic sobie gre oryginalną i grac bez problemow niż sciagnac z neta "skladaka" (potrzeby wirtual, jakies kosmiczne patche, programy falszujace, cracki i inne takie badziewia) ktory w koncu nie uruchomi multiplayera :D

Muzicjohn - 17 Kwi 2009 01:39

puzonix napisał/a:
Nie jesteś. Bo nie możesz powiedzieć "według mnie", możesz powiedzieć "według moich kolegów". Widać różnicę?

Lol, puzon, wez sie nie pograzaj ;P. Dobrze, czyli wiec ,,wg moich kolegow" jest mniej wiarygodne od ,,wg wszechwiedzacego puzona", tak? Opieranie sie na wielu relacjach jest nic nie warte wobec zdania puzona?
Nie chce mi sie powtarzac tego samego n-ty raz, jak nie rozumiesz, to trudno.
[MiKu[ napisał/a:
Wierze bardziej relacji osobie, ktora przezyla wojne niz osobie, ktora zna ja tylko z ksiazek. (No co, tez sobie porownanie "strzele" ;P)

Oh rly? Skoro tak, to mam informacje z pierwszej reki, bo slyszalem wiele relacji osob, ktore te nasza ,,wojne" przezyly, co teraz?
Przeciez nie opieram sie na "ksiazkach" ;o (jeszcze by tego brakowalo, zebym ksiazki o narkomanach czytal ;P. Nie, ze to cos zlego, ale wole cos lzejszego i weselszego ;) ).
Jak rozumiem - relacja z pierwszej reki - gicior. Osoba, ktora powtarza pare relacji z pierwszej reki - zero wiarygodnosci. Tak, mhm ;*.

puzonix - 17 Kwi 2009 01:51

Muzicjohn napisał/a:

Dobrze, czyli wiec ,,wg moich kolegow" jest mniej wiarygodne od ,,wg wszechwiedzacego puzona", tak?


'Według Twoich kolegów' jest dla mnie g*wno warte, bo Twoich kolegów nie znam i nie mam powodu by w jakimkolwiek stopniu sugerować się ich doświadczeniami.
A że nie mówimy o Twoich kolegach, a o Tobie, to sprawa wygląda tak: nic nie wiesz, a myślisz, że wiesz, bo "Tato, a Marcin powiedział" i miejskie legendy są tru.
Jak się na czymś nie znasz, to nie pozuj na eksperta.

Cytat:
Opieranie sie na wielu relacjach jest nic nie warte wobec zdania puzona?


Nic. Jak mi kumple będą wmawiać, że Australia leży w Europie, to mam wierzyć, że tak jest? Dlaczego? Bo oni tak mówią?
Wolę kupić atlas i samemu sprawdzić. A jak atlasu nie mam, to mało wiarygodny jestem, a i kłócić się z nimi nie mogę, że nie mają racji...bo na jakiej podstawie?

Bobik - 17 Kwi 2009 01:57

[quote="puzonix"]
Muzicjohn napisał/a:

Cytat:
Opieranie sie na wielu relacjach jest nic nie warte wobec zdania puzona?

Nic. Jak mi kumple będą wmawiać, że Australia leży w Europie, to mam wierzyć, że tak jest? Dlaczego? Bo oni tak mówią?


Ale chyba istnieje cos takiego jak podejscie krytyczne do zdobytych informacji? ze w jakis sposob mozna stwierdzic, co jest prawdopodobne a co nie jest
(juz nie mowiac o tych gupich dzialaniach matematycznych)

jak ktos przychodzi do mnie i mowi ze np. ala ma psa, to chyba moge isc do ali i potwierdzic :D a gdy przyjdą do mnie i beda mi wmawiac ze ziemia jest plaska i lezy w wielkim sedesie, no to chyba z natury rzeczy nie bede wierzyc :D
mnie uczono pod kontem dziennikarskim, ze informacja moze zostac uznana za prawdziwą, jesli potwierdzą ją najlepiej niezalezne od siebie zrodla

//
o odjazdowosci z kobetami to tak jak z sondazami - nigdy nie ma pewnosci ze 10 przepytanych osob odzwierciedli rzeczywiste zdanie calosci :D

Muzicjohn - 17 Kwi 2009 01:59

puzonix napisał/a:
'Według Twoich kolegów' jest dla mnie g*wno warte, bo Twoich kolegów nie znam i nie mam powodu by w jakimkolwiek stopniu sugerować się ich doświadczeniami.

W takim razie Twoje zdanie jest dla mnie g*wno warte, bo Ciebie nie znam i nie mam powodu, by w jakimkolwiek stopniu sugerowac sie Twoimi doswiadczeniami. I tak samo musisz myslec o mnie. W takim razie po co sie w ogole wypowiadasz, skoro masz gdzies zdanie kazdej osoby na tym forum? ;o
Cytat:
A że nie mówimy o Twoich kolegach, a o Tobie, to sprawa wygląda tak: nic nie wiesz, a myślisz, że wiesz, bo "Tato, a Marcin powiedział" i miejskie legendy są tru.
Jak się na czymś nie znasz, to nie pozuj na eksperta.

Nie wypowiadam sie na temat tego jak sie czlowiek czuje po zazyciu narkotykow, tylko jakie sa tego skutki - widoczne golym okiem obserwatora. Rany, czy Ty nie rozumiesz, ze wmawiasz mi jakies kompletnie absurdalne rzeczy? Nie rozumiesz, ze jak widze kogos, kto puszcza pawia - to ten ktos puszcza pawia i juz, nawet jesli ja tak powiem, nawet jesli ja pawia nie puscilem - widze to i wiem, do cholery ;o.
Cytat:
Nic. Jak mi kumple będą wmawiać, że Australia leży w Europie, to mam wierzyć, że tak jest? Dlaczego? Bo oni tak mówią?

Lol, naprawde uwazasz, ze to jest madre porownanie? Bo jesli jestes inteligentny, to sam zauwazysz, ze relacja na temat zazywania narkotykow, a przekrecanie podstawowych faktow, to troszke inne rzeczy sa...
Cytat:
Wolę kupić atlas i samemu sprawdzić. A jak atlasu nie mam, to mało wiarygodny jestem, a i kłócić się z nimi nie mogę, że nie mają racji...bo na jakiej podstawie?

Jak to? Ale przeciez atlas narysowal ktos, kogo nie znasz, jak mozesz mu ufac? Byles kiedys w Australii? Nie byles?!?! No to g*wno wiesz!!! Ja bylem i Ci mowie, ze Australia lezy w Europie. I co teraz? Wg Twojej teorii ja mam racje ;*.

Bobik - 17 Kwi 2009 02:03

Muzicjohn napisał/a:

Nie wypowiadam sie na temat tego jak sie czlowiek czuje po zazyciu narkotykow, tylko jakie sa tego skutki - widoczne golym okiem obserwatora. Rany, czy Ty nie rozumiesz, ze wmawiasz mi jakies kompletnie absurdalne rzeczy? Nie rozumiesz, ze jak widze kogos, kto puszcza pawia - to ten ktos puszcza pawia i juz, nawet jesli ja tak powiem, nawet jesli ja pawia nie puscilem - widze to i wiem, do cholery ;o.


to juz traci jakąś debilną filozofią jakiegos durnego filozofa, serio, gdzies cos takiego juz bylo.
ze to, czego bylismy swiadkami naocznymi wcale nie oznacza ze tak bylo. i badz czlowieku madry jak wszedzie jakies p*erdoly :D

puzonix - 17 Kwi 2009 02:14

Bobik napisał/a:

jak ktos przychodzi do mnie i mowi ze np. ala ma psa, to chyba moge isc do ali i potwierdzic :D


Wpadnij do Ali i sprawdź (tj. spróbuj - będziesz mógł się wypowiadać i być przy tym wiarygodnym)

Muzicjohn napisał/a:

W takim razie Twoje zdanie jest dla mnie g*wno warte, bo Ciebie nie znam i nie mam powodu, by w jakimkolwiek stopniu sugerowac sie Twoimi doswiadczeniami. I tak samo musisz myslec o mnie. W takim razie po co sie w ogole wypowiadasz, skoro masz gdzies zdanie kazdej osoby na tym forum? ;o


Ja się zastanawiałem, po co Ty cokolwiek tu piszesz, skoro i tak ZAWSZE masz rację (nawet jak bredzisz) i NIGDY nie dasz się przekonać, że się mylisz.

Cytat:
Nie rozumiesz, ze jak widze kogos, kto puszcza pawia - to ten ktos puszcza pawia i juz, nawet jesli ja tak powiem, nawet jesli ja pawia nie puscilem - widze to i wiem, do cholery ;o.


A jeśli nigdy nie puściłeś, to wiesz jak się czuje osoba, która to robi? Skąd? Wnioskujesz po zachowaniu, że mu źle? Przecież nie wiesz jak dokładnie się czuje. Płytka wiedza, to żadna wiedza.

Cytat:

Lol, naprawde uwazasz, ze to jest madre porownanie? Bo jesli jestes inteligentny, to sam zauwazysz, ze relacja na temat zazywania narkotykow, a przekrecanie podstawowych faktow, to troszke inne rzeczy sa...


No to trzeba mieć jeszcze definicję "podstawowego faktu". Jeżeli Twoja wiedza geograficzna jest tak rozległa, że to o Australii wydaje Ci się "podstawowym faktem", to mogę Ci tylko gratulować. Ale czy tak jest we wszystkich dziedzinach? Nie wiesz wszystkiego, więc wiedzę musisz jakoś czerpać. A czy to robisz ze źródeł wiarygodnych, czy trochę mniej odbija się na tym, czy jesteś ekspertem, którego zdanie coś znaczy, czy śmiesznym gadającym od rzeczy Panem Teoretykiem.

Cytat:

Jak to? Ale przeciez atlas narysowal ktos, kogo nie znasz, jak mozesz mu ufac? Byles kiedys w Australii? Nie byles?!?! No to g*wno wiesz!!! Ja bylem i Ci mowie, ze Australia lezy w Europie. I co teraz? Wg Twojej teorii ja mam racje ;*.


Brednia. Głupota. Ssanie z d*py. Zauważyłem, że jak nie bardzo wiesz co napisać, posiłkujesz się taką tanią zasłoną dymną.
Jak Twoi koledzy narysują atlas, to musisz uważać, to lepiej ich sprawdź, żeby nie wyjśc na głupka :)

-- Na dzisiaj skończyłem.

Bobik - 17 Kwi 2009 02:19

czyli po prostu najlepiej nic nie pisac: ani jako tekstow "pseudoeksperckich"1 ani jako komentarzy2 :D
1 "jas puscil bąka, jest mu lepiej" -bo nie wiemy czy on wogole puscil bąka, a tym bardziej, czy jest mu lepiej, a gdy on sie przyzna do bąka i wyrazi zadowolenie ze mu sie polepszylo, to nie bedzie stanowilo podstaw do takiego sadzenia bo on sam nie wie czy mu jest dobrze :O
2 "o matko, ale smrod"-bo nie wiemy, czy to co czujemy to smrod jasiowego bąka, anawet czy wogole cos czujemy.

zescie sie lekko zaglebili w te pokreconą filozofie

Converse - 17 Kwi 2009 08:01

Muzicjohn napisał/a:
Ty sie opierasz tylko na sobie, ja na wielu innych, wiec kto jest bardziej wiarygodny niby?


Dlaczego uwazasz, ze opieram sie tylko na wlasnych doswiadczeniach? Naprawde wiem co mowie.

A owszem, uwazam, ze RELACJE/OPOWIADANIA nie oddaja nawet w 10% zachowan. Dlatego nie porownuj zazywania narkotykow, z jedzeniem kupy, bo to jest oczywiste nieporozumienie. Narkotyki po pierwsze dzialaja roznie. Jednemu sie spodoba, drugiemu nie, trzeci powie, ze wiecej nie sprobuje, czwarty odkryje cos wspanialego, piaty... Rozpietosc reakcji jest tutaj duzo wieksza. I nie rozumiem, czemu tak usilnie sie przed tym bronisz. Nie wydawaj osadow, jesli nie jestes w jakiejs dziedzinie dobrze zorientowany. I nie pisz tego przykladu o kupie, bo operowanie analogiami kiepsko w tym temacie jak widze wychodzi. Ech, nigdy nie poznasz prawdziwego smaku jablka, dopoki go nie ugryziesz, chociazby tysiac osob Ci opisywalo, zawsze Twoje wyobrazenie bedzie mylne w stosunku do rzeczywistosci. Zrozum to, prosze.

A co do amfetaminy - no to rzeczywiscie, pobudzenie organizmu to prawie uczynienie z kogos geniusza :razz: :razz:

[MiKu[ - 17 Kwi 2009 10:18

Ghoran napisał/a:

Czyli mam ćpać na maksa a później wyjść z tego, żeby być autorytetem? ;-)
Ja tam wolę uczyć się na błędach...innych ludzi :-)


Czemu ćpać na maksa? Sprobujesz raz - i juz moim zdaniem masz prawo do mowienia, czy dla Ciebie jest to fajne czy nie.

pozdrawiam,
miku

Ghoran - 17 Kwi 2009 11:37

[MiKu[ napisał/a:
Czemu ćpać na maksa? Sprobujesz raz - i juz moim zdaniem masz prawo do mowienia, czy dla Ciebie jest to fajne czy nie.

A jeśli pierwszy raz jest fajny a drugi już nie? Wypadałoby spróbować dwa razy...

Chodzi mi o to, że w taki sposób to można obalić wszystko. Bo co jeśli trzy razy? Dziesięć? Sto?
Nie muszę dawać w żyłę, żeby wiedzieć, że nie jest to dobre dla mnie. Przekonali mnie o tym inni i jeśli ktoś chce mi powiedzieć, że nie jestem w tym wiarygodny to proszę bardzo, ale niech się później nie spodziewa ten ktoś, że będę go traktował poważnie.

Bobik - 17 Kwi 2009 11:43

branie narkotykow moze byc chwilowo dla narkomana (ok tego ktory bierze) swietne. moze mus ie podobac i bedzie bral dlugo. ale przeciez jest to wiadome chyba (po co monary i markoty?) ze narkotyki jednak są szkodliwe?
nie mowiac juz za drogie i glupie
rozumiem, mozna se "spalic skreta" raz na jakis czas, ale przeciez zdarzaja sie przypadki ludzi, ktorzy sie staczają, bo cale majatki sprzedaja by miec na narkotyki, a pozniej leza po ulicach/dworcach/mijescach publicznych zeszmacone..

wczoraj widzialem w tvp warszawa program o dziewczynie, ktora w warszawie atakowala ludzi strzykawką, mowiac ze jest zarazona HIV-em(co rowniez jest jakby nie patrzec zagrozeniem wychodzacym z narkotykow) i pod grozbą uklucia zabierala ludziom kase.
okazalo sie w koncu ze jednak nie jest zarazona Hivem, a grozi jej 10 lat

puzonix - 17 Kwi 2009 12:07

Bobik napisał/a:
branie narkotykow moze byc chwilowo dla narkomana (ok tego ktory bierze) swietne. moze mus ie podobac i bedzie bral dlugo.


A Ty co? Psycholog, czy z Monaru?
Wiedza o tym z tv dużo Ci jak widać nie dała. Dlaczego 'chwilowo'?

Cytat:
ale przeciez jest to wiadome chyba (po co monary i markoty?) ze narkotyki jednak są szkodliwe?


Generalizacja-gó*no. Nie rozróżniasz narkotyków, to się nie odzywaj. Jest spora różnica jednak między waleniem kompotu, czy koksu, a paleniem skrętów z roślin...:|

Mówiłem już wcześniej: wszystko jest w dzisiejszych czasach szkodliwe. Niestety przez przeróżnych głąbów, którzy nie mają żadnej wiedzy, a tylko gdzieśtam cośtam słyszeli albo widzieli talk-show na Trwam, jest nagonka na miękkie narkotyki. Niedoinformowani traktują je jak naczelne zło tego świata i twór narodzony ze spermy Belzebuba.
Lu-dzie... Bardziej szkodzi palenie fajek i picie napojów energetycznych, niż palenie ekstraktów roślinnych.
Nagonka wynika z tego, że polscy "naganiacze', to teoretycy. Zbyt tępi, żeby załatwić, zbyt tchórzliwi, żeby spróbować.
Strach przed nieznanym. Masz potwora pod łóżkiem. W piwnicy jest duch. Nie chodź tam.

Aha, no i: "Nie zbieraj grzybków, których nie znasz, a do lasu chodź tylko z atlasem grzybiarza".

Cytat:

nie mowiac juz za drogie i glupie


Masz za ten tekst nominację do Argumentu Roku 2009.

Cytat:
rozumiem, mozna se "spalic skreta" raz na jakis czas, ale przeciez zdarzaja sie przypadki ludzi, ktorzy sie staczają, bo cale majatki sprzedaja by miec na narkotyki, a pozniej leza po ulicach/dworcach/mijescach publicznych zeszmacone..


My-lisz. Ci, którzy palą skręty nie leżą na dworcach. Na dworcach leżą kompociarze i heretycy. Ogarnij się, uczesz i dopiero pisz na forum, bo może zaspanyś jeszcze.

Cytat:
wczoraj widzialem w tvp warszawa program o dziewczynie, ktora w warszawie atakowala ludzi strzykawką, mowiac ze jest zarazona HIV-em(co rowniez jest jakby nie patrzec zagrozeniem wychodzacym z narkotykow) i pod grozbą uklucia zabierala ludziom kase.


Co to wnosi do dyskusji? Bo nie wiem... :roll:

Muzicjohn - 17 Kwi 2009 13:02

Bardzo mnie ciekawi czemu nie odpowiedziales na post Ghorana, panie puzon?

[ Dodano: Pią 17 Kwi, 2009 13:04 ]
[MiKu[ napisał/a:
Czemu ćpać na maksa? Sprobujesz raz - i juz moim zdaniem masz prawo do mowienia, czy dla Ciebie jest to fajne czy nie.

Ktos tam wczesniej napisal, ze papierosy zawieraja narkotyk. Wypalilem kiedys papierosa. Wg Waszej teorii rodem z gier RPG (wypij ten magiczny eliksir, a posiadziesz wielka wiedze) mam prawo teraz wypowiadac sie na temat skutkow uzaleznien i jestem wiarygodny.
Am I right?
Bo Miku, nie wiem czy Ty zauwazyles (moze nie), ale ja nie napisalem slowa o tym czy cpanie jest fajne czy nie. Pisalem o jego skutkach.
Wyscie sie chyba wszyscy najarali jakim swinstwem, ze nie widzicie roznicy :E

focus - 17 Kwi 2009 13:15

Cytat:
Generalizacja-gó*no. Nie rozróżniasz narkotyków, to się nie odzywaj. Jest spora różnica jednak między waleniem kompotu, czy koksu, a paleniem skrętów z roślin...:|


Nie oznacza to wcale, że owe skręty są nieszkodliwe i nie mogą komuś zniszczyć życia.

puzonix napisał/a:
Nagonka wynika z tego, że polscy "naganiacze', to teoretycy. Zbyt tępi, żeby załatwić, zbyt tchórzliwi, żeby spróbować.


A może "jaraczom" tak podoba się bycie "na bani", że nie dostrzegają negatywnych skutków palenia.

puzonix napisał/a:
My-lisz. Ci, którzy palą skręty nie leżą na dworcach.


Mało w życiu widziałeś.

puzonix napisał/a:
Ogarnij się, uczesz i dopiero pisz na forum, bo może zaspanyś jeszcze.

puzonix - 17 Kwi 2009 13:15

Muzicjohn napisał/a:
Bardzo mnie ciekawi czemu nie odpowiedziales na post Ghorana, panie puzon?


Bo nie widziałem w nim sensownego, co chciałbym skomentować. Ghoran (podobnie jak Ty), popada w skrajności, żeby umocnić swoje stanowisko w tej sprawie. Nie widzę sensu dyskutować, rzucając takimi absurdami, w których byłoby trochę racji, gdyby autor nie starał się ich pompować do granic możliwości.

[ Dodano: Pią 17 Kwi, 2009 13:23 ]
focus napisał/a:

Nie oznacza to wcale, że owe skręty są nieszkodliwe i nie mogą komuś zniszczyć życia.


Mogą. Jak ktoś jest głupi, to się i długopisem może zabić...
Alkohol też może zniszczyć życie (imo jest nawet groźniejszy), a jakoś jest legalny? Bo wszystko jest dla ludzi, nie?

Cytat:

A może "jaraczom" tak podoba się bycie "na bani", że nie dostrzegają negatywnych skutków palenia.


A co nie ma negatywnych skutków? Powinniśmy chodzić w maskach, żeby spalin nie wdychać i kupować tylko miękki papier, żeby d*py nie poranić? To co to za życie? W szklarniach, to się pomidory hoduje, a nie ludzi...


Cytat:

Mało w życiu widziałeś.


Ty oczywiście widziałeś więcej i jesteś o tym przekonany? Wiesz, w Internecie to ja mogę powiedzieć, że wczoraj ciąłem Jessicę Albę w stu różnych pozycjach... Udowodnisz mi, że tak nie było? :\

Muzicjohn - 17 Kwi 2009 13:24

xD
Utwierdzasz mnie w przekonaniu, ze ostatnie zdanie z mojego poprzedniego posta, to nie byl glupi zart, tylko smutna rzeczywistosc ;P.

Dopsz, nie mam prawa sie wypowiadac, a Ty wiesz o narkotykach wszystko. Ja reprezentuje ciemnogrod i nic nie wiem (bo wiedze czerpie tylko z obserwacji innych, a takze ich relacji), Ty natomiast jestes oswieconym czlowiekiem, ktory dojrzal w narkotykach ich prawdziwe "ja", niedostrzegalne na pierwszy rzut oka piekno. Jak smiem w ogole sie wypowiadac na ten temat, skoro nie posiadlem takiego stopnia wtajemniczenia, a poniewaz nigdy nie bylem w kosmosie, to ziemia jest plaska i stoi na czterech wielkich sloniach. Dzieki Waszej teorii mam wieksza jazde niz Wy po tych swoich blantach, who's the boss, co? ;]

[ Dodano: Pią 17 Kwi, 2009 13:25 ]
puzonix napisał/a:
Ty oczywiście widziałeś więcej i jesteś o tym przekonany? Wiesz, w Internecie to ja mogę powiedzieć, że wczoraj ciąłem Jessicę Albę w stu różnych pozycjach... Udowodnisz mi, że tak nie było?

Aha, czyli widzac na dworcu narkomana podchodziles do niego i pytales sie co cpal? Albo zrobiles tak chociaz jeden jedyny raz, zeby miec jakies pojecie?
Nie?
W takim razie, zgodnie z Twoja teoria - g*wno wiesz, zyjesz w ciemnogrodzie i nie masz pojecia o narkotykach.

Wosq - 17 Kwi 2009 13:26

Szczerze wolę być sobą i robić to co uważam za słuszne a nie tylko dlatego, że robią tak inni. Przystosować się? Owszem zmiany są potrzebne, ale bycie marionetką otoczenia( inni coś robią to ja też?) jakoś mi nie odpowiada. Może jestem zbytnim idealistą. ale wychodzę z założenia, że by być kimś trzeba byc sobą.
Muzicjohn - 17 Kwi 2009 13:30

Apropo jeszcze glownego tematu - zgadzam sie z wosq i bobikiem. Moze puzon tez kiedys chcial byc soba, ale wg swojej teorii - przystosowal sie do wiekszosci i teraz nie podoba mu sie, ze ktos inny moze sie tak latwo nie poddac ;P.

Jak wiekszosc robi cos, co mi sie nie podoba, no to sry, nie jestem mamutem ani owca, nie bede robil tego samego, co wszyscy.

Ghoran - 17 Kwi 2009 13:38

puzonix napisał/a:
Dlaczego 'chwilowo'?

Bo w dłuższej perspektywie szkodzą...
puzonix napisał/a:
Jest spora różnica jednak między waleniem kompotu, czy koksu, a paleniem skrętów z roślin...:|

Waliłeś kompot albo koks, że wiesz?

Tym bardziej, że i kompot i koks mają też pochodzenie roślinne. Ja na Twoim miejscu bym spróbował. Może będzie fajnie?

puzonix - 17 Kwi 2009 13:39

Początku Twojego posta nie komentuje, bo sam wiesz, że nic nie wiesz, a piszesz tu, bo lubisz się z ludźmi spierać :)

Muzicjohn napisał/a:

Aha, czyli widzac na dworcu narkomana podchodziles do niego i pytales sie co cpal?


Myślisz, że nie potrafię odróżnić kogoś zjaranego, od kogoś naćpanego? Wow.
Poza tym, chyba nie wydaje Ci się, że ktoś może się stoczyć, bo nie ma kasy na palenie, a palić musi?
Raz, że to nie uzależnia nawet w takim stopniu, jak picie napojów energetycznych. Dwa, jest tak tanie, że dla żula to by było jakieś 5 minut żebrania.
Owszem, może się zdarzyć, że ktoś, kto zaczynał od palenia, próbuje cięższych i cięższych, aż uzależni się (od koki, browna, whatever). Wtedy faktycznie się stoczy. Tylko, że ŻADEN z moich kumpli (tych najbliższych) nie bierze syfu, bo reggae i dobry humor w zupełności im wystarcza.
Za głupich ludzi nie odpowiadam i ich los totalnie mi powiewa...
Cytat:

W takim razie, zgodnie z Twoja teoria - g*wno wiesz, zyjesz w ciemnogrodzie i nie masz pojecia o narkotykach.


Miałem kiedyś taką kartę w MtG. Chyba Duplicant się nazywała. Wydawała się fajna, bo mogła przejąć statystyki dowolnego potwora wroga, ale jak przeciwnik umiał grać, to traciła na wartości i później nawet jej do talii nie brałem.

--
Muzicjohn napisał/a:
Moze puzon tez kiedys chcial byc soba, ale wg swojej teorii - przystosowal sie do wiekszosci i teraz nie podoba mu sie, ze ktos inny moze sie tak latwo nie poddac ;P.


...i chodź ze mną zbawiac świaaa-aat... <śpiewa i tanczy>
Jestem dokładnie taki jak chcę być. Poddałem się temu, czemu chciałem się poddać. Zadaję się z tymi ludźmi, z którymi chcę się zadawać. Jest mi dobrze.
A Wam, walczącym za <cholera wie co> też z tym dobrze? To się onanizujcie z parówą w pułapce na myszy. Będzie oryginalnie, "nie tak jak wszyscy" i będziecie twardzi, niezłomni, niepodatni na wpływ.

Cytat:
Jak wiekszosc robi cos, co mi sie nie podoba, no to sry, nie jestem mamutem ani owca, nie bede robil tego samego, co wszyscy.


To rób tak, żeby inni chcieli robić to co Ty robisz, a nie odwrotnie. Daj trzy punkty do charyzmy i hajda! :)

--
Muzicjohn napisał/a:

A byles kiedys nacpany? Jak nie byles - to nie potrafisz (powtarzam: zgodnie z Twoja teoria).


Co to ma do rzeczy? Ja nie mówię o tym, co ten człowiek czuje, ale o tym, że po jego mimice twarzy jestem w stanie rozpoznać, czy palił, czy ćpał. To nie jest trudne, zaręczam, że osoby w tych jakże odmiennych stanach wyglądają (a i zachowują się oczywiście) zupełnie inaczej.

Muzicjohn - 17 Kwi 2009 13:41

puzonix napisał/a:
Myślisz, że nie potrafię odróżnić kogoś zjaranego, od kogoś naćpanego? Wow.

A byles kiedys nacpany? Jak nie byles - to nie potrafisz (powtarzam: zgodnie z Twoja teoria).

Keiran - 17 Kwi 2009 13:52

puzonix napisał/a:
To nie jest trudne, zaręczam, że osoby w tych jakże odmiennych stanach wyglądają (a i zachowują się oczywiście) zupełnie inaczej.

fakt, najarani zachowuja sie jak cwierc-debile :twisted:

puzonix - 17 Kwi 2009 13:55

Keiran napisał/a:
puzonix napisał/a:
To nie jest trudne, zaręczam, że osoby w tych jakże odmiennych stanach wyglądają (a i zachowują się oczywiście) zupełnie inaczej.

fakt, najarani zachowuja sie jak cwierc-debile :twisted:


Fakt. Powie tak osoba trzecia, która obie stopy twardo na ziemi ma ustawione. Alternatywna rzeczywistość, którą kreują sobie współpalacze (ale tylko ci naprawdę dobrze sie rozumiejący i czujący ze sobą) jest całkowicie niezrozumiała dla obserwatorów i niesamowicie satysfakcjonująca dla uczestników :)

Bobik - 17 Kwi 2009 14:29

no to powiedz mi, wytlumacz, czemu np. w usa, krajach latynoskich, afganistanie i innych podobnych trwają wojny z producentami narkotykow? tam tez jest ciemnogrod? a ludzie ktorzy stoją "po tej drugiej stronie" to jasnie oswieceni? co to matrix? wez czerwoną, niebieską?

ja wiem, przyznaje racje, ze nie znam sie na narkotykach, bo mnie to w sumie nie interesuje. jednak narkotyki same w sobie są szkodliwe - jesli nie zdrowotnie, to przynajmniej w innych aspektach (i napewno bardziej niz błahostki).

a skoro dajmy na to naukowcy, lekarze i inni tacy eksperci w badaniach dowodzą o szkodliwosci narkotykow, to mam im nie wierzyc? pomijam juz oczywiscie takich co naprawde sie nie znają tylko powtarzaja puste hasla - jednak jakies autorytety istnieją, z ktorych moge pobierac info?

czy moze mam sobie sam zrobic laboratorium i wykonywac doswiadczenia?

jesli na butelce kwasu kosmicznego jest napisane ze to ciezka trucizna to co? mam olac ostrzezenia bo oni kłamią i pewnie zeby pozbawic mnie SZCZESCIA nakleili ostrzezenie "trucizna", i wypic? a co jesli sie okaze ze mieli racje?

kolejne porownanie:
jesli dajmy na to mam blok mieskzalny (organizm) i wszyscy ludzie maja swoje bloki mieszkalne. to gdy wszyscy ludzie nagle zaczna rozwalac sciany w srodku bloku (np. zażywanie narkotykow), to ja tez musze je zaczac rozwalac, bo tak robia inni. no dobre. rozwalam jedną drugą piecdziesiatą, fajnie miło. ale ludzie mnie nie lubią tak jak chce. ok, by mnie bardziej polubili rozwale jeszcze 3. po rozwaleniu 2 juz mnie polubili, ale gdy tylko mlot walnąl o 3 to sie caly budynek zawalil(zgadnij co :P ). jesli mają mnie lubic tylko przez krotki czas, to ja dziekuje. :D


//edit//


puzonix napisał/a:

Muzicjohn napisał/a:
Moze puzon tez kiedys chcial byc soba, ale wg swojej teorii - przystosowal sie do wiekszosci i teraz nie podoba mu sie, ze ktos inny moze sie tak latwo nie poddac ;P.


...i chodź ze mną zbawiac świaaa-aat... <śpiewa i tanczy>
Jestem dokładnie taki jak chcę być. Poddałem się temu, czemu chciałem się poddać. Zadaję się z tymi ludźmi, z którymi chcę się zadawać. Jest mi dobrze.
A Wam, walczącym za <cholera wie co> też z tym dobrze? To się onanizujcie z parówą w pułapce na myszy. Będzie oryginalnie, "nie tak jak wszyscy" i będziecie twardzi, niezłomni, niepodatni na wpływ.
. Daj trzy punkty do charyzmy i hajda! :)


no i bardzo dobrze no. my sie zadajemy z tymi ludzmi, z ktorymi sie chcemy zadawac i tez nam jest dobrze. ale idąc z Twojej teorii dalej, to robisz zle bo nie przystosowujesz sie do NAS. w kazdym miejscu znajdzie sie jakas alternatywa:
intelektualista musi sie przystosowac do dresow, to wypada tez ze dres ma obowiazek przystosowania sie do intelektualistow - niezaleznie o tego, czy sie to im podoba czy nie

mialem w klasie w liceum grupe rasistow. ja jestem tolerancyjny wobec inych ras, dlatego mi rasizm nie odpowiada. zostalem oskarzony o brak tolerancji wobec ich braku tolerancji - co w konsekwencji oznacza ze nie jestem tolerancyjny bo ich nie toleruje

qrpiech - 17 Kwi 2009 14:37

Bobik napisał/a:
kolejne porownanie: (...)


Zaczynam mieć wątpliwości, czy aby na pewno nie znasz się na dragach i nie pisałeś tego "pod wpływem" ;)

Keiran - 17 Kwi 2009 14:39

Bobik - w tym momencie przeszedles na ciemna strone.
Why?
To, ze uwazam, ze narkotyki sa szkodliwe, to nie znaczy, ze nalezy ich zakazac. Wojny z narkotykami powoduja wiecej klopotow jak to wszystko warte. WSZYSTKO powinno byc legalne, tak jak chocby kawa. Bo czym sie rozni uzywka czy lek (z ang. drug :D ) od narkotyku - tym, ze jest legalna.

Bobik - 17 Kwi 2009 14:44

keiranku drogi -> ja nie mowie ze trzeba zakazywac narkotyki, ja tylko daje argument na zarzut ze nasz kraj to ciemnogrod - ze nie tylko w PL są zakazane i trwa "nagonka"

wychodze z zalozenia ze moznaby zezwolic na legalizacje (nie wiem czy wszystkich, ale przynajmneij miekkich), jednak gdy sie pozniej biorącym oczy otworza, to nie biore odpowiedzialnosci
podobnie jak z paleniem fajek - jesli chcesz palic to prosze bardzo, Twoje cialo, Twoje zycie, Twoje potrzeby. tylko gdy dostaniesz od fajek jakies problemow (raki i inne podobne) to nie licz, ze panstwo Ci pomoze - taką droge wybierasz, taka drogą idziesz, do takiego celu dojdziesz

qrpiech-> ni.! :< :D

Magg0t - 17 Kwi 2009 14:51

Wrzucę od siebie 3 grosze w kwestii palenia zielska: teraz bym nie zapalił, chyba, że w Holandii:) Bo jest ryzyko, że dostanie człowiek jakiegoś szita nasączonego nie wiadomo czym... Chcesz się wyluzować a napalisz się nie wiadomo czego i może być kupa. Chyba, że sam sobie siejesz po kryjomu to masz pewność co palisz:D
A w Kanadzie chorym na raka i jaskrę przepisują jointy na obniżenie ciśnienia lub na zmniejszenie bólu... Tylko, że czyste, uprawiane bez dodatków wspomagaczy :razz:

Muzicjohn - 17 Kwi 2009 14:52

puzonix napisał/a:
Co to ma do rzeczy? Ja nie mówię o tym, co ten człowiek czuje, ale o tym, że po jego mimice twarzy jestem w stanie rozpoznać, czy palił, czy ćpał.

No lol, toz to ja przez pare stron tematu probuje Ci wbic do glowy, ze NIE MUSZE jarac, zeby widziec jakie sa tego skutki, a Ty pierniczysz caly czas te swoje glupoty, ze niby nie mam prawa sie na ten temat wypowiadac ;oo.
Rany, szlag mnie jasny strzeli zaraz, a potem sie dziwisz, ze jestem przeciwko narkotykom? Jesli po nich pisze sie takie rzeczy, to chyba nie trudno to zrozumiec...

Bobik - 17 Kwi 2009 15:00

jeszcze jedno co do przystosowywania sie pod innych
ja wole miec swoją własną ososbowosc, a nie zlepek róznych ludzikow. jak sie podoba i mnie akceptuja fajnie, ajk nie to trudno, plakac nie bede.

btw. przyznaje ze nie jestem dosc PIKNY. co w moim dzieciństwie bylo ze tak powiem powodem do nienawisci. mailem na osiedlu ludziki - tzw. fajnych, ktorzy nei akceptowali mnei z powodu mojego wygladu. ja postanowilem, ze jesli nie akceptuja mnie tylko z powodu wygladu (olaboga wiekli powod) to nie bede sie narzucac. i chyba dobrze na tym wyszedlem - teraz jestem na studiach, a tamto towarzystwo legło gdzies w poprawkowej klasie liceum/gimnazjum

Converse - 17 Kwi 2009 16:20

Bobik, zamiast pisac takie rzeczy radze sie zastanowic, co naprawde Cie gnebi.
Bo widze, ze piszesz o wielu pobocznych sprawach, z narkotykami nie zwiazanymi. Moze zaloz bloga, opisuj to wszystko.
Jak to napisala Masłowska w "Pawiu Krolowej" - zycie grozi smiercia. Niestety. Wszystko grozi wszystkim. Jednak wiele rzeczy jest dla ludzi, jesli potrafia z tego korzystac. Pewno, ze narkotyki sa szkodliwe. Kazdy w gruncie rzeczy zdaje sobie z tego sprawe, jednak wola jest silniejsza, dlatego siega sie po te srodki. A jesli ktos potrafi sie z tym odpowiednio obchodzic, to szkodliwosc nie jest taka wysoka. A Twoje porownania sa niesluszne, mijasz sie z celem piszac cos takiego. Natomiast co do wojny z narkotykami - w przypadku marihuany mozliwosci sa takie:
http://upload.wikimedia.o...abisMedical.gif
W Irlandii rowniez jest tak, ze za posiadanie niewielkiej ilosci placisz mandat.
A co do ostatniej wypowiedzi - wszyscy ludzie sa do siebie podobni. Nie zmienisz tego, a indywidualizm, ktory tu probujesz manifestowac rowniez nie jest wielce oryginalny. Kazdy, czy tego chce, czy nie, jest zlepkiem pogladow innych osob, miszmasz zyciowy.

"rozumiem, mozna se "spalic skreta" raz na jakis czas, ale przeciez zdarzaja sie przypadki ludzi, ktorzy sie staczają, bo cale majatki sprzedaja by miec na narkotyki, a pozniej leza po ulicach/dworcach/mijescach publicznych zeszmacone.."
Na tej samej zasadzie mozna sobie czasem wypic piwo, alternatywa jest lezenie w rzygach albo stanie pod Zabka i mowienie, ze brakuje zlotowke do wina. Wszystko zalezy od ludzi.

"To nie licz, ze panstwo Ci pomoze". Tak sie sklada, ze wiele osob potrzebuje pomocy panstwa. Ulomnosc ludzi jest faktem. Zastanow sie co piszesz. Na podobnej zasadzie moze nalezy odmowic pomocy kombatantom wojennym. Ci rowniez wiedza, co moze ich spotkac, kiedy jada na wojne. W spoleczenstwie ludzie sobie pomagaja. Takie wlasnie sa panstwa - zyja w nich ludzie zdolni, ludzie glupi, ludzie brzydcy, ludzie madrzy. Jedni pomagaja drugim, taka zasada. A Ty ze swoimi uprzedzeniami wystap gdzies w telewizji. Fajnie by bylo odseparowac tych gorszych, glupszych, biedniejszych, stworzyc im getto, niech sie tam truja. Tylko zwroc uwage na to, ze ktos z Twojej rodziny moze sie znalezc w takiej sytuacji. A zjawisko pomocy narkomanom przez panstwo to jakis margines. Jesli prowadzisz przeciwko czemus krucjate, to wiecej mysl.


Magg0t, ja wiem, ze najczesciej reakcje 'zmulenia', 'apatii', jakie wystepuja u niektorych po spozyciu, to najczesciej reakcja na spelenie zbyt duzej ilosci czegos. Jak wypijesz litr wodki, to bedziesz nie mniej styrany. Ale to inna kwestia.

Focus, to jak, odpowiesz mi, czy nie? Rzuciles slowo, rzuc zdanie.

[Miku[ w przypadku pierwszego razu, czesto nastepuje niepelna asymilacja, obawiam sie, ze moze byc potrzeba kolejnego razu zeby moc sie wypowiadac ;P Ale mniejsza o wiekszosc:P

Muzicjohn, jak rozumiem zrozumiales ;) ?

juz3k - 17 Kwi 2009 16:24

Bobik napisał/a:
no to powiedz mi, wytlumacz, czemu np. w usa, krajach latynoskich, afganistanie i innych podobnych trwają wojny z producentami narkotykow? tam tez jest ciemnogrod? a ludzie ktorzy stoją "po tej drugiej stronie" to jasnie oswieceni? co to matrix? wez czerwoną, niebieską?


Dlatego, że wiele "narkotyków" może obniżać Twoją wydajność w pracy. A ludzie mają być w obecnych czasach świetnie pracującymi maszynami, doskonale napędzającmi gospodarkę. Rząd tak naprawdę nie martwi się o Twoje zdrowie, tylko o wydajność. "Bumelant wrogiem narodu" :razz:
Polecam obejrzeć choćby ten film: http://video.google.com/v...pl&client=opera

Nie zamierzam nikomu wmawiać tego, że "narkotyki" są nieszkodliwe ponieważ to nieprawda. Ale zdajcie sobie sprawę, że istnieją substancje o wiele bardziej szkodliwe od wielu "narkotyków", a mimo to macie z nimi styczność na codzień i nadal pozostają legalne. Polecam obejrzeć filmiki z cyklu "BBC's Horizon Is alcohol worse than ecstasy?" (jeden z odcinków ).

IMO powinniśmy dać ludziom wybór i zalegalizować wszystko. Dlaczego ktoś ma trafić za kratki, być wyklętym przez społeczeństwo tylko dlatego, że lubi "coś zażywać" nie szkodząc przy tym nikomu oprócz siebie?

Bobik - 17 Kwi 2009 17:35

Converse napisał/a:

"To nie licz, ze panstwo Ci pomoze". Tak sie sklada, ze wiele osob potrzebuje pomocy panstwa. Ulomnosc ludzi jest faktem. Zastanow sie co piszesz. Na podobnej zasadzie moze nalezy odmowic pomocy kombatantom wojennym. Ci rowniez wiedza, co moze ich spotkac, kiedy jada na wojne. W spoleczenstwie ludzie sobie pomagaja. Takie wlasnie sa panstwa - zyja w nich ludzie zdolni, ludzie glupi, ludzie brzydcy, ludzie madrzy. Jedni pomagaja drugim, taka zasada. A Ty ze swoimi uprzedzeniami wystap gdzies w telewizji. Fajnie by bylo odseparowac tych gorszych, glupszych, biedniejszych, stworzyc im getto, niech sie tam truja. Tylko zwroc uwage na to, ze ktos z Twojej rodziny moze sie znalezc w takiej sytuacji. A zjawisko pomocy narkomanom przez panstwo to jakis margines. Jesli prowadzisz przeciwko czemus krucjate, to wiecej mysl.


mi bardziej chodzilo o dresow. za mlodu zaczynają palic by przypodobac sie innym dresom. są swiadomi tego co robią, mi nic do tego to ich decyzja. ale nie powinno byc tak ze w wypadku choroby "popapierosowej" panstwo bezproblemowo zajmuje sie nimi. nie chodzi mi tez o to by zostawic ich samym sobie na smierc (bo jakby nie bylo, sila robocza jest), jednak jesli chcieliby uzyskac pomoc, najpierw musieliby cos wykonac/zaplacic, a nie "bo mi sie nalezy" - nikt ci nie kazal, sam sobie jestes winny
wlasnie pieniadze ktore wydaje sie na powstrzymywanie koknsekwencji swoich dzialan (nazwalbym to glupotą ale mnie spalicie na stosie) np. dresowego popisowego palenia,
powinny isc na pomoc rzeczywiscie potrzebujacym.

to jest tak jak dzisiejsza sprawa z opcjami walutowymi:
chcieli sobie zaryzykowac - wedle wlasnego zyczenia zaryzykowali. a ze wyszlo na to ze stracili na tym, to juz nie jest nasza wina.
kazdy ma wolny wybor, dlaczego mam cierpiec z powodu tego ze ktos zaryzykowal?

gdy dresik nagle dostanie oswiecenia i przrwie edukacje na poziomie 1 klasy gimnazjum, to jest jego osobista decyzja, jest swiadom tego co robi. a ze w przyszlosci odczuje konsekwencje swojej "mądrej" decyzji, to nie jest moj problem i nie widze powodu bym mial w jakis sposob cierpiec za jego bledy

juz3k -> zgadzam sie z Tobą. działajmy wedle zasady ze kazdy za swoje postepowanie odpowiada. (kazdy sobie rzepke skrobie) moze sobie ludzik robic co chce ze sobą, mnie to nie interesuje. moze palic, pic na umór, ćpać, ciąc sie itp. to jest jego cialo, jego zycie, jego problem. jednak, gdy jego dzialanie w jakis sposob mnie dotyka, to jestem tamu przeciwny - probuje tutaj od kilku postow przedstawic mysla taką, ze po prostu nie podoba mi sie to, ze musze odpowiadac za dzialanie innych

ew. mozna by (po legalizacji wszystkich kosmicznych dodatkow) wprowadzic jakis fundusz pomocowy/lecznictwa itp., ktory bylby finansowany jedynie poprzez cos na podobe dzisiejszej akcyzy

Converse - 18 Kwi 2009 11:31

Mnie to juz ta gadka zaczyna smieszyc, bo w kazdym poscie piszesz o zlej elicie dresowskiej, ktora pali w mlodosci dla szpanu, a ze masz jakies uprzedzenia, to piszesz takie rzeczy.

Znasz faktyczne przypadki, w ktorych panstwo dawalo pieniadze, zeby powstrzymac palenie 17 letniego dresa, palacego popisowo :D :D :D ? Nie...? No i nic w tym dziwnego, bo czegos takiego po prostu nie ma. Walczysz z czyms, co sobie uroiles. Ale znowu, nie chce mi sie za bardzo z tym polemizowac i pisac dlugich referatow, ze nasze panstwo jest zle. Pieniadze ida calkiem nie na to, co trzeba. A akurat problem tytoniu jest marginalizowany, co z tego, ze WHO nakazalo i papierosy sa smiesznie drogie, ze sa ostrzezenia - to one zabijaja najwiecej ludzi. Tak, ale Ty uprzedzony do elit dresowskich palacych dla szpanu martwisz sie, ze jakis smieszny procent pieniedzy z duzej ilosci zabieranej Ci kiedys przez panstwo pojda na leczenie ich. Gratulacje.

W ogole dziwi mnie Twoje podejscie. Kazdy kto skonczy edukacje / kto zrobi cos zlego to dresik. Skejt to dresik, zlo = dresik. No ale dobra.

A edukacji w 1 gimnazjum nie mozna przerwac. Poza tym, osoby ktore koncza edukacje na gimnazjum - co widze sam, jednak jakos sobie radza. Jedni ukladaja kostke, drudzy pracuja w myjniach, trzeci maja warsztaty. Zdefiniuj swoj problem. Bo dyskusja z Toba mowiac szczerze jest po prostu meczaca. Skoro studiowales socjologie, to powinienes byc bystrzejszy. A Ty powtarzasz w kolko frazesy o zlych dresach bijacych sie na podworku, ktorzy pala dla szpanu.

Jezeli masz dalej ochote kontytnuowac te dyskusje, to zmienmy prosze jej charakter. Chetnie porozmawiam, ale nie na temat zlych dresow, za ktorych musisz placic, nie na temat yebak dyskotekowych, za ktorych bedziesz musial placic. To jest temat o uzaleznieniach.

// Panie Kubo z Płocka %)

puzonix - 18 Kwi 2009 11:39

Converse napisał/a:
Mnie to juz ta gadka zaczyna smieszyc, bo w kazdym poscie piszesz o zlej elicie dresowskiej, ktora pali w mlodosci dla szpanu, a ze masz jakies uprzedzenia, to piszesz takie rzeczy.


Mnie już dawno zaczęła i śmieszyć i wkur*iać, ale nie chciało mi się o tym pisać, więc czekałem aż ktoś to zrobi za mnie. Dzięki.

Bobik - 18 Kwi 2009 11:49

moze dokladnie na 1 klasie nie, ale zawsze mozna kilka razy nie zdac i po 18latach sobie odpuscic dalszą kampanie. czyli jakby nie patrzec 1 klasa gimnazjum pozostanie :D

przyznaje Ci racje. moge nie wiedziec. zapewne ustosunkowywalem sie tylko do osob z mojego podworka, a nie do danych krajowych.

jednak nie chodzi mi o aktualne powstrzymywanie dzisiejszego palenia, bo jest to nie mozliwe gdy mlodzi i tak w sobie znanych kanalach potrafia bez problemow dostac fajki, tylko o fakt taki ze w przyszlosci jakby nie bylo bedziemy ich leczyc "z naszych podatkow"
moze to nie jest duza sumka, jednak gdy mialbym decydowac, na co by poszly moje podatki (ten mały skrawek) to bym wybral wspomnianą już pomoc kombatantom
(podobnie rzecz by sie miala z zasilkami dla nowego pokolenia meneli "z wyboru")

nie rozumiem, czemu pomyslales w ten sposob, jednak ja nie sadze by dresi stanowili jakąkolwiek "elite" :P
a wiem, ze napewno widziales kiedys tekie jednostki (dresow) o ktorych pisze :D nie mowie rowniez, ze kazdy niespelniajacy kryteriów "normalnosci" to dres.

rowniez proponuje zakonczyc. bo najwidoczniej nie potrafie (znow) przedstawic swojej mysli tak jak chce :D

podsumowujac to o czo mi chodzilo:
- nie widze sensu palenia (co ja zrobie ze kilku z Was widzi? :<)
- smieszy mnie to ze dresy w wieku przed 18. mimo popelnianych wówczas wykroczen (i przestepstw) uciekali z paleniem z widoku rodziców.
- smieszylo mnie to ze ten koles z mojej gimnazjalnej klasy, ktory robil z siebie odwaznego na pokaz, by sie przypodobac smietance, bal se reakcji rodzicow na potencjalne zmiany w plucach (a wy zescie sobie wyczytali ze zazdroscilem mu i smietance, co jest nieprawdą, bo nie mialem czego :D smietanke stanowilo kilka osob, na szczescie w mojej klasie byla tez liczna opozycja do ktorej nalezalem - i nie bylismy jakimis frajerkami w pinglach, ktorzy tylko zakuwali i rozkmniniali problem "constansu consensusowego w dzisiejszych pracach magisterskich" :D )
i tyle :D

dziekuje

keeveek-> rowniez to zawarlem w swoich postach

keeveek - 18 Kwi 2009 11:56

Bobik, rozwiązanie jest prostsze.

Skoro wiadomo że dzieciarna i tak będzie palić, to who cares? Sprywatyzować służbę zdrowia i niech się leczą i umierają za swoje :) Dopóki nie zadymiają mojej pizzy w lokalu to mam ich w głębokim poważaniu.

Choć widok trzynastolatek w barze ciągnących piwo przez słomkę i lansujących się z kuflem jest niezapomnianym radosnym przeżyciem :D

puzonix - 18 Kwi 2009 12:01

keeveek napisał/a:

Choć widok trzynastolatek w barze ciągnących piwo przez słomkę i lansujących się z kuflem jest niezapomnianym radosnym przeżyciem :D


Mamy w ekipie takiego jednego metala z mętnym wyrazem twarzy, przekrwionymi oczyma seryjnego mordercy i długą, kozią brodą. Jak my gdzieś wchodzimy, siadamy i on na takie trzynastoletnie 'zjawisko' spojrzy, to się zjawisko się czym prędzej zwija do domu. ;]

poti - 19 Kwi 2009 13:58

@wszyscy :)

Ja mam lepszy pomysł. Zamiast się sprzeczać chodźmy napić się wódki :) ewentualnie jakiegoś pacana też można by spalić hehe.

Bobik - 19 Kwi 2009 19:05

wieshaq -> kto tu sie kłóci, my tylko wymieniamy poglądy (które mamy odmienne) - taka debata :D
ps. a czy oprocz wodki postawicie na stół żywiec zdrój/inną nałeczowianke? :P

keeveek - 19 Kwi 2009 19:07

Żywca ewentualnie można postawić...
Mofo - 01 Paź 2009 17:27

Ktoś to jeszcze pali? :P Co sądzicie o Winstonach. Ja szczerze mówiąc przypadkiem się na nie natknąłem (akurat zobaczyłem w kiosku), i wziałem na spróbowanie, i jak dla mnie bomba. ;) Duuużo lepsze od L&M'ów i Marlboro IMO. I cena nie taka zła - 8 zł.
Slim - 01 Paź 2009 19:38

A nie rzucałeś przypadkiem ? :E
Mofo - 01 Paź 2009 20:05

Slim napisał/a:
A nie rzucałeś przypadkiem ? :E



Piwo bez fajka, to nie piwo, dlatego... na razie nie rzucam xd

Keiran - 02 Paź 2009 10:20

przerzuccie sie na efajki. bedzie taniej i zdrowiej.
puzonix - 02 Paź 2009 11:09

Keiran napisał/a:
przerzuccie sie na efajki. bedzie taniej i zdrowiej.


Przerzuć się na cyber seks. Będzie taniej i częściej ;)

Keiran - 02 Paź 2009 13:12

argument troche z zyci puzonie. czytalem pare opinii o elektronicznych papierosach, pisane przez ludzi ktorzy sporo pala. i ponoc jest lepiej.
a cyber seks ma z seksem tyle wspolnego co krzeslo z krzeslem elektrycznym :D

puzonix - 02 Paź 2009 13:39

Keiran napisał/a:
argument troche z zyci puzonie. czytalem pare opinii o elektronicznych papierosach, pisane przez ludzi ktorzy sporo pala. i ponoc jest lepiej.


Bulszit i gdzieśtysieniemył.
Elektroniczne papierosy to najgłupszy wynalazek jaki w życiu widziałem. Idiotyzm zarojektowany przez kretynów dla kretynów. Nie palisz, nie zrozumiesz na czym to polega. Postaram się przybliżyć:

Uzależnienie polega nie tylko na łaknieniu nikotyny. Obejmuje również kwestię psychiczną i przyzwyczajenia.
Dlatego:

>Palacz przyzwyczajony do papierosów normalnej grubości nie przerzuci się na niewygodnego do trzymania, grubego e-papierosa.

>Palacz odczuwa przyjemność z wciągania dymu do płuc i wypuszczania go.

>Palacz lubi całą otoczkę, która towarzyszy paleniu, tj. szukanie zapalniczki, podpalanie papierosa, pierwszy mach, dogaszanie go.

>Palaczy łączy pewna więź, która nie łączy niepalących. Częstują się papierosami, gadają jak wychodzą na fajkę, nawiązują znajomości. Wyobrażasz ludzi wychodzących na fajkę, każdy ze swoim e-papierosem, bezgłośnie ciągnący tenże obleśny, obśliniony gwizdek, niczym mikroskopijną pałę azjaty... Ten kto akurat zapomniał swojego e-papierosa stoi smutny i nie ciągnie.

>Palacz jest przyzwyczajony do palenia takiego jakim jest, lubi to. Rzuca najczęściej ze względu na brak kasy lub w obawie o zdrowie. Gdyby nie te czynniki, to wciąż by palił, bo po po prostu przyjemne i na stałe już zakorzenione w jego harmonogramie dnia, jak również psychice.

Uważam, że e-papieros jest krokiem ku żenującej przyszłości. Przyszłości dla ekologów i onanistów. Dla przemądrzałych kretynów w ogromnych brylach, którzy chętnie zabraliby normalnym ludziom ostatnie przyjemności.
A ja to walę. Będę palił całe życie i dmuchał dymem w twarze tym, którym się to nie podoba.


Dziękuję za uwagę

--
Prof. Puzon

Cytat:
a cyber seks ma z seksem tyle wspolnego co krzeslo z krzeslem elektrycznym :D


Cyber seks ma dokładnie tyle samo wspólnego z prawdziwym seksem, co e-papieros z normalnym szlugiem.

Muzicjohn - 02 Paź 2009 13:42

Ale zauwaz puzon, ze to po prostu Twoje podejscie do palenia, ktore nie musi pokrywac sie z podejsciem kazdego innego czlowieka. Dla Ciebie ten fejkowy papieros to lipa, a dla kogos innego to moze byc sposob na rzucenie nalogu, simple and easy.
puzonix - 02 Paź 2009 13:45

Muzicjohn napisał/a:
Ale zauwaz puzon, ze to po prostu Twoje podejscie do palenia, ktore nie musi pokrywac sie z podejsciem kazdego innego czlowieka. Dla Ciebie ten fejkowy papieros to lipa, a dla kogos innego to moze byc sposob na rzucenie nalogu, simple and easy.


Jasne. Dla tych słabych, którzy próbują rzucić a nie mogą, to może być coś. Chociaż jak się ma mizerną psychę, to chyba nic człowiekowi nie pomoże.
Nałogi są jak sporty ekstremalne: jeśli jesteś na nie za słaby, to nie ryzykuj, bo się zabijesz.

Tylko, że Keiran sugerował, że e-papieros > zwykły papieros, co jest brednią i typowym gdzienosieniemyłem.

PS: Pamiętajcie niepalący: nie każdy, kto pali jest za słaby żeby rzucić. Niektórzy po prostu nie chcą rzucić, bo to uwielbiają.

Mofo - 02 Paź 2009 13:47

Dokładnie puzonix. Zgadzam się z tobą w kwestii nowych znajomości, poprzez wspólne palenie. :] Sporo ludzi dzięki temu poznałem. :D
Muzicjohn - 02 Paź 2009 13:52

Oj, puzon, nikt temu nie przeczy. Ale nie gadaj glupot, ze osoba ,,silna psychicznie" w kazdej chwili moze porzucic nalog, bo wtedy to by sie nie nazywalo nalogiem ;>.
puzonix - 02 Paź 2009 13:57

Muzicjohn napisał/a:
Ale nie gadaj glupot, ze osoba ,,silna psychicznie" w kazdej chwili moze porzucic nalog, bo wtedy to by sie nie nazywalo nalogiem ;>.


To co napisałeś jest bez sensu. Nałogiem to jest oczywiście, ale prawie wszystko co uzależnia leży w głowie. Osoba z silną psychiką może sobie szybko powiedzieć: "nie i ch*". Tak po prostu.

Nie widzę problemu, gdybym miał rzucić. Tylko, że ja nie zamierzam.

rane - 02 Paź 2009 18:39

puzonix napisał/a:
Muzicjohn napisał/a:
Ale nie gadaj glupot, ze osoba ,,silna psychicznie" w kazdej chwili moze porzucic nalog, bo wtedy to by sie nie nazywalo nalogiem ;>.



To co napisałeś jest bez sensu. Nałogiem to jest oczywiście, ale prawie wszystko co uzależnia leży w głowie. Osoba z silną psychiką może sobie szybko powiedzieć: "nie i ch*". Tak po prostu.

Nie widzę problemu, gdybym miał rzucić. Tylko, że ja nie zamierzam.


Wiesz, nałóg polega na tym, że robisz coś bo musisz i nie możesz się powstrzymać, jeśli mówisz sobie nie i czegoś nie robisz to jest to tylko zamiłowanie.

Ghoran - 04 Paź 2009 13:03

puzonix napisał/a:
Niektórzy po prostu nie chcą rzucić, bo to uwielbiają.

Palę bo lubię. Piję bo lubię. Ćpam bo lubię. Pokaż mi uzależnionego który pali bo musi :-) Każdy "może rzucić w każdej chwili". No ale przecież lubi ;-)
puzonix napisał/a:
Osoba z silną psychiką może sobie szybko powiedzieć: "nie i ch*".

Przykro mi, ale nie(prawda) i ch*j.

I zanim zaczniesz mi coś udowadniać to napisz czy to Twoje widzimisię czy coś więcej. Jak widzimisię i obserwacja dwóch kolegów to nawet nie pisz.

puzonix - 04 Paź 2009 13:22

Ghoran napisał/a:

Palę bo lubię. Piję bo lubię. Ćpam bo lubię. Pokaż mi uzależnionego który pali bo musi :-) Każdy "może rzucić w każdej chwili". No ale przecież lubi ;-)


To nieprawda. Ludzie, którzy próbowali rzucać i im się nie udało (a używali tych wszystkich pierdół typu gumy Nicorette, czy jakieś plastry) są więźniami nałogu. I nie są zadowoleni z tego, że palą.
A ja jestem. Nie boję się o zdrowie, stać mnie na to, kocham palić. Nie wyobrażam sobie wypić piwa bez palenia, czy napisać posta na forum bez papierosa w ustach :)
Nie zamierzam rzucać, bo palenie sprawia mi przyjemność nie mniejszą, niż seks czy jedzenie czekolady.

Ghoran napisał/a:

Przykro mi, ale nie(prawda) i ch*j.


Przykro mi, ale się nie znasz i ch*. Jak jestem np. na imieninach kogoś z rodziny, to mogę nie palić parę godzin i nie skręca mnie z tego powodu. Ewentualnie jeśli wychodzę gdzieś z dziewczyną, która nie pali, to ja też przy niej papierosa nie wyciągam.
Jestem człowiekiem, który pali bo chce i kiedy chce, a nie więźniem tytoniu w papierku.

Cytat:
I zanim zaczniesz mi coś udowadniać to napisz czy to Twoje widzimisię czy coś więcej. Jak widzimisię i obserwacja dwóch kolegów to nawet nie pisz.


Zachowujesz się, jakbyś się znał na WSZYSTKIM, a inni zawsze ch* wiedzieli. To, że jesteś tu jednym z najstarszych dziadów, nie znaczy że na każdy temat masz rację. Napisz encyklopedię, o Najwspanialszy Wszystkowiedzący Gburanie.


@niżej
Błąd w cytowaniu. Nic takiego.

Slim - 04 Paź 2009 13:50

puzonix napisał/a:
Nie zamierzam rzucać, bo palenie sprawia mi przyjemność nie mniejszą, niż seks czy jedzenie czekolady

Kiedyś spróbujesz tego drugiego to może zmienisz zdanie ;)

[MiKu[ - 04 Paź 2009 13:52

Przyganiał kocioł garnkowi. :)

Edit: To nie do slima, tylko ostatniej wypowiedzi puzonixa :D

OLEK - 04 Paź 2009 13:53

Slim napisał/a:
puzonix napisał/a:
Nie zamierzam rzucać, bo palenie sprawia mi przyjemność nie mniejszą, niż seks czy jedzenie czekolady

Kiedyś spróbujesz tego drugiego to może zmienisz zdanie ;)

Myslisz ze puzonixowi obcy jest smak czekolady :E

Ghoran - 04 Paź 2009 13:53

puzonix napisał/a:
Przykro mi, ale się nie znasz i ch*.

Aha.
puzonix napisał/a:
Jak jestem np. na imieninach kogoś z rodziny, to mogę nie palić parę godzin i nie skręca mnie z tego powodu.

No i? Jeśli to ma być dowód na to, że panujesz nad nałogiem to przykro mi, ale nie jest.
puzonix napisał/a:
Zachowujesz się, jakbyś się znał na WSZYSTKIM, a inni zawsze ch* wiedzieli.

Nie znam się na wszystkim. A, że się interesuję wieloma rzeczami i czytam sporo to mam pobieżną wiedzę na wiele tematów. Na kilka mam głębszą.
Jeśli chodzi zaś o uzależnienia to pier*olisz jak potłuczony i tyle. Mity i tylko mity. Weź jakąś książkę nt. uzależnień i poczytaj to się przekonasz.
Jeśli zaś chodzi o mnie to współpracuję z ośrodkiem leczenia uzależnień a także na moich studiach są takie przedmioty.

Ty piszesz, że "Osoba z silną psychiką może sobie szybko powiedzieć: "nie i ch*"." a ja piszę, że jest to bzdura. I czy Ci się to podoba czy nie to ja mam rację.

Slim - 04 Paź 2009 13:54

OLEK napisał/a:
Myslisz ze puzonixowi obcy jest smak czekolady

Mo chyba że zna jakieś Murzynki :D

Wosq - 04 Paź 2009 14:20

Hmm ja u siebie zaobserwowałem objaw uzależnienia od WoW. Było to jakiś rok temu. Za drugim razem zrezygnowałem z tej gry na amen. Mam święty spokój i mogę grać w gry, które wcześniej mi umykały, bo nie było na nie czasu.
Mofo - 13 Paź 2009 16:49

Co do e-papierosów, to zawsze chciałem tego spróbować, ale nic nie zastąpi prawdziwego papierosa. Po prostu lubię palić! Zaraz pewnie się zlecą przeciwnicy i stwierdzą, że spierniczę sobie życie, a moje dzieci będa musiały wdychać dym, ale...
jak to powiedział kiedyś ghoran "Twoje życie, twój rak płuc" ;)

Ghoran - 13 Paź 2009 18:52

Mofo napisał/a:
Zaraz pewnie się zlecą przeciwnicy i stwierdzą, że spierniczę sobie życie, a moje dzieci będa musiały wdychać dym, ale...

Dzie tam... życie to przegrasz a nie spierniczysz, a dzieci nie będziesz miał bo od palenia zostaniesz impotentem ;-)
Mofo napisał/a:
jak to powiedział kiedyś ghoran "Twoje życie, twój rak płuc" ;)

Ano. Też zawsze w kiosku bierzesz te z rakiem i chorobami serca? Bo ta impotencja na paczce powodowała, że mi jakoś nie smakowały papierosy...

Ja po 10 miesiącach niepalenia stwierdzam, że per saldo decyzja o rzuceniu była dobrą decyzją. Tym bardziej, że rzucanie przyszło mi bardzo łatwo.

OLEK - 14 Paź 2009 22:48

Wszyscy mowia ze zima zasoczyla kierowcow. Ok sporo wypadków itd. Ale nikt nie patrzy na to oczami kierowcy.
Wsiadam do "ałta" :wink:
Klimatyzacje włączam, sniezek sobie pruszy. Jade przez miasto (raczej stoje w korkach chyba ze objazdem jade ktory znam, i dzis zamiast stac 20-30 minut w korkach w 5 minut ominalem je :D ) ludzie idą idą, scisnieci kurtkami ,z parasolkami, narzekają na zimę, na snieg ogólnie ze pi**i. A ja siedze w ciepłym aucie. Az sie człowiekowi (tak wiem to chamskie :P ) lepiej robi :)
A i ogólnie nie mialem zamiaru i nigdy nie staram sie ochlapać przechodniow, jak widze kałuze to zwalniam zeby ich nie ochlapac (w przeciwienstwie do innych) to i tak przechodnie fajnie odskakują na bok jak ktos jedzie :E
To mój obraz dzisiejszej sytuacji widziany zza szyby.

xyz - 14 Paź 2009 23:18

A mój samochód na Hucie w warsztacie jeszcze z letnimi oponami... więc jako pieszy dziś patrzyłem na was którzy marnują tyle zł, za które mogliby pójść na piwo ;)
Wosq - 15 Paź 2009 08:44

Ano. Ja już wczoraj ciepła kurtka, bluza, czapka na uszy i czarne reeboki za kostkę, które są dobre na każdą pogodę. I było ok, bo człowiek nie marznął. Dziś już wszystko zasypane, więc trzeba na autobus wcześniej pójść. 2 h ćwiczeń tylko i bardzo mi się nie chce. Gdybym zdał za 1 razem to czekałbym etraz tylko na prawko.... a tak czekam na kolejny termin. No nic 23 listopada o 15 pewnie będzie śnieżyca :)
OLEK - 15 Paź 2009 19:48

A jesli chodzi o taka pogode to polecam takie buciki http://allegro.pl/item785...ne_29_5_cm.html
Serio ostatnio w takich chodze i jezdze samochodem. Niby militarne ale jak ktos lubi takie klimaty to polecam. Najlepiej zalozyc 2 pary skarpet i mozna ruszac w teren. Do kostki (nawet ciut wyzej) są nieprzemakalne.
Mozna smialo brodzic w kilkucentymetrowych kałuzach itd.
Sa to buty wojskowe I generacji (ja wlasnie w takich łaże) o dziwo są podobno najtrwalsze (nawet niektorzy twierdza ze niezniszczalne, słuzą niektorym kilka ladnych lat i sa w porzadku ciągle).
Ogólnie nie polecam bustów II generacji (niewiem ale z tego co slyszalem szybko sie psują jak ktos ich sporo uzywa). Weszla niedawno III generacja ale o ich trwalosci póki co cisza.
Ale ogolnie buciki polecam na taka pogode czy wypad do lasu.

Converse - 12 Mar 2010 08:49

Kupilem sobie elektronicznego faja, wczoraj sobie go pojaralem i to jest swietna sprawa. Palenie sprawia mi duza przyjemnosc, aaaaa ;D ... tzn. normalnie i tak bym palil normalne, niestety rzut zakonczyl sie failem, wole juz palic to:)
puzonix - 12 Mar 2010 10:44

Converse napisał/a:
Kupilem sobie elektronicznego faja, wczoraj sobie go pojaralem i to jest swietna sprawa. Palenie sprawia mi duza przyjemnosc, aaaaa ;D ... tzn. normalnie i tak bym palil normalne, niestety rzut zakonczyl sie failem, wole juz palic to:)


Też to paliłem i mam mieszane uczucia. Z jednej strony smakuje dobrze i nie śmierdzi z gęby później, z drugiej jest ciężkawy, słabo się ciungnie, wytwarza mało dymu i nie trzeba go strząsać, co wywołuje u mnie dyskomfort.

Na razie jeszcze się nie przerzucam. Czekam aż będą lżejsze i tańsze. Póki co dalej śmierdzę Kamelami lajtami.

Converse - 12 Mar 2010 17:57

Wiesz, jesli chodzi o to, ile dymu wypuszczasz, to w krotkim czasie sie wyczuwa i juz ida chmury odpowiedniej objetosci.

A co do reszty - da sie przyzwyczaic...

Ja jak mowilem - z palenia raczej nie zrezygnuje, bo jest to dla mnie niezmiernie przyjemne, jak jestem zmeczony po calym dniu to nie ma nic lepszego, niz sie wyglebic na loze i sobie zapalic :szczerbaty:

I jak sie zastanawialem nad tym, co mnie przy tym trzyma, to wlasnie niekoniecznie nikotyna : > Bardziej uzalezniony jestem od tego, ze cos sie slicznie zarzy, ze trzymam cos w reku i wypuszczam dym z ust (czyli typowe gesty) i, co wlasciwie jest najistotniejsze moim zdaniem, rozgraniczam czynnosci.

Dlatego zajarany jestem tym, bo dla mnie to po prostu idealne rozwiazanie. A akurat kiepowac i strzepywac papierosow nie lubilem :P


A to jest ten model: http://allegro.pl/item946...w_promocja.html

Mofo - 12 Mar 2010 18:18

[quote="Converse"]

Converse napisał/a:
Ja jak mowilem - z palenia raczej nie zrezygnuje, bo jest to dla mnie niezmiernie przyjemne, jak jestem zmeczony po calym dniu to nie ma nic lepszego, niz sie wyglebic na loze i sobie zapalic :szczerbaty: l


Dokładnie. ;) Te same odczucia. Nic nie zastąpi klasycznego fajka. ;]




Converse napisał/a:
A to jest ten model: http://allegro.pl/item946...w_promocja.html


Też się zastanawiam, czy by tego wynalazku nie kupić. ;) Byłby idealny teraz, zimą, bo na balkonie palę i jak sobie przypomnę -30 stopni... :P Ostatnio nasz dyrygent sobie go kupił i teraz kozaczy na zajęciach. :D

Converse - 14 Mar 2010 09:16

Tzn. mi chodzi wlasnie o to, ze zastapi :mrgreen:

Swoja droga, w formie ciekawostki: ostrzezenia na papierosach w Singapurze;
http://www.smoke-free.ca/...re-warnings.htm
Albo w Brazylii:
http://www.smoke-free.ca/...%20warnings.htm

Gdybym mial kupic sobie ramke i dojrzalbym takie obrazki, to powaznie bym sie nad tym zastanowil. Mnie przynajmniej takie obrazki troche szokuja :razz:

Wosq - 14 Mar 2010 10:49

Dają do myślenia nie ma co. Dobrze, że nie palę.
Darkin - 14 Mar 2010 12:57

A mam pytanie do użytkowników tych plastikowych fajek. Czy miesięcznie wychodzi taniej niż palnie zwykłych papierosów? Bo 10 zł dziennie to troche kasy z portfela ubywa w ciągu miesiąca.
puzonix - 14 Mar 2010 12:58

Converse napisał/a:

Gdybym mial kupic sobie ramke i dojrzalbym takie obrazki, to powaznie bym sie nad tym zastanowil. Mnie przynajmniej takie obrazki troche szokuja :razz:


Teraz. Pierwsze 10 paczek byś się może przyglądał, a później na tyle przyzwyczaił, że nawet nie zwracał na nie uwagi.

Converse - 14 Mar 2010 13:22

Darkin napisał/a:
A mam pytanie do użytkowników tych plastikowych fajek. Czy miesięcznie wychodzi taniej niż palnie zwykłych papierosów? Bo 10 zł dziennie to troche kasy z portfela ubywa w ciągu miesiąca.



Koszt papierosa to od 25 zlotych, do praktycznie 500 :P

10 kartridzy marlboro (moje) kosztuje ok. 18-20 zlotych.

1 kartridz odpowiada kilkunastu papierosom.
Zalezy od glebokosci wdechow, ilosci buchow, ktore sciagasz itp.
1 kartridz dziennie moim zdaniem spokojnie kazdemu wystarczy, nawet osobie palacej w okolicach paczki dziennie.

Tak wiec - cena w porownaniu do zwyklych papierosow wychodzi smieszna. A mozna to wszystko zrobic jeszcze taniej bawiac sie z liquidami, ale to troche jak skrecanie tytoniu w bletki i palenie "papierosow" :szczerbaty:

Warto ;)

Puzonix, zgadza sie.

___

Troche to uproscilem, ale tak to mniej wiecej jest.
Bo biorac pod uwage taka sytuacje: normalnie palisz lighty, kupujesz kartridze normalne, "czerwone" :szczerbaty: czyli z najwyzsza zawartoscia nikotyny, to wystarczy Ci mniej wdechow, zeby zaspokoic to uczucie glodu nikotynowego = oszczedzasz wiecej. Ale to tez sa groszowe sprawy, ja za miesiac, czego akurat jestem w stu procentach pewien bede palil albo kartridze superlajtowe, albo z zerowa iloscia nikotyny :mrgreen:

// => Po dluzszym uzywaniu - poprawka: 1 kartridz nie starczy osobie palacej w okolicach paczki dziennie, no way... jak ktos tyle pali, to moze zuzyc nawet 3 dziennie.
Co i tak jest oplacalne finansowo, o ile nie pali sie do tego zwyklych papierosow... A niestety niektorzy nie moga calkowicie przywyknac do e-papierosa.

Tak wiec: mi sie to oplaca i przy tym pozostane, normalnych papierosow juz nie pale ;)

puzonix - 18 Mar 2010 13:22

To mi powiedz jeszcze jak się ma Twój e-papieros za 50zł do kupionego przez moją ciotkę za 200? Za co tu się płaci? Za markę? Za trwałość?

Za 5 dych sobie mogę kupić, jeśli to nie jest jakaś kópa. Za 200 niestety podziękuję...

Mofo - 19 Mar 2010 09:56

puzonix napisał/a:

Za 5 dych sobie mogę kupić, jeśli to nie jest jakaś kópa. Za 200 niestety podziękuję...


Też się zastawiam nad tym za 50 zł. Ale jeśli to będzie kicha...

Charlie - 19 Mar 2010 13:34

wczoraj mialem okazje sprobowac tego elektronicznego i czulem sie jakbym sie zaciagnal przez jakis inhalator, anyway to nie bylo wcale pozytywne, moze dlatego ze probowalem mietowego a takich nie lubie. Raczej zostane przy tradycyjnym stuffie :D
Converse - 19 Mar 2010 20:22

Na pewno rozni sie trwaloscia ;) Chociaz konstrukcja jest prosta, to jednak na pewno te za 50 zlotych sa mniej trwale, niz drozsze modele.

Najwazniejsze: ja mam gwarancje na mojego 3 miesiace, nie wiem jak w drozszych e-papierosach, podejrzewam, ze rok / dwa lata.

Marka oczywiscie tez, zloty napis Collins wyglada efektownie :D

Tak wiec; kupa to nie jest, da sie to palic, ba, doskonale sie sprawdza w tej roli, a jesli chodzi o trwalosc, to czas zweryfikuje:)

Ale zeby nikogo nie wprowadzic w blad: najpierw sobie sprobuj, czy cos takiego Ci odpowiada, bo nie kazdy sie przerzuci. W moim przypadku to rozwiazanie sie sprawdzilo.

Mofo - 28 Mar 2010 19:18

Też wczoraj kupiłem e-fajka "Nickols". 99 zł kosztował (były jeszcze po 150 i 250 zł - podziękuje -_-), ale jestem zadowolony z zakupy. Pali się bardzo przyjemnie, ale na razie jeszcze będę palił klasyczne, choć widzę, że mógłbym mniej ich palić. :D Wkładzik trochę za słaby kupiłem, bo 11mg (ale wiśniowy aromacik jest), ale jutro się przejdę i kupię 24, wtedy dopiero konkretnie będzie czuć. Już czuję, ze sporo oszczędzę. :)
puzonix - 12 Maj 2010 12:24

Ja też już od jakiegoś czasu mam e-fajka. Bardzo mi się spodobał, więc dokupiłem dodatkowe części - baterie, atomizery, wkłady, liquidy i sobie palę. Właściwie z posiadanych części mógłbym złożyć już ze 3 papieroski :P

Oprócz tego chłonę wiedzę na ten temat i wiem już bardzo dużo. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy w wyborze modelu lub po prostu informacji na temat konkretnych części, eksploatacji, modyfikacji czy czegokolwiek, to z chęcią pomogę i wszystko postaram się wytłumaczyć.

Tutaj napisze tylko jedno: Nie opłaca się kupować żadnych zestawów z Allegro (E-Health), bo jest z tym więcej kłopotu, niż to warto. Żeby zacząć e-palić trzeba zainwestować ze 2 stówki (papieros + liquidy), które zwracają się dopiero po pewnym czasie.

Ja już prawie nie palę normalnych papierosów (2-3 dziennie) i zainteresowanie się e-papierosami polecam wszystkim palaczom.

[ Dodano: 12 Maj 2010 12:28 ]
Mofo napisał/a:
Też wczoraj kupiłem e-fajka "Nickols". 99 zł kosztował (były jeszcze po 150 i 250 zł - podziękuje -_-),


Czyli pewnie kupiłeś 1 baterię i 1 atomizer? Nie polecam takiego rozwiązania.

Cytat:
ale na razie jeszcze będę palił klasyczne,


DLACZEGO? :eek:

Cytat:
choć widzę, że mógłbym mniej ich palić. :D


Mógłbyś ich nie palić niemal wcale. Ja z paczki dziennie zjechałem do kilku sztuk, a niedługo wcale nie będę palił tzw. analogów.

Cytat:
Wkładzik trochę za słaby kupiłem, bo 11mg (ale wiśniowy aromacik jest), ale jutro się przejdę i kupię 24, wtedy dopiero konkretnie będzie czuć. Już czuję, ze sporo oszczędzę. :)


Kup 18mg. 24 to bardzo dużo i nie będziesz się po nim czuł dobrze. Lepiej złapać więcej machów, a mniej się naćpac nikotyną. Ja często się zapominam i za dużo tego pale, a później czuję otępienie i boli mnie głowa. Pamiętaj, że nikotyna jest trucizną.

Ghoran - 12 Maj 2010 12:37

puzonix napisał/a:
Bardzo mi się spodobał,

No proszę :-)
Piewca analogów się nawrócił ;]

puzonix - 12 Maj 2010 13:03

Ghoran napisał/a:

No proszę :-)
Piewca analogów się nawrócił ;]


To jest dziwne i ja sam nie mogę w to uwierzyć. Zakochałem się w e-paleniu po pierwszych kilku buchach. Siedzę przy kompie, puszczam gęste kłęby dymu, kółeczka. Wszystko się po chwili rozwiewa, nic nie śmierdzi, ciuchy nie walą jak szmaty żula, z ust zapach swieżutki.
--
Zmieniam smaki. Pale teraz mocny o smaku Redbulla. Jest świetnie. Głowa trochę boli, bo ciągle przesadzam z dawkami, nie mogąc się opamiętać i przestać ciągnąć ten pyszny dym. Muszę kupić liquid o mniejszej zawartości nikotyny.
--
Zainwestowałem w to na razie sporo, ale tylko pierwszy miesiąc jest przykry dla portfela. Niedługo zacznie mi się zwracać w zawrotnym tempie. Wkrótce zacznę samemu przygotowywać liquidy i wyliczyłem sobie ile będzie mnie kosztować dzienne palenie e-papierosa.

Uwaga: niecałe 30 groszy. Dziennie. Czaicie? :)

Pozdrawiam i zachęcam :*

Ghoran - 12 Maj 2010 14:21

Szczerze mówiąc i ja podchodziłem do e-papierosów z rezerwą (choć nie aż taką jak Ty). Póki co palę analogi ale powoli, powolutku przymierzam się do zakupu e-papierosa. Jestem jednak przeciwnikiem kupowania czegoś "bo tanie", wolę wydać nieco więcej (choć też bez przesady oczywiście) a mieć coś porządnego. Na razie ten pomysł we mnie dorasta, jak już dojrzeje to pewnie trzeba będzie wyruszyć gdzieś poszukać stoiska z takim osprzętem (jedno kojarzę w Złotych Tarasach) :-)
A później trzeba będzie pokombinować, żeby dobrać pod siebie moc itp.


A ja mam takie pytanie: dla mnie dość ważny jest smak. Nie lubię tytoniu smakowego więc i ewentualny e-papieros nie będzie mi smakował jak będzie walił oregano, lawendą czy oranżadą w proszku. Można jakoś dobrać sobie coś co będzie smakowało jak zwykły Marlboro?

metal_man - 12 Maj 2010 14:44

Lol :) Ja jeszcze nie widzialem u swoich znajomych e-fajkow. :) Po zdanej sesji przechodzi jedynie cygaro z kieliszkiem szkockiej :) To jest dopiero polaczenie :)
puzonix - 12 Maj 2010 15:17

Ghoran napisał/a:

A ja mam takie pytanie: dla mnie dość ważny jest smak. Nie lubię tytoniu smakowego więc i ewentualny e-papieros nie będzie mi smakował jak będzie walił oregano, lawendą czy oranżadą w proszku. Można jakoś dobrać sobie coś co będzie smakowało jak zwykły Marlboro?


Jasne. Jak Marlboro smakuje liquid o smaku... Marlboro :)
Mnie osobiście nie podszedł, bo tych fajek nie lubię.

Tytoniowych smaków jest mnóstwo: Camel, Chesterfield, Dunhill, Kent, czy najróżniejsze mieszanki o nazwie Tobacco.
Co ważne - te same smaki innych firm potrafią się znacząco różnić. Np. Marlboro z Milda smakuje jak skarpeta, a od Collinsa ponoć dobry.

Poza tym smak danego liquidu zależy też w dużej mierze od modelu papierosa, z którego się pali.

Darkin - 12 Maj 2010 20:55

Papieros o smaku papierosa :mrgreen:


Podobnie jak ziemniaki smażone (chipsy ) o smaku zmieniaków smażonych ;]

kreve - 19 Maj 2010 10:52

puzonix napisał/a:

Tutaj napisze tylko jedno: Nie opłaca się kupować żadnych zestawów z Allegro (E-Health), bo jest z tym więcej kłopotu, niż to warto


można wiedzieć dlaczego ? Chciałem kupić takiego papierosa w prezencie pewnej osobie która bezskutecznie rzuca palenie - a nie stać mnie na zestaw za dwie stówy.

puzonix - 19 Maj 2010 11:19

kreve napisał/a:

można wiedzieć dlaczego ? Chciałem kupić takiego papierosa w prezencie pewnej osobie która bezskutecznie rzuca palenie - a nie stać mnie na zestaw za dwie stówy.


E-papierosy są produktem nowym, przez co jeszcze borykającym się z wieloma problemami. Jednym z nich i najważniejszym jest ich awaryjność. Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby przez miesiąc używania czegoś nie zepsuć. Spala się atomizer, zalewa baterię, czy to przez wady fabryczne, czy nieumiejętne używanie. W przypadku towaru zakupionego u dobrego producenta, ma się gwarancję na wszystkie części i w razie awarii po prostu idzie się do najbliższego stoiska i od ręki wymienia na nową część. Bez stresu, bez problemu.

Healthy z Allegro psują się znacznie częściej, niż sprzęt markowy. Jeśli na cześci jest gwarancja (a nie zawsze jest), to trzeba papierosa gdzieś odsyłać, czekać, irytować się. Co się robi w tym czasie?
Kupuje się paczkę normalnych fajek. To gdzie tu jest sens?

Poza tym Healthy słabiej dymią, słabiej trzyma bateria, papieros oddaje smak znacznie gorzej... Same problemy z tym badziewiem. Naprawdę nie warto się łaszczyć na takie "okazje", bo Health nikomu nie pomoże z nałogiem. Jedyne co może zrobić, to zniechęcić człowieka do e-p i wyrobić mu o nim niepochlebną opinię.

I to nie jest tak, że kogoś nie stać na e-p. A na fajki za 10zł dziennie to stać? Na e-p wydaje się dużo kasy tylko pierwszego miesiąca, bo trzeba nabyć sprzęt i liquidy. Z każdym kolejnym miesiącem inwestycja się zwraca. A poza tym... zdrowie.

Podlinkuję jeszcze na przestrogę: KLIK

Keiran - 19 Maj 2010 11:31

Taa, jak sobie pomysle jak mnie objechales pare miesiecy temu za wspomnienie o e-p :D
puzonix - 19 Maj 2010 11:45

Gadaliśmy o tym ponad pól roku temu. Wtedy e-p były jeszcze naprawdę w powijakach i zabawa w to się nie opłacała. Teraz jest zupełnie inaczej. Każdy może znaleźć coś, co go zadowala.
Ja np. jestem amatorem małych papierosków (tj. o gabarytach najbardziej zbliżonych do tradycyjnego fajka) i bardzo sobie chwalę swoje Joye510.
I Ghorana namówiłem, żeby sobie kupił :P . I też sobie kupił Joye.

Ghoran - 19 Maj 2010 18:27

puzonix napisał/a:
I to nie jest tak, że kogoś nie stać na e-p. A na fajki za 10zł dziennie to stać?

Wyłazi z Ciebie neofita, co to nie doczyta ale pouczy ;-)

To kreve nie ma kasy na e-fajka, który chce kupić jako prezent dla kogoś innego. To nieco inna sytuacja niż kiedy palacz mówi, że go nie stać ;]

Kamiloss - 28 Maj 2010 23:58

http://www.figa.pl/2-late...nnie-Wideo-a682 O_O
puzonix - 29 Maj 2010 10:14

Po tym dzieciaku od razu widać, że ma rodziców-idiotów. O samym paleniu to szkoda nawet gadać, ale zwróćcie uwagę jaki jest spasiony :szczerbaty:

Zmarnowali dzieciaka, ale ch*j z tym. Co za problem zrobić nowego, c'nie? :roll:

Seraf - 29 Maj 2010 12:52

Kamiloss napisał/a:
http://www.figa.pl/2-late...nnie-Wideo-a682 O_O

jeszcze nieco przytyję, cera od fajek mu się zepsuje, rozstępy go poharatają i będzie mógł grać małego Jabbę w jakimś remake'u Gwiezdnych Wojen ;)

Wosq - 30 Maj 2010 00:25

Może to taki chłyt marketingowy rodziców? 2 letni nałogowiec, media się będą rozpisywać, znajdą się tacy co zaoferują pomoc materialną itd. Kretynizm w czystej formie.
wrobel - 30 Maj 2010 11:18

Cytat:
pierwszego dostał od swojego ojca Mohammeda, kiedy miał zaledwie 18 miesięcy


:facepalm:

Nie wyobrażam sobie jakim trzeba być idiotą, żeby 18 miesięcznemu dziecku dawać papierosy...

Ghoran - 30 Maj 2010 11:36

wrobel napisał/a:
Nie wyobrażam sobie jakim trzeba być idiotą, żeby 18 miesięcznemu dziecku dawać papierosy...

Poziom wiedzy. Były i takie czasy, że aspirynę uważano za szkodliwą a dawano dzieciakom... heroinę :) Serio!

Elker - 07 Cze 2010 13:31

Dzień Szczęśliwy

Szedł chodnikiem. Jak setki innych poprzednio i jak setki innych niebawem. Zwyczajny przechodzień. Moment! Nie zwyczajny. Schylił się. Moneta? Banknot? Nie. Podniósł coś małego, białego, z daleka wyglądającego jak papieros, który ktoś wyrzucił, nim zdążył do końca wypalić. Tak. To musiał być pet. Schylił się ponownie i podniósł drugiego. Chwilę przyglądał się, obracając zdobycz w palcach i szacując jej wartość użytkową. Przeszedł kilka kroków, podniósł trzecią sztukę, po czym zadecydował, by iść dalej.

PRZEPRASZAM - padło zapewne z jego ust w stronę starszej kobiety, która nadchodziła z przeciwnej strony i poproszona zapewne została o wsparcie finansowe.

Gdyby szedł w drugą stronę... Pod moimi oknami... Wyciągnął bym szybko papierosa z pudełka, zawołał, pokazał oknem i po ujrzeniu jego kiwnięcia głową, zapakował kilka w kartkę pospiesznie wydartą z któregoś z magazynów leżących przy ławie i rzucił. Dla mnie było by to tylko kilka fajek mniej. Dla niego było by to zbawieniem dnia. Uczynieniem dnia szczęśliwym.

DZIĘKUJĘ - padło zapewne z jego ust w stronę starszej kobiety, która po wyciągnięciu z portfela monety, bądź monet, podzieliła się z potrzebującym.

Ten trzymając w dłoniach kilka zdobytych PLNów, dodając ich wartość do tej, która spoczywała w kieszeni, licząc ile brakuje do najtańszej paczki papierosów, udał się w sobie tylko znanym kierunku. Jeszcze tylko kilka chodników, jeszcze tylko kilka PRZEPRASZAM i jeszcze tylko kilka DZIĘKUJĘ. I dzień będzie dniem szczęśliwym!

Wszystko wyżej opisane zdarzyło się kilka chwil temu. A ubrane w słowa, niech będzie moim (na wzór CD-Actionowego) minifelietonem. Ale też przestrogą przed tym destruktywnym w skutkach nałogiem. W którego szpony sam, świadomie się oddaję.

puzonix - 07 Cze 2010 13:39

Zwyczajny przechodzień? Ja bym powiedział: zwyczajny żul. Najczęściej bezrobotny, który lubi sobie pier*olnąć winko i przypalić szluga. Za darmo. Zdobyć trochę kasy, żeby się naj*bać albo dokarmić raka. Albo i to i to.
"Uczynić dzień szczęśliwszym"? Stary, co Ty pieprzysz? Dając mu szluga możesz uczynić mu te kilka chwil łatwiejszych, bo nie musi o niego żebrać, tylko może od razu go przy*ebac na wary.
Nie pochwalam dokarmiania żuli. Pewnie nie tylko ja śledziłem kiedyś obdarowanego jedzeniem menela. Nie jest głodny. Wyrzuca jedzenie do śmieci jak tylko spuścisz go z oczu i idzie dalej sępić na alko i fajki.

Takim gościom zaczepiającym mnie na dworcach mówię najczęściej coś w stylu: "Do roboty krwa idź!"

I wcale nie czuję się złym człowiekiem.

Stefan De La Mucha - 07 Cze 2010 15:53

Hehe, przypomina mi się sytuacja jak moja koleżanka kazała takiemu, w zamian za fajkę, klęknąć, błagać na kolanach i pocałować jej buta . Oczywiście wymieniony żul to wszystko zrobił . Satysfakcja koleżanki - zapewne bezcenna ;)
Ghoran - 07 Cze 2010 16:48

Dziwne masz koleżanki jeśli satysfakcję daje im poniżenie drugiego człowieka.
Nie mam zbyt dobrej opinii o żulikach, ale też nie widzę potrzeby gnojenia ich w taki sposób.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group